Tak ja odczuwam bardzo duży strach przed samotnością:( Nie wyobrażam sobie życia kiedyś bez kogoś i bardzo sie boję, że moje problemy z którymi teraz nie mogę sobie dać rady będą miały wpływ na mój ewentualny związek kiedyś. Bardzo często o tym rozmyślam, ale staram się unikać tego bo zauważyłem, że temat samotności i rozmyślanie o tym wpływa bardzo na mój nastrój.
_________________ "Żyjesz więcej w ciągu pięciu minut przy całkowicie otwartej przepustnicy niż niektórzy w ciągu całego życia"
Jeszcze 1,5 roku temu absolutnie nie. Nawet chciałem być sam, tak mi było lepiej z różnych przyczyn. Ostatnio coś jakby we mnie pękło... zmieniłem zdanie o 180 stopni. Tyle że moim zdaniem nic na siłę, prędzej czy później coś powinno się udać, choć latka lecą nieubłaganie.
Dołączyła: 16 Lis 2008 Posty: 172 Skąd: z foliowego worka
Wysłany: Sob 10 Sty, 2009 22:18
Boję sie samotności:(, godzę sie praktycznie na każde poniżanie ze strony rodziny byleby tylko nie być samej... sama aureoli nie mam, ale wiem, że jak zabraknie rodziny znaczy rodziców to wyląduje pod mostem samotna jak palec... wiem to pewnie moja fobia, ale na niektórych osobach najbliższych się wiele razy, wiele wiele wiele sparzyłam;/. No cóż jestem w swoim bagnie w tej chwili świadomie, mam nadzieję, że będę miała odwagę pójśc do lekarza, póki co potaplam się we własnym g.... Taka jest prawda niestety.
_________________ "Piekło od czyśćca różni się tylko brakiem drzwi wyjściowych."
Do niedawna samotność mi nie przeszkadzała-miałem swój świat, czułem się w nim bezpieczny, nie chciałem zmian.Któregoś dnia pewna osoba uświadomiła mi, że po prostu uciekam przed życiem, przed samym sobą-i muszę coś z tym zrobić, na siłę.Diametralnie zmieniłem światopogląd.Nagle wszystko wydało się takie niedostępne...Płakałem codziennie przez prawie miesiąc.To był najtrudniejszy okres w moim życiu.Jednak przeżyłem i przyszedł czas na pracę...nad samym sobą.Przede mną dłuuuuga droga
Z jednej strony, zważywszy na to że dość ekscentrycznym bywam człowiekiem, cenię sobie możliwość posiadania własnej przestrzeni..tylko dla mnie, gdzie mogę być po prostu sobą. Z drugiej strony, zauważam jak ważne jest dla mnie, by mieć świadomość obecności osób mi bliskich, z którymi mogę porozmawiać.. po prostu wiedzieć, że są [zwłaszcza w trudnych chwilach, gdy mogę czuć sie zagubiony, osamotniony, przytłoczony czymś]. A jednocześnie osób, dla ktorych będę znaczył coś więcej niż obcy przechodzień na ulicy.. będę potrzebny. Myślę, że to ważne.. czuć się potrzebnym komuś.
Ja bardzo boję się samotności. Najbardziej doskwiera mi brak "tej jedynej" kobiety, czyli brak miłości. Na myśl o tym, że za rok dalej będę sam odczuwam na zmianę rozpacz i panikę. Dla mnie znalezienie tej jedynej Osoby jest już od dawna całym sensem życia. Gdybym nie miał na to nadziei, nie miałbym po co wstawać z łóżka rano.
Czułam się samotna, ponieważ nikt nie potrafił zrozumieć mojego drugiego "ja", tego słabego. Nie pozwalano mi być słabą, więc rzucałam się na głęboką wodę i właśnie tonę.
Samotna, bo tak jest bezpiecznie i wygodnie. Może trochę z powodu mojej arogancji i cynizmu.
Nie obawiam się samotności. Nie odczuwam potrzeby budowania czegoś na przyszłość. Cenie wolność, śpiew, wino i wiatr we włosach. Wszystkim się śpieszy, potem wychodzą szopki. Chcę degustować. Jest tyle rzeczy do odkrycia/zobaczenia/dotknięcia/posmakowania
O nic się nie staram, nie zabiegam. Po prostu niech płynie swoim tempem, no chyba, że zobaczę coś ciekawego, to akcja przyśpiesza
Każdy jest samotny, mimo przyjaciół/znajomych/drugiej połówki/rodziny... Myślę, że to jest kwestia pogodzenia się z tym. I będzie cacy.
Wiek: 30 Dołączył: 22 Sty 2009 Posty: 120 Skąd: Z IMPERIUM ZŁA
Wysłany: Sro 25 Lut, 2009 07:06
ja też jestem samotny od zawsze ,rodzice mną się prawie nie interesowali, teraz ojciec się obudził że ma syna ale o wiele lat za pózno więc uciekam w swój mały świat otoczony pancerzem ,swojemu hobby oddaje sie z całego serca i duszy ,wiem że jest dziwne.Ludzie myslą że robię to dla kasy ale to nie prawda z chęci poznania i wiedzy, a co do związku to dziewczyna musiała by się wykazać naprawdę cierpliwością i determinacją
Podobnie jak Wy, strasznie się boje samotności. Nie jestem ładną dziewczyną, i dlatego boje się, że w życiu nikogo nie znajdę, będę musiała samotnie przejść przez życie, umrzeć samotnie... Do tej pory nikogo nie miałam (mam 21 lat), i nie zapowiada się bym kogoś miała. Na dodatek, stresują mnie rodzice, no i dołują tym samym, że "jak ze sobą nic nie zrobisz to nikt Cię nie zechce, sama będziesz mieszkać, sama żyć"' no i oczywiście, żebym się uczyła, bo może wiedzą nadrobię urodę, śmieszne co ale serio mnie tak irytują. Ostatnio mama ma pomyślała, że jestem lesbijką Ogólnie to z nimi za często nie rozmawiam, ale jak trzeba to wiedzą co powiedzieć.
Samotność jak do tej pory odgrywała główną rolę w moim życiu, jakoś póki co sobie z tym radzę, jednak patrząc w przyszłość to już zaczynam się niepokoić tym faktem.
Boję się również tego, że z czasem znajomości i przyjaźnie się rozpadną, nie będę miała nawet z kim porozmawiać. Każdy będzie miał kogoś, ja już nie będę nikomu potrzebna do szczęścia.
Boję się, że może zabraknąć wszystkich których kocham...
Ogólnie zawsze się stresowałam tu coś napisać, ale jakoś mnie tak naszło. Pozdrawiam.
Fajnie by było, gdyby Cię tak jakoś nachodziło na pisanie częściej
Co do samotności, sam się trochę martwię, że jak się urodziłem sam, tak też i zdechnę. Z jednej strony to źle, ale z drugiej... nikt nie będzie po mnie płakał, nikt się nie załamie po mojej śmierci, nikt nie będzie przez nią cierpiał.
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
ivonciaa zapodaj fotki to my z kolegami ocenimy czy brzydka jestes. Cos mi sie wydaje , ze kolejna laska watpi w swa urode, a takich nie brakuje.
Co do strachu przed samotnoscia, to ja go mam nawet jak jestem w zwiazku. Po prostu boje sie,ze strace kochana osobe, ze odejdzie, ze zostaw. Zapewne to wina niskiej samooceny, braku wiary w siebie, poczucia bezwartosciowosci.
Niestety ten świat jest taki, że uroda jest bardzo ważna dla facetów. Nie jest to jednak 100% reguła. Na szczęscie są mężczyźni, dla których nie jest to najważniejsze. Poza tym jeśli chodzi o wygląd, to samoocena często jest mylna. sam znam dziewczyne, która jest bardzo ładna a uważa się za mało atrakcyjną.
Nie krepuj sie pisac. Przecież na tym forum jest dużo ludzi takich jak Ty. Ono jest stworzone własnie dla tych osób!
Nie jestem ładną dziewczyną, i dlatego boje się, że w życiu nikogo nie znajdę, będę musiała samotnie przejść przez życie, umrzeć samotnie... Do tej pory nikogo nie miałam (mam 21 lat), i nie zapowiada się bym kogoś miała.
Zapewne jesteś ładna.I nie kłóć się ze mną Dla kogoś będziesz wenus jego ideałem piękności. Bo każdemu podoba się coś innego. Jednym chude innym grubsze lub grube itd.
Czasem trzeba poczekać trochę na miłość swojego życia ale warto chyba nie
Ja jestem sam i nie miałem nikogo a mam 29 lat a mam jeszcze troszkę nadziei .
Więc bądź dobrej myśli i nie bądź taka surowa w ocenach dla Siebie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.