Wysłany: Nie 23 Sie, 2009 12:18 Samotność w tłumie?
Samotność to dziwne zwierzę. Niby człowiek jest sam, bo nikt nie da rady odczytać jego myśli, zrozumieć go do głębi.
A z drugiej strony gdzie by się nie ruszyć zawsze napatoczy się inny człowiek, który również myśli, czuje, marzy.
Wszyscy mamy swoje plany, które układając w poczuci, że jesteśmy sami lubią się zderzać z planami i pomysłami innych.
Nie przejdzie się przez życie, żeby choć raz nie wpłynąć na coś,kogoś....
Żebym pękła nigdy nie będę, ani naprawdę sama, ani naprawdę z kimś....
Co TY Gość o tym myślisz?
_________________ Upadłam....nie kopcie leżącej....staram się podnieść....stopniowo....na czworakach.... przykucnąć.... byle z głową w górze i twarzą do przodu
Zależy o jaki tłum chodzi. Np. jeśli chodzi o bardzo zatłoczone miejsce załóżmy centrum dużego miasta, to wiem, że znajdując się w tym tłumie jestem tylko malutką cząsteczką. Ludzie gdzieś idą, każdy w swoją stronę, nikt nie zwraca na innych szczególnej uwagi. W takim tłumie da się zniknąć. Wczoraj byłam w takiej sytuacji. Wyszłam z pracy i miałam do autobusu 50minut. Mogłam wracać na piechotę, ale obok był jakiś koncert, więc tam poszłam. Tłum ludzi przemieszczał się w różne kierunki, nikogo nie obchodziła moja obecność tam. W takim tłumie bardzo łatwo być samotnym.
Myślę, że w życiu niemal codziennie wpływa się na kogoś lub na coś, to nieuniknione. Nawet jeśli się izolujemy. To może wpływać na naszych najbliższych, którzy mogą się np. martwić, albo wściekać.
Całkowita samotność bez wpływania na innych? To chyba tylko wtedy kiedy nikt z rodziny nie żyje, nie ma się znajomych i zamieszka się na bezludnej wyspie.
Z drugiej strony jest sytuacja w której niby spotykamy się z ludźmi, pracujemy z nimi, rozmawiamy, spędzamy razem czas, aż nagle okazuje się, że znikają, tak jakby zapominają o naszym istnieniu, jakbyśmy nic nie byli dla nich warci, nawet na tyle by powiedzieć dlaczego tak się stało.
Czy można być z kimś naprawdę? Na to pytanie pewnie będzie można odpowiedzieć dopiero kiedy będzie się miało 70 lat i większość doświadczeń życiowych za sobą. Póki jesteśmy młodzi nic nie jest ostatecznie, wszystko może się jeszcze zdarzyć.
Mi się wydaje, że poczucie osamotnienia w dużej mierze zależy od danej osoby, jak ona to widzi i odczuwa.
Ktoś może mieć wielu znajomych i czuć się samotnym, a ktoś może mieć jedną bliższą osobę i czuć się z tym w porządku. Dla jednych problemem jest tłum ludzi, w którym czujemy się osamotnieni, dla drugich to nie stanowi problemu.
Ja osobiście zawsze byłam osobą towarzyską, do pewnego czasu. I teraz, gdy kontakty się trochę urwały czuję często samotność. Mam jedną bliższą znajomą. Do niedawna mi to nie wystarczało, ale staram sobie tłumaczyć, że nie ważne jest ilu masz tych ludzi wokół siebie, ale z iloma potrafisz bez słów się porozumieć i miło spędzić czas.
Wiek: 30 Dołączył: 22 Sty 2009 Posty: 120 Skąd: Z IMPERIUM ZŁA
Wysłany: Nie 23 Sie, 2009 14:55
zawsze byłem samotny w tłumie, i masz rację że zawsze napatoczy ię ktoś co myśli i czuje tak samo. ostatni czasy parę osób własnie mi sie napatoczyło ,może głupie określenie ale no cózZ , tylko jest taki problem że nie umiem mówić o uczuciach już nie, ale przekonałem się o jednym że osoby nawet obce , jeżeli są w kłopotach to potrafią pomóc nie licząc na żadne korzyści.wiem można mieć wielu przyjaciół ale co z tego jeśli jesteś samotny tam w środku i jesli nikt tam nie dotrze? nigdy z nikim nie byłem , nigdy nikogo niemiałem nie wiem czy bedę miał i czy wogóle się odważę ale wiem jedno nie ilość sie liczy lecz jakośc , ludzie przychodza i odchodzą a prawdziwi przyjaciele zostają i niedadzą ci zginąc !
To jest specjalny znacznik, że Ty widzisz tam swój nick, ja swój itd
Samotność w tłumie...hmmm... Ja to odbieram tak - siedzę np w szkole na przerwach wśród ludzi, ale mimo to czuję się samotna. Potrzebuję tych ludzi, chcę żeby byli obok mnie, ale nie jest mi szczególnie potrzebny bliższy kontakt z nimi, rozmowa itd. Niby jestem częścią tłumu, a tak naprawdę indywiduwalnością.
_________________ 'Samotna jak wilk żyjący w stadzie' - teraz szczęśliwa jak Wilczyca żyjąca z ukochanym Wilkiem
"Człowiek jest z natury istotą społeczną, kto zaś nie potrafi żyć w społeczności albo wcale jej nie potrzebuje (...) albo jest bestią albo bogiem" - Arystoteles
Wysłany: Nie 23 Sie, 2009 16:18 Re: Samotność w tłumie?
Ania-to-ja napisał/a:
Co TY Gość o tym myślisz?
He he, a ja myślałem, że to tylko do mnie było pisane, niestety każdy w tym zdaniu widzi swój nick
Nie da się uciec od ludzi, ale można z kimś być i nie czuć się samotnym. Chociaż gdyby zbudować sobie chatkę w środku ogromnego lasu i jeść tylko to, co się samemu upoluje, to wtedy będzie to całkowita izolacja. Chatkę oczywiście trzeba by zbudować samemu z własnych materiałów, bo wykorzystanie ekipy budowlanej i gotowych surowców w pewnym sensie połączy nas z masą innych ludzi, którzy pracowali przy wytworzeniu tych materiałów i budowie chatki
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Rety, też tak pomyślałam, poczułam się, jak wywołana do odpowiedzi.
Czuję się samotna w tłumie, prawie wszyscy kogoś mają, a ja czuję się jak obserwatorka, na którą nikt nie czeka i nikt się nie interesuje.
_________________ "...Everything Happens For A Reason..."
Locke (Lost)
Punk widzenia zależy od punktu siedzenia. Nieraz czuje się samotny, a nieraz mi to wcale nie przeszkadza bo przecież jestem młody i całe life przede mną . Dziwne ale cóż. Gość rox !
Wysłany: Nie 23 Sie, 2009 20:51 Re: Samotność w tłumie?
antyk napisał/a:
He he, a ja myślałem, że to tylko do mnie było pisane, niestety każdy w tym zdaniu widzi swój nick
Jejku nie wiedziałam o istnieniu czegoś takiego Jak to zobaczyłam napisane tylko do mnie, tzn wydawało mi się, że tylko do mnie , to się trochę przeraziłam.
plamka123
Wiek: 25 Dołączyła: 21 Sie 2009 Posty: 2083 Skąd: z piekła rodu :P
Wysłany: Pon 24 Sie, 2009 16:26 Re: Samotność w tłumie?
Czuję się samotna w tłumie, prawie wszyscy kogoś mają, a ja czuję się jak obserwatorka, na którą nikt nie czeka i nikt się nie interesuje.
Ja też tak się czuję wielu ludzi wychodzi za maż już w tym wieku maja swoja rodzinę i dzieci
albo maja już stałego partnera.Wiadomo moje koleżanki ( w sumie 2 ::P ) poświęcają czas swoim chłopakom a nie będą przecież pamiętać o mnie, nie maja czasu dla mnie. Wiadomo w tym moim wieku mało kto jest sam. Z resztą zawsze jestem obok ludzi są oni i jestem ja i nigdy nie będzie nas/...
Nieznana
Wiek: 21 Dołączyła: 17 Sie 2009 Posty: 134
Wysłany: Pon 24 Sie, 2009 18:34
Ania-to ja chyba czuję się zaszczycona,że to do mnie jest kierowane,nie wiem dlaczego AKURAT do mnie.Niestety samotność jest taka jaką my ją sami postrzegamy.Zacytuję Ci tutaj taki piękny wiersz o samotności który tak naprawdę mówi wszystko.
Samotność....
To tak okrutne słowo,
Potrafi zniszczyć człowieka,
Zabić uczucia,
sprawić,że nie można porozmawiać,
nawet samemu z sobą.
Samotność....
Może być ciszą
Może być wędrówką
Odpoczynkiem od zmartwień.
Samotność...
Tylko pozwoli zrozumieć
Niektóre sprawy.
Samotność....
To łza,
to chwila spędzona z Jezusem
Kiedy w cierpieniu
Sam umiera na krzyżu.
Samotność....
To nieodwzajemniona miłość
I ciche niesienie swojego krzyża.
_________________ Prawdziwe pocieszenie jest wtedy,
gdy ktoś daje ci do zrozumienia:
możesz być taki, jaki jesteś.
Tak, samotność to dziwne zwierzę. Mimo tego, że wokół mnie są ludzie, na których nie raz wpłynie moja osoba to i tak będę sama. Jak samotnik może nie być sam?
_________________ When do you live forever what do you live for?
Nie wiem czy dobrze zrozumiałam temat . Dzisiaj nie kontaktuję najlepiej .
No cóż takie mamy dzisiaj czasy... człowiek wśród ludzi - coraz bardziej samotny, człowiek wśród współczesnej cywilizacji - coraz bardziej zagubiony...
Hmm... "samotność ludzi stała się jednym z największych zagrożeń współczesnego świata. Coraz częściej bywa traktowana jako jednostka chorobowa. Przez niektórych badaczy tego zjawiska nazywana bywa dżumą naszych czasów. W psychologii pojawiło się również określenie nowej fobii – monofonia. Monofonia jest interpretowana jako lęk przed samotnością. Samotność stała się problemem ludzi w każdym wieku. Jednak każdy człowiek odczuwa ją inaczej. Dla jednych jest problemem, z którym nie potrafią sobie poradzić, inni czerpią z niej natchnienie. Najczęściej jednak samotność jest dla ludzi problemem, z którym nie potrafią sobie poradzić. Samotność coraz częściej jest ucieczką przed sobą, przed innymi, przed światem. Coraz częściej też kończy się samobójstwem. Samotność jest problemem, z którym ludzie nie potrafią bądź nie chcą sobie poradzić." (z mojej pracy mgr )
A ja mogę coś napisać ??? (chociaż nie wiem czemu pytanie jest do mnie ?)
Ania-to-ja napisał/a:
Co TY iksemel o tym myślisz?
To chyba jakieś czary kobiety z avataru, albo ja czegoś nie rozumiem. W moim dziwacznym nicku tyle osób zobaczyło swój...sam nie wiem co o tym myśleć
Może to krótkie, ale jakże ważne spostrzeżenie (bycie ani na prawdę samym, ani na prawdę z kimś) po prostu do tylu z nas trafiło...
Hmmm, ja już jestem z kimś długo, a o wiele dłużej byłem sam. Jedno i drugie jest trudne, bo nawet będąc z kimś wiesz, że Ta Osoba do końca cię nie zrozumie. Mimo akceptacji wiesz, że to niemożliwe i nawet trudno mieć o to pretensje. Szczerze mówiąc trochę zrobiło mi się smutno, bo mając rodzinę, która jest w porządku, mając kogoś, mając równych i sympatycznych znajomych w pracy (za wyj. przełożonych ) - człowiek jest samotny... chociaż to jest zupełnie inny rodzaj tej samotności, ona już tak w środku nie boli jak kiedyś, jest się z z nią w dużym stopniu już pogodzonym. Chyba zbytnie porównywanie się do innych i starania, aby spełnić wszystkie ich oczekiwania (ale też swoje względem samego siebie) prowadzi do tego, że jak człowiek to w końcu zrozumie i powie stop - musi uczyć się życia na nowo. A nie wie czy już sił mu starczy...
"Wszyscy mamy swoje plany, które układając w poczuci, że jesteśmy sami lubią się zderzać z planami i pomysłami innych." - chyba niestety często nie dotyczy to planów czy też szeroko pojętych oczekiwań osób, które są na Forum. One się raczej rozmijają z planami innych.
Właściwie to chyba odbiegłem od tematu, a może wcale nie
_________________ I'm able to organize the last part of my life...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.