Czuję obawę przed bykami.. byki podobnie jak penerzy, mają wspólna cechę.. potrafią zaatakować w zasadzie bez powodu, dla wyładowania czystej agresji
Poza tym jak to przy zwierzętach..trzeba uważać z tymi żyjącymi dziko, ale generalnie nie mam jakichś specjalnych lęków .. lubię zwierzaki
Przerażają mnie trochę, duże, luzem biegające psy. Kiedyś jeden chciał mnie zaatakować, ale na szczęście zdołałem mu się postawić, inaczej poharatał by mnie niemiłosiernie.
heh mi zostalo po dragach,ktorych juz nie biore dawno,ze boje sie panicznie wezy,pajakow,karaluchow,myszy,szczurow,ale przede wszystkim wezy...mialam kiedys przewidzenia,to nie bylo najlepsze doswiadczenie,oczywiscie wiazalo sie z braniem wspomagaczy i mimo,ze teraz nic takiego nie widze,to wstret pozostal bardzo silny...nawet jak teraz to pisze to sie boje
A ja się chyba żadnych zwierząt nie boję Ani dużych i wściekłych psów, do których zawsze podchodzę z wyciągniętą ręką - nie ma lepszego sposobu na złego psa. Psy wyczuwają w ludziach strach i to je nakręca Jeśli ktoś się nie boi, to pies zazwyczaj uspokaja się, przestaje ujadać i szczerzyć kły, wiem z własnego doświadczenia Robactwa troszeczkę się boję, ale zawsze mówię sobie "spokojnie, ten robal jest miliony razy mniejszy i słabszy od ciebie, pomyśl jak on się musi bać widząc przed sobą takie gigantyczne monstrum jak ty" Zazwyczaj pomaga, dzięki temu mogę wziąć do ręki pająka lub inne "obrzydliwe" stworzenie
Oprócz niektórych robali nie bałem i nie boję się żadnych zwierząt W sumie tych "robali" też już się nie boję
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Ja nie lubię i boję się psów, zarówno małych, jak i dużych. Jak widzę takiego już z daleka, to momentalnie oblewam się potem i próbuję jak najszybciej sobie pójść
Poza tym owady i pająki. Nienawidzę tych potworów. Nie jestem w stanie nawet patrzeć na ich zdjęcia w gazecie, bo od razu się wzdrygam i wrzeszczę Najgorzej działają na mnie osy i pszczoły, jak widzę je, to od razu wpadam w histerię. Nie mogę zabić much czy pająka, bo się tego brzydzę
Ja nie lubię i boję się psów, zarówno małych, jak i dużych.
sceniacków tesz?
Luna napisał/a:
Najgorzej działają na mnie osy i pszczoły, jak widzę je, to od razu wpadam w histerię.
Od wakacji jak przeczytałam, że szerszenie i osy żywią się m.in. muchami i komarami to je jakoś polubiłam^^ Poza tym strach pochodzi od niewiedzy, bo po pierwsze szerszenie wcale nie są takie groźne, ich jad jest dużo słabszy od jadu pszczoły (oczywiście pomiajam osoby uczulone, bo dla nich każde ugryzienie jest niebezpieczne), tyle że żądło mają większe i dlatego bardziej boli. A po drugie są to bardzo łagodne zwierzątka ;} Jak ich nie będziesz zaczepiać to nic ci nie zrobią (dlatego nie należy machać chaotycznie rękami jak się widzi osę, szerszenia), pszczoły są bardziej agresywne xP
Co do mnie to pewnie robale mne przerażają najbardziej. Są dużo mniejsze niż ja, ok, ale takiego niedźwiedzia to przynajmniej widzisz a jak ci robal wlecie na plecy to nawet nie wiesz ze go masz na sobie Swoją drogą jak byłam młodsza to mnie bardzo mało rzeczy obrzydzało, prawie wszystko brało sie do ręki, oprócz pająków oczywiście, chociaż takie malutkie są nawet fajne^^ Hmm obecnie ze wszystkim jako tako jestem w stanie sobie poradzić, jak widze giganta-pająka na scianie to trudno, biorę głęboki oddech i prast go gazetą XD jednak tym, co mnie przerasta jest ćma T_T Jak taki "potwór" wleci do pokoju to nie umiem sie zdobyć na zimną krew, wrzeszcze i uciekam i wyglądam tylko przez szaprę w drzwiach Problem z ćmą jest taki, że ona nie chce siedziec na jednym miejscu i czekać potulnie na śmierć tylko lata jak szalona po pokoju i zawsze mam stracha, że mi sie we włosy wplącze Mój ojciec to jest niezły pod tym względem bo te wszystkie paskudztwa bierze do ręki, fuj xP
p.s. koniki polne też są przerażające odkąd sie dowiedziałam, że gryza xE o i jeszcze mogłabym dorzucić końską muchę
niech żyje zima i niech w koncu przyjdzie taki duzy mróz co to wymrozi całe to tałatajstwo
_________________ Lodowiec napiera na kredens,
przez łóżko pustynny dmie wiatr.
Rysa na dnie filiżanki
to ścieżka na tamten świat.
Mam zoofobie, ale to właściwie żaden problem (biorąc pod uwagę resztę schorzeń). Przede wszystkim boję się psów. W wieku 7 lat, gdy chodziłam do szkoły, miałam z tym straszny problem. Mieszkam na wsi, a tam wszystko lata luzem. Raz poszłam sama - przełamałam się i później problem zniknął. Ale to był tylko problem przejścia samemu koło psa. Strasznie nie lubię gdy lata mi coś koło nogi, szczeka, lub dziwnie się patrzy. Podobno mam niezwykłe oczy, na które i zwierzęta głupio się patrzą.
Strasznie denerwuje mnie brak zrozumienia ze strony bliskich, to jest dla nich jedynie temat do śmiechu, a nie problem. Ciągle wspominają głupie wydarzenia jak bałam sie tego czy tamtego. Czasem mam ochotę odszczekać im i walnąc prosto w twarz. Ale staram się hamować, bo jak zacznę to już samo idzie. A oni i tak nie rozumieją tego co czuje.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.