Wysłany: Pią 09 Gru, 2011 16:58 Nie mam doła, bo...
Z pewnym przerażeniem obserwuję przybywające posty w temacie "Mam doła, bo...", dlatego postanowiłem stworzyć konkurencyjny, dotyczący naszych sukcesów. Dużych czy małych - nieważne, byle by nas cieszyły. Dobrze jest wiedzieć, że możliwe jest odnoszenie sukcesów, a nie tylko porażek. Ostatecznie to forum ma nam pomóc w wyjściu z fobii, a pozytywne rzeczy bardziej nas do tego przybliżają niż negatywne.
Założyłem wątek, więc wypada zacząć od siebie.
Dzisiaj zacząłem 8 tydzień terapii dr. Richardsa i widzę jej rezultaty. Chcę się zmieniać, żyć szczęśliwie i normalnie funkcjonować. Do niedawna wydawało mi się to niemożliwe... Ale teraz wiem, że to nieprawda, ponieważ znalazłem się na właściwej drodze. Z własnej woli przygotowałem referat, który chcę wygłosić przed grupą. Wcześniej wydawało mi się to szaleństwem, ale teraz czuję silną mobilizację do działania. Stąd też ten temat.
Siedzę przed komputerem, słucham muzyki, czuję wewnętrzny spokój - czego chcieć więcej?
_________________ "I tak Achilles dogonił żółwia".
ha! to samo sobie pomyślałam kilka dni temu, że przydałby się jakiś wątek przeciwny do "Mam doła bo...", ale potem mi się przypomniało że gdzieś już był takowy, zwał się chyba "Nasz sukcesy" czy coś w ten deseń
a mój sukces na dziś, hmm, przeżyłam 1,5 godzinną jazdę samochodem (jako pasażer ofkorz) i nie dostałam zawału, nie umarłam, nic się nie stało, hurra.
nie ma to jak sukces hyhy
_________________ W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
A ty jakie masz plany na dzisiaj?
Szukałem podobnego wątku w tym dziale, ale nie znalazłem... Mam nadzieję, że na coś się przyda i zacznie zastępować posty z tematu "Mam doła, bo..."
Gratulacje dla moich przedmówców.
Dzisiaj właściwie pierwszy raz miałem prezentację improwizowaną, tzn. taką, kiedy nie miałem żadnych notatek przy sobie i w razie "wypadku" nie miałem czym się wesprzeć. Zastanawiałem się, jak sobie z tym poradzę, ale było naprawdę ok. Nie myliłem się, mówiłem głośno (technika "wolne mówienie" z terapii jest świetna) i, co ważne, z sensem. Chciałem jeszcze wiele powiedzieć, ale wątek w nieco inną stronę pociągnął wykładowca, a że była to praca grupowa, to po mnie "pałeczkę" przejął ktoś inny. Jest więc sukces, tym bardziej, że sam wyszedłem z inicjatywą wyboru tematu.
_________________ "I tak Achilles dogonił żółwia".
Dobry temat
Nie mam doła bo jak koledzy wyżej ciągle robię postępy w walce z fobią dzięki terapii
A ostatnio miałem iść sobie do urzędu pracy się zarejestrować no i czułem przed tym lekki lęk, nie powiem że nie No i tak sobie poszedłem, wszedłem , wyszedłem, idę sobie do domu i tak sobie myślę: "ku*** nie bałem się!" No i idę dalej wesoły do domu.
Będąc tam nie myślałem o swoim lęku tylko o tym co mam do zrobienia, dzięki temu lęk mnie nie odwiedził
Mosze, u mnie też niedawno było w domu dziecko, co prawda jeszcze nie mówi, ale zachowuje się w sposób nieskrępowany, a ja nie wiedziałem, co mam robić, kiedy zainteresuje się mną.
Ulla, z ciekawości zapytam - co malujesz i jaką techniką?
Zadzwoniłem dzisiaj do dentysty, właściwie bez żadnego stresu. Odwiedziłem też szkołę w czasie przerwy. Moim lękiem było/jest spotykanie się z młodzieżą, a dzisiaj strachu nie było!
_________________ "I tak Achilles dogonił żółwia".
...bo wiem, że tuż po świetach bedzie mnie stac kupić to o czym marzyłam. bo jutro wychodze z domu i nie czuje dzisiaj z tego powodu stresu, bona moich aukcjach fajnie się "ruszyly"licytacje i opchnę kilka niepotrzebnych mi rzeczy, bo z kimś kto jest mi bliski mam wyjątkowo dobry kontakt i jakos tak zrobiło się cieplo to mnie najbardziej nastraja pozytywnie
_________________ mój blog...
http://sekrety-karolajny.blog.pl/
***
"Najważniejsze jest, byś zapamiętał chwile
Te, w których było Ci dobrze, w których byłeś szczęśliwy"
Ostatnio zmieniony przez frog Pon 19 Gru, 2011 18:16, w całości zmieniany 1 raz
_________________ "Nienawidzę całej tej *** ludzkiej rasy. Jedyną prawdziwą przyjemnością w obcowaniu z nią było jej mordowanie."
Carl Panzram, Waszyngton 1922
Wczoraj akurat to były oleje na płótnie. Nigdy jeszcze w ten sposób nie malowałam- czyli po prostu. Zawsze wszystko musiało być przemyślane w głowie i malowanie zabierało mi dużo czasu. Tym razem włączyłam głośno najpiękniejszą muzykę wzięłam pędzle i poszłooooo, 3 h i obraz gotowy
Dobra, teraz samopocieszenie.
Nie mam doła, bo przyjaciel mi zasugerował, że wcale nie ma zamiaru mnie opuścić co mu uporczywie próbowałam wmówić. Ćwiczyłam i wszystko mi dobrze wchodziło do głowy. Kupiłam sobie gingersa na wieczór. Nie ma mojej głupiutkiej wspólokatorki. Zadzwoniła do mnie mama. Chyba jeszcze o mnie pamięta.
- przeszedłem dzisiaj rozmowę kwalifikacyjną całą po angielsku i wypadło zaje$$#!#!. I tak mnie nie przyjmą, bo inżynier w tym kraju musi mieć najlepiej 50 lat doświadczenia, ale co tam...!
- kot w pudełku mnie lubi!
Zazdroszczę takiego spontanicznego i efektywnego działania. Zazdroszczę przebycia rozmowy kwalifikacyjnej po angielsku! Boję się mówić w tym języku w błahych i codziennych sytuacjach, a jeszcze w takich okolicznościach?
Mój dzień obfitował w różne dziwne zdarzenia.
Udało mi się z optymistycznym nastawieniem przyjść na uczelnię. Rozmawiałem z kilkoma osobami, sam proponowałem tematy, zadawałem pytania. Później dowiedziałem się, że dostałem 4+ z kartkówki, której miałem nie zaliczyć. Po prostu szok! To była druga najlepsza praca w grupie. A byłem przygotowany na dwóję...
Kiedy w drodze do domu zacząłem zastanawiać się, czy nie zostanę uznany za kujona z ww. powodu, to na horyzoncie pojawiła się grupka meneli. Jeden wyskoczył do mnie z tekstem: "Co jest, k***a!" i coś zaczął gadać, ale zignorowałem to. Zresztą miałem słuchawki na uszach, więc pozostałej części "wypowiedzi" nie słyszałem. Dawniej byłby to pretekst do samobiczowania się, uznania za śmiecia itp. Teraz przetłumaczyłem sobie to w sposób racjonalny i uświadomiłem sobie, że niezależnie, kto by był w tamtym miejscu, to skończyłoby się takim tekstem. Czasami pozorna słabość (odejście) jest przejawem siły. Mogłem później zanucić "dziś nie obchodzi mnie to, dziś już nie martwię się tym".
Pozbierałem do "kupy" wszystkie moje dzisiejsze osiągnięcia i poczułem euforię z powodu, że dopiekłem dzisiaj mojej fobii. Nie użalałem się nad sobą, zaakceptowałem to, co się wydarzyło i wiem, że jest we mnie jakaś wartość.
_________________ "I tak Achilles dogonił żółwia".
Dla mnie to powód do dołowania się. Całe szczęście u mnie leży jakieś 10 cm śniegu i dzięki niemu nie mam doła. Śnieg jest cudowny, puszysty, czyściutki, mięciutki i tak cudownie zimny Uwielbiam obserwować wolno spadające płatki śniegu, to mnie hipnotyzuje i odrywa od rzeczywistości. Chcę więcej śniegu i to na całej północnej półkuli
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.