Samotność cale życie ? o nie! mi wystarczy samotność ktora mam od około 13 lat. chciałabym to przerwać ale trochę się nadal boje zmian. potrzebuje kogoś do życia wiem to i wreszcie przestałam się upierać, ze dam sobie rade w samotności.
człowiek to taki zwierz, który potrzebuje chociaż jednej osoby obok.
_________________ mój blog...
http://sekrety-karolajny.blog.pl/
***
"Najważniejsze jest, byś zapamiętał chwile
Te, w których było Ci dobrze, w których byłeś szczęśliwy"
nie potrafię sobie nawet tego wyobrazić, choć to bardzo prawdopodobne... lecz życie bez skrawka tej głupiej nadziei że spotkam tą drugą połówkę (jeśli o taka miłość chodzi) było by straszne dla mnie... chociaż żyłabym praktycznie jak dotychczas,
a jeśli chodzi o inne rodzaje samotności to nie wyobrażam sobie co zrobię jeśli zabraknie moich rodziców (chociaż nadopiekuńczych, ale zawsze najbliższych mi ludzi) , do kogo wtedy poszłabym po mądrą radę, jeśli własnej rodziny bym nie miała...
a brak towarzystwa, w wtedy żyłabym jak roślina i nic nie mogłabym z tym zrobić... nie wiem co bym zrobiła...
_________________ Smutno cieszyć się w samotności.
nie potrafię sobie nawet tego wyobrazić, choć to bardzo prawdopodobne... lecz życie bez skrawka tej głupiej nadziei że spotkam tą drugą połówkę (jeśli o taka miłość chodzi) było by straszne dla mnie... chociaż żyłabym praktycznie jak dotychczas,
Nadzieją można żyć całe życie, pytanie czy ma to jakikolwiek sens?
szara_myszka napisał/a:
a jeśli chodzi o inne rodzaje samotności to nie wyobrażam sobie co zrobię jeśli zabraknie moich rodziców (chociaż nadopiekuńczych, ale zawsze najbliższych mi ludzi) , do kogo wtedy poszłabym po mądrą radę, jeśli własnej rodziny bym nie miała...
a brak towarzystwa, w wtedy żyłabym jak roślina i nic nie mogłabym z tym zrobić... nie wiem co bym zrobiła...
Hmm co zrobić jak zabraknie nadopiekuńczych rodziców? Chyba najlepiej wcześniej się po prostu wyrwać z tej nadopiekuńczości i zacząć sobie radzić samemu. Zawsze można coś zrobić, ze wszystkim. Od Ciebie zależy co wybierasz.
Ja nie mam nadopiekuńczych rodziców a i tak bez nich nie dam sobie rady...
Co do samotności całe życie, to ja zawsze byłam samotna i nie widzę szans na zmianę.
_________________ "Miał rację pewien Francuz zauważając: "Jakże słodka jest samotność!" Ale chciałbym mieć przyjaciela, któremu mógłbym to powiedzieć!"
- William Cowper
Jak sobie daje rady. Wszystkie swoje sprawy załatwiam sama, pracuje więc pieniądze na własne drobiazgi mam. Rodzice nic za mnie nie robią, nie pomagają mi szczególnie walczyć z fobią. Chodziło mi o to, że to jedyne bliskie osoby jakie mam i póki co mieszkam z nimi bo na własne życie, jak choćby wynajem mieszkania, nie stać mnie.
_________________ "Miał rację pewien Francuz zauważając: "Jakże słodka jest samotność!" Ale chciałbym mieć przyjaciela, któremu mógłbym to powiedzieć!"
- William Cowper
Jak sobie daje rady. Wszystkie swoje sprawy załatwiam sama, pracuje więc pieniądze na własne drobiazgi mam. Rodzice nic za mnie nie robią, nie pomagają mi szczególnie walczyć z fobią.
To już jest naprawdę baaardzo dużo To jednak pokazuje, że bez rodziców jesteś w stanie sobie dawać radę, jesteś w stanie funkcjonować. Niektórzy nie są w stanie sobie z tym dać rady.
ArcanusElf napisał/a:
Chodziło mi o to, że to jedyne bliskie osoby jakie mam i póki co mieszkam z nimi bo na własne życie, jak choćby wynajem mieszkania, nie stać mnie.
Tzn. boisz się, że jak umrą rodzice, to wylądujesz na ulicy, bo nie będzie cię stać na samodzielne mieszkanie? I to masz na myśli pisząc, że bez nich sobie nie dasz rady? Piszesz, że pracujesz, czyli spotykasz ludzi, nie poznałaś żadnych przyjaciółek, koleżanek?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.