Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Samobójstwo - odwaga, czy tchórzostwo?
Autor Wiadomość
smugler 
mnie już nie ma...


Wiek: 25
Dołączył: 01 Maj 2010
Posty: 2463
Skąd: Ciasteczko Krajeńskie
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Czw 24 Lis, 2011 23:48   

antyk napisał/a:
Jeden był pocięty, bo się położył na torach

ten o którym mówię chyba właśnie tak zrobił bo nie było góry ani dołu.

antyk napisał/a:
Co w takiej śmierci strasznego? Straszniejsze jest zdychanie na raka i inne choroby...


Jest straszne w tym sensie że robisz to z własnej nieprzymuszonej woli nikt nie stawia cię na tory i nie każe czekać na pociąg, robisz to sam kierowany tylko przez twój chory mózg jeśli chodzi o ludzi umierających na raka oni sami nie wybrali tej choroby nie chcieli umierać. Przeciwieństwem tego są właśnie tacy hardcorowi samobójcy jak ten z wczoraj czy ci o których pisałeś. Napisałem hardcorowi bo dzielę samobójców na takich którzy tak naprawdę nie chcą umierać a chcą na siebie zwrócić uwagę ludzi to są tchórze według mnie gdyż do własnego beznadziejnego istnienia chcą wciągać innych ludzi. Przeciwieństwem ich są szaleńcy skaczący pod pociąg mający świadomość że to już koniec że to nie zabawa że nikt i nic mnie nie uratuje to jest właśnie straszne i jak dla mnie odważne że potrafią odrzucić życie to co mamy najważniejsze w chole...e i skończyć ze sobą nie oglądając się na nic.
 
     
Negative 


Wiek: 20
Dołączył: 10 Wrz 2011
Posty: 364
Skąd: Podlaskie
Wysłany: Pią 25 Lis, 2011 00:03   

Może był umierający? I wolał tak skończyć, niż męczyć się przez dłuższy czas, ja bym prawdopodobnie to przyspieszył w takiej sytuacji, jak było by tylko gorzej, ale nie rzucając się pod pociąg.
_________________
* Your Ads Here *

 
     
antyk
Moderator
666


Dołączył: 14 Lis 2008
Posty: 4885
Skąd: mam wiedzieć, co?
Wysłany: Pią 25 Lis, 2011 00:05   

To, co jest dla Ciebie straszne, dla mnie nie jest. Dla mnie straszne są długie, bolesne śmierci, jak ta na raka. Śmierć szybka i praktycznie bezbolesna, zadana przez pociąg, straszna nie jest :-) O to mi chodziło. Makabra i przyczyny śmierci to inna bajka ;-)
_________________
Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka


Statystyki Naszego Forum
 
     
Matthias 

Wiek: 22
Dołączył: 26 Gru 2010
Posty: 575
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 25 Lis, 2011 08:38   

Hmmm akurat nie wiem czy rak jest taki zły jak niektórzy go widzą. Owszem jest to choroba śmiertelna, ale jest wiele przypadków, które pokazują, że "dzięki" rakowi ludzie zaczęli tak naprawdę żyć, zmieniło się ich życie. Fakt może to nie trwało długo, może przegrali walkę, i umarli, ale co jest lepsze? Przeżyć 60-70 lat nigdy nie żyjąc, czy nawet tylko pół roku czy rok, czerpiąc z życia garściami? Może jestem jakiś nienormalny, ale wybrałbym drugą opcję... Oczywiście jest możliwość, że rak tak by nas powalił, że nie byłoby szansy nawet na te pół roku. Ale równie dobrze moglibyśmy wyzdrowieć i zacząć nowe życie.
 
 
     
smugler 
mnie już nie ma...


Wiek: 25
Dołączył: 01 Maj 2010
Posty: 2463
Skąd: Ciasteczko Krajeńskie
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Pią 25 Lis, 2011 12:17   

Właśnie o to mi chodziło. Człowiek jest takim zwierzęciem który ma w sobie taki podświadomy instynkt przetrwania choćby nie wiem co, musi istnieć, musi trwać. Więc takie dobrowolne odebranie sobie życia, nie nastraszenie że się to zrobi ale stuprocentowe samobójstwo mi imponuje że ktoś potrafi te istnienie które mamy skończyć własnoręcznie...




// nadcytowanie usunięte
 
     
kermitthefrog 


Wiek: 23
Dołączyła: 08 Lis 2011
Posty: 1604
Wysłany: Pią 25 Lis, 2011 12:19   

Neurotyl91 napisał/a:
osoba w stanie prowadzącym do samobójstwa myśli już raczej tylko o tym, by pozbyć się cierpienia, i "racjonalne" myślenie o przyszłości nie ma tu wiele do gadania

tak, tylko, że samobójstwo jest raczej przemyślaną decyzją, nie jest nagłym olśnieniem, tylko raczej taka osoba rozmyślała może za i przeciw, dokładnie nie wiem o czym taka osoba myśli, niestety nie miałam możliwości mieć z kimś takim do czynienia, ale na pewno się waha czyli jest coś, co ją tu trzyma

Neurotyk91 napisał/a:
A to już hipnopedyczna kwestia z amerykańskich filmów i piosenek- "nigdy się nie poddawaj", "każdy jest wyjątkowy", "ludzie są w głębi serca dobrzy", "liczy się wnętrze" blablablabla.....

brzmi może tandetnie, filmowo, hollywodzko itp ale niech sobie brzmi jak chce, są sytuacje, w których najłatwiej jest uciec w kąt i płakać, oczywiście jeśli to przynosi ulgę można tak zrobić, ale jak jest się już na siłach to próbować wyjść z takiej sytuacji, nie mówić, że się nie da, bo zawsze się da, tylko czasem jest bardzo ciężko, nie raz ktoś może nam pomóc, nie raz my możemy pomóc komuś. Warto czasem zamiast skupiać się na tym jak bardzo nam jest źle rozejrzeć się wokół i zobaczyć czy ktoś nie potrzebuje tej pomocy jeszcze bardziej od nas, a już nawet nie ma siły o nią poprosić. <nuty>


Warto czasem przeczytać książkę lub obejrzeć film, w których są przedstawione historie osób, które mimo beznadziejnych sytuacji jakoś dały rade, ale to temat na inny dział.
 
     
intex 

Wiek: 19
Dołączył: 31 Maj 2010
Posty: 22
Skąd: Pruszków
Wysłany: Wto 17 Sty, 2012 23:49   

Hmmm dla jednych to jest odwaga dla innych tchórzostwo..

Życie jest odwagą i samobójstwo również.
Kto z was wziąłby w tym momencie nóż i podciął sobie gardło? Zapewne nikt, bo wiele osób boi się bólu.

Nie można samobójstwa nazywać tchórzostwem bo odebranie sobie życia jest czymś bardzo ale to bardzo trudnym i wymaga odwagi. Gdyby było to coś łatwego 3/4 ludzi z depresji by to zrobiło a jednak tego nie robią.

Fakt jest to ucieczka od życia i problemów, ale nie każdy jest w stanie pójść tą dróżką i sam siebie unicestwić. Dlatego też dla mnie jest to czyn odważny.


Tchórzostwem jest nie pomóc osobie, która jest bita na przystanku chociaż patrzy się ok. 40 osób na to i nikt nie reaguje to jest coś strasznego .. nikt nawet nie dzwoni po policję, straż miejsą po prostu się głupio patrzą i czekaja na reakcję reszty ....
 
 
     
asior34 

Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 173
Wysłany: Sro 18 Sty, 2012 21:01   

Jak dla mnie to odwaga, ale i zarazem tchórzostwo. Mimo wszystko szanowałbym ludzi, którzy się zabijają, niż tych, którzy się miotają i nadal nic nie zmieniają. Dlaczego? Bo śmierć to bardzo odważna decyzja i poważny krok, chociaż drastyczny. Dla mnie to 1/4 tchórzostwa, a 3/4 odwagi.
 
     
sok_z_zuka 


Wiek: 23
Dołączył: 04 Sty 2012
Posty: 298
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sro 18 Sty, 2012 22:55   

Samobójstwo, to nie odwaga.
Jeden szybki ruch i już. Odwaga, to życie i próba wyjścia z dołka.
_________________
Gość jesteś wspaniała/y ponad miarę!!! Pamiętaj o tym!!!
http://www.youtube.com/wa...Q&lf=plpp_video

So go and bow your head and weep For your world won't change while you sleep
 
 
     
yasriria 

Wiek: 19
Dołączyła: 18 Gru 2011
Posty: 27
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sro 18 Sty, 2012 23:18   

Gdyby samobójstwo było tchórzostwem, dawno już by mnie nie było.
Ale nie jest.
Może to ma związek z tym, że jestem w pewnym sensie wierząca i nie potrafię uznać, że dalej nie ma nic. Gdybym potrafiła, na pewno byłoby mi łatwiej.
Ale jeśli jest coś dalej, jeśli czeka nas życie wieczne, to... nie chcę istnieć ze świadomością co zrobiłam.
To nie jest jeden szybki ruch. To nie jest łatwe.
Jestem okropnym tchórzem, a jednak wciąż żyję.
Potrzeba dużej odwagi i pewności.
Tak mi się wydaje.
 
 
     
Lilly 


Wiek: 26
Dołączyła: 09 Gru 2011
Posty: 66
Wysłany: Wczoraj 13:26   

Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. W niektorych momen tach mojego zycia powiedzialabym , ze tchorzostwo, w innych , że odwaga. Myslę, ze trzeba przezyc walke z tymi myslami, miec za soba probę by moc sie na ten temat wypowiedziec. Odpowiedz na to pytanie nie jest jednoznaczna.
 
     
Zero 

Wiek: 20
Dołączył: 22 Kwi 2012
Posty: 14
Wysłany: Wczoraj 21:33   

Dla mnie to wielka odwaga, ponieważ tak do końca nie wiemy co jest po drugiej stronie. Chciałbym tak po prostu to wszystko skończyć..ale wiem , że mam rodziców i siostrę , wiec moje samobójstwo wywołało by wiele bólu..

gdybym jednak tak naprawdę nie miał nikogo i taka sytuacje w życiu ( naprawdę moje życie jest beznadziejne ) jak jest obecnie to bym się nawet nie zastanawiał. Środki usypiające + 3 browarki i po kłopocie ;-)
_________________
Żyj krótko , umieraj młodo i ładnie wyglądaj w trumnie.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.