czesc
ja cierpie na nerwice, od ponad 3 lat nigdzie nie jezdze, bo wiecznie mam biegunki.
Bole brzucha i strach towarzysza mi przy wiekszosci wyjsc, jak uda mi sie to opanowac to chwała Bogu, jak nie, to jest strasznie....
Chodze na terapie, biore leki.
Przed snem: deprexolet , doraznie Afobam 0,25 mg....
Nie wiem co jeszcze moge zrobic, mam postep emocjonalny, terapeutka mnie chwali, ale probowac gdzies pojechac nie potrafie. Mam zbyt wielki opor psychiczne, boje sie tych biegunek, które do niczego nie sa mi potrzebne-nawiasem mowiac.
Szczerze mówiąc to ja takiego sposobu nie mam . W moim wypadku trzeba było dużo, dużo czasu żeby nabrać odwagi. Poza tym wmawiałam sobie, że przecież nic mi się nie stanie, że dam radę etc. No i jakoś z czasem mi się udało. Chociaż jeszcze niekiedy bywa z tym ciężko ale jest ok. Pomaga mi też pisanie na forum bo wiem, że ze swoimi problemami nie jestem sama, że jest na tym świecie więcej osób, które się boją, stresują i są podobnie jek ja zagubione w życiu.
Jeszcze jedno jest ważne - chęć wydostania się z tych lęków - jeżeli naprawdę będziesz chciała to Ci się uda czego Ci z całego serca życzę .
Pozdrawiam serdecznie
Bardzo chcę. Moje życie teraz to siedzenie w domu i jedynie wyjscia z psem na spacer. Mam niecałe 25 lat, a czuje sie staro. Nie korzystam z zycia, czuje ze wszystko mnie omija.
Bardzo chce to zmienic, ale boje sie.
Wyobraz sobie, ze gdzies wychodzic i ogarnia Cie starach, który powoduje mega biegunke, jakbys zjadła kapuste kiszona, popiła mlekiem i dogryzła kiełbasa...
Ma sie wrazenie, ze człowiek zaraz narobi w gacie <to dla mnie koszmar, zwłaszcza, jak nie ma w poblizu toalety> To mnie tak strasznie zniecheca.
Wyobraz sobie, ze gdzies wychodzic i ogarnia Cie starach,
Oj wiem, doskonale wiem jak to jest. Wiem jak się mozna bardzo bać stawiając stopę za próg własnego pokoju . U mnie taki stan lęku przed wychodzeniem z domu pojawił się w 2001 roku. Powiem Ci, że gdyby nie moi rodzice, rodzeństwo czy moja kochana przyjaciółka to nie wiem co by dzisiaj było ze mną .
Ale chcę, chcę z całych sił pozbyć się tego lęku i strachu i powiem Ci, że jakoś mi to idzie.
Na początku były małe kroczki: tylko do płotu, potem do końca ulicy i tak krok po kroku udało mi się osiągnąć duży sukces pod postacią kilkudniowego pobytu za granicą .
Tobie też się uda - mnie to zajęło prawie 7 lat - kawał czasu ale dałam radę . Ty też dasz
7 lat, pocieszjące Ale tak serio, czy te leki coś pomagają ? Najważniejsze, że chcesz sobie pomóc, jak ktoś nie chce to jest tragedia, ciężko przekonać taką osobę, że warto. Mam nadzieję, że to forum wiele ci da i proszę zostań z nami, każdy udzieli ci tu pomocy, wierz mi. Nie spotkałem nigdzie tak wspaniałych ludzi jak tutaj, I Nika tego przykładem:), pozdrawiam:)
_________________ "Żyjesz więcej w ciągu pięciu minut przy całkowicie otwartej przepustnicy niż niektórzy w ciągu całego życia"
czesc
ja cierpie na nerwice, od ponad 3 lat nigdzie nie jezdze, bo wiecznie mam biegunki.
Bole brzucha i strach towarzysza mi przy wiekszosci wyjsc, jak uda mi sie to opanowac to chwała Bogu, jak nie, to jest strasznie....
Miałam 8 lat biegunki, wyleczyłam się bez lekarstw, stosując dietę rozdzielna. Spróbuj i jeszcze podjadaj czekoladę (przy okazji trochę hormonu szczęścia). Daj sobie czas i za jakiś czas zobaczysz, może Tobie tez pomoże chociaż trochę. Powodzenia
z tymi biegunkami jest naprawde problem.ja mam za kazdym razem jak mam gdzies jechac dalej od domu.mam ( agorafobie i napady paniki) za kazdym razem jak mam gdzies isc to najpierw mysle czy sa w poblizu jakies toalety a najgorsze jest jak mam jechac gdzies pierwszy raz.wtedy kupuje sobie w polsce stoperan i biore.wprawdzie nie pomaga tak dobrze ale psychicznie czuje sie lepiej.
Też miałem bóle brzucha z niewiadomego powodu, lekarze rozkładali ręce. Trzy miesiące leczenia i zapomniałem co to jest mieć bolący brzuch. Podjąłem się leczenia: "Tybetańska Medycyna Ziołolecznicza". kika840924 jeśli jesteś zainteresowana to napisz do mnie na PW podam Ci namiary na lekarza, jest drogi ale warto. Nie długo wybieram się do niego z moją fs.
kika840924 mnie spotkało coś podobnego, siedzę w domu i czuję się jak wrak. Afobam jednak ZDECYDOWANIE Ci odradzam bo to bardzo ale to bardzo uzależnia.
Te bóle brzucha i biegunki wynikają z psychiki, więc nie wiem, czy stoperan czy tym podobne środki mogłyby być pomocne na dłuższą metę [ na krótszą w awaryjnych sytuacjach]. Twoje lęki są tak silne, że ciało chcę ucieć i reaguje tak, by powstrzymać Cię przed wychodzeniem z domu. Podsumowując - strach Cię kontroluje. Myślę, że powinnaś na terapii popracować nad odebraniem mu jego siły. W końcu kto tu rządzi? Ty! Nie pozwól na wymówki swojemu ciału... Postaraj się umniejszyć w swojej głowie problem brzucha, prawdopodobnie wtedy przestanie aż tak dokuczać. Nie poddawaj się w swojej walce, bo, jak sama pisałaś, idzie Ci świetnie
Malcolm, co prawda afobam jest uzależniający, ale nie uważam, by brany pod kontrolą lekarza mógł aż tak silnie podziałać. A w końcu jego działanie może być zbawienne w pierwszych krokach do zdrowia..
Wiesz NeuNi znam kilka osób uzależnonych od tego pseudo leku, a zaczynali go brać właśnie po kontrolą lekarza. Teraz ich życie z tym to drugi po chorobie koszmar, ciągłe fazy, silna potrzeba wzięcia tych kilku tabletek na raz, mieszanie z innymi specyfikami, aż w końcu rozpacz i brak silnej woli by to odrzucić..
To chyba też zalezy od podejścia do tych tabletek - Czy bierzemy je, by sobie pomóc wyjść z fobii, walczymy, czy chcemy zabić swoje emocje? Nie wiem. Ja znam wiele osób, które brały afobam i im ten lek pomógł, bez żadnych negatywnych konsekwencji, nawet odsatawiały bez większych problemów. No cóż, na każdego dany lek działa w inny sposób. Grunt to być szczerym z lekarzem i mu o wszystkim mówić, to w końcu podstawa dobierania odpowiednich leków.
Ja znam wiele osób, które brały afobam i im ten lek pomógł, bez żadnych negatywnych konsekwencji,
Oczywiście zgadzam się, podejście do problemu jest podstawą. Nie twierdzę, że afobam sam w sobie jest zły. Jednak bardzo łatwo stracić nad tym wszystkim kontrolę.
NeuNi napisał/a:
Grunt to być szczerym z lekarzem
Tak oraz z samym sobą bo bez tego wyjście z błędnego koła nie jest możliwe. I tu często zaczynają się schody, które nie rzadko bardzo trudno dostrzec. Czasami może się Nam wydawać, że bardzo chcemy coś zmienić podczas gdy tak na prawdę obecna sytuacja Nam odpowiada bądź już w jakiś sposób ją zaakceptowaliśmy. Najważniejsze to przestać się oszukiwać, odpowiedzieć samemu sobie na kilka pytań. Określić się..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.