Wysłany: Czw 27 Paź, 2011 00:49 Co jest ze mną nie tak ?
pokrótce, mam 22 lata, pracuje na pół etatu, studiuje zaocznie.
nie ciesze sie w ogole zyciem, zyje z dnia na dzien, zycie stracilo dla mnie sens.... Nic mnie nie cieszy. Ciagle marudze, robie komus na zlość, jestem strasznie złośliwa i wredna do ludzi . Najchetniej bym przesiedziala caly dzien w domu i płakała i użalala sie nad sobą
niestety ale psychicznie juz wysiadlam ...
chodze do pracy , mam tylko na te pół etatu bo u mnie w miescie ciezko z praca na caly etat. Przychodze z pracy tv i komp. mam dzien wolny to samo. nie mam zadnych ale kompletnie zadnych zainteresowań.
mam chłopaka który mnie bardzo kocha ale widze ze i on juz sie ze mna męczy
wynajmuje pokoj z obcymi osobami i tez tutaj jest problem, ze ja nie umiem sie dogadac z innymi osobami pod jednym dachem . nigdy nie trafilam na normalnych współlokatorów a niestety nie stać mnie na wynajem swojego lokum albo na dojazdy autem do pracy .Jak nie trafie na taka co zakreca grzejniki to znow mieszkam z taka co odkreca grzejniki na full jak jej nawet w domu nie ma ,albo imprezowiczka, albo jakas pedantka.... nie wiem, czy ja zbyt wiele wymagam.
powiedzcie mi co moze byc ze mna nie tak ?
nie chce isc do psychologa bo mnie na to nie stac a na nfz bede czekala na wizyte pol roku .
po prostu nie chce mi sie zyc, nie wiem co zrobic zeby to zmienic , najchetniej bym sie zakopala pod ziemie i odzyla od nowa. ale juz nie mam tyle odwagi i checi co kiedys
Witaj. Jeśli chodzi o czas oczekiwania na wizytę to jednak polecam sprawdzić.
Jeśli by było długo to spróbuj zajrzeć do psychiatry. Właściwie tu chyba powinnaś najpierw zajrzeć, a później szukać przyczyn zachowania i rozwiązywać problemy. Jakieś proste leki by Cię postawiły na nogi i zmotywowały do działania.
Co może być nie tak.. nie wiem, być może depresja. Rozstrojenie i złość również powinna mieć jakąś przyczynę, możesz spróbować się zastanowić. Większość z tych rzeczy jest zagadką, ale razem z psychoterapeutą powinnaś znaleźć rozwiązanie.
Wiek: 24 Dołączyła: 07 Maj 2011 Posty: 164 Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 27 Paź, 2011 14:17
jestemzalamana napisał/a:
na nfz bede czekala na wizyte pol roku .
nie wiem jak będzie dokładnie u Ciebie ale ja na przykład czekałam tydzień od zapisu na pierwszą wizytę bo akurat zwolniło się miejsce, spróbuj może akurat się trafi.
A jak nie to pani mogła mnie zapisać na za miesiąc. Są terminy oddalone o miesiąc bo ludzie po wizytach zapisują się na następne mniej więcej w takim czasie a nie zajmują na przyszłe pół roku.
Tak jest przynajmniej u mnie (a Warszawa duże miasto-dużo ludzi)
_________________ When life leaves us blind
Love, keeps us kind!
Moja przyjaciółka zawsze mówi, że jeśli ktoś jest wredny i niemiły dla innych bez powodu, to prawdopodobnie ma problemy z samym sobą. Ktoś, kto jest szczęśliwy, nie potrzebuje zamęczać innych.
Cóż, może powinnaś spojrzeć na siebie łaskawszym okiem? Skoro masz chłopaka, to już jest dobrze, widać jest w Tobie na tyle dużo dobrego, że mimo Twoich wariactw Cię kocha! Może potrzebujesz oderwać się od rzeczywistości, zainteresować jakimś tematem, zaangażować w jakąś działalność albo znaleźć sobie hobby? Mimo braku pieniędzy można się wybrać w jakieś magiczne miejsce od czasu do czasu, spróbować spojrzeć na swoje życie inaczej. Wiem, że to trudne, ale chociaż podejmij jakiekolwiek działania. Siedzenie w domu przed kompem wiele Ci nie da...tak myślę.
_________________ ...Mam w sobie żywioł
Wodę w ustach
Ogień w wątrobie
W bucie piach
mi pomaga jak sobie pomyślę że może jednak w 2012 będzie ten obiecany koniec świata - robi mi się wtedy tak lekko na sercu i przestają mnie irytować różne sprawy.
szkoda tylko że często zapominam sobie przypomnieć o tym zanim zdążę się wkurzyć...
a tak z ciekawości spytam - w jaki sposób znajdujesz te współlokatorki?
_________________ W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
A ty jakie masz plany na dzisiaj?
To co piszesz wygląda na jakąś depresję, albo zaburzenia emocjonalne. Jedno trzeba zrobic na pewno : COS Nie możesz stać w miejscu i nie robić nic, bo samo nie przejdzie. Ja mimo wszystko zapisalabym sie do psychologa, tez przechodzilam pierwsza wizyte, pustke w glowie gdy siedzisz przed tym obcym ci czlowiekiem i masz sie wyzewnetrzniac, ale o dziwo, za kazdym razem czulam sie choc troche lepiej. Nie brnelambym w farmakoterapie, bo jest wg mnie droga donikad, chyba ze trafi sie na bardzo dobrego i madrego lekarza (co zdarza sie rzadko).
Dobrze, że pracujesz i uczysz sie, musisz dzialac i stawiac sobie cele, byc miedzy ludzmi.
Nie ty pierwsza, nie ostatnia, zobacz ile nas jest. Po prostu dzialaj, aby wyjasnic co jest przyczyna i co ci dolega.
(Ps. Kiedyś, gdy mialam fobie, i lekarka nie potrafila mi powiedziec co mi dolega, zaczelam szczperac w necie i sama ja sobie zdiagnozowalam. Minus jest tai ze latwo mozna zasugerowac sobie cos czego nie ma )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.