Wysłany: Wto 13 Wrz, 2011 13:04 Depresja z powodu nadmiernej ambicji.
Witam. Zdiagnozowano u mnie depresję , powód : zbyt wysokie ambicje .
Zawsze byłam osobą ambitną, w podstawówce i gimnazjum same 5 i 6, w liceum więcej 4. Co roku świadectwo z paskiem, wyróżnienia itp. Postanowiłam iść na ekonomię jeszcze będąc w gimnazjum. Dostałam się na wymarzoną uczelnię w mieście oddalonym od domu rodzinnego o 150 km. Wynajmuję tam pokój, rodzice co miesiąc przysyłają mi ok 1000 zł na utrzymanie.
Pierwszy rok studiów był luźny, tak się 'zachłysnęłam' wolnością, że mało uwagi przykładałam do nauki. Podczas sesji zawsze się sprężałam, niestety, raz się nie udało i oblałam jeden egzamin. Oczywiście poprawiłam go, ale oblanie tego egzaminu było dla mnie istną porażką. Płakałam cały tydzień, uczyłam się na maksa, żeby nie oblać nic więcej. Dlaczego? Przecież każdemu zdarzają się poprawki. Ano dlatego, że każda 2 liczy się do średniej. W ten sposób bardzo mi obniżyła średnią do poziomu 3,5. Byłam załamana, tym bardziej, że średnia jest składową oceny końcowej z licencjatu, a moją ambicją jest mieć przynajmniej ocenę 4 z licencjatu.
Ogólnie jakoś się uspokoiłam, ale do czasu, gdy osoby z wyższych roczników nie naopowiadały mi o kilku egzaminach, które są trudne do przejścia w pierwszym terminie. Od razu się tym przejęłam, to oznacza, że jak nie zdam, to kolejna dwója do średniej i kolejne spadki, mniejsze szanse na ocenę dobrą z licencjatu... W takim stanie żyję od ok 1,5 miesiąca. Jestem umówiona na spotkanie z psychologiem. Obecnie biorę tonisol, przeczytałam o nim pozytywne opinie.
O mojej chorobie wie mój chłopak. Mamie wspominałam o moich obawach co do kolejnych lat studiów ,powiedziała, że nie mam się przejmować przyszłością i 'co będzie to będzie'. Ale mi nie jest tak łatwo. Próbowałam poruszyć z nią temat depresji , to stwierdziła, że to pewnie z braku zajęć i pracy, dlatego nie mówię nic więcej. Z tatą tak samo.
Strasznie boję się powrotu na studia, uwielbiałam tą uczelnię , a teraz jest dla mnie horrorem.
Wiek: 23 Dołączyła: 12 Sie 2011 Posty: 462 Skąd: z domu
Wysłany: Sro 14 Wrz, 2011 08:19
Hej!
Też strasznie przeżywałam pierwszą poprawkę na studiach. Teraz mam w papierach roczną przerwę na zwolnieniu od psychiatry i koledzy ze studiów, którzy jechali na samych trójach są daleko przede mną
Nie ma co się przejmować. Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie na uczelni średnia mało się liczy. Można co najwyżej dostać kilkaset zł stypendium, z którego i tak nikt nie wyżyje. Jeśli chcsz się wykazać, to polecam raczej projekty/praktyki/staże, to się może przydać w życiu.
Jeśli nie radzisz sobie ze stresem, to leki rzeczywiście mogą pomóc, tylko pamiętaj, że one na każdego działają inaczej. Ja łykałam 3 rodzaje antydepresantów i jedyny efekt był taki, że zasypiałam w środku dnia
Wiek: 23 Dołączyła: 12 Sie 2011 Posty: 462 Skąd: z domu
Wysłany: Sro 14 Wrz, 2011 14:45
U mnie też. Ale o przyjęciu na studia magisterskie i tak decydują (u mnie) wyniki egzaminu wstępnego, więc średnia jest tylko zapełnieniem wolnej rubryczki na świstku papieru. Do pracy i tak patrzą na dyplom magistra.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.