Wiek: 21 Dołączył: 27 Maj 2011 Posty: 2341 Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 24 Lip, 2011 01:30
Przeczytałem i poradę mam taką - ignoruj (w sensie - nie zazdrość, nie zawracaj sobie głowy) ludzi żyjących wedle zasad, które są według ciebie głupie. Mnie osobiście totalnie zwisa to, że mój przygłupi sąsiad jeździ BMW, zarabia pieniądze itd. - ja i tak czuję się lepszy bo wiem, że kieruję się w życiu dobrymi wartościami i zasadami, a nie tylko popędami. I nie rozumiem po co tak długo trzymałeś się tak toksycznego towarzystwa (ten krewny itd). Ja też miałem złe towarzystwo (w dzieciństwie) ale się od niego odciąłem i tyle. Szkoda, że nie mieszkasz w większym mieście bo może tam byś czuł się bardziej anonimowo i nie zamartwiał się "sukcesami" innych ludzi.
A z wykształceniem informatycznym masz o wiele łatwiej o pracę niż większość absolwentów (szczególnie humanistycznych). W końcu coś znajdziesz. Może ewentualnie idź na jakiś staż?
_________________ “A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
nie rozumiem po co tak długo trzymałeś się tak toksycznego towarzystwa
Dokładnie. Temu panu powinienieś już dawno podziękować. On przedstawił Ci świat w taki sposób, że wszyscy tylko chleją, ćpają i posuwają ładne panienki, które lecą na kasę.
Po części świat jest taki, ale nie tylko taki. Jest też ogrom ludzi inteligentnych, kulturalnych, spokojnych i na poziomie wsród których czułbyś się swojo. Ale takich nie znajdziesz na imprezie u dalekiego krewnego Dobrze, że trafiłeś na to forum, tu będziesz miał okazję poznać ludzi takich jak Ty i zobaczyć, że jest nas wielu na tym świecie.
_________________ "Nienawidzę całej tej *** ludzkiej rasy. Jedyną prawdziwą przyjemnością w obcowaniu z nią było jej mordowanie."
Carl Panzram, Waszyngton 1922
Wiek: 21 Dołączył: 27 Maj 2011 Posty: 2341 Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 24 Lip, 2011 14:03
Czyli tobie imponuje to co osiągnął ten twój krewny ? Znaczy się też jesteś takim materialistą jak on ?
Naprawdę nie rozumiem dlaczego ciągle patrzysz się na takich ludzi zamiast zająć się sobą. Jeśli nie jesteś tak płytki jak ten krewny to dlaczego mu zazdrościsz ? Chcesz znaleźć miłość czy zależy ci tylko na tym by twoja kobieta była mądrą laską ? Jeśli to pierwsze to czemu dzielisz kobiety na piękne i brzydkie skreślając całkowicie te drugie jako nic nie warte ?
Ja się domyślam, że twój trochę wypaczony światopogląd bierze się stąd, że mieszkasz na wsi i miałeś do czynienia z takimi prostakami jak ten krewny. W mieście ludzie są bardziej anonimowi i nie zwracają aż tak uwagi na status ludzi wokoło. Masz bardzo dobre wykształcenie i powinieneś starać się to wykorzystać. Na forum jest masa ludzi, którzy nie mają nic prócz nadziei na lepsze jutro - ty masz przynajmniej jakiś kierunek w życiu, który może cię ustawić. Skup się na tym co osiągnąłeś i staraj się to wykorzystać. Zycie to nie tylko "skóra, fura i komóra"
_________________ “A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
Za bardzo sie tym wszystkim tak przejmujesz, wrecz uzawlasz sie nad soba, wez sie czlowieku w garsc. Jak Ci przeszkadza ta Twoja waga to przytyj, jedz wieczorami, wcinaj slodycze ile mozesz, pojdz od czasu do czasu na silwonie, zrob cos nie wiem z wlosami, zadbaj o cere, czasami zwykle witaminy moga zdzialac cuda, B6, nawet cynk, magnez. Zapomnij o tym calym kuzynie, Ty jestes bardziej wartosciowy bo masz wyksztalcenie i rozum, a to ze jestes prawiczkiem w wieku 26 lat nie powinienes sie wstydzic, w koncu kogos poznasz, tylko wez sie troche za siebie, zamiast myslec o tym ze caly swiat Ci sie wali.
_________________ Życie jest beznadziejne.
PannaNikt
Duzo watkow zaczales i nie wiem na ktory zaczac odpisywac, bo moj wywod bedzie rownie dlugi jak Twoje posty. Mam nadzieje ze wyciagniesz wnioski z naszej rozmowy. A tak w ogole skad jestes?
Z jednej strony mamy podobnie i podobne zainteresowania, a z drugiej szkoda ze dopiero w tym wieku nauczyles sie tego wszystkiego i masz taka opinie a nie inna. Chyba ze to sie ciagnie, tego nie doczytalem. Zmarnowales kilka lat zycia, ale wszystko przed Toba. Dobrzy i uczynni ludzie zawsze beda mieli pod gorke. Juz nie chce mowic o dziewczynach ktore kochaja sie w bad boyach, ale spoleczenstwo kocha zlych ludzi, ekstrawertyków którzy pokazuja wyzsza sile nad innymi, ktorzy umieja rządzić i wywijać sie z każdej opresji a także pokazywac ze sie nie przejmują. Ty tego nie robiłeś. Do tego jak mowisz ze wygladasz za dobrze, wszystko to skupilo sie w calosc ktora niestety Cie przerosła. Jesli nie masz wygladu to nadrabiaj charakterem, nie nadrobiles niczym. Trzeba bylo tez szalec jak on, ktos Ci bronil? Tak samo teraz. Boli Cie to, ze on tak caly czas sie zachowywal, czemu nie będziesz jego kopią? Nawet teraz? Nie umiesz, nie chcesz? Z czasem bys sie przyzwyczaił i wyglad by poszedł na dalszy tor. Mialem takiego kolege w klasie, brzydki, podobny do gargamela, w okularach. Ale dałem mu szanse zaistnienia w grupie, dałem mu poparcie. I co? Do tego czasu jest jednym z najlepszych moich kumpli, mimo to że to ja byłem naczelnym podrywaczem, imprezowiczem i cwaniakiem, piłem alko w szkole itd. Gosc nadrabiał poczuciem humoru, zachowaniem do kobiet, spokojem i ciekawie sie ubierał. Mimo ze byl taki jak Ty (tez ze wsi) to wkupił się w nas, ale musiał jednak troche sie zmienic, cos za cos. Nie mowie ze jestes czemus winny, ale nie wszyscy wszystkich akceptuja a sam wiesz czego spoleczenstwo wymaga kiedy jestes w grupie, dominacji. Niby chodziles na te imprezy, tylko ciekawe kim na nich byles, pewnie kims pod stołem, widmem, albo moze Ci dogryzali a Ty co na to? Dalej na nie chodziles? Jak ktos Ci imponuje i mu zazdroscisz to mozesz zawsze robic to co on, brac z niego przyklad. Moze ten ktos byc autorytetem. A Ty dziwny jestes, z jednej strony deprecjonujesz tego krewnego, a z drugiej on Ci imponuje. Zdecyduj sie.
Wymogi sa wymogami. Jesli jestes byle jaki i wymagasz byle jakiej dziewczyny (bo nie masz wymagan) to tak bedziesz postrzegany, jako byle jaki, ktos bez zadnej wartosci. A ze dziewczyny wola badboyow to chyba normalne? Sila charakteru tez sila miesni, sila psychiki. Brzydcy ludzie tez moga byc postrzegani jako przystojni, spokojnie. Ten kolega o ktorym Ci wspominalem. dam Ci nawet fote nas razem photos.nasza-klasa.pl/553879/32/main/c1a79cd847.jpeg. Wiesz tez zabieralem go na imprezy, prawie nie pił, a wiesz ile miał dziewczyn? Nie miał samochodu, nie był bogaty. To taki charakter i styl bycia. Nie zwalaj wszystko na finanse i wyglad, naprawde. Kiedys kolezanka nas porównała i co powiedziała? Że ja jestem ładny, a on? Przystojny. Ciekawe, nie ? Popatrz, myslales ze z z ludzmi bedziesz gadal tylko na wg Ciebie madre tematy, ze dziewczynom zaimponujesz ze jestes einsteinem. Kurde czlowieku, trzeba troche zejsc na ziemie i pogadac o ***, posmiac sie z samego siebie czy z kogos, czy z pogody czy wywrocic kosz na smieci w chwili szalenstwa. A tak to musiales byc postrzegany jako kujon bo tak jak mowisz sprawdziles sie tylko w nauce, w niczym innym nie byles dobry. No wiec do kogo masz pretensje? Ludzie wola glupszych ludzi, ale bardziej wszechstronnych. Moze nawet mniej rozgarniętych. Naprawde nie jest niczym ciekawym tak rozmawiac ciagle mądrze, trzeba sie wygłupić, zluzować, a tak wyglądasz na totalnego sztywniaka i nudziarza. Inteligencje i madrosc mozna wdrozyc w rozmowe, ale umiejetnie i nie za czesto. Wiara wiara, ale wiare mozna modyfikowac. Tez zabrac sie za jakis seks po pijaku, masz nowe przezycie. Masturbacja tez jest zakazana wiec czlowieku tacy ludzie mi przypominaja moherów spod krzyża i mi sie nie dziw, moze na takiego wyrosniesz za kilkanascie/dziesiąt lat. Taki mam obraz i nie mowie to obrazliwie, bo czuje ze mowie glosem spoleczenstwa. Chcialbym Cie zrozumiec i pomoc, ale jakbym byl Twoim znajomym. Tez bylem ponizany, nawet przez dziewczyny, prawie bity przez nie. Ale sie zmienilem, Ty ciagle ciagniesz ten sam wozek. Narzekasz na ludzi a tak naprawde powinienes na siebie i sie zmienic. Teraz to w ogole zamknales sie na wszystko i jest tylko gorzej i BEDZIE gorzej. Musisz przeanalizowac swoje dzialania i je zmienic. Moze poznac kogos takiego jak ja? Moze ten ktos wyciagnie Cie gdzies dalej na podryw i wcale nie poniżając Cie? A no. Tylko trzeba jeszcze sobie coś wypić. Nie wiem czy religia Ci na to pozwala ^ ^ dziewczyny lubia szalec, szalej z nimi. Wkupisz sie w towarzystwo. A Ty zasługujesz tylko na taką jaki sam jestes. Czyli tez siedzaca ciagle w domu i narzekajaca na swoj wyglad, nie zadajaca sie z nikim i do tego nie narzucajaca sie na spotkania, dalsze poznawanie sie. Mowisz, ze zero odzewu bylo po uczelni. A czy Ty probowales sie odzywac i to ciagnac? Tylko ciekawie, a nie ze gadasz i od razu wrzucasz swoje madre gadki o podkrecaniu procesora i wymianie zasilacza ; D ?
Winisz za to co sie dzialo ich czy siebie? Pomysl na ich miejscu, byłbyś piękny, bogaty i bys miał grupe ludzi a byłby jeden taki odmieniec. Głaskalibyscie go? Kazdy ma szanse by sie wykazac, tylko trzeba umiejetnie z niej skorzystac.
Powiem Ci ze ja tez cale dnie siedze przed kompem i mysle nad tym zeby byc informatykiem. Mi zdrowie fizyczne nie pozwala za bardzo na nic innego, ale zawsze znajdowalem w kompie instrument do rozwoju wyobrazni (gry także, mozna sie rozerwac, wydupczyc laski i rozpier**** kilka samochodow, czy strzelac z wyrzutni rakiet). Ale komputer to nie zycie, tylko dodatek do zycia, ktore od kilku lat prowadzilem bardzo rozrywkowe i szalone. Zawsze bylem postrzegany jako cio ta, ktos do bicia i ponizania. Ktos w ogole za madry na swoje otoczenie, ale to bylo kiedys. Teraz to tylko mam foty z imprez, spotykam sie z dziewczynami na piwko i heja czlowieku. Jak dziesiec dziewczyn mi odmowi to jedna przyjmie, a ja sie nie zrażam tym tylko ide dalej i je poznaje. Ty je poznales tylko z najgorszej strony i tylko nazywasz tą najgorszą stroną bo sie roznicie. A moze to Ciebie wszyscy poznali z najgorszej a oni robia dobrze? Hę?
Wyslij mi swoja fote, ja wyslalem swoja. Nie wierze ze jestes mega brzydki, albo brzydszy od tego mojego kolegi. Ja sie znam na wygladzie.
I pytam sie kwa, czy wziales sie kiedys za siebie? Za zmiane wizerunku, ubran, silownia, dieta? Mysle ze nie. Bo tylko narzekasz. Tobie trzeba duzego kopa, bo widac to co przezyles to jeszcze za malo. Stary, to co opowiadasz to wiesz na co mi to wyglada? Nie przeklinasz itd ? Jak w American Pie czy w amerykanskich filmach o studentach, sa tacy ponizani, smieja sie z nich. Przez takich wlasnie silnych i ladnych ktorzy imprezuja i zaliczaja laski. Normalnie jestes jednym z tych najgorszych. A jak jeszcze czytam ze TY UMIESZ ROZPOZNAWAC ZE LASKA SIE TOBA NIE INTERESUJE - to wow, czytales poradniki o podrywaniu ? Ciekawe jak to rozpoznajesz? Myslisz ze wiesz wszystko, a nic nie wiesz i narzekasz, z gory oceniasz ludzi i wiesz jakie maja zamiary. Z takim podejsciem zadnej nie zaliczysz, zadnej nie zdobedziesz ani zadnej nie pocalujesz bo bedziesz mial w glowie - jak ona moze takiego brzydala chciec pocalowac? I sie odsuniesz. A w ogole sorry, sam nie zaczniesz rytuału. Podrywales kiedys w ogole? Czy tylko milo rozmawiales jak stare babcie przy kawie albo w kosciele? Cieple kluchy, a do tego taki looser i nerd. Same najgorsze cechy. Ale bratnia dusze znalezc mozesz, tylko tacy ludzie nie pokazuja sie publicznie wiec trudno ich znalezc, dlatego sa samotni. Niby masz oceny, ale widac ze jestes kujonem, ktory tylko wyczytuje sztywne regulki, nie jestes inteligentny. Inteligentni ludzie sobia radzą i sie nie nudzą. Podkresle znowu, sa wszechstronni i na takiej rozmowie kwalifikacyjnej najwieksze osly dostaja prace, bo sa kreatywni i umieja nawijac o dupie maryny, a nie o tym ze masz piekne oceny ale gowno wiesz. Czuje ze na Ciebie najezdzam, ale chłopie boli mnie ze tacy ludzie sa na swiecie i narzekaja. Cala wina jest w Tobie, cala. A nawet z ortografia u Ciebie ciezko. Ja juz widze te Twoje rozmowy kwalifikacyjne, zero usmiechu, autoprezentacji, tylko przychodzi taki zgarbiony muł i nic nie mowi, albo mowi ze tego nie umie i tamtego. Nie nalega na prace i nie mowi ze sie douczy, bo jest w tym dobry, jak widac po ocenach, ze lepszego kierownik nie znajdzie na jego stanowisko. Ja widze jedno wyjscie, zabicie sie. Wyjedz za granice i pracuj jako robol fizyczny. Czemu o tym nie pomyslales?
Kurde drugi post. No staaaaaaaaaryyyyy. Zmarnowales sobie zycie nauka bo tak sobie wmowiles. Kazdy na swoj sposob w czyms sie marnuje. Mozna robic i to i to i tamto i zyc pieknie. Sam sobie odpowiadasz na pytania. Nie pijesz, nie imprezujesz itd nie wlejesz do baku, nie jedziesz. Kurfa, Ty to wszystko wiesz. Jezyka nie znajdziesz z nikim jak tak bedziesz pisac. W ogole o czym z Toba mozna pogadac? Tylko o technicznych sprawach albo tylko sie użalac i ktos musi to wysłuchiwać? Ja bym predzej bombe gdzies podlozyl i niech cyka, a to juz jakies zajecie i adrenalinka. Cos czego kazdy potrzebuje. Podrozujesz, lubisz gory, jaskinie, kopalnie, muzea? Cokolwiek? Jak rodzina miala kase by wyslac Cie na studia no to sorry, co to za biedna rodzina? Moze stypendium, mowiles ze miales staz, kasa byla. Mogles korzystac z zycia dzieki niej. Mnie nikt nie chce wyslac bo mamy malo kasy i najpierw musze sobie zarobic. Ba, nawet do platnej szkoly policealnej nikt nie chce choc jest wzglednie tania. Mozna robic tyle rzeczy ze to sie w glowie nie miesci i beda to rzeczy przyjemne i przyziemne o ktorych kazdy poslucha. Umiesz o czyms opowiadac? Nie sadze, bo nic w zyciu nie robisz tylko sie uczysz. Jestes zamkniety na jedna rzecz, na dwie, na narzekanie jeszcze. Mowisz ze laski lecialy na miesnie i TANDETNA bajere, auto. Piep rzysz jak niezdrowy czlowiek. Jak by to wszystko bylo tandetne to nikt by nie polecial na to. Ty za to jestes przykladem tandetnego czlowieka, myslisz ze wyrwiesz jakas na takie gadanie? Zadna by nie chciala sie z Toba umowic nawet jak nie widzi jak wygladasz. Pytasz tez czemu te dupeczki nie zostawily go dla Ciebie jesli wyglad sie nie liczy a osobowosc? A bo nie masz tej osobowosci. Myslisz ze jestes jakis wartosciowy, madry, kulturalny, mily, pomocny, bez nalogow (oprocz kompa) to myslisz ze jestes kims z lepsza osobowoscia? No nie, juz pisalem wczesniej, jak nie masz wygladu to rekompensujesz to osobowoscia i charakterem. Ty nie masz niczego z tego co widac, choc probujesz kazdemu powiedziec jacy to ludzie a przede wszystkim dziewczyny sa glupie bo leca na takie i takie rzeczy ktore uwazasz za puste i bez wyrazu.
I jeszcze raz, nie wierze ze jestes taki brzydki. I nie "umie" tylko "umiem" i nie "żadko" tylko "rzadko". Tak na przyszlosc.
---------------------------------
Chudy, jak sam zauważyłeś zaczynasz wjeżdżać na niego i robi się niemiło. Postaraj się pisać w nieco innym tonie, by nikogo nie obrażać. Poza tym jednym "kopniak" w Twoim stylu pomoże, a innym może zaszkodzić, także trzeba ostrożniej pisać
dziwna93 - wyobraź sobie chudzielca jak ja, który idzie pakować na siłkę, gdzie obok niego są chodzące szafy. Byłbym znów wyśmiany i bym był punktem nie pasującym do reszty. Nie użalam się nad sobą, tylko mi brak już sensu w życiu. Każdy organizm pochłania tyle pokarmu ile potrzebuje. O wiele łatwiej jest wypuścić powietrze z balonika niż do niego dopompować powietrza jak już jest pełny. Włosy mam dobre. Problem tylko z trądem na twarzy. Trądu już nie chce mi się leczyć, bo nie mam po co i dla kogo skoro wszystko i tak na marne, bo i tak znów dostane kopniaka od ślicznotek. Co mi po tym, że jestem rzekomo wartościowym człowiekiem jak tej wartości nie widzą we mnie otaczający mnie ludzie. Nie poznam już nikogo, nie mam na to już szans, a motywacji już mam zero na poznanie laski i uprawianie seksu, bo jakim to cudem brzydal ma bzykać ślicznotkę?! Nie logiczne i głupie to jak bajki dla dzieci.
Wlasnie z takim mysleniem to Ty nic nie zrobisz, piszac te posty na co liczysz, na pocieszenie? Czy moze rady od nas jak te,mu wszystkiemu zaradzic Kurcze moim zdaniem powinines wziasc sie za siebie. Nie jest za pozno. Ze mnie tez sie cala szkola smieje, wszyscy mnie juz znaja, widza moje zachowanie, moj "strach" w oczach, nauczyciele tez maja na mnie wywalone, smieja mi sie w oczy, tez nie wiem co robic, a za ponad rok studia, tez nie mam wsparcia, ale trzeba sie za sigbie brac i walczyc o lepsze zycie, tyle przed Toba jeszcze, masz dopiero 26 lat.
_________________ Życie jest beznadziejne.
PannaNikt
Dużo tego gadania, a mój mózg nie przetrzyma takiej porcji transferu danych więc tym razem nie nawiąże do postu w 100%. Chciałbym byś zmienił swoje podejście i myślenie. Nie udało się kiedyś, uda się w przyszłości! Dbaj o siebie i zacznij coś działać. Ja pół roku temu ważyłem 60kg przy 178cm wzrostu, poszedłem do psychiatry, powiedziałem że mam problemy z żołądkiem i chce przytyć. Dostałem kilka porcji tabletek w odstępach co 2 miesiące i przyjmowałem jak było trzeba. Teraz waże 80kg a w ogóle nie chodziłem na siłke. Kupiłem sam sobie hantle, drążek i sprężyne. Zmieściłem się w 120zł.
Jesteś brzydki a wymagasz ślicznotki. A co jeśli któraś brzydka też chce ładniejszego i akurat Ty nim byś był? W ogóle widze nie szukasz swojej partnerki w bazie danych tych brzydszych. A w sumie, ile ja widze brzydkich osób na świecie? Naprawde niewiele. Każdy jakoś tam wygląda, różnie, ale znośnie. Ty widać bardzo byś chciał rekompensować swój kompleks wyglądu poprzez ślicznotke, hot 10/10.
I pytam po raz drugi. Jeśli nie możesz znaleźć pracy tutaj (mimo myślałem dobrego wykształcenia) to czemu nie wyjdziesz za granice? Kasa by była, potem byś wrócił i poszukał pracy w większych miastach. Na dojazd byś miał.
Czego Ty od nas jeszcze oczekujesz? Pytałem skąd jesteś - omijasz różne pytania.
Nigdy nie zrozumiem tego o czym piszesz w pewnych fragmentach. Że chciałbyś też tak przebywać z ludźmi którzy imprezują, piją, mają dużo dziewczyn w okół siebie, pieniędzy i prace. No ale to wszystko wymaga przystosowania się do realiów życia. Ty wymagasz za dużo od ludzi, a od siebie nie dajesz nic. Tak jakbyś podniecał się że ktoś nosi białe koszule i lecą na niego laski, a Ty nie lubisz białego i nosisz pomarańczowe i żadna na Ciebie nie leci. No to człowieku - wystarczy, że na złość założysz tą białą i zobaczysz czy któraś na Ciebie spojrzy inaczej. To taka przenośnia. Przecież jesteś ścisły, więc humanista Ci tłumaczy. Ja nie wiem czego Ty wiesz, a Ty nie wiesz czego ja wiem. Tak jest z każdym człowiekiem, żadna nowość. A najlepiej weź bolda i zwiększ rozmiar czcionki i napisz nam tutaj czego Ty tak naprawde chcesz w życiu, co chcesz osiągnąć i jakie masz plany na przyszłość? Nie ma czegoś takiego jak nie mam żadnych planów, niczego nie chce i mam wszystko gdzieś. Zmień nastawienie tu i teraz! Pomyśl i odpisz.
I jeszcze jedno:
Mówisz że jakbyś miał jakieś super ciuchy to i tak byś był brzydalem a ... tutaj mowa o posturze, czyli byłbyś i tak chudzielcem. No to o co chodzi? Masz brzydką twarz, czy jesteś kościotrup? Ja bym nadal leczył ten drądzik, nie można sie poddawać. Brałbym leki na apetyt i ćwiczył sam w domu jak boisz sie ludzi na siłce. Jest masa możliwości, tylko trzeba je dostrzec. I ZMIENIĆ SIEBIE. Nie pijesz alko, bo widzisz swojego ojca? A nie lepiej pić z umiarem tylko przy imprezach? To przecież Ty decydujesz o tym ile Ci potrzeba do rozluźnienia i kiedy przestać. Są różne alkohole smakowe, więc nawet jeśli nie smakuje Ci np piwo, to można coś innego wybrać. I tak dalej i tak dalej, tylko trzeba chcieć. Przyznaj się że nie chcesz. Chcesz być taki jaki jesteś ale żeby każdy Cię uwielbiał.
_________________ skazany na samotność : )
Ostatnio zmieniony przez chudy2001 Nie 24 Lip, 2011 17:46, w całości zmieniany 1 raz
Ale się rozpisaliście Ogólnie nie przeczytałem wszystkiego bo czytając pierwszy post w tym temacie, nie dość że długi to jeszcze totalne użalanie się nad swoim losem. Nie wiem czy dobrze to odebrałem ale moje odczucia jak czytałem były takie że czujesz się kimś lepszym, bardziej wartościowszym, a z drugiej strony użalasz się jak stara baba... Dalej piszesz że imponuje ci gość co ma dobrą pracę, piękną żonę, samochód, jest lubiany i podziwiany. A co ci takiego w nim imponuje? Co jest warte to co wymieniłeś? To ci nie imponuje ty jesteś po prostu cholernie zazdrosny. Baa nie dość że zazdrosny to mówisz że gość nie ma mózgu, dowartościowuje to ciebie? Czujesz się lepszy?
Pytasz sam siebie co osiągnąłeś w życiu. A kto powiedział że trzeba coś osiągnąć? Naprawdę powinienem ci współczuć bo przecież uczyłeś się, byłeś grzecznym chłopcem i jesteś porządnym facetem, ale sorry jakoś nie potrafię. W tym co piszesz strasznie widać twoje pretensje do wszystkiego, naprawdę wszystkiego, a czy spytałeś kiedykolwiek siebie co ty zrobiłeś by ten stan zmienić? Czy choć raz wziąłeś swoje życie w swoje ręce? Nie mówię że to jest łatwe, bo nie jest i świetnie o tym wiem, ale czy choć raz spróbowałeś? Czy może spodobało ci się to że wiecznie możesz zrzucać winę na innych. Że możesz wszystko sobie tłumaczyć o ja nieszczęśliwy, o ja biedny, a w rzeczywistości jestem przecież tak inteligentny, tak porządny. Dla mnie to już ociera się o narcyzm.
Czy dobrze zrozumiałem że twierdzisz że jeśli dziewczyny nie lecą na kasę i urodę to są nie atrakcyjne? Nie wiem czy się śmiać czy płakać z takiego stwierdzenia. Masz naprawdę dziwny punkt widzenia w tym temacie. A w ogóle to jakie to są brzydkie dziewczyny? Ja bardziej wyznaję zasadę że nie są w moim typie. Dziewczyny które dla ciebie są super laską na mnie nie zrobiły by wrażenia. Każdy ma jakiś typ urody który mu odpowiada. Ogólnie mówienie że ktoś jest piękny czy brzydki coraz bardziej zaczyna dla mnie tracić znaczenie.
Wiesz czemu nie możesz przejść rozmów kwalifikacyjnych? Bo podświadomie tego nie chcesz, chcesz dalej grać rolę ofiary która bardzo ci pasuje. Czytając to co piszesz naprawdę nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Wygląda na to że sam siebie okłamujesz. Nie masz kasy, nie masz urody, i wmawiasz sobie że jesteś wartościową osobą, że jesteś kimś lepszym niż ten twój znajomy ale z drugiej strony tak naprawdę w twojej głowie jest tylko kasa, super laski, i różne dobra materialne.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.