Oj, pojawiają się o to często. Okresowo, że tak powiem. Jest okres lepszego humoru bez myśli samobójczych (aktualnie teraz) i jest ten z gorszym samopoczuciem oraz chęcią zabicia się. Żadne leki jak dotąd nie powstrzymywały u mnie tego cyklicznego obłędnego koła. Nie wiem, jak sobie z tym radzić, nie mam żadnego pomysłu
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Dołączyła: 14 Lis 2008 Posty: 83 Skąd: z głupiego miejsca
Wysłany: Wto 18 Lis, 2008 16:09
Ja mam tak samo. Czasem słońce, czasem deszcz, niestety. Jak deszcz, to ulewa na całego. Przy jako-takim funkcjonowaniu trzyma mnie jakaś myśl typu: oby do wycieczki, oby do urodzin, itp. Na razie jakoś się wlokę, ale czasem jest ciężko.
Zdarza mi się myśleć o tym, ale tak jak napisaliście.. to kwestia tego w jakim stanie emocjonalnym znajduję się danego dnia, danej chwili.. jak widać nie wdrożyłem dotychczasowych myśli w 'życie'.
Hm , próbowałam 3 razy i się nie udawało....:/
Chciałabym o tym zapomnieć ale blizny na rękach i nogach nie dają spokoju .
Myśli te miewam nawet teraz...Dużo się dzieje , mam kilka zagrożeń NIE z własnego powodu tylko dlatego , że bardzo źle sie czułam ...
Achh , prawdopodobnie trzeba będzie pisać test z całego półrocza z paru przedmiotów...
Ryczec mi się chce .
Ja raz. Potem nie miałam juz tyle siły by powtórzyć.
Myślę o tym za często. Jakiś czas temu, na imprezie, było fajnie i w ogóle. Coś mnie złapało, juz miałam zamawiać taxe, by wrócić do mieszkania i "zasnąć" w wannie. Zostałam zatrzymana do rana. Przeszło mi.
Zawsze, gdy mam tą "siłę" (a może tylko wydaje mi się), coś mnie zatrzymuję. Jakby to nie był jeszcze mój czas.
Nie potrafię z tym walczyć. Zastępuję to namiastką tzw. autoagresji. I widzę, że nasila się ta potrzeba.
Keisu napisał/a:
Achh , prawdopodobnie trzeba będzie pisać test z całego półrocza z paru przedmiotów...
Wiem co czujesz Ja też załamuję się, gdy zalegam z nauką. Głowa do góry, damy radę, musimy
_________________ Co robisz?
-Nic.
–Niezłe zajęcie.
-Niezłe... ale jaka konkurencja...
Dołączyła: 16 Lis 2008 Posty: 172 Skąd: z foliowego worka
Wysłany: Pon 24 Lis, 2008 13:27
Mam i miałam mysli samobójcze, jestem po jednej próbie, nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. Z jednej strony do końca warto walczyć o siebie, ale są dni kiedy poprostu machnęłabym na to wszystko reką i odeszła. Zawsze ta metodę traktuje jako ostateczną, jako wyjście, kiedy uznam, że już nie mogę sobie pomóc, kiedy życie całkowicie straci sens i ujdzie ze mnie reszta nadziei. Wiem... to nie jest rozwiązanie, ale trzymanie się w garści , w kupie kosztuje mnie kupe energi.
_________________ "Piekło od czyśćca różni się tylko brakiem drzwi wyjściowych."
Ja mam takie myśli sporadycznie,a prawie zawsze, jak mam wrażenie,że jestem na dnie Np.ostatno,jak ukradli mi portfel i całą kase w środku,a musiałam zapłacic za mieszkanie! Teraz sie z tego śmieje,ale wtedy nie było mi do śmiechu...A przecież to tylko kasa:)Czasami mam ochote naprawde to zrobić,ale powstrzymuje mnie myśl, o moich bliskich...
Myśli samobójcze? Jak do tej pory nie miałam i nie miewam (pewnie dlatego, że bardzo boję się śmierci )
Podobnie jak ja, dość że boję się śmierci to na dodatek panicznie boję się zmarłych- gdy widzę trumnę to mam gęsią skórkę, a po śmierci kogoś bliskiego nie mogę usnąć spokojnie przez kilka dni, ciemność mnie przeraża i w ogóle panikuje...
boję się śmierci to na dodatek panicznie boję się zmarłych-
Mam to samo! Teraz już się trochę oswoiłam. Pamiętam kilka lat temu, jeszcze podczas praktyk studenckich po raz pierwszy widziałam zmarłego człowieka - jak ja to przeżywałam! Chyba wtedy po raz pierwszy pojawiły się u mnie napady paniki.
Hmm..przerażająca jest w śmierci.. chyba jej nieodwracalność, chociaż w momencie gdybym się na nią zdecydował, pewnie nie widziałbym już powodu by "wracać". A poza tym strach przed bólem.. no tchórz po prostu jestem i tego się boję, więc musiałbym wybrać stosunkowo bezbolesną metodę.. Ale nie teraz mi o tym myśleć.
Też się boję bólu. Paradoksalnie, bo potrafię zadawać go sobie. Co myślę, kiedy stoję na krawędzi? O tym, co czuję człowiek po stracie. Za mną ciągnie się już trzeci rok. Pierwszy raz posmakowałam żałoby. Potrafię budzić się z płaczem i nie ma nikogo, kto by mnie przytulił. Jakiś czas temu, kolejna strata. Czasami jakby do mnie nie docierało, czasami jakby coś we mnie umarło.
To, co się czuję, gdy ktoś bliski odchodzi…nieznośny ból. Ja doszukuję się słów, czynów, których żałuję. Jak pomyślę, że miałabym zgotować takie piekiełko moim bliskim, pomaga mi w szukaniu innego rozwiązania. Tylko czasami nie da się z tym walczyć.
_________________ Co robisz?
-Nic.
–Niezłe zajęcie.
-Niezłe... ale jaka konkurencja...
Pamiętam kilka lat temu, jeszcze podczas praktyk studenckich po raz pierwszy widziałam zmarłego człowieka
Fajne praktyki
Ja już w wieku kilku lat razem z jednym rówieśnikiem widziałem trupa - pokrojonego na kawałeczki przez pociąg Nogi ucięte przy kolanach, gdzieś w krzakach leżała ich dolna część, głowa też odcięta i również wleciała w krzaki, ale p drugiej stronie torów. Pomiędzy szynami tułów bez głowy i połowy nóg sobie leżał. Nie zrobił na mnie żadnego wrażenia, nie przeraziłem się choć miałem tylko kilka lat. To było ciekawe przeżycie, byliśmy z kumplem podekscytowani. Spokojnie kręciliśmy się obok tego samobójcy a policja nie specjalnie starała się nas odgonić, jedynie jakaś młoda policjantka mówiła żebyśmy nie oglądali tego widoku, bo będziemy mieć koszmary. Żadnych koszmarów nie było, nawet po widoku drugiego trupa, również samobójcy zabitego przez pociąg. Ten jednak nie był pocięty, leżał w jednym kawałku na trawniku na jednej ze stacji kolejowych w moim mieście. Gruby policjant odganiał małe dzieci strasząc je koszmarami, ale to i tak nic nie dało, bo wokół stał tłum gapiów i ja z tym samym kolegą z którym widzieliśmy tego pierwszego trupa...
Ups... offtop... wracając więc do tematu - nadal chcę umrzeć
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.