Wiek: 21 Dołączył: 27 Maj 2011 Posty: 2341 Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 18 Wrz, 2011 20:24
Cytat:
Ale... co stawiasz wyżej?
Aby "przeżyć" ważne są pieniądze - aby "żyć" ważne jest szczęście.
Nic nie stawiam wyżej bo jedno jest w pewnym stopniu zależne od drugiego. Pieniądze są jedną z części składowych szczęścia. Gdybym miał spełnione te trzy potrzeby, które wcześniej wymieniłem to byłbym zadowolony/szczęśliwy. Pieniędzy wystarczy mi tyle aby przeżyć i wypełnić te trzy warunki.
_________________ “A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
pieniądze można wypracować w totolotku czy na zakładach bukmacherskich, jak sie ma szczęście. pracując w polsce i żyjąc w polsce, możemy sobie wypracować tyle, że może przeżyjemy, a może nie. chyba, że dla kogoś praca za 1500zł to już szczyt marzeń. tyle że jak sie samemu mieszka trzeba mieszkanie utrzymać, no i siebie samego. więc tak, bluzke sobie kupić raz na pół roku, buty też na pół roku, uzupełnić wyposażenie domu raz na rok. ciągle oszczędzać. a jeszcze nie daj Boże stracisz prace, bo teraz tak zwalniają po 3 miesiącach i są nowe przyjęcia, to nie da sie żyć. więc gdzie tu czas na to szczęście? myślałem o dużych pieniądzach, dzięki którym możemy się rozerwać, a nie iść raz na miesiąc do klubu, wydać 50zł i wielkie mi szczęście. każdy ma inny próg szczęścia. a ja bym jeszcze chciał mieć żone, dzieci i ich też uszczęśliwić - dopiero wtedy też bym był szczęśliwy. no ale ile to kasy trzeba, czyli jakie wykształcenie, ile szczęścia, ile znajomości. not for real.
_________________ skazany na samotność : )
Ostatnio zmieniony przez chudy2001 Pon 19 Wrz, 2011 01:46, w całości zmieniany 1 raz
Jedna z moich ulubionych sentencji - "Szczęściu trzeba pomagać". W tym konkretnym przypadku, jeśli mówimy o pieniądzach, jak dobrze się przyłożysz, włożysz wysiłek, pomyślisz, dobrze rozegrasz, będziesz parł nieustannie to gwarantuję Ci, że zarobisz więcej niż 1500zł. Tyle zarabiają Ci, którzy nic z tym nie robią i godzą się na to, by tak było.
niektórzy nie mają możliwości do zrobienia więcej, choć chcą. po prostu muszą pracować za tyle by sie utrzymać i nie zostać na bruku. a jeśli są też na tyle "obrotni" że po pracy mogą się dokształcać i uzyskiwać "papiery", to prosze bardzo. to nie mój typ jako człowieka, ja nie mam siły wyjść z domu na spacer samemu ze sobą, a co dopiero działać na tylu frontach by być szczęśliwym ;x no ale, jak samemu nie moge sobie pomóc, to nie będe szczęśliwy tak do końca.
_________________ skazany na samotność : )
Ostatnio zmieniony przez chudy2001 Pon 19 Wrz, 2011 02:01, w całości zmieniany 1 raz
Yyy... nie. Jak się człowiek dobrze zakręci, dobrze pomyśli i dobrze zadziała to i tak zarobi dużo. Po prostu Ci co mają trudniej na starcie muszą się dużo bardziej postarać, żeby zdobyć to co chcą.
Wiek: 23 Dołączyła: 12 Sie 2011 Posty: 462 Skąd: z domu
Wysłany: Pon 19 Wrz, 2011 09:41
Ech, pieniądze, pieniądze. Ja pewnie nigdy nie będę mieć ich dużo. Ale mi to nie przeszkadza, nie mam bardzo wygórowanych potrzeb, dzieci mieć nie zamierzam...
Poszłam na studia na kierunek, który mnie interesuje, chociaż wiem, że takie wykształcenie nie ułatwi mi w żaden sposób zrobienia fortuny. Na to, że wyjdę za mąż za milionera też raczej nie mogę liczyć. I nie chcę! Nie chciałabym, żeby ktoś mnie utrzymywał. Wystarczy, że obecnie jestem pasożytem mojej Matki.
W życiu trzeba mieć pasję! Coś, co nie pozwala dać się pożreć rzeczywistości.
czyzby kolejne feministyczne podejscie z Twojej strony ;d ?
a no pasje trzeba mieć, myśle że każdy ma, tylko nie każdy ją traktuje jako pasje, tylko coś codziennego. akurat moje pasje można rozwijać tylko przy pomocy pieniędzy, więc musze żyć życiem wirtualnym jak to mówi moja rodzina i siedzieć przy kompie : > (chociaż to też jedna z moich pasji, nie samo siedzenie i przeglądania neta oczywiście). no, ale na neta i na komputer też trzeba bulić : D wiec po primo kasa. a potem moge byc bogiem.
_________________ skazany na samotność : )
Ostatnio zmieniony przez chudy2001 Pon 19 Wrz, 2011 14:22, w całości zmieniany 2 razy
Wiek: 23 Dołączyła: 12 Sie 2011 Posty: 462 Skąd: z domu
Wysłany: Pon 19 Wrz, 2011 15:02
Oj, wszędzie widzisz feministki. Ja po prostu uważam, że nie nadaję się na kurę domową. Siedzenie w czterech ścianach pogłębia moją depresję
Czy to źle, że nie lubię od kogokolwiek wysępiać pieniędzy na własne zachcianki? Równouprawnienie widzę właśnie w ten sposób, nie jako przywileje.
Problem z pieniędzmi jest taki, że narzekanie na ich niedomiar słabo koreluje z ich ilością. Ludzie coraz więcej pracują, żeby zarabiać coraz więcej. Później idą do sklepu, kupują sobie drogie produkty, które zgodnie z zapewnieniami producenta mają zapewnić im szczęście, ale nie mają nawet czasu, żeby z tego korzystać. No i po paru latach wywalają praktycznie nieużywany sprzęt, bo gwarancja się skończyła, bo to już niemodne, bo trzeba iść z duchem czasu i kupić sobie nowiuśki model. I tak w kółko, aż do grobu. Bezsensowne.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.