Ostatnio jakoś zaczełą mi doskiwerać, mam nadzieję, że to przejściowe uczucie. Zawsze byłam szcześliwa i wręcz dumna z tego, że jestem sama.
Chyba się starzeję.
_________________ "Nienawidzę całej tej *** ludzkiej rasy. Jedyną prawdziwą przyjemnością w obcowaniu z nią było jej mordowanie."
Carl Panzram, Waszyngton 1922
samotnosc ma wiele znaczec chyba, mozna miec rodzine, kochane osoby przy boku, albo niewiem kase i zwierzatka a czuc sie samotnym. A mozna nie miec nikogo a czuc sie w pelni usatysfakcjonowanym. Mi samotnosc kojarzy sie z zlymi doswiadczeniami ze gdzies podrodze te doswiadczenia pokazaly jak mozna sie zawiesc na ludziach, i ta samotnosc nie koniecznie jest nowym i terazniejszym odczuciem ale jest kontynuacja czegos z przeszlosci. Naprzyklad czlowiek doswiadczym odtracenia mocnego, psychicznego bolu gdzie musial sobie poradzic sam z swymi doswiadczeniami i one w niego tak wrosly ze dzis czuje sie dalej ta istota ktora musi przetrwac pomimo ze ma juz kogos bliskiego.
_________________ Keep talking bitch! you're making me famous
Zależy w jakich sytuacjach, gdy coś mnie nęka i chciałabym się po prostu po ludzku wygadać, to wtedy czuje się samotnie. Ale tak normalnie nie jest źle, mam paru znajomych z którymi mogę pogadać jeżeli by nie trzeba było wchodzić w kwestie bardziej prywatne. A może to przez, to że nie potrafie im zaufac ? kto wie ; d
_________________ Skutecznie nie rozumiem własnej osoby
Ogólnie chyba powinnam powiedzieć, że nie jestem samotna. Czasami mam ludzi dosyć, czasami mi ich brakuje. Zależy od dnia, humoru, nastawienia... W tym momencie czuję się samotna (pewnie stad moja obecność na forum po długiej nieobecności ). Zapewne jutro mi przejdzie, przynajmniej w jakimś stopniu. Więc nie ma co się przejmować jak jest gorsza chwila, nom. Uczucia są jakie są, staram się z nimi nie walczyć i się nie dołować (przynajmniej tak sobie wkręcam ^^).
Ostatnio zmieniony przez psuja Wto 07 Lut, 2012 23:40, w całości zmieniany 1 raz
doskwiera bardzo... boję się samotności, bardziej niż śmierci, a jestem sama całe życie jak na razie... cóż za życiowy paradoks...
Hmm faktycznie paradoks, bo nie można się bać tego co się bardzo dobrze zna, a piszesz że jesteś sama całe życie Tak więc, albo tak naprawdę nie jesteś samotna i tego nie odczuwasz, albo (wydaje mi się to bardziej prawdopodobne) nie boisz się samotności, baaa jest ci z nią bardzo dobrze.
Wiek: 21 Dołączył: 27 Maj 2011 Posty: 2341 Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 16 Lut, 2012 23:54
Ale mącisz Matthias Człowiek żyje tak, jak mu życie na to pozwala, nie wszystko da się zmienić "ot tak". A fobik to kreatura sprzeczności, bo chce, a się boi i obydwa odczucia są szczere.
_________________ “A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.