Czy pamiętacie datę swojej niedoszłej śmierci? Ma dla was jakieś szczególne znaczenie? Ja pamiętam te daty , których ostatecznie nawet nie próbowałam realizować. Nie pamiętam dnia swojej próby i wydaje mi się , że tak jest lepiej. Może to dziwne , ale mam pewien sentyment do tych szczególnych dat. Kiedy o nich myślę , słyszę jak jakiś głoś mówi do mnie z sarkazmem "Mogłaś być już dawno martwa , gdybyś tylko wytrzymała." Większość niedoszłych samobójców żałuje swoich planów , ja nie. Jak to jest z wami?
_________________ Człowiek, który porusza się w tłumie, nie dojdzie dalej niż inni. Ten, który chodzi samotnie, może znaleźć się tam gdzie jeszcze nikogo nie było.
Pamiętam tylko ten moment, ale byłem w tak ciężkim stanie psychicznym, że nie pamiętam nawet ile to lat temu było, zresztą nie chcę pamiętać, bo po co?
Ostatnio przypomniałam sobie jedną z dat...Ale to tylko dlatego ,że prowadziłam dziennik
3.03.2008
Czy żałuje...Nie , nie żałuje . Mowię otwarcie, często myśle i często planuje jak by tu wreszcie sie wykończyc .
Właściwie , trudno mi cokolwiek o tym mówic ...Jedyne co powiem to to że od 2006 roku myslę o śmierci
Koniec kwietnia zeszłego roku, pierwszy raz. Drugi raz na początku lipca. Niczego nie żałuję, tylko się zastanawiam, czemu ostatecznie nic mi się nie stało? No, poza bliznami na łapach prawie nic
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Czy pamiętacie datę swojej niedoszłej śmierci? Ma dla was jakieś szczególne znaczenie? Ja pamiętam te daty , których ostatecznie nawet nie próbowałam realizować. Nie pamiętam dnia swojej próby i wydaje mi się , że tak jest lepiej. Może to dziwne , ale mam pewien sentyment do tych szczególnych dat. Kiedy o nich myślę , słyszę jak jakiś głoś mówi do mnie z sarkazmem "Mogłaś być już dawno martwa , gdybyś tylko wytrzymała." Większość niedoszłych samobójców żałuje swoich planów , ja nie. Jak to jest z wami?
Ja nie pamiętam dat swoich prób ale pamiętam całą otoczkę, emocje, myśli itp.
Mimo tych prób wciąż żyję i czasami myślę że nawet to spartoliłem.
Że nawet nie potrafię się zabić.
Ale czasu nie można cofnąć. Jedyną zaletą tych spartolonych prób jest to że teraz nawet gdy mam myśli samobójcze to nie wprowadzam ich w czyn bo poco znowu mi się nie uda.
Undercia żadnego następnego razu! Ja już nawet nie pamiętam od kiedy myśle o śmierci , ale najważniejsze daty to ; 23.06.08 , 20.12.08 i... aktualna. obcy bardzo często mam takie myśli Nie umiem żyć i nie umiem się nawet zabić... Ehh często wtedy wydaje mi się , że jestem bliska obłędu
_________________ Człowiek, który porusza się w tłumie, nie dojdzie dalej niż inni. Ten, który chodzi samotnie, może znaleźć się tam gdzie jeszcze nikogo nie było.
Ja nie pamiętam daty ale pamietam ten dzień jakby to było wczoraj. Zjadłem trzy młode kapelusze muchomora czerwonego (mlode maja najwięcej trucizny) i skończyło się tylko gorączką 38* następnego dnia
Ja nie pamiętam daty ale pamietam ten dzień jakby to było wczoraj. Zjadłem trzy młode kapelusze muchomora czerwonego (mlode maja najwięcej trucizny) i skończyło się tylko gorączką 38* następnego dnia
Ja wziąłem koło 100 tabletek pyralginy i to mnie nie wykończyło do rana.
Gdyby chęć życia była w Nas taka jak chęć śmierci to byłoby chyba dobrze
Ja nie pamiętam daty ale pamietam ten dzień jakby to było wczoraj. Zjadłem trzy młode kapelusze muchomora czerwonego (mlode maja najwięcej trucizny) i skończyło się tylko gorączką 38* następnego dnia
Ja wziąłem koło 100 tabletek pyralginy i to mnie nie wykończyło do rana.
A ja kilkadziesiąt opakowań trzech różnych psychotropów i też żyję Dziwne, zawsze gdy ktoś czegoś chce, to mu nie wychodzi, a gdy niczego się nie spodziewa, to... kaput
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Ja wypiłam ileś tam buteleczek jakiś kropli co to niby po przedawkowaniu ich serce staje (zawał i takie tam ) ale nawet rzyganiem się nie skończyło ...
Pamiętam też , że żeby nie pójść do szkoły to następnego dnia po łyknięciu tych kropli nałykałam sie jakiś tabletek po których niby miałam wymiotować...Skończyło się tylko bólem brzucha
Admin mnie również przeraża ta wizja. Najbardziej boję się , że coś się nie uda , że ktoś mnie uratuje i będę jeszcze większym wrakiem Chyba nie zniosłabym tego , że bliscy musieliby się mną opiekować do końca życia.
_________________ Człowiek, który porusza się w tłumie, nie dojdzie dalej niż inni. Ten, który chodzi samotnie, może znaleźć się tam gdzie jeszcze nikogo nie było.
Gdyby jeszcze eutanazja była legalna, to w razie zrobienia z siebie sparaliżowanego warzywa ktoś inny odwaliłby za nas brudną robotę. Ale nie, nawiedzeni sadyści każą ludziom cierpieć wbrew ich woli. W imię "miłości" oczywiście
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.