Zakładam taki temat, ponieważ nic na temat dystymii na forum nie znalazłem.
Czy jest tu ktoś kto podejrzewa lub wie że cierpi na dystymię?
Tutaj jest link: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dystymia
Mi się wydaje że u mnie to duzy problem, nigdy jako takiej nie miałem depresji i mysli samobójczych. Ale cały czas mam wrażenie, mimo że jakoś żyję i sobie radzę takie poczucie beznadziejności, znudzenia światem, zmęczenia wszystkim. Często nie daje tego po sobie poznać, ale wgłębi mam ciągłe uczucie pustki, bezsensu i niechęci do świata na około mnie.
Ktoś z was ma podobne odczucia?
weźcie nie wyszukujcie nowych chorób, bo ja to czytam i potem wmawiam sobie że najprawdopodobniej to mam i pasuje do mnie, mam dystymię, mam zaburzenia osobowości, czerwienie się, niedługo będę bała się że popuszczę albo że będę rwała sobie włosy z głowy, o gazach jelitowych nie wspomnę Sory
Fakt, to doszukiwanie sie na siłę chorób. Nie mam co robić, to choroby wyszukuje.
Jednak jest problem, niedługo czeka mnie wizyta u psychiatry ale trzeba sobie pomóc wyjść z tego bagna.
Nie zgodzę się, że dystymia to jakaś wymyślona przypadłość. Dystymia jest bardzo powszechna wśród nerwicowców. Wiele osób myśli, że przechodzi krótkotrwałe depresje, a tek naprawdę są w dystymii. Niemniej, objawy dystymii pokrywają się z objawami lęku uogólnionego, apatii, prokrastynacji itp. dlatego też można ją w teorii rozbić na bardziej konkretne przypadłości.
plamka123
Wiek: 25 Dołączyła: 21 Sie 2009 Posty: 2083 Skąd: z piekła rodu :P
typ depresyjny to hmm ja mam tak ze wiecznie czuje pustkę,zmęczenie,przygnębienie i w ogóle jestem zniechęcona do wszystkiego.Ale to nie jest taka depresja typowa to jest takie obniżenie nastroju które porostu trwa i twa taka przewlekła choroba wydaje mi się że mogę to mieć.To się u mnie wiecznie utrzymuje raz jest duże przygnębienie raz małe i to są non stop wahania czasem wydaje mi się że jej lepiej po czym znów jest bum i nastrój w dół.W moim przypadku to będzie trwać do końca życia bo na mnie nic nie działa tylko zdrowie jest w stanie mnie uleczyć a tego nigdy nie dostane z tym zdrowiem raz jest gorzej raz lepiej takie wahanie ale nigdy nie jest tak że tego problemu nie ma.Ja mam 4 choroby 2 z brzuszkiem,fobie i stany depresyjne(wahania nastroju ):P więcej chorób doszukać się nie mogę bo ich nie ma:P
_________________ Który z panów chciałby zostac moim przyjacielem od serca od spraw duchowych ?
Właśnie plamka dobrze to opisałaś, to nie jest depresja ale ciągłe obniżenie nastroju, zniechęcenie i zmęczenie które trwa i trwa i nie da sie tego pozbyć.
Fajnie, zdaje się, że po raz kolejny trafiłem w coś co mi dolega
Skowronek
Wiek: 18 Dołączyła: 14 Maj 2010 Posty: 109
Wysłany: Czw 17 Cze, 2010 22:58
Pamiętam kiedy miałam osiem lat, leżałam na łóżku, płakałam i prosiłam boga żeby mnie zabrał z tego świata. Byłam wtedy w ciężkim stanie psychicznym. Sądzę więc, że dystymia i mnie dotyczy bo nie pamiętam dłuższego okresu dobrego humoru niż tydzień.
Wiek: 24 Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 3199 Skąd: z lasu
Wysłany: Sob 19 Cze, 2010 12:47
hmm,pewnie mam dystymię
właściwie nie mam myśli samobójczych,ale często czuję się zmęczona wszystkim,nie mam na nic ochoty i moje życie wydaje się wtedy nie mieć żadnego sensu,najchętniej bym wcale nie wstawała wtedy z łóżka
_________________ "Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą. "- Robert A. Heinlein
"Od smutków życia są dwie ucieczki: muzyka i koty." - Albert Schweitzer
Wiek: 29 Dołączył: 07 Sie 2009 Posty: 938 Skąd: z nienacka
Wysłany: Nie 19 Gru, 2010 19:24
Możliwe że mam to.
Leczę się farmakologicznie już 10 lat.
Nie widać wyraźnej stalej poprawy.
Zabużenia nerwicowe są ,szczególnie ostatni rok.
Nie chcę tu hipohondrii glosić ale ,w artykule jest jakieś 90 procent tego w jaki sposob to przebiega u mnie.
Zapytam psychiatrę na najbliższej wizycie.
Niestety to przewlekła depresja, trzeba brać prochy.
_________________ Gustaw Herling-Grudziński — Inny świat
"Tylko w pochłaniającej wszystko pustce samotności, w ciemnościach zacierających kontury świata zewnętrznego można odczuć, że się jest sobą aż do granic zwątpienia [...]."
hmm,pewnie mam dystymię
właściwie nie mam myśli samobójczych,ale często czuję się zmęczona wszystkim,nie mam na nic ochoty i moje życie wydaje się wtedy nie mieć żadnego sensu,najchętniej bym wcale nie wstawała wtedy z łóżka
mam dokładnie tak samo - bardzo się zmieniłem przez ostatnie lata. Kiedyś tryskałem energią, miałem bardzo duże poczucie humoru, a od od kilku lat, zmieniłem się o 180 stopi.
_________________ Może wiem najlepiej dlaczego tylko człowiek potrafi się śmiać: tylko on cierpi tak bardzo, że musiał wynaleźć coś takiego jak śmiech.
Wiek: 22 Dołączył: 15 Sie 2011 Posty: 32 Skąd: Pomorskie
Wysłany: Nie 16 Paź, 2011 17:42
OMG jak to przeczytałem to dopiero sobie zdałem sprawe, że mam dystymie, ponieważ mam wszystkie objawy (centralnie wszystkie). Od 5 lat mam praktycznie cały czas obniżony nastroj i nic mnie nie cieszy kompletnie nic "Zazwyczaj chory tak bardzo przyzwyczaja się do ciągle obniżonego nastroju, że wydaje mu się on normalnym elementem jego osobowości " - teraz juz zdaje sobie sprawe, że to nie jest normalne. Oprocz tego mam zaburzenia łaknienia, snu, brak motywacji, zero zainteresowań i ciągle jestem zmęczony nawet jak leże cały dzien w lozku . Ogolnie masakra wszystko się zgadza echhh co za zycie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.