Ale jakiś czas temu słuchałam muzyki relaksującej i tak się wyluzowałam, że wyszła ze mnie nagromadzona negatywna energia, właśnie poprzez płacz.
Mam tak czasem podczas nocnych sesji. Może nie płacz, ale łzawię deczko. I nie, to raczej nie z powodów uniesień. Piękne uczucie, można spokojnie zasnąć.
Taki problem mam właśnie, że zawsze stosunkowo łatwo można mnie było doprowadzić do płaczu, co się potem przeciwko mnie mocno obróciło i niejako jestem przez tu, gdzie jestem. W ostatnich latach już rzadko mi się zdarza. Ostatnio miałem tak niecały rok temu. Pękłem w szkole, bo mnie kilka osób obsiadło i na siłę pocieszało w pewnej sprawie, a nienawidzę tego szczerze. Mieli tym łatwiej, że szkoął jako taka budzi we mnie bardzo silne, negatywne emocje. Potem jeszcze zadręczałem się myślami, czy nie uznano tego za próbę szantażu.
Od jakiś 4-5 miesięcy mam coś takiego, np siedzę oglądam film i widzę jakiś wyniosły moment (nie koniecznie wzruszający) i wybucham płaczem na parę sekund. Polecą łzy i emocje mijają, nie potrafię ich opisać. Czasem też robi mi się przy tym gęsia skórka i włosy stają na rękach. Takie dziwne uczucie, ale zdecydowanie pozytywne, można to porównać z przejściem dreszczy od czegoś przyjemnego.
edit: pierwszy raz jak mi się to zdarzyło płakałem parę minut, dopiero później zaczęły się te "fazy" .
Ostatnio zmieniony przez zamul22 Pią 06 Sty, 2012 02:02, w całości zmieniany 1 raz
Ja bardzo często płaczę w nocy, tuż przed pójściem spać. Zakładam słuchawki na uszy, włączam jakąś smutną albo po prostu wolną piosenkę i rozmyślam. Ogólnie o życiu, o fobii o tym jaka jestem beznadziejna... I daje upust swoim emocjom. Na filmach też mi się zdarza płakać, ale tylko w momencie, gdy jestem sama. Przy rodzinie udaje jakiegoś robota bez uczuć i nabijam się, gdy np. to mama się wzruszy. Eh.. Nie wiem czemu tak robię
Od jakiś 4-5 miesięcy mam coś takiego, np siedzę oglądam film i widzę jakiś wyniosły moment (nie koniecznie wzruszający) i wybucham płaczem na parę sekund. Polecą łzy i emocje mijają, nie potrafię ich opisać.
Od jakiegoś czasu mam podobnie. Nagle stałem się bardzo podatny na wzruszenia. Wystarczy że posłucham jakiejś smutnej piosenki, albo nawet przez głowę przeleci mi jakaś myśl czy wspomnienie a zbiera mi się na płacz. Na szczęści trwa to tylko chwilę i wszystko wraca do normy.
Co ciekawe przedtem należałem do tych "niewzruszalnych" i naprawdę ciężko było wydusić ze mnie łzy (nawet Titanic mnie nie wzruszał ).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.