A ja miałem dziś dziwny sen o tym forum, w skrócie napiszę bo już nie pamiętam całego. Byłem u babci pod Warszawą i jeździłem rowerem potem byłem zgadany użytkowniczką z forum że mogę się przyłączyć, była to aganiesial i ktoś jeszcze z nią jeździł tez po wawie (dodam że nigdy nie spotkałem się z aganiesial) oczywiście ruszyłem tam, ale coś nie udało się bo nie mogłem ich znaleźć czy coś, aż jakąś obca dziewczynę zapytałem czy nie jest nią :p, aż potem jak już minęło trochę czasu to jakby wraca ła do domu to ją minąłem i miałem takie dziwne uczucie że to ona, ale niestety nie odezwałem się ani słowem. Wiadomo, nieśmiałość, nawet we śnie ;p Ale opory miałem czy powinienem o tym pisać
Wybacz aganiesial, nie wiem czemu ty akurat się śniłaś mi.
PS. może kiedyś się tu odezwie to czy jesteś, dziewczyną niskiego wzrostu, o czarnych włosach krótkich do ramion
Ostatnio zmieniony przez Spide Pon 30 Sty, 2012 20:38, w całości zmieniany 2 razy
Ja nie mam koszmarów. Nie mam optymistycznych snów. Nie mam snów religijnych, ani snów o przyszłości i o moich marzeniach.
Mam za to sny kompletnie absurdalne, idiotyczne, pogmatwane a zarazem wyrafinowane fabularnie.
Boże, jak ja je uwielbiam! Wspaniale się je potem wspomina, obśmiewa i opowiada znajomym.
PRZYKŁAD:
SEN POLITICAL FICTION
Jadę przez centrum Lublina z mamą w samochodzie. Pusto. Zero ludzi, samochodów, jedziemy. Pytam się rodzicielki:
- Mamo, co się stało?
- To wszystko przez tego cholernego komucha Wasilewskiego! (O.o) Zamach stanu zrobił, co to za cholerny świat. I don't want live on this planet anymore.
Dojeżdżamy do granic miasta a tam umocnienia, okopy, transportery opancerzone, żołdacy.
- Stać. Dla dobra obywateli, wyjazdy z Miasta zostały ograniczone.
- Dlaczego?
- Świat zewnętrzny stanowi zagrożenie dla rewolucji, dopóki wyzwoliciele nie poinformują nas o sukcesach globalnych, miasto jest odcięte. Przykryliśmy je kopułą taktyczną (???). Proszę się wycofać.
- Przecież to się skończy katastrofą.
I wtedy zaczynają iść w stronę samochodu, odbezpieczają broń, odjeżdżamy z piskiem opon.
Moja mama rzuciła jeszcze, cytuję słowo w słowo:
- Militarystycznie ku#wy. Synu, w tobie jest je#ana nadzieje. Musisz rozp$$rdolić to nasienie Kwaśniewskiego. Albowiem, zaprawdę powiadam ci- ch&j zawsze ch&jem będzie. Taki żywot.
Okazuje się, że prezydent Lublina wraz z grupą zwolenników przeprowadził zamach stanu. Godzina policyjna, kartki itp. socjalistyczne klimaty.
Założyłem ruch oporu, pojawiła się ciemna plansza z napisem "minęło 12 lat", moi podwładni szykowali się do kontrrewolucji a ja zostałem wyznaczony do chwalebnego zadania.
Dostałem wielki młot górniczy, jakiś brudny od węgla szary płaszcz, wojskowe kamasze, sweter, moherowy beret i pas z wygrawerowaną nań swastyką (nie pytajcie). Miałem przeprowadzić zamach na Wasilewskiego, kiedy będzie jechał limuzyną do supermarketu (zamach młotem górniczym, grunt to logika, oczywiście dokonany osobiście przez przywódcę ruchu oporu ).
Jestem na miejscu, stoję na trawniku, jedzie limuzyna- i tu zonk, bo "limuzyna", a był to jakiś stary odrapany Polonez.
Wyskakuję na drogę z młotem.
I tu zaczyna się durnowata akcja.
- A cóż to za postindustrialny popapraniec pierwszej wody?- woła wąsaty prezydent.
- Nie jestem popaprańcem, lecz obrońcą chwały i wolności naszego Wolnego Miasta! - zawołałem niezwykle patriotycznym głosem- pokażę ci, co synowie demokracji robią z tyranem!
BTW, tutaj do snu "wtrącił się narrator", i powiedział: bohater zaczął głosić kiepskie tyrady.
- Zostaniesz unicestwiony jak dziecko które wpada pod koła twej machiny zagłady. Rozpruty jak wycieraczki przebijają krople deszczu. Patrz, ten fotel symbolizuje ciebie, tyranie, na którym siedzą wszelkie grzechy świata! A tak, fotel ciśnięty na ziemię- wiesz, tyranie, tak samo potraktuje cię demokracja, sygnowana nazwiskiem Jerzego Waszyngtona, nieodrodnego dziedzica wolności, kwitnącej w ludzkich sercach jak na ziemi wolnej kwitnie maku kwiat (cytuję słowo w słowo O____O).
I tak dalej, i tak dalej...Wtrącił się narrator mówiąc: Tyran zaczął się zaśmiewać do rozpuku, przestał gdy bohater począł swym młotem zamieniać limuzynę w drobny mak.
I tu widok jak rozpieprzam młotem karoserię, koła, szyby, dach, maskę a prezydent wrzeszczy, płacze i błaga o litość. Oczywiście nie po polsku- po portugalsku.
Aż wreszcie dobieram się do niego, unoszę młot nad głowę, wymierzam cios...
...budzę się.
Tak. Tak wyglądają mniej więcej wszystkie moje sny
_________________ Jedyne czego należy się bać, to strach.
Ostatnio zmieniony przez Borealis Pon 30 Sty, 2012 21:44, w całości zmieniany 1 raz
Ja to mam sny w ogóle oderwane od rzeczywistości , hehe ale jaką dają frajdę to szok Opowiem kilka , które mi najbardziej zapadły w pamięć śmiech jak najbardziej wskazany sam się z nich śmieję
W jednym śnie jak niby nigdy nic , idę sobie do pracy, poranna kawka i zajmuję stanowisko pracy. Nagle w radiu ogłoszono komunikat o jakieś zarazie. Zignorowałem to i dalej robiłem swoje. Nagle do drzwi ktoś się dobija, jakieś krzyki a ja dalej nic z tego sobie nie robię. Nagle wpada 2 zombiaków do sali no to w końcu ruszyłem i zacząłem uciekać (wow ten japoński refleks:D). Nagle dziwnym trafem znalazłem się w centrum miasta otoczony przez zombie dookoła. Z pomocą przyszedł mój wujaszek ze swoim oddziałem (w rzeczywistości jest wojskowym hehe) zabrali mnie do kamienicy, wyposażyli i razem szykowaliśmy się do kontrataku na tych truposzy. Widzimy przez okno zbliżają się pełną chmarą a tu nagle dryn dryn budzik do pracy
Kolejny sen był o przybyszach z kosmosu , hmm bardzo męczący. Byłem w nim sam i praktycznie przez cały czas się ukrywałem po różnych zakamarkach nic ekscytującego.
Ciekawy też był sen jak brałem udział w XVI wiecznej wojnie toczonej w Japonii. Głównie zasługa książki, jaką wtedy przeczytałem pobudza wyobraźnie hehe.
I jeszcze jeden sen , który zapadał mi w pamięć był po obejrzeniu Matrixa. Akcja działa się w moim city , zalogowaliśmy się do Matrixa pełną grupką , hmm Keanu Reeves i reszta jak żywi , niestety nagle zasadzka przez agentów i zostałem rozdzielony, następnie pół snu to praktycznie uciekałem przez Smithem , dorwał mnie na klatce schodowej Zostałem przez niego prawie zmuszony , do podania jakiś ważnych kodów (położył rękę na mojej głowie i próbował czytać w myślach). Straciłem już nadzieję , aż tu nagle przez ścianę wlatuje Neo i zabrał mnie ze sobą. Unosiliśmy się przez jakiś czas w powietrzu (ale niezłe uczucie , mówie wam) i niestety się przebudziłem , chyba mózg się przegrzał
Dobra teraz , możecie się śmiać takie absurdy mi się śnią , ale nie odpowiadamy za swoje sny prawda ? a śmiech to zdrowie hihi
Ostatnio zmieniony przez mefiu1989 Pon 30 Sty, 2012 23:56, w całości zmieniany 1 raz
śnila mi się Magda z mojej dawnej licealnej klasy/ dawne dzieje...
byla u moich sąsiadow. ;/ a ja chcialam jej uniknąć.
ostatnio mam same dziwne sny.
ale co najważniejsze - wysypiam sie wreszcie
_________________ mój blog...
http://sekrety-karolajny.blog.pl/
***
"Najważniejsze jest, byś zapamiętał chwile
Te, w których było Ci dobrze, w których byłeś szczęśliwy"
Wiek: 21 Dołączył: 27 Maj 2011 Posty: 2341 Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro 15 Lut, 2012 16:27
Pamiętam z dzisiejszej nocy dwa sny, ale jednego to tylko końcówkę, w której idę ciemną ulicą z dawnym kolegą i o coś się z nim kłócę. I na jedną z jego zaczepek mówię kpiąco "to i tak tylko sen"
Drugi sen dział się w jakimś kraju na bliskim wschodzie, byłem w nim kimś należącym do kilkunastoosobowej grupy terrorystycznej. Główna działalność tej organizacji polegała na zamachach bombowych skierowanych (chyba) przeciwko korporacjom itp.
Dawno nie miałem takich snów
_________________ “A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
Mi się dziś dziwna rzecz przyśniła. Przez całą noc bolało mnie gardło. Budziłem się kilka razy, zasypiałem i po chwili znowu się budziłem. W końcu ból gardła rzucił mi się na sny.
Przyśniła mi się scena w konwencji jakiegoś mocno oldskulowego filmu akcji. Dżungla, w tle strzały. Na pierwszym planie stoi Dolph Lundgren w jednej łapie ma karabin, w drugiej jakieś pastylki na gardło. Daje mi je i mówi, że to powinno pomóc.
ja mam też sny ostatnio związane ze zdrowiem.
Meczy mnie sen o zaciśniętym zgryzie. to jest tak silny ścisk że nie mogę otworzyć ust ;/ budzę się i bolą mnie zęby ;/
niby bruksizm ...
ale mam ostatnio to co raz rzadziej.
czasem dopada mnie sen w którym czuje że wyskakuje mi ze stawów żuchwowych kopara ;/ to jest najgorsze.
moze to dlatego, że mam fobię od około dwóch lat pod adresem swoich zębów i tych wiecznych wizyt u dentysty. przełoży mi się to na sny i voila!!
_________________ mój blog...
http://sekrety-karolajny.blog.pl/
***
"Najważniejsze jest, byś zapamiętał chwile
Te, w których było Ci dobrze, w których byłeś szczęśliwy"
Śniło mi się, że mój kot zamienił w zombie. Jak kogoś interesuje jak wygląda kot zombie- podobnie jak normalny tylko ma czerwone ślepia, jest częściowo wyłysiały, a pozostałe futro jest szorstkie w dotyku. No i śmierdzi i jak ugryzie to ma się przesrane. I tak uciekałem przed nim, bo chciał zjeść mi mózg, aż w końcu udało mi się go schwytać, uwiązałem go na łańcuchu i wtedy przyszła kolei na tą smutną część snu. Musiałem zdecydować, czy go zabić i tym samym zlikwidować zagrożenie, czy zostawić go na tym łańcuchu i modlić się, żeby się nie wydostał. W końcu zdecydowałem się, że go zastrzelę dla jego dobra, bo takie bycie zombie to pewnie nic fajnego. I wtedy przyszedł jakiś koleś i powiedział, że tak nie można, przecież to nie jego wina, że się zamienił. I odszedł z tym kontem na łańcuchu, gdzieś w dal.
Niby nic, ale jak rano kot mi się położył przy głowie i zaczął mruczeć to myślałem, że dostanę zawału.
Z moimi snami jest zupełnie inna sprawa. Ostatnio śni mi się tematyka wojenna zabory, palenie w piecu, szpitale itp. Wpadłem w taki nawyk że każdy sen sprawdzam w senniku ale kiedy próbuje sobie je przypomnieć następuje zupełna pustka. Oczywiście część z nich pamiętam ale nie całość i to jest takie denerwujące. W ogóle z moją pamięcią jest ostatnio coraz gorzej
_________________ Bo nie ma nic gorszego od samotności.
Świat zamknięty rany otwarte.
Odnaleźć sens.
"Kolejny dzień
zapowiada się słonecznie,
chociaż tym, co żyją,
przyda się jeszcze parasol."
Wiek: 17 Dołączyła: 26 Lut 2012 Posty: 43 Skąd: Diabeł tu chodzi na palcach
Wysłany: Pon 05 Mar, 2012 20:49
Mnie bardzo często, w zasadzie odkąd pamiętam męczą dziwne sny. Zdarzają się raz na jakiś czas, są ze sobą powiązane. Z reguły pojawia się motyw skrępowania. Polega na tym, że biorę prysznic ''publicznie'' np. na środku pokoju, bez kabiny. Albo kilka razy mi się śniło, że musiałm załatwić potrzebę w ubikacji bez ścian. Miałam takie okropne uczucie zażenowania, bardzo się wstydziłam, rozglądałam, próbowałam zasłaniać.
Wiem, to śmieszne, ale dziwni mnie, że te sny na ogół różnią się od siebie, ale przeplata się ten sam bodziec, odczucie.
_________________ Każdy proton tęskni za istotą Absolutu.
kiedy próbuje sobie je przypomnieć następuje zupełna pustka. Oczywiście część z nich pamiętam ale nie całość i to jest takie denerwujące. W ogóle z moją pamięcią jest ostatnio coraz gorzej
Sny u każdego wyparowują bardzo szybko, po 5-10 minutach od przebudzenia nie będziesz już pamiętał większości. W tym celu trzymasz notes w okolicy łóżka i od razu po otwarciu ślepiąt notujesz.
Na wczorajszą wieść o chęci rezygnacji babci z chemioterapii śnił mi się m.in. (bo coś jeszcze było, ale zapomniałem) grób dziadka pod schodami ich domu. Dziadek zmarł niemal równo rok temu. Odrzucał chemię. Wtedy babcia była na niego zła, dziś sama to robi. Twierdzi, że woli pożyć krócej, ale bez tych wszystkich efektów ubocznych. Informacja ta nałożyła się na kilka nie mniej trudnych dla mnie spraw. Decyzja o ponownym poddaniu się w ręce lekarza jest bliska.
Miałem jeszcze fałszywe przebudzenie. Leżę, czuję zamułę - szykuje się ponowne zapadnięcie w sen, tylko w "świadomy" (w cudzysłowie, bo śni się o tym, że posiada się kontrolę, wbrew twierdzeniom astralonautów), czego efektem wstępnym jest wrażenie wznoszenia się wysoko w niebo, przeciwnie - spadania, jakby pod podłogą rozciągała się nieskończona czeluść, okazjonalnie z lataniem na boki (wszystko oczywiście podczas nieruchomego leżenia). Skąd wiem, że tym razem był to sen w śnie? Bo leżałem w nim z głową po przeciwnej stronie łóżka.
Niektórzy maja fajne sny:)
A ja mam tak że czasem mi się coś przyśni i potem w moim życiu się dzieje coś podobnego, tak jakbym sobie coś wyśniła... macie tak może też?
_________________ Smutno cieszyć się w samotności.
Niektórzy maja fajne sny:)
A ja mam tak że czasem mi się coś przyśni i potem w moim życiu się dzieje coś podobnego, tak jakbym sobie coś wyśniła... macie tak może też?
Oj tak bardzo fajne sny... Dobrze, że większości nie pamiętam, bo ostatnie które kojarzę miały tematykę jak z filmów kryminalnych A co do tego wyśnienia, to pamiętam, że dawniej miałem tak, że śnił mi się wynik jakiegoś meczu dzień przed meczem, a potem się sprawdzał Heh, trzeba było grać u bukmacherów No i chyba z 2-3 razy zdarzyło się, że jak w śnie wypadł ząb to za parę dni ktoś umarł. Ale raz mi wypadło kilka zębów na raz i o dziwo nie było masowych zgonów (to tak by zakończyć optymistycznie )
Ja ostatnio rzadko miewam sny, chyba, że ich po prostu nie pamiętam, ale to może i dobrze bo te co zapamiętywałam nie należały do najnormalniejszych
Nie przypominam sobie żeby zdarzyła mi się sytuacja widziana wcześniej we śnie, ale bywało że ten sam sen powtarzał się parokrotnie, i śniąc wiedziałam co stanie się za chwilę ale z żaden sposób nie mogłam się wybudzić. To jak z bieganiem we śnie, uciekasz ale i tak stoisz w miejscu
_________________ "Miał rację pewien Francuz zauważając: "Jakże słodka jest samotność!" Ale chciałbym mieć przyjaciela, któremu mógłbym to powiedzieć!"
- William Cowper
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.