Wysłany: Pon 18 Kwi, 2011 14:19 Samotność? Nie gadaj głupot, chodź na piwo.
Już gdzieś pisałam o tym, że na przekór swojej nieśmiałości zachowuję się tak, jakbym się świetnie bawiła, będąc w tłumie, wygłupiając, gadając.
Ponadto, jestem posiadaczką chwiejnej osobowości. Mówiąc obrazowo: dwa tygodnie leżę w domu twarzą w poduszce i nie mam siły posłodzić herbaty, a potem przez dwa tygodnie uśmiecham się i wszystko jest okej. To nie jest komfortowa sytuacja. Co się robi, żeby nie dopuścić do huśtawki? Chodzi się na koncerty, na imprezy, pije się zatrważające ilości wina i chodzi na randki bez przyszłości z facetami, którzy nie mają znaczenia. Wesoło, endorfiny, takie rzeczy. Ale jak długo bym sztucznie nie utrzymywała przy życiu mojego uśmiechu, i tak wiem, że w końcu to wróci. I będzie trwało dokładnie tyle, ile poprzedni okres radości.
Ten proces zdołał na parę miesięcy zatrzymać mój były. Niestety, za wszystkie chwile szczęścia muszę teraz zapłacić.
A Wy jak zagłuszacie samotność?
_________________ ...Mam w sobie żywioł
Wodę w ustach
Ogień w wątrobie
W bucie piach
z tego co piszesz wiele pasuje wg. mnie do choroby afektywnej dwubiegunowej. (nie jestem specjalistą, psychologiem itp.) Jak chcesz to poczytaj sama, pewnie lepiej będziesz wiedzieć...
Zgadzam się z max000, mi też się nasunęło takie przypuszczenie. Zwłaszcza jeśli te okresy czasu są tak regularne jak piszesz. A najlepiej chyba zrobisz jeśli zapytasz jakiegoś specjalisty co on o tym sądzi.
_________________ Do you not cross the border line
Between good and evil?
You got to find your own state of mind
You’re reaching out for another world
A place where dreams come true
A place to create, a mental atmosphere [Cosmic Gate - Mental Atmosphere]
Macie na myśli cyklofrenię? Nie wiem, to chyba nie jest aż tak mocne. Przy cyklofrenii trzeba mieć przecież dość mocne objawy, tzn. albo się rzuca przedmiotami albo coś takiego...? Przepraszam, mam mgliste pojęcie o tym, tylko matka koleżanki była na to chora. W każdym razie ja - zmuszona chociażby przez codzienne obowiązki - funkcjonuję w miarę zwyczajnie, nie robię scen na środku ulicy.
_________________ ...Mam w sobie żywioł
Wodę w ustach
Ogień w wątrobie
W bucie piach
Wysłany: Pon 25 Kwi, 2011 02:10 Re: Samotność? Nie gadaj głupot, chodź na piwo.
Tak, chyba mówimy o tym samym... (inna sprawa że te ma mgliste pojęcie; wiem o tym tyle ile można wyczytać w sieci) po prostu jeśli mowa o regularnych, skrajnych zmianach nastroju bez wyraźnej przyczyny, to ChAD się jakoś samo nasuwa. Ale jeśli w tych "lepszych" okresach nie masz objawów epizodu maniakalnego, to może faktycznie nie być to
_________________ Do you not cross the border line
Between good and evil?
You got to find your own state of mind
You’re reaching out for another world
A place where dreams come true
A place to create, a mental atmosphere [Cosmic Gate - Mental Atmosphere]
Myślę,że przypuszczenie ChAD to mocno powiedziane.
Ja czasami też tak miewam, raz z mniejszą innym razem z większą regularnością. Chwiejność emocjonalna, pa pewno...ale może to wynikać z bardzo różnych przyczyn. Oczywiście jeżeli Ci to zacznie bardzo uprzykrzać życie to warto się skonsultować z profesjonalistą ( terapeuta, lek.psychiatra... ).
Ja kiedy jest gorszy okres uciekam przed światem, przed ludźmi, czasami nawet przed sobą. Nie konfrontuję się wtedy zupełnie z otaczającym mnie światem, w sensie z moimi obawami, lękami...itp. Wtedy zagłuszam wszystko w sobie smutkiem czasami rozpaczą. Niestety bywa i tak,ze wspomagam się alkoholem...gdy nie radzę sobie już bardzo.
Potem zaś przychodzi lepszy czas kiedy chcę wszystko zmienić! Szukam ludzi, wyzwań,czuję się na siłach robić wile rzeczy...Niestety. Ten czas również przemija...( jak i ten gorszy). I tak w koło macieju, z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc....
Życzę powodzenia w walce z życiem tym wszystkim,którzy czasami aby wstać z łóżka i znaleźć sens na dany dzień muszą wykonać heroiczny wysiłek.Wiem,ze bywa bardzo ciężko.
No, dokładnie, w tym właśnie rzecz. Na siłę. Właśnie jestem w tym lepszym okresie, w zasadzie to dobrze, bo w niedzielę koncert, no i poza tym mam jakąkolwiek siłę wrócić po świętach do obowiązków. Cieszę się, chociaż wiem, ile potem za to zapłacę
_________________ ...Mam w sobie żywioł
Wodę w ustach
Ogień w wątrobie
W bucie piach
wiesz co...? Chyba trzeba się cieszyć tymi lepszymi chwilami,bo nie ma żadnej gwarancji,ze kiedyś sie wszystko ułoży i będzie zawsze dobrze. Wiec teraz korzystaj ile wlezie...hahaha...
Chyba trzeba się cieszyć tymi lepszymi chwilami,bo nie ma żadnej gwarancji,ze kiedyś sie wszystko ułoży i będzie zawsze dobrze.
Dobrze mówisz, po dobrym okresie przynajmniej zostają jakieś wspomnienia.
Na marginesie, to też mam coś takiego. Tyle, że mój ostatni "fajny" okres skończył się jakieś cztery miesiące temu. Do dziś nie wiem czemu
_________________ Do you not cross the border line
Between good and evil?
You got to find your own state of mind
You’re reaching out for another world
A place where dreams come true
A place to create, a mental atmosphere [Cosmic Gate - Mental Atmosphere]
Wiek: 22 Dołączył: 03 Maj 2011 Posty: 437 Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 16 Maj, 2011 07:44
Ja mam takie huśtawki kilka razy w ciągu jednej doby Potem przez jakiś czas ich nie ma, potem znowu są...
Ja samotność zagłuszam spotkaniami z kolegami, którzy mają te same zainteresowania. Praktycznie mam tylko ich. Tyle, że wszyscy mieszkają daleko i rzadko się widzimy
A jak mam doła i jeszcze jakąś kasę w portfelu, to obżeram się słodyczami...
_________________ "What's the use in hanging round these walls,
Lamps are burning, but nobody's at home..."
Ostatnio zmieniony przez Szop_artuR Pon 16 Maj, 2011 07:44, w całości zmieniany 1 raz
to jest bardzo powszechne i jako osoba na dziecie nienawidzę gdy mnie dopada ochota na słodycze
samotność... w weekend moja samotność osiągnęła szczyt
od rana mnie nosiło aby gdzieś wybyć ale każdy coś miał zaplanowane, oczywiście nie było z kim
piękny, sobotni wieczór a 20 latka przygotowuje prezentację maturalną... tylko sobie w głowe strzelić
_________________ "Życie musisz spijać z kryształowego kieliszka a nie siorbać z blaszanego garnuszka."
Wiek: 22 Dołączył: 03 Maj 2011 Posty: 437 Skąd: Katowice
Wysłany: Wto 17 Maj, 2011 23:17
Tak Ba! Oni są nawet większymi fanatykami ode mnie Dobrze jest mieć takich znajomych, z którymi można wymieniać się doświadczeniami, w swojej branży, spotkać się od czasu do czasu, itp, itp. W latach szkolnych czułem się gorszy z powodu swojego "głupiego" zainteresowania. A od kiedy znam ludzi takich jak ja już nie wstydzę się tego
_________________ "What's the use in hanging round these walls,
Lamps are burning, but nobody's at home..."
Wiek: 21 Dołączył: 21 Maj 2011 Posty: 241 Skąd: 20 km od BB
Wysłany: Pon 23 Maj, 2011 19:52
Ja mam podobnie, jestem DDA/DDD. Może też masz toksycznych starych? A cyklofrenię (swoją drogą dziarska nazwa ) też u siebie podejrzewałem, wśród innych chorób. To jest chyba taka skrajność wahanki nastrojów: od euforii do dysphorii. Lepiej skoncentrować się na objawach a nie na etykietce pod którą chcemy się przypisać (jaki syndrom itp.). Jeśli rzeczywiście poważnie u Ciebie to wygląda i przeszkadza w funkcjonowaniu to psycholog będzie super rozwiązaniem
_________________ I get knocked down, but I get up again. You,re never gonna keep me down! ;-P
Byłam u psychologa! Co prawda nie nazwałam tego nigdy cyklofrenią (dziarskie, doprawdy ^^), może tak naprawdę boję się, że to może być jakieś początkowe stadium, bo wiem, jak wygląda w stadium zaawansowanym. Ale myślę, że to jest po prostu zbyt lekka przypadłość, żeby podciągać to do rangi fobii maniakalno-depresyjnej.
A psycholog...tak naprawdę się zawiodłam. Nic nie odkryłam, nic się nie zmieniło, rozpłakałam się tylko po wszystkim, bo nawet przed tą kobietą do końca udawałam, że się trzymam. Opowiadałam jej o wszystkich strasznych rzeczach, 'wyprułam z siebie flaki' i nic mi z tego nie przyszło. Jeśli nie liczyć kolejnej fali wstrętu do siebie samej i czerwonych plam na twarzy po godzinie ryczenia.
_________________ ...Mam w sobie żywioł
Wodę w ustach
Ogień w wątrobie
W bucie piach
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.