Lepiej tego nie rób, nic się nie polepszy, a wiele możesz stracić, po prostu musisz się nauczyć być sama, bez kolegów i przyjaciół, może znajdź sobie jakieś zajęcie, żeby o tym nie myśleć, masz jakieś hobby?
czyli nie zyjesz bez celu, masz jakies pasje, zainteresowanie! a rodzina? wiem, pewnie myslisz ze zycie polega tylko na kontaktach z ludzmi i uczuciach... jeszcze długie zycie przed Toba
Ambre.
Nasze przypadłości zapewne nie ułatwiają życia i trudno tak z marszu wymienić pozytywne strony tego, co kojarzy się nam z nieprzyjemnymi uczuciami, alienacją społeczną, poczuciem odmienności i niedopasowania do tego świata. Mimo to, nie przestaję twierdzić, że ten ciężar, jaki przypadło nam dźwigać, czyni nas ludźmi nieprzeciętnymi.
Nasuwa mi się takie porównanie do fizycznego ciężaru. Bez obciążenia trudno zbudować mięsnie i rozwinąć siłę. Ponownie jest z naszą psychiką. Doświadczając przeróżnych trudności i walcząc z nimi, stajemy się silniejszymi osobami, bardziej doświadczonymi życiowo, a przede wszystkim empatycznymi.Już to kiedyś pisałem, ale powtórzę. Nikt nie zrozumie lepiej dziwaka jak drugi dziwak:. Masz na pewno głębsze spojrzenie na życie, niż np takie dziewczyny, których największym zmartwieniem jest, że nie mają kasy na nowe buty.
To, że stanowimy mniejszość społeczną nie czyni nas ludźmi mniej wartościowymi i gorszymi od innych. Jesteś oryginalną osobą. Chociaż domyślam się, że wolałabyś, aby Twoja oryginalność inaczej wyglądała. No cóż.. nie wybieramy sobie osobowości i cech charakteru. Możemy szlifować go, udoskonalać, lecz nigdy nie zmienimy do końca. Sztuką jest zminimalizować w miarę możliwości to wszystko, co utrudnia nam egzystencję, a wypracować mocne strony. I nawet nie próbuj pisać, ze ich nie masz, bo ja już parę mogę wymienić Zyczę Ci powodzenia [/b]
Wiek: 22 Dołączyła: 01 Sie 2009 Posty: 635 Skąd: Śląsk
Wysłany: Pon 20 Gru, 2010 17:18
Ambre, a masz jakiś kontakt z ludźmi ze szpitala?
Jeszcze całe życie przed Tobą nie ma sensu przedwcześnie go sobie skracać z powodu ludzi, którzy nie chcą z Tobą przebywać. Jeszcze spotkasz na swojej drodze osoby, z którymi będziesz spędzać masę czasu, sama widzisz, że na oddziale takowe się znalazły. Na miłość też przyjdzie odpowiedni moment.
Co prawda nie pokusiłabym się o stwierdzenie, że choroba czyni nas ludźmi oryginalnymi bo jest masa osób z różnymi przypadłościami. Nie masz nawet pojęcia ilu chorych mijasz na co dzień. Schizofrenia to nie wyrok śmierci - z tym da się żyć. Trzeba tylko zmienić do tego podejście. Jasne jest, że schizo często utrudnia normalne funkcjonowanie ale wtedy łykasz grzecznie tabletki albo kładziesz się na oddział.
Uwierz mi, że z czasem do tego przywykniesz.
Nie wmawiaj sobie, że jeśli nie masz kontaktu z ludźmi to wina leży po twojej stronie. To oni nie pasują do Ciebie, a nie Ty do nich.
Może po prostu obracasz się wśród ludzi, którzy nie pasują do ciebie charakterem ?? Lepiej znaleść jednego przyjaciela niż kilkunastu kolegów.
Piszesz, że ,,Każdy ma własną "ekipę" ''. I tak przeważnie jest. Ja kiedy chodziłem do techników, miałem bardzo dobrego kolegę, dogadywaliśmy się bardzo dobrze - jednak kiedy próbowałem wkręcić się w jego ,,ekipę'' okazało się, że kompletnie do nich nie pasuję.
Mnie drażniło, to, że na lekcjach byłem otwarty dla kolegów, oni sami chętnie zaczynali ze mną rozmowy, jednak po lekcjach, kiedy chcieli z kimś wyjść na piwo zawsze jakoś mnie omijali.
Nie daj się zwariować. Jak to pisał Rysiek Riedel ,,Samotność to taka straszna trwoga'' - jednak jestem pewien, że dasz sobie radę i znajdziesz kogoś kto cię zrozumie.
_________________ Może wiem najlepiej dlaczego tylko człowiek potrafi się śmiać: tylko on cierpi tak bardzo, że musiał wynaleźć coś takiego jak śmiech.
pomyśl o konsekwencjach tego czynu choć sama tego nie dostrzegasz są jacyś ludzie którym na Tobie zależy i nie polecam brać leków wybulisz kasę na psychiatrę i leki a efekty są znikome po wielu są nawet myśli samobójcze
Ambre-Pisałam do Ciebie na PW , ale widac olałaś to.Poczekaj aż zaczniesz mieć problemy z organizmem,bo wydaje mi sie że łatwiej Ci siebie zniszczyć niż cokolwiek zdziałać co może poprawić Ci Twoje życie.Poza tym skoro uważasz , że jestes głęboka , to czemu robisz z siebie , jak sama mówisz , idiotkę?Może dlatego jesteś sama , myślę że przydałoby się być sobą a nie udawać kogoś innego , wtedy inni ludzie czuja to że mogą Ci zaufać , a tak to ,są oszukiwani.
Michaus- Nie generalizuj , ja po terapii u psychologa podcięłam sobie żyły a odkąd chodze do psychiatry jest coraz lepiej.
I podkreśle , że wiele leków przez pierwsze 2 tygodnie przyjmowania powoduje tego typu efekty , a następnie zaczyna się docelowe działanie danej substancji.
Poza tym , gdyby nie leki u mnie nic by się nie zdziałało ,bo mój mózg nie wytwarza odpowiedniej ilości serotoniny ,a asentra mi ją dostarcza i dzięki temu żyje. A nie egzystuje.
Wiek: 22 Dołączyła: 01 Sie 2009 Posty: 635 Skąd: Śląsk
Wysłany: Pon 27 Gru, 2010 09:56
Ambre, leków jest całe mnóstwo i na pewno jakieś dopasujesz ze swoim lekarzem, ale nie znam osoby, która by po lekach nie przytyła. Niestety przy schizofrenii leki są konieczne żeby nie było objawów pozytywnych.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.