Myślę, że ja bym się w sobie podłamał, czy załamał ? Tego nie wiem, po prostu nie wiem, wiem jednak, że taka sytuacja byłaby dla mnie największym z możliwych koszmarów, myślę, że przestało by mi zależeć na większości spraw. Czy bym to zaakceptował ? Człowiek może bardzo dużo znieść, nawet sami nie zdajemy sobie czasem z tego sprawy, zabić bym się raczej nie zabił, chyba nie jestem do tego zdolny, ale najgorszy scenariusz to załamanie się... Nie wyobrażam sobie życia w samotności:(:(
_________________ "Żyjesz więcej w ciągu pięciu minut przy całkowicie otwartej przepustnicy niż niektórzy w ciągu całego życia"
Perspektywa samotnego życia mnie przeraża. Jest ona dla mnie czymś potwornym. Gdybym dowiedział sie o tym, że zawsze będę sam, na pewno chciałbym umrzeć a najlepiej nigdy sie nie urodzić. Chciałbym popełnić samobójstwo ale nie zrobiłbym tego. Nie mógłbym tak skrzywdzić mojej rodziny, a także zwierząt, które w ten lub inny sposób sa pod moją opieką... W takim razie żyłbym tylko dla innych, nie oczekując już dla siebie żadnego szczęścia. Odwiedzałbym też regularnie psychiatrę i zażywałbym leki antydepresyjne. Może jakoś nauczyłbym sie żyć samemu ale teraz nie moge sobie tego wyobrazić.
Jeśli nagle okazałoby się, że będę do końca życia samotna (i to się nigdy nie zmieni), to bez wahania popełniłabym samobójstwo.
_________________ 'Samotna jak wilk żyjący w stadzie' - teraz szczęśliwa jak Wilczyca żyjąca z ukochanym Wilkiem
"Człowiek jest z natury istotą społeczną, kto zaś nie potrafi żyć w społeczności albo wcale jej nie potrzebuje (...) albo jest bestią albo bogiem" - Arystoteles
To najgorsze co mogłoby się stać. Nie mogę nawet o tym myśleć (już wiele razy o tym myślałam). Załamałabym się całkowicie. Pewnie nie wychodziłabym z domu, bo po co skoro i tak będę już zawsze samotna? Chciałabym umrzeć (właściwie, teraz też chcę umrzeć, a najlepiej w ogóle się nie narodzić...Po prostu nagle przestać istnieć.).Chciałabym popełnić samobójstwo. Ale nie zrobiłabym tego. NIGDY bym się na to nie odważyła. Chociaż może w takiej sytuacji...
Wiek: 19 Dołączyła: 04 Mar 2009 Posty: 1188 Skąd: mazowieckie
Wysłany: Sro 29 Kwi, 2009 19:36
Byłoby mi przykro, nie ma co się oszukiwać, ale nie uważam też, że odbieranie sobie życia to znowu taki dobry pomysł. Musiałabym się nauczyć z tym żyć, tak samo, jak musiałam się nauczyć żyć z tyloma innymi rzeczami, sprawami. Nie raz i nie dwa byłam w okropnym stanie zawieszenia, co moim zdaniem jest gorsze niż totalne przygnębienie, depresja czy co tam jeszcze, wychodziłam z tego i jakoś nadal żyję (; Wbrew pozorom, silna jestem, wykrzesałabym z siebie kolejną dawkę siły, by się pozbierać.
Jednak mam nadzieję, że mimo wszystko tak nie będzie (;
_________________ Znajdziesz mnie na: Twitter | N-k | x
Ja właśnie dlatego zakończę swój żywot w te wakacje Już teraz wiem, że nigdy z nikim nie będę z bardzo prostej przyczyny - nie chcę. Podświadomość mówi co innego, to mi dokucza, jestem smutny, bo samotny, ale żadnych zmian nie chcę. Nie wyobrażam sobie życia z kobietą, rodzice to co innego. Ciągle się łudzę, że brakuje mi bliskości, ale to nieprawda. Jedyne czego mi brakuje, to kontakty seksualne. Niczego więcej nie chcę z relacji damsko-męskich. Dziwki kosztują, a darmowej raczej nie znajdę, bo która chciałaby sypiać za friko z kimś takim, jak ja? No może tylko jedna, ale ona mieszka daleko i nic nie zanosi się na jej czy moją przeprowadzę nieco bliżej.
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
antyk kurcze byłem dzisiaj w Lublinie(mieszkasz blisko) i jakbym Cię spotkał to byśmy se pogadali o tym co tu napisałeś
Czy ja dobrze zrozumiałem jedyną dziewczynę która jak twierdzisz mogła by się z Tobą przespać nazywasz dziwką
I nie łudzisz się że potrzebujesz bliskości bo każdy jej potrzebuje nawet gdy będzie się w żywe oczy wypierał.
Nie nazywam jej tak, pisałem tylko, że na dziwki mnie nie stać i żadna z nich za darmo nie da Oprócz jednej osoby, to już prawie pewne, że się spotkamy w wakacje, trochę poszalejemy, nie potrwa to długo, może ze 2/3 dni... i co ja później zrobię? Nie przeżyję jej odjazdu
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Nie nazywam jej tak, pisałem tylko, że na dziwki mnie nie stać i żadna z nich za darmo nie da Oprócz jednej osoby, to już prawie pewne, że się spotkamy w wakacje, trochę poszalejemy, nie potrwa to długo, może ze 2/3 dni... i co ja później zrobię? Nie przeżyję jej odjazdu
Ale będziesz miał chociaż co wspominać. Życie szykuje różne niespodzianki może jednak będziecie ze sobą dłużej
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.