Wysłany: Nie 09 Maj, 2010 00:13 Czy człowiek samotny może być szczęśliwy?
Ja sądzę ,że tak.Jeżeli ktoś nie lubi towarzystwa innych ludzi ,jest aspołecznikiem,to po co ma się męczyć w szerszym gronie.Ja na przykład ludzi nie lubię i najszczęśliwszy czuję się w domu.Telewizor,kanapa-oto co cieszy najbardziej.Czasem lubię pojeździć na rowerku stacjonarnym.
Generalnie samotność traktuje się jako coś złego,ale ja wprost uwielbiam być sam(no może wyjątkiem jest mój pies, bez niego byłoby źle).Zamiast głośnych rozmów jest milczenie,zamiast wrzawy-święty spokój.Nic mnie nie denerwuje,nikt ode mnie nic nie chce.Cóż to za wspaniały stan!Polecam wszystkim-spróbujcie,a zobaczycie.
A jakie drodzy forumowicze jest wasze zdanie w tej sprawie?Czy lubicie towarzystwo innych ludzi-tak zwanych "przyjaciół"(tak na marginesie to ja uważam przyjaciela za kogoś takiego ,któremu można powiedzieć absolutnie wszystko i ,który zawsze chce dla nas jak najlepiej,obecnie strasznie często się używa owego słowa,co nie podoba mi się.Mam wielu kolegów i koleżanki,ale jedynymi przyjaciółmi są jak narazie rodzice)?Może jest ktoś ,którego tak jak mnie ludzie drażnią,denerwują(denerwują mnie strasznie czasami gdy słyszę te wypowiedzi,próby zwrócenia na siebie uwagi i gadanie bez sensu,aby cokolwiek powiedzieć to aż wykrzywiam twarz w grymasie bólu)?
_________________ "Nienawiść jest dobra: gorąca, solidna, pewna. Nienawiść to nie to, co miłość; nie można w nią wątpić. Nigdy. Nie znam nic pewniejszego niż nienawiść. To jedyne uczucie, na którym człowiek się nie zawiedzie." Eric-Emmanuel Schmitt
Przecież wiadomo, że każdy tu jest skrajnym introwertykiem i jest z tym szczęśliwy, w przeciwnym wypadku nie trafiłby na takie forum, towarzyscy ludzie szaleją na imprezach i nie są nudziarzami. Chciałam się tylko podzielić swoim szczęściem i zaznaczyć co mi przynosi szczęście, to nie ma to nic wspólnego z fobią, to dwa osobne tematy. Ja lubię ciszę, spokój, komputery, muzykę, książki, rower, święty spokój, jak nic nie zakłóca mojego spokoju. Jeszcze mi potrzebna jest tylko kasa, w zdobyciu kasy przeszkadza fobia...i tyle na temat. Ze swoich zainteresowań nigdy w życiu nie zrezygnuję, mam tak napisane przy moim znaku zodiaku, że nie powinnam tego robić, bo zatruję komuś życie. Zainteresowania są moim całym światem i znaczą dla mnie bardzo dużo. Ja nie pomyślałam nawet przez chwilę, żeby mieć dziewczynę czy tam kogoś innego, ale będę się strzegła, bo po co skoro już wszystko mam a jak będę chciała jeszcze coś mieć to sobie pójdę do sklepu i kupię. Nikt nie zrobi ze mnie na siłę towarzyskiej osoby, bo ja dokładnie wiem jaka jestem i to ja doskonale siebie znam.
Trudno jest być szczęśliwym nie podtrzymując żadnych więzów z innymi. Doprowadzając do sytuacji, w której wszyscy znajomi i rodzina znielubią cię i nie będą życzliwi, zwłaszcza przy fakcie twojej niedostępności i twojego chłodu. Nie jesteśmy zupełnie niezależni, choćbyśmy o tym marzyli. Niezależny mógł się czuć Schopenhauer, mógł mieć w pogardzie cały świat i oddawać się wyłącznie swoim bezpośrednim zainteresowaniom - ale tylko dlatego, że jego ojciec był bogatym kupcem i nie musiał pracować, nie musiał robić nic.
Wybór - próba zbliżenia i życzliwości albo, przy założeniu posiadania umiejętności bardzo przydatnych społeczeństwu - bycie jak Doktor House.
morte_ - nie należy strzec się dziewczyn. Strzec należy się oddania się im całkowicie, trzec się należy bezsensu, nieposiadania swojej własnej misji, swoich wielkich celów. Bez tego giniesz, przegrywasz z kobiecą praktycznością, z niechęcią do kogoś, kogo się już zdobyło i który jest (a ewolucyjnie rzecz biorąc nie powinien być) niechętny do własnych działań, do poszerzania pola wpływu na rzeczywistość. Z tego facetowi rezygnować nie wolno. Nie wolno być zawsze dostępnym dla niej, zawsze gotowym do usługiwania - bo każda (prawie) Cię wtedy prędzej czy później rzuci. To wszystko ma pewien sens.
Przez pewien okres czasu byłam szczęśliwa tylko w swoim towarzystwie.inni mnie denerwowali lub traktowali mnie źle,wiec dlaczego miałabym z nimi przebywać?Godzinami czytałam książki(owszem,zostało mi do teraz^^),chodziłam na spacerki z pieskiem,śpiewałam itp
I teraz wiem,że to nie był dobry pomysł.Owszem,niczego mi nie brakowało,ale wszystko sie zmieniło.Potrzebuję się wygadać,pomarudzić...
Jest szansa,że człowiek samotny może być szczęśliwy. Sam znam takie osoby. Nie są od nikogo zależne i realizują się zawodowo, naukowo, mają na wszystko czas. Ale jest też druga strona medalu, kiedy to samotność ma wpływ destrukcyjny.
Jeżeli człowiek ma co robić, ma pasję, zainteresowanie to wydaje mi się że samotność nie powinna mu przeszkadzać w osiągnięciu szczęścia. Jeżeli nie będzie miał czasu żeby myśleć o samotności i jej wadach, to nie straci szczęścia. Ale gdyby dana osoba była samotna i dodatkowo bez żadnego zainteresowani to już nie jest to takie łatwe. Moim zdaniem myśli się wtedy właśnie o tych złych rzeczach, a z tego wychodzą jeszcze gorsze.
Pewna osoba z tego forum napisała mi :
Cytat:
No, ale przynajmniej nie ma czasu na natrętne myśli. Prace fizyczne to znieczulenie dla psychiki.
Myślę, że zrozumieliście. Ale mi nie chodzi tylko o samą pracę fizyczną, ale o zajęcie, zainteresowanie, pasję etc.
Pozdrawiam autora
Więc odpowiadając w skrócie na pytanie z tematu. Może być o ile ma jakiś inny powód do szczęścia, który zasłoni powody do nieszczęścia(w tym wypadku samotność).
Przynajmniej tak jest moim zdaniem. A w praktyce może to być różnie.
_________________
plamka123
Wiek: 25 Dołączyła: 21 Sie 2009 Posty: 2083 Skąd: z piekła rodu :P
na początku roku bym powiedział ze może być szczęśliwy
ale teraz mowie ze jak już się poznało co to miłość/szczęście/radość to jest ciężko samemu być szczęśliwym
bo nawet nie ma do kogo gęby otworzyć ani z kim wyjść
_________________ Rzeczywistość zostanie rzeczywistością,nawet wtedy kiedy na maxa przestaniesz w nią wierzyć.
Mówiąc o swoich słabościach dajesz ludziom broń do ręki.
Patryku.j Masz rację. Jeżeli byłeś z kimś w związku, w moim przypadku kilka lat i nagle wszystko się rozpadło, to w tym momencie zostajesz sam... A, że posiadam fobie społeczną, to przebywałem tylko z tą jedyną osobą i nagle... Pusto... Czasami myślę, że to całe życie jest do niczego. Chciałbym powiedzieć wszystkim, którzy mają kogoś bliskiego i są szczęśliwi, żeby nigdy nie rezygnowali z tego szczęścia i niech dbają o tą miłość z całych sił.
właśnie !
jedna jedyna która mnie rozumiała i przy której bylem rozluźniony pewny siebie otwarty i szczęśliwy
potrafiła po wytłumaczeniu zrozumieć moje zachowania
do czasu ...
a wiesz powiem Ci ze z tym dbaniem to nie można przesadzać
u mnie to było tak ze czasami pisałem sms z pytaniem 'czy wszystko w porządku ?' albo 'czy coś się stało?' albo 'daj znać jak bezpiecznie dojedziesz do domu'
martwię się o jej życie i zdrowie nawet bardziej niż o własne
a ona mi mówi ze chce ja kontrolować i dlatego pisze te sms
wiec mowie :
nie dbać za bardzo bo będzie jeszcze gorzej !
_________________ Rzeczywistość zostanie rzeczywistością,nawet wtedy kiedy na maxa przestaniesz w nią wierzyć.
Mówiąc o swoich słabościach dajesz ludziom broń do ręki.
Może faktycznie, też za mocno się starałem... Ja ją poznałem jeszcze zanim nabyłem chorobę. Co teraz mam zrobić, sam do końca życia? Co to za życie. Naprawdę mi trudno i rozumiem Cię co czujesz. Przykro mi... Niektórzy ludzie czasami nie doceniają tego co mają...
PMMCMMMori
Dołączył: 16 Sie 2010 Posty: 104 Skąd: TGDMD
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.