Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Woodstock
Autor Wiadomość
Cyklop 


Wiek: 22
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 294
Skąd: lubuskie
Wysłany: Sro 08 Cze, 2011 20:23   Woodstock

co powiecie na jakieś spotkanie forumowe na woodstocku? wybiera sie ktoś?
ja będe- jak ktoś jest chętny na wspólne piwko niech pisze.
 
 
     
tabasko 

Wiek: 19
Dołączyła: 02 Maj 2011
Posty: 52
Skąd: Lublin
Wysłany: Sro 08 Cze, 2011 22:25   

Miałam jechać z kuzynem i jeszcze kilkoma jego znajomymi, ale nie wiem czy w ogóle taki wyjazd dojdzie do skutku :/
 
     
kjensisław 


Wiek: 30
Dołączył: 31 Maj 2011
Posty: 486
Skąd: okolice Gdańska
Wysłany: Sro 08 Cze, 2011 22:32   

Mnie kuszą bardzo 2 zespoły do których mam straszny sentyment. H-blockx oraz dog eat dog. Kurcze, wychowałem się na nich;p Chociaż może lepiej nie konfrontowac dobrych wspomnień o nich z rzeczywistością;P Prodigy tez ciekawe, ale juz widziałem.
Z drugiej strony za stary juz jestem i za wygodny na kampowanie. Teraz juz tylko hotele i taksówki a pamiętam jak jeszcze niedawno naśmiewałem się z takich wygodnickich;P
Jutro za to wyruszam do Warszawy na Sonisphere zobaczyć Devina Townsenda, o

W gruncie rzeczy wiec nie wiem jeszcze czy się skuszę na woodstock a jeśli tak to na bank piwko z kolegą cyklopem wyżłopię;)
_________________
"Nil admirari - niczemu się nie dziwić"
Horacy.
 
 
     
Mosze 
Release the Kraken!


Wiek: 22
Dołączył: 10 Cze 2011
Posty: 929
Wysłany: Pią 10 Cze, 2011 21:42   

Kupa otwartego i spontanicznego luda wydaje się ostatnim miejscem, do którego zajrzy fobik, ale pierwszy raz byłem w 2009 i poszło w miarę znośnie. Duszą towarzystwa nie byłem (grono internetowych znajomych z całej Polski + spotkana w pociągu koleżanka z liceum), ale nie robiłem też w gacie. Klimat miejsca udzielił mi się wybitnie. W zeszłym roku już gorzej. Przyjechałem w nieciekawym nastroju, cały czas odczuwałem lęk. Potem sprawy się BARDZO nieciekawie potoczyły. Musiałem się zmywać, robiąc z siebie pośmiewisko. Nie wiem, czy w tym roku zawitam, choć bardzo bym chciał zatrzeć tamto wrażenie.

Cytat:
Jutro za to wyruszam do Warszawy na Sonisphere zobaczyć Devina Townsenda, o

Trochę nie rozumiem organizatorów. Dorzucają nieznany ajronowiczom, acz niebywale zasłużony Killing Joke i sprowadzają go do roli najmarniejszego supportu, choć powinni stać przynajmniej na równi z gwiazdą wieczoru (a nawet wyżej). Pół godziny dla tego bandu, który w ten sposób stanowi rozgrzewkę przed szajsem pokroju Huntera to pośmiewisko. Tym bardziej mi szkoda, bo w zeszłym roku odwołali (już chyba któryś raz z kolei) koncert KJ, na który się wybierałem. Na Devina solo też liczyłem. Za zestaw KJ + Devin + Mastodon sporo kasy bym dał, ale jako dania główne. Kij im w oczodół.
Ostatnio zmieniony przez Mosze Sob 11 Cze, 2011 12:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Cyklop 


Wiek: 22
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 294
Skąd: lubuskie
Wysłany: Sob 11 Cze, 2011 03:50   

też jadąc tam odczuwałem lęk, ale mam na to sposób...upiłem sie ;-)
 
 
     
wacki323 


Wiek: 21
Dołączył: 21 Maj 2011
Posty: 241
Skąd: 20 km od BB
Wysłany: Pią 17 Cze, 2011 00:40   

Ja byłem na woodstocku w 2008. Bardzo miło wspominam, nie byłem wtedy fobikiem. Tzn. miałem pierwsze symptomy, ale mając śliczną dziewczynę u boku potrafiłem się rozerwać. W tamtym roku byłem na Rock Reggae w Brzeszczach i także stosując taktykę Cyklopa wybornie się bawiłem ;-)
_________________
I get knocked down, but I get up again. You,re never gonna keep me down! ;-P
 
 
     
Długowłosy 

Wiek: 20
Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 124
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sob 30 Lip, 2011 02:41   

A ja jadę w tym roku po raz pierwszy i mam zamiar zostawić nieśmiałość i troski za sobą :D
 
     
Mosze 
Release the Kraken!


Wiek: 22
Dołączył: 10 Cze 2011
Posty: 929
Wysłany: Sob 30 Lip, 2011 14:25   

A ja jednak w tym roku sobie daruję, bo troski byłyby jeszcze większe niż rok temu, a zakończyć by się mogły równie widowiskowym finałem.
 
     
ambientna 


Wiek: 101
Dołączyła: 17 Kwi 2011
Posty: 274
Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob 30 Lip, 2011 17:23   

Mosze Elkman, już któryś raz czytam o Twoich smutnych doświadczeniach z woodstockiem. Co się stało...?
Ja jeszcze nie wiem, czy na trzy dni czy na jeden, ale wybieram się na pewno, tym bardziej, że zapowiadają ładną pogodę a w Szczecinie zrobiło się ostatnio niemiło.
_________________
...Mam w sobie żywioł
Wodę w ustach
Ogień w wątrobie
W bucie piach

jestem chora na wszystko, kochany
 
     
Mosze 
Release the Kraken!


Wiek: 22
Dołączył: 10 Cze 2011
Posty: 929
Wysłany: Sob 30 Lip, 2011 17:35   

Faktycznie, jakoś głupio to akcentuję przy każdej woodstockowej wypowiedzi. Zarys może innym razem. W tym roku staram się tłumaczyć innym (niedoszłym współuczestnikom) swą nieobecność problematycznym dojazdem z Katowic (bo czwartego jadę na inny event) i rozsypaną grupą (a to ktoś nie jedzie, a to będzie większość czasu spędzał z innymi, etc). Niefajnie trochę, bo po pierwsze - w tym roku jedzie mój brat i wypadałoby go trochę przypilnować (podczas gdy nie potrafię się zatroszczyć sam o siebie) czy zwyczajnie potowarzyszyć; po drugie - nieobecnosć tylko wzmoży komentarze na mój temat. Trochę się rok temu nasłuchałem, ale mieli powody. Średnio to wygląda, bo powinienem pokazać się z lepszej strony, ale nie dałbym rady, więc nawet jeśli bym pojechał, to i tak za słabo bym się udzielał. Wolę nie ryzykować, bo kolejnej takiej porażki już bym chyba nie zniósł.
 
     
ambientna 


Wiek: 101
Dołączyła: 17 Kwi 2011
Posty: 274
Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob 30 Lip, 2011 19:31   

Mosze Elkman, wiem, że pocieszenie marne, ale pomyśl, że nie jesteś sam. Generalnie ludzie zwykle mnie nie lubią, nieważne, do jakiej grupy społecznej próbuję się dopasować, a wszystkie wyjazdy typu kolonie, obozy itp. kończyły się zawsze fiaskiem.
I tym razem, przy Woodstocku, myślę o tym, z kim jechać (czytaj: do której grupy się podpiąć). Pewnie skończy się tak, że jeśli nie pojedzie moja najbliższa koleżanka na 3 dni, to ja też się nie wybiorę na dłużej. Bałabym się, że wszyscy będą się świetnie bawić a ja będę się bała wyjść z namiotu albo coś x) Chyba, że znowu coś mi strzeli do głowy.

A co do opieki nad bratem...mój miał się mną kiedyś opiekować na jednym z festiwalowych wyjazdów. Skończyło się tak, że to ja pilnowałam jego, żeby się nie zabił w pogo.
_________________
...Mam w sobie żywioł
Wodę w ustach
Ogień w wątrobie
W bucie piach

jestem chora na wszystko, kochany
 
     
Cyklop 


Wiek: 22
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 294
Skąd: lubuskie
Wysłany: Nie 07 Sie, 2011 23:29   

no i po woodstocku...
z forumowiczami niestety nie udało mi sie spotkać, głównie dlatego że byłem ciągle nawalony.
jakoś mnie już takie imprezy nie jarają, na trzezwo nudno, jak sie człowiek nałupie to potem zdycha, moralniak męczy....
 
 
     
Mosze 
Release the Kraken!


Wiek: 22
Dołączył: 10 Cze 2011
Posty: 929
Wysłany: Pon 08 Sie, 2011 11:15   

Prodigy podobno słabiutkie, a ściągnęło do Kostrzyna tyle luda, że paraliżowało pracę stoisk, etc. i było zwyczajnie uciążliwe. Tak się właśnie kończy spraszanie na darmowy festiwal tak "dużych" nazw. Poza tym moja niedoszła grupa była w rozsypce, więc ogólnie cieszę się, że nie pojechałem. No i ten Projekt Grechuta też wyszedł raczej obraźliwie marnie.

Czytam sobie teraz relacje. To nie był tylko słaby występ, to był zwyczajny burdel. Straszny strzał w stopę, Juras.
Ostatnio zmieniony przez Mosze Pon 08 Sie, 2011 12:10, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
tabasko 

Wiek: 19
Dołączyła: 02 Maj 2011
Posty: 52
Skąd: Lublin
Wysłany: Pon 08 Sie, 2011 19:45   

Cyklop napisał/a:
na trzezwo nudno, jak sie człowiek nałupie to potem zdycha, moralniak męczy....
Miałam to samo. Na trzeźwo raczej się nie odzywałam, za to gdy już sobie popiłam zupełnie swobodnie rozmawiałam. Poszłam nawet pić z obcymi ludźmi ;p Ale niestety miało to swoje minusy, nie obejrzałam zbyt wielu zespołów, bo poległam w namiocie. W każdym razie było nawet znośnie, nie żałuję że pojechałam, to był "mój pierwszy raz". ;D
 
     
Długowłosy 

Wiek: 20
Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 124
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Pon 08 Sie, 2011 22:43   

Przetrwałem śmiertelny melanż 4 dniowy więc nic już nie jest dla mnie straszne :D Ogólnie było świetnie, poobijany, prawie oderwana szczęka :mrgreen: nie mogę ruszać szyją ale dobrze wspominam. Całkowity luz i brak nieśmiałości dzięki dużej (za bardzo :-D ) ilości piwa, coś pięknego. Kilka przedmiotów zostało "przepitych" w akcji, kasa popłynęła za szybko coś, ale to nic. I ten lodowaty natrysk ;-) Jedne z najlepszych dni życia.
Ostatnio zmieniony przez Długowłosy Pon 08 Sie, 2011 22:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.