Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
17 lat i co?nic.
Autor Wiadomość
fobioman 

Wiek: 19
Dołączył: 02 Paź 2009
Posty: 68
Skąd: sam nie wiem
Wysłany: Pon 28 Mar, 2011 21:07   

nie myl mądrości z brakiem odwagi bo to dwie odmienne kwestie.Nie jest mi z tym dobrze ale już się przyzwyczaiłem do takiego życia,i boje się cokolwiek zmieniać.
_________________
"przynależność do skrajnie chorego społeczeństwa,nie jest miarą zdrowia"
 
     
Keisu 
Moderator
Adwokat diabła


Wiek: 18
Dołączyła: 09 Lis 2008
Posty: 812
Skąd: Wa-wa
Wysłany: Sro 30 Mar, 2011 20:34   

Mądry=Umiejący podjąć decyzje = Zbierający się w sobie=Walczący.

Chmm...Gdybym powiedziała coś takiego , jak ty wyżej ,to dostałabym w twarz od każdego z kim rozmawiałam , na temat moich problemów.

Nie tchórz ,tylko żyj tak jak chcesz żyć.Trudność nie ma tu nic do rzeczy , ważne by mieć cel i nie mów że czegoś się nie da , albo jest za trudno i tak dalej.
Jest to nużące ,bezcelowe i nie poprawia Twojej sytuacji.
_________________
Ave.
Bez odbioru .
 
     
BlankAvatar 


Dołączył: 03 Lut 2011
Posty: 521
Wysłany: Sro 30 Mar, 2011 21:46   

no to zbierz się w sobie i odp na pm Keisu :-P


(wiem, wiem, offtop - możesz usunąć :papa: )
 
 
     
fobioman 

Wiek: 19
Dołączył: 02 Paź 2009
Posty: 68
Skąd: sam nie wiem
Wysłany: Sro 30 Mar, 2011 22:36   

Napisałaś to w taki sposób jak by nie było w tym nic trudnego.Ja nie mam zamiaru tutaj z siebie robić ofiary w żądnym wypadku.Kiedy czuje się na siłach to walczę w jakikolwiek dostępny mi sposób,problem w tym że nie zawsze te siły są i nie raz mam uczucie jak bym był zaszczuty przez społeczeństwo za to jaki jestem.

Co do rozmowy na temat tej przypadłości,z mojego otoczenia nikt nie wie ze mam z tym problem bo z nikim o tym nie rozmawiałem i raczej nie mam zamiaru,wystarczy ze czuje się jak debil w śród obcych,więc nie mam zamiaru odczuwać tego również w środowisku najbliższych.
_________________
"przynależność do skrajnie chorego społeczeństwa,nie jest miarą zdrowia"
 
     
chudy2001 

Wiek: 22
Dołączył: 16 Lis 2010
Posty: 1398
Skąd: Przejdź do mapy
Ostrzeżeń:
 2/3/4
Wysłany: Sro 30 Mar, 2011 23:33   

no ta. moj dziadek ktory skonczył tylko podstawówke i jest prostym chłopem też tak mówi. "jak masz problemy psychiczne tzn że głupi jesteś, a nie mądry". a ja mówie tak, mozna byc mądrym i mieć problemy, wiedzieć jak je rozwiązać ale nie móc nic zrobić. chyba ktoś tu kogoś obraża, nie będąc samemu lepszym. jakis kompleks wyższości tu widze.

jedni mają mocniej nasilone objawy, drudzy mniej. jedni w ogóle nie powinni być tutaj na forum, a drudzy nawet nie potrafią cokolwiek napisać bo sie boją.

trzeba starać się rozumieć ludzi. jak fobioman
chciał tylko opisać problem to ok, może jest mu lżej teraz, nie chciał żadnych tego typu rad. ale chyba sam wie, że samo sie nic nie zrobi. jak mu pasuje to życie, to czemu go obrażać. nie chce stracić tego czego ma i boi się tego wszystkiego jak wokół niego się zmieni, że nie będzie w stanie tego zaakceptować, że długo będzie aklimatyzował się w nowej sytuacji. to tak jakbysmy całe życie nie mieli rąk, a nagle je dostaliśmy i musimy nauczyć się z nich korzystać jak każdy zdrowy, normalny. albo na odwrót. to jest trudne dla wrażliwych ludzi.

własnie pokazałaś jaka jesteś mądra i jaka jestes empatyczna. zero przeanalizowania problemu, zero zrozumienia, zero uczuć.

zobaczymy co napisze fobioman jak skończy szkołę, nie będzie miał pracy przez dłuższy czas, zobaczymy wtedy co powie, a do tego jeszcze z rok/dwa + czas w ktorym będzie pogłębiał swoją samotność. ja np od roku nie chodze do szkoły i jedyne na co się zdecydowałem to na psychiatrę + leki, które pomogły na tyle, bym mógł dalej żyć tak samotnie. nic innego nie zmienie. nie podoba mi sie jak jest teraz, ale strach przed czyms nowym i zmianami jest mocniejszy, wiec nic nie zmieniam. wg mojej rodziny normalny facet w tym wieku miałby dziewczyne, miałby prace i zrobił sobie prawo jazdy. moze nawet by sie wyprowadził z domu. ja żadnego z tych warunkow nie mogłem spełnić więc powiedziałem o moim problemie i teraz czasami mama "za ręke" mnie zaprowadzi do lekarza - bo od siebie to totalnie nic.

i jeszcze cos:

ten Twój walczący równa się aktywny (i tylko z taką cechą mi się to kojarzy) - jeszcze z jedną cechą ale zapomniałem całkiem nazewnictwa (chodzi o to, że robimy to mimo wielu przeciwności).

my jestesmy pasywni (w wiekszosci), a nie że niemądrzy. trzeba rozgraniczać.
mądry to może ktoś kto ma te rozwiązania i je widzi, lub stara się pytać "co i jak wykonać".

choc bardziej bym podpiął to pod kreatywny i dociekliwy.
_________________
skazany na samotność : )
Ostatnio zmieniony przez chudy2001 Sro 30 Mar, 2011 23:57, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
drevash 
kto to se jaja robi?


Wiek: 21
Dołączył: 28 Wrz 2010
Posty: 1521
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: Czw 31 Mar, 2011 01:08   

Generalnie wydaje mi się że Chudy ma rację. Zależnie od nasilenia objawów, człowiek może nie być w stanie zrobić absolutnie nic, mimo że jest 'mądry' (to pojęcie jest zresztą dość subiektywne). To że ktoś nie jest w stanie podjąć walki lub nie wierzy w jej powodzenie nie oznacza że jest głupi ... tylko że lęk zaburza jego zdolność realnej oceny sytuacji.

Moje lęki generalnie bardzo się wahają ... bywają okresy gdy bez wielkiego wysiłku podejmuję nowe wyzwania, jak i takie gdy nawet nie mogę wykonać najbardziej pilnych spraw (bywa że nie jestem w stanie zajrzeć do internetu, a co dopiero wyjść z domu). Czy to oznacza że raz jestem mądry a raz głupi? :roll:
_________________
Do you not cross the border line
Between good and evil?
You got to find your own state of mind
You’re reaching out for another world
A place where dreams come true
A place to create, a mental atmosphere
[Cosmic Gate - Mental Atmosphere]
 
 
     
BlankAvatar 


Dołączył: 03 Lut 2011
Posty: 521
Wysłany: Czw 31 Mar, 2011 11:12   

ja wam powiem, co się z wami stanie za kolejne 10 lat.

Nic się w waszym życiu nie zmieni. Nadal będziecie na utrzymaniu rodziców lub podejmiecie jakąś najgorszą pracę, ale zarobicie zbyt mało by się usamodzielnić (zresztą, nie oszukujmy się i tak byście tego nie zrobili). Wasza izolacja sprawi, że jeszcze bardziej zdziwaczejecie i wtedy już naprawdę nie będziecie potrafili łapać kontaktu z równolatkami. Będziecie się czuć jak 17 latek w skorupie 30-kilkulatka. Na serio będziecie się siebie wstydzić i tego jak ułożyło wam się życie. Jak już wygramolicie dupę na dwór, to wzrok każdego przechodnia będzie wam o tym przypominał; niezależnie czy będzie to 15-letnia dziewczynka czy 80-letni staruszek. Skoro wstyd będziecie czuć przed samym sobą, to i przed każdym. U bardziej 'podatnych' rozwiną się poważniejsze choroby typu schizofrenia prosta itp. Niektórzy nie wytrzymają.


Wcale nie zmyślam. Znam z widzenia, słyszenia kilku takich 30lat+ fobików (czyt. starych kawalerów mieszkających z mamą). Moja 'ulica' zdaje się być fabryką takich odmieńców. Dwóch z nich to już ciężcy alkoholicy, prawie takie menele, co żebrzą o parę groszy na wino (nawet nie wiem czy już ich rodzice wykopali z domu czy jeszcze nie). Czterech mieszka grzecznie z mamusiami i nie wiem czy spali kiedykolwiek z kobietą (może im się przytrafiło jak byli młodsi). Kolejnych dwóch, jakoś tam sobie radzi - czasem mają pracę, w przeszłości zdarzyło im się mieć dziewczyny. Kolejnemu rozwinęła już się niezła 'korba', chyba schiza właśnie - przestał się myć. Jak raz na pół roku wygramoli dupę na zewnątrz, to nawet się ubierze i uczesze, ale w ogóle się nie myje. Napierdziela od niego jak od kloszarda.

Wiem, że w przeszłości to były normalne chłopaki. Wychodzili na dwór, pili, bawili się, mieli swoją 'bandę'. Ale z czasem fobie się pogłębiały.. I ta niesamowita, beznadziejna niezaradność: zero wiary, że coś może się zmienić i że samemu odpowiada się za swoje życie.


Wy nie macie 'walczyć'. Nikt wam nie każe wyjść na ulicę i krzyczeć sto razy 'nie mam fobii!'. Wy macie się leczyć.

@drevash,
gdybyś był trochę mądrzejszy, to przeszedłbyś się do psychiatry i dostał diagnozę np. depresji nawracającej, i jakbyś wykazał się taką prawdziwą inteligencją, to może nawet brałbyś na to leki?
Ostatnio zmieniony przez BlankAvatar Pią 01 Kwi, 2011 11:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
drevash 
kto to se jaja robi?


Wiek: 21
Dołączył: 28 Wrz 2010
Posty: 1521
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: Czw 31 Mar, 2011 13:02   

@BlankAvatar: zacznę od tego że zirytował mnie Twój post. Przyrównujesz ludzi tutaj do osób z Twojej ulicy. Mimo że w sumie niewiele chyba wiesz ani o jednych ani o drugich (tych z forum wrzucasz wszystkich do jednego wora; tych z Twojej okolicy też znasz, jak sam napisałeś, głównie z widzenia/słyszenia).

Cytat:
Wy nie macie 'walczyć'. Nikt wam nie każe wyjść na ulicę i krzyczeć sto razy 'nie mam fobii!'. Wy macie się leczyć.

Nie wiem czy zauważyłeś ale spora większość osób tutaj leczy się. Z tego co pamiętam Chudy od dłuższego czasu dostaje różne leki, Keisu też zdaje się ma dość sporą historię leczenia. Mnie sklasyfikowałeś jako głupiego bo nigdy nie poszedłem do psychiatry ... ale oczywiście nie pomyślałeś że mój lęk nasila się szczególnie w kontakcie z lekarzami, a moi rodzice nigdy (mimo moich próśb) nie zdobyli się by mnie do takiego zaprowadzić :roll:

I jakbyś nie zauważył, "walka" z fobią jest koniecznym elementem wyleczenia. Nie ma jakiegoś "magicznego" sposobu leczenia który bez wysiłku uwolni nas od strachu. Temat był na forum wałkowany już wielokrotnie (nawet podczas mojego krótkiego jeszcze stażu) i generalnie zwykle dochodzono do jednego wniosku - leki i inne metody mogą wspomagać proces zdrowienia, ale tylko wysiłek z naszej strony i przełamywanie (niezależnie czy w realnym życiu czy podczas spotkań psychoterapeutycznych - przełamywanie to często ogromny wysiłek) może doprowadzić do wyleczenia.

Cytat:
Nic się w waszym życiu nie zmieni. Nadal będziecie na utrzymaniu rodziców lub podejmiecie jakąś najgorszą pracę, ale zarobicie zbyt mało by się usamodzielnić (zresztą, nie oszukujmy się i tak byście tego nie zrobili). Wasza izolacja sprawi, że jeszcze bardziej zdziwaczejecie i wtedy już naprawdę nie będziecie potrafili łapać kontaktu z równolatkami.

Jakieś dwa lata temu (zanim podjąłem tę nielubianą przez Ciebie "walkę") też myślałem że jestem na to skazany. Rodzice nawet zaczęli mnie "uświadamiać" że kiedyś będę musiał się wyprowadzić (przypuszczalnie chcieli zacząć urabianie mnie odpowiednio wcześnie żeby nie było kłopotów z pozbyciem się mnie w wieku ~25 lat).
Na całe szczęście dla siebie podjąłem *walkę* - tak, bez pomocy psychiatry (jak już wyjaśniłem, wówczas ta opcja nie była dla mnie dostępna; jedyne co miałem to audio terapia dr Richardsa znaleziona w sieci).
A teraz? Zarabiam chyba nieźle (w porównaniu do znajomych z tych samych studiów), za kilka miesięcy prawdopodobnie uda mi się w znacznym stopniu usamodzielnić (planuję spędzić rok za granicą). Jak dotąd, nie miałem jeszcze dziewczyny, ale wierzę że na to też przyjdzie pora. I wszystko to osiągnąłem pomimo częstych okresów nasilenia fobii, kiedy czuję się zupełnie bez nadziei na lepsze.

Dlaczego uważam że brak siły do zmian nie czyni człowieka głupszym? Bo przez długi czas sam tak właśnie się czułem. Fobioman ma w tej chwili 18 lat. Gdy ja miałem 18, odbierałem to wszystko podobnie jak on (mówię tu o opisie w tym dłuższym poście z poniedziałku). I właśnie dzięki temu że sam miałem się źle, a teraz mam się (dość) dobrze nie mogę zgodzić się z tym co napisałeś ;-)

Przytaczasz też przykłady z Twojej ulicy - osób które się zdegenerowały (inna sprawa że ich liczba mnie zadziwiła - skoro ich aż tyle w jednym miejscu to może istnieje jakaś wspólna, środowiskowa przyczyna? ). Ja dla kontrastu wspomnę o kilku konkretnych bywalcach tego forum, którym udało się pokonać lęki: marcin, który kiedyś opuścił forum, a ostatnio wrócił zdrowy; Faith który niedawno zrezygnował z uczestnictwa tutaj stwierdzając że jest już wyleczony i musi zamknąć fobiczny rozdział życia. Oprócz tego Disturbed, ionee (choć tu nie mam 100% pewności), eks88 - również odeszli z forum doszedłszy do wniosku że odnaleźli kierunek w życiu. Im wszystkim zdarzało się z pewnością nie raz pisać pesymistyczne posty - więc niby kwalifikowali się do opisywanej przez Ciebie kategorii. A jednak im się udało :-) Skoro oni mogli, to my też ;-)
_________________
Do you not cross the border line
Between good and evil?
You got to find your own state of mind
You’re reaching out for another world
A place where dreams come true
A place to create, a mental atmosphere
[Cosmic Gate - Mental Atmosphere]
Ostatnio zmieniony przez drevash Czw 31 Mar, 2011 13:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
BlankAvatar 


Dołączył: 03 Lut 2011
Posty: 521
Wysłany: Czw 31 Mar, 2011 14:47   

Co do ludzi z 'ulicy', znam ich, znam ich historię, większości mówię/mówiłem 'cześć', ale to nie są moi przyjaciele, są starsi o kilka lat.


co do środowiskowej przyczyny, to jakieś mega-kompleksy, które skutkują alkoholizmem lub izolacją i objawami jak w fobii społecznej, ogólny brak zaradności życiowej, mentalność jak w średniowieczu: jest jak jest, jestem jaki jestem - bo taki los czy mój charakter, fatum, klątwa. xP
W skrócie, Ci ludzie (a raczej ich rodzice) to takie sieroty po uprzednim ustroju..


Chudy nie leczy się, tylko bierze leki i siedzi w domu (może używa kompa do odbudowywania pewności siebie czy trenowania interakcji społecznych? Byłoby dobrze, żeby chociaż to robił).

Keisu leczy się.

Ciebie podziwiam, że dajesz radę z fobią. Naprawdę. Poza tym, Ty się leczysz - choćby sam.
Nadal jednak uważam, że inteligencją nie błyszczysz. Masz 20 lat i to już nie problem przejść się do psychiatry (od strony technicznej xD ). Te Twoje dołki, to może być coś poważniejszego niż brak motywacji. Żebyś nie brał tego zbyt personalnie, to dopiszę, że wcale mądrzejszy od Ciebie nie byłem..

Co do 'walki', to nie lubię, gdy się tego słowa nadużywa. Jestem przeciwnikiem takiej walki na siłę, bo jak się taką walkę przegrywa (co się zdarza, gdy się człowiek rzuca na głęboką wodę) to wzrasta poczucie winy i kompleksy. A to raczej niepotrzebne.

Dlatego jestem zwolennikiem leczenia się. Nie masz siły się leczyć? (nie do Ciebie) No to się nie wyleczysz. Krótka piłka. Przedstawiłem jak będzie wyglądało Twoje życie za 5-10lat, żeby pozbawić złudzeń.
Ostatnio zmieniony przez BlankAvatar Czw 31 Mar, 2011 14:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Keisu 
Moderator
Adwokat diabła


Wiek: 18
Dołączyła: 09 Lis 2008
Posty: 812
Skąd: Wa-wa
Wysłany: Czw 31 Mar, 2011 18:34   

Przepraszam jeśli to co napisałam na temat tego , że Fobioman nie zaświecił mądrością zostało źle odebrane.

Nie mówiłam to w kontekście jego osoby , że jest głupi , chciałam tylko podkreślić fakt , że facet NIC nie robi.Przynajmniej z tego co napisał , wywnioskowałam że się do tego przyzwyczaił i wbija w to tzw. laskę.Przyznam że nie przeczytałam jak dotąd wszystkich wypowiedzi , po prostu nie mam na to czasu.

Z niewielkiej autopsji wiem Fobioman , że to co najprostsze jest najtrudniejsze.
Gdybym nie zrobiła niczego i stwierdziła że to wszystko jest za trudne , to mając 17 lat siedziałabym dalej w 2 klasie gimnazjum, gdzie miałam do zaliczenia 12 przedmiotów z których dostałam nkl albo 1.Postawiłam sobie cel , że skończę gimnazjum i tak się stało.

Nie będę nikogo przekonywać , do słuszności swojej racji , i tak każde z was zrobi co będzie chciało ,ale uważam że życie bez celu i z pielęgnowanym beznadziejnym nastawieniem , nie jest życiem.Chyba że ktoś jest masochistą.
_________________
Ave.
Bez odbioru .
 
     
fobioman 

Wiek: 19
Dołączył: 02 Paź 2009
Posty: 68
Skąd: sam nie wiem
Wysłany: Czw 31 Mar, 2011 20:33   

Chudy najlepiej skumał co odczuwam,podobnie Drevash.Ja wiem co jest mi w stanie pomóc,ale nie czuje się na siłach żeby to wykonywać,psychiatra ? może ale na pewno nie teraz,nie jestem zwolennikiem chwytania od razu za leki i porady specjalistów,chcę spróbować sam,a potem mieć z tego satysfakcję jeżeli mi się uda,jeżeli nie być może wtedy zasięgnę jego pomocy.

Najbardziej co mnie przeraża w moich próbach przełamania to to że przykładowo.Przeskakując daną barierę (oczywiście w towarzystwie ogromnego stresu) mam taki sam lęk kiedy pokonuję ją po raz 2,3 i 8.....tak jak bym robił to po raz pierwszy,nie wiem dlaczego tak jest.Jestem w stanie coś przeskoczyć,ale kiedy powtarzam to po raz enty strach jest taki sam jak bym to robił po raz pierwszy i to mnie najbardziej dobija.I właśnie to jest powodem moich zwątpień i tymczasowych rezygnacji.
Ale na pewno nie wbijam w to "laski" jak to napisała Keisu.

Zbierając to jakoś ładnie do kupy,Keisu ja wiem co mam robić nie potrzebuję porad w tym kierunku,tu nie trzeba być geniuszem żeby wysnuć wnioski że samym siedzeniem na dupie nic nie zdziałamy a przyzwyczajanie się do zasranego życia jest złe.Ale niestety psycha czasem robi swoje i nie jestem w stanie nad tym zapanować.Sama napisałaś że to co pozornie jest łatwe może być najtrudniejsze,dla mnie czasem jest po prostu zbyt trudne.

Co nie zmienia faktu że będę dalej dążył do zminimalizowania tych lęków,teraz zaczyna robić się cieplej,więcej imprez/wypadów na miasto myślę żę ten okres może korzystnie wpłynąć na moje działania :) .

BlankAvatar każdy z nas jest inny i to że Ty znasz jakiś 30 łebków od siebie z osiedla to nie jest żadnym dowodem na to jak skończymy my,każdy człowiek jest inny i ma inną psychikę,wszyscy mają własny życiorys.
_________________
"przynależność do skrajnie chorego społeczeństwa,nie jest miarą zdrowia"
 
     
chudy2001 

Wiek: 22
Dołączył: 16 Lis 2010
Posty: 1398
Skąd: Przejdź do mapy
Ostrzeżeń:
 2/3/4
Wysłany: Czw 31 Mar, 2011 23:14   

fobioman napisał/a:

Najbardziej co mnie przeraża w moich próbach przełamania to to że przykładowo.Przeskakując daną barierę (oczywiście w towarzystwie ogromnego stresu) mam taki sam lęk kiedy pokonuję ją po raz 2,3 i 8.....tak jak bym robił to po raz pierwszy,nie wiem dlaczego tak jest.Jestem w stanie coś przeskoczyć,ale kiedy powtarzam to po raz enty strach jest taki sam jak bym to robił po raz pierwszy i to mnie najbardziej dobija.


Skąd ja to znam? Tłumacze to wszystkim, a oni nie... musisz sie nauczyć tego tamtego, musisz sie przełamać. A gówno prawda wysoki sądzie. Lęk za każdym razem jest taki sam mimo 1000 prób.
_________________
skazany na samotność : )
 
     
BlankAvatar 


Dołączył: 03 Lut 2011
Posty: 521
Wysłany: Czw 31 Mar, 2011 23:39   

ja mam genialne rozwiązanie na takie sytuacje: leczenie.

drevash, przerobił richardsa, czyli jest jakieś 20 lat w leczeniu fobii przed wami. :roll:

ewentualnie,
http://www.alliancepress....More&iProduct=9



nie musicie dziękować. :->
 
 
     
Długowłosy 

Wiek: 20
Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 124
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Pią 01 Kwi, 2011 00:14   

Warto się będzie zainteresować tą książką, choćby z ciekawości.
Dzięki BlankAvatar, wiem mówiłeś żeby nie dziękować, ale ja lubię robić na przekór :D

Zgadzam największe kłamstwo - przełamiesz się raz to Ci przejdzie. Nie, nie przejdzie, będzie tak samo albo gorzej. Ja już się nawet nie staram, szkoda nerwów i dołów, lepiej żyć tak jak jest, czyli właściwie wegetować.
 
     
Keisu 
Moderator
Adwokat diabła


Wiek: 18
Dołączyła: 09 Lis 2008
Posty: 812
Skąd: Wa-wa
Wysłany: Pią 01 Kwi, 2011 13:29   

Próby nie wystarczą , trzeba też wiedzieć jak minimalizować swój lęk podczas danej sytuacji.
Fobioman , cieszę się że nie dajesz za wygraną :) To chciałam przeczytać w Twojej odpowiedzi :) .
_________________
Ave.
Bez odbioru .
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.