Mi kiedyś na wizycie u lekarza wyszło skurczowe ponad 190 ale u lekarza to się stresuję jak mało gdzie...
Na codzień (w domu - bez stresów, bez sytuacji społecznych) mam jakieś 130/90. Czyli na pograniczu normy
_________________ Do you not cross the border line
Between good and evil?
You got to find your own state of mind
You’re reaching out for another world
A place where dreams come true
A place to create, a mental atmosphere [Cosmic Gate - Mental Atmosphere]
http://www.nerwica24.pl/nerwica_neurasteniczna.htm
Mam taką nerwicę, bo objawy się zgadzają, jestem bardzo zmęczona, może się czymś zatrułam, bardzo mi przeszkadza hałas i trzeba uważać na odżywianie.
Przy nerwicy zalecany jest odpoczynek, zmiana środowiska i fizykoterapia
W sumie dla odprężenia słucham sobie muzyki lub biorę kąpiel, ale jak widać to za mało odpoczynku, spróbuję jakieś ćwiczenia fizycznie dla rozciągnięcia mięśni
Joga i medytacja też są przydatne przy nerwicy:-))
_________________ Gustaw Herling-Grudziński — Inny świat
"Tylko w pochłaniającej wszystko pustce samotności, w ciemnościach zacierających kontury świata zewnętrznego można odczuć, że się jest sobą aż do granic zwątpienia [...]."
Wysłany: Czw 25 Sie, 2011 23:02 jestem,,,,,po 2 latach
witajcie kochani:)
nie uwierzycie mi chyba, ale od czasu kiedy zapisałam sie na to forum i opisałam swoje dolegliwosci mineło sporo czasu. Pisałam post w momencie kiedy czułam sie całkowicie bezsilna, zdesperowana i kiedy pragnełam z całego serca, zeby ktos stad do mnie napisał, pomógł, pocieszył.
Tak sie nie stało. Zapisujac sie sadziłam, ze jesli ktos da jakas odpowiedz na mojego posta, dostane powiadomienie na maila. Nic takiego sie nie stało, a ja coraz bardziej pograzałam sie w swojej nerwicy. Byłam cholernie smutna, myslałam ze jestem beznadziejnym przypadkiem, bo nawet jedna osoba do mnie nie napisała.
Dzis weszłam tu....przypadkiem i widze 4 strony odpowiedzi.Ludzie dziekuje Wam:)
dobrze wiedziec, ze człowiek nie jest sam ze swoim problemem.
Na wstepie tez zaznaczam, ze jesli ktoś ma potrzebe pogadac o nerwicy, ale nie tylko mozna do mnie pisac. Chetnie podziele sie doswiadczeniami, moimim własnymi sposobami na uspokojenie skołatanych nerwów.
Doskonale wiem, jak człowiek pragnie kontaktu z innymi ludzmi, zwłaszcza wtedy kiedy czuje taka cholerna niemoc, kiedy jest besilny, totalnie załamany i jedyne czego pragnie to, zeby to gówno wreszcie dało nam spokoj. A czasem nawet marzy sie, zeby sie juz nie obudzic, bo nie radzimy sobie z tym co sie z nami dzieje.
Kochani rozumiem Was. Wciaz zmagam sie z nerwica.
Z doświadczenia powiem, ze nerwica sie zmienia. Z czasem jedne dolegliwosci zmieniaja sie w inne. Ja przez wiele lat miałam okropne biegunki, które całkowicie mnie zamneły w domu. Nie wychodziłam nawet do sklepu na róg ulicy.
Była to totalna katastrofa i czułam, ze moje zycie sie skonczyło.
Nie jest tak. Żyję i zmagam sie z nerwica nadal.
To jest niestety choroba, która raz daje nam spokoj na długi czas, a czasem nagle pewnego dnia wraca w najmniej spodziewanym momencie. Życie z nerwica jest dla mnie jak wykres. Raz dołek, raz górka. Raz źle, raz dobrze i wciaz na przemian.
Taki ma charakter, ale powiem Wam ze z czasem, po latach mojej zaciekłej walki wszystko sie zmienia.
NIe bede Wam mydlic oczu, ze leki, ze terapie. Gówno prawda.
Leki sa ucieczka od smutnej rzeczywistosci tylko na chwile, daja iluzję zdrowia tylko na chwile, az do momentu odstawienia, kiedy to przewaznie (przerabiałam to, wiec pisze z doswiadczenia)wszystkie leki szybko wracaja. I człowiek zakopuje sie w depresjach coraz głebiej. Czuje sie skonczony, emocjonalnie wyprany, niepotrzebny, beznadziejny, głupi i brzydki i niezdolny do czegokolwiek. A co najgorsze ma sie uczucie, ze jest sie bezwartosciowym, przewrazliwionym wariatem.
Tak własnie sie czułam.
Czym bardziej walczyłam z nerwica, tym bardziej ona dawała mi dupe, tym bardziej doskwierała, tym objawy były silniejsze, a mój strach sie pogłebiał.
Wiem, ze doskonale rozumiecie to co pisze.
Jestem teraz w takim szoku, ze tyle osob mi odpisało i podzieliło sie swoimi odczuciami, ze chce mi sie płakac, bo myslałam ze na swiecie, w swojej chorobie jestem sama.
Piszcie do mnie prosze. Z chcecia pogadam, doradze, udziele wsparcia, ponarzekam na czasem trudne zycie.
Bywały cholernie trudne chwile w moim zyciu, bywałam załamana, ale nikt mi nie wmówi, ze majac nerwice nie mozna odczuwac radosci. Moi kochani, poza nasza choroba jest cały swiat wiele rzeczy, nawet malutkich, których nie dostrzegamy w chorobie. W momencie kiedy przestajemy z nia walczyc, kiedy akceptujemy ze jest z nami (nie mylic ze sie na nia godzimy) kazdy dzien jest łatwiejszy.
Piszcie, czekam na Wasz odzew. Tu lub na lenashop@o2.pl
Karolina:)
ps. super, ze jestescie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.