Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Strach przed jazdą samochodem, wypadkiem.
Autor Wiadomość
slowdive1 


Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 81
Wysłany: Pią 30 Lip, 2010 00:02   Strach przed jazdą samochodem, wypadkiem.

Czy ktoś też odczuwa to w takim stopniu?
Boję się zwłaszcza, kiedy wiem, że ktoś z rodziny lub przyjaciół jedzie gdzieś samochodem - zawsze lub prawie zawsze mam taką myśl, że się mogą zabić, że jest jakieś prawdopodobieństwo, że to ostatnia ich podróż, i to statystycznie większa kilkaset, kilka tysięcy razy niż to, że wygrają w końcu w totka.
Przecież wystarczy jeden zły ruch ręką...
Kilka razy, kiedy się ktoś spóźniał z przyjazdem lub z odpowiedzią, byłem już wręcz pewien, że był wypadek, że zginął i już powoli zaczynałem przeżywać żałobę.
_________________
Podstawą szczęścia jest wolność, a podstawą wolności odwaga.
 
     
FlyLeaf 

Dołączyła: 04 Lip 2010
Posty: 549
Ostrzeżeń:
 5/3/4
Wysłany: Pią 30 Lip, 2010 12:29   

[....]
Ostatnio zmieniony przez FlyLeaf Wto 10 Sie, 2010 20:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
mateo90 


Wiek: 22
Dołączył: 29 Lip 2010
Posty: 333
Skąd: Myszków
Wysłany: Pią 30 Lip, 2010 14:40   

Ja nie mam problemów z samym jeżdżeniem z kimś samochodem. Oczywiście nie lubie tego robić, ale to z powodu mojej bojaźni przed samym wyjściem z domu.

Kiedyś jeszcze z jakieś 3 lata temu, kiedy członkowie mojej rodziny pojechali do jakiegoś supermarketu, albo do rodziny i nie było ich o porze, gdzie powinni już być, wyobrażałem sobie, że mieli śmiertelny wypadek. Myślałem, że zaraz ktoś zadzwoni i powie, że wszyscy nie żyją.
_________________
Może wiem najlepiej dlaczego tylko człowiek potrafi się śmiać: tylko on cierpi tak bardzo, że musiał wynaleźć coś takiego jak śmiech.

— Fryderyk Nietzsche
 
 
     
unneeded


Wiek: 22
Dołączył: 03 Lip 2010
Posty: 16
Wysłany: Pią 30 Lip, 2010 22:07   

mateo90 napisał/a:

Kiedyś jeszcze z jakieś 3 lata temu, kiedy członkowie mojej rodziny pojechali do jakiegoś supermarketu, albo do rodziny i nie było ich o porze, gdzie powinni już być, wyobrażałem sobie, że mieli śmiertelny wypadek. Myślałem, że zaraz ktoś zadzwoni i powie, że wszyscy nie żyją.

Ja to wszędzie jeździłam z nimi, żeby w razie czego też zginąć. :-? i nie zostać samej na świecie. Moje lęki mnie przerastały. Rodzice na pewno nie podejrzewali jaki jest powód, myśleli że lubię jeździć :lol:
 
     
mmiikkii 


Wiek: 24
Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 102
Skąd: zza drzewa ;)
Wysłany: Sob 31 Lip, 2010 18:27   

a ja nienawidze prowadzic samochodu. Boje sie. Ciagle sprawdzam w lusterku czy trupow za soba nie zostawiam. nawet jesli wiem, ze nie mialem kogo rozjechac...
 
     
slowdive1 


Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 81
Wysłany: Wto 03 Sie, 2010 23:52   

unneeded napisał/a:
Ja to wszędzie jeździłam z nimi, żeby w razie czego też zginąć. :-? i nie zostać samej na świecie. Moje lęki mnie przerastały. Rodzice na pewno nie podejrzewali jaki jest powód, myśleli że lubię jeździć :lol:

Tak, też tak miałem. Ból bycia z nimi był mniejszy od tej perspektywy bólu bycia samemu.

Często straszą kandydatów na kierowców wprowadzeniem testów psychologicznych (czy może już to zrobili?). Pewnie część z nas nie powinna mieć prawa jazdy. Choć takie niedopuszczenie do prowadzenia samochodu byłoby dla nas dodatkowo stresującą stygmatyzacją.
_________________
Podstawą szczęścia jest wolność, a podstawą wolności odwaga.
 
     
nobunaga 


Wiek: 29
Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 938
Skąd: z nienacka
Wysłany: Nie 17 Paź, 2010 21:01   

Mam prawko ,boję się jeżdźić po zatłoczonym mieście wiec ,jeżdżę tam gdzie się nie boję. :-/

Według mnie ,testy psychologiczne być powinny.
Jak to mowi mój znajomy ,kierowca tirów z 20-letnim starzem.
"Nerwowy człowiek ,nie powinien jeźdźić"

Predyspozycje kierowcy to dla mnie ,to samo co predyspozycje pilota.(F-16 ,SU-50 :-P ,Messerschmitt BF-109 G6 :twisted: ,Ju87 STUKA G-12 :twisted: :twisted: :twisted: sieg heil - że co proszę? Tylko bez takich tekstów... // antyk)
Wybaczcie coś mi się przypomniało. :-/
_________________
"Z otumanienia zawrót głowy a,
z niespełnienia ból"
 
 
     
Mizore 


Wiek: 20
Dołączyła: 21 Gru 2009
Posty: 78
Wysłany: Pią 22 Paź, 2010 00:54   

Od dziecka odczuwałam taki lęk.
Jako 7-8 letnia dziewczynką, gdy jechałam samochodem i robiłam się senna, to mówiłam "Nie. Nie mogę zasnąć. Co jeśli akurat wtedy będzie wypadek i zginę? Już więcej nie zobaczę świata i nie będę nawet wiedzieć, że cokolwiek mi się stało."
Tak zmagałam się ze snem.
Myślałam, że z wiekiem to przejdzie, ale niet.
Zawsze, gdy jadę gdzieś poza miasto mam przeczucie, że się rozbiję.
Jakie było moje przerażenie, gdy sąsiad odwoził mnie, mojego tatę i brata na lotnisko w Gdańsku (ok. 4 godziny jazdy), była 4 nad ranem, w powietrzu unosiła się mgła, ja się stresuję, trzymam się mocno drzwi, kiedy zdarzyło się coś, czego się obawiałam.
Kierowca nie zauważył ronda, a nawet przyznał się, że przysnął i wjechaliśmy prosto na rondo, które miało duży krawężnik i walnęliśmy w znak.
Zestresowałam się tak, że cała się trzęsłam, nie mogłam ustać, bo kolana się pode mną uginały. W dodatku przez rozbity samochód mogła mnie minąć wycieczka za granicę, gdybyśmy się spóźnili.


Pół roku temu była też taka sytuacja. Jechałam (ponownie na lotnisko w Gdańsku). To był styczeń, więc jak może pamiętacie zima była sroga: dużo śniegu, temperatura -25 stopni.
Jechałam znowu o mniej więcej tej samej godzinie. Było ślisko, część trasy nie była nawet dobrze odśnieżona. Odwoziła mnie ciocia z wujkiem. Cioci było zimno więc poprosiła o włączenie ogrzewania, lecz kiedy ogrzewanie było włączone, to przednia szyba parowała i nie było nic widać. Tak się stresowałam tym wszystkim, że myślałam wyłącznie o wypadkach. Trzymałam się mocno drzwi, a w oczach miałam łzy. Myślałam, że się rozryczę. Wolałam już marznąć, niż by zwiększyło się ryzyko wypadku spowodowane słabą widocznością.
Nic się nie stało, dojechałam spokojnie, ale byłam strzępkiem nerwów.

Często bardzo się obawiam.
Czasem nawet próbuję się pogodzić z myślą, że to moje ostatnie godziny życia :shock:

(ale się dzisiaj rozpisuję)
_________________
 
     
nobunaga 


Wiek: 29
Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 938
Skąd: z nienacka
Wysłany: Pią 22 Paź, 2010 01:51   

Ja po ostatnim wypadku dałem sobie spokuj z jazdą.
Jeżdżę tylko po najbliższej okolicy gdzie ,ruch jest umiarkowany i dobrze znam drogi.
Tak musi narazie pozostać.

Mizorewyrazy wspułczucia. :-/
Nigdy nie spotkałem się z takim lękiem. :-/
Co się zresztą dziwić.
_________________
"Z otumanienia zawrót głowy a,
z niespełnienia ból"
 
 
     
puchatka 


Wiek: 26
Dołączyła: 02 Sty 2011
Posty: 19
Skąd: południe
Wysłany: Nie 09 Sty, 2011 18:01   

zanim sama zdecydowałam się zrobić prawko, miałam 2 wypadki samochodowe - jako 10latka dachowanie i zmiażdżony samochód, dziękuję losowi, że siedziałam z przodu i miałam pasy.. i drugi raz kilka lat później zderzenie czołowe ale mniej poważne.
potem myślałam, że nigdy nie przestanę bać się jazdy jako pasażer, a o kierowaniu autem nie myślałam wcale. ale miałam 21 lat, wakacje w domu, koszmarnie długie nudne dni i postanowiłam spróbować. prawko szło mi o dziwo banalnie, zdałam za pierwszym razem, złożyłam się z rodzicami i mam autko, nieduże i lubię jeździć. ale tak jak nobunaga - jeżdżę tylko po znanych mi juz trasach i tylko po swoim mieście. w aucie czuję się dobrze, czuję że to ja mam kontrole przynajmniej w pewnym stopniu nad tym co się dzieje.
jako pasażer, dalej obawiam się podróży.
 
     
zamul22 


Wiek: 24
Dołączył: 27 Sty 2010
Posty: 390
Wysłany: Nie 09 Sty, 2011 19:47   

U mnie niestety nie bylo tak kolorowo-juz 3 razy nie zdalem i minely 2 lata od ostatniej proby. Co do wypadkow to mialem 2 w dziecinstwie, ale nikomu sie nic nie stalo i raczej nie mam jakis lekow. Boje sie tylko ludzi bez wyobrazni ktorzy jezdza po 150km/h na drogach do tego nie przystosowanych. Wystarczy obejrzec pare crash testow i widac co sie dzieje z samochodem przy 60km/h. Utrata kontroli przy 100 czy wiecej zazwyczaj konczy sie smiercia
 
     
damian240190 

Wiek: 38
Dołączył: 05 Sty 2011
Posty: 42
Wysłany: Nie 30 Sty, 2011 17:50   

ja mam strach ale za to przed egzaminami prawo , wcześniejszy post źle trochę napisałem .
Chodzi o to że nie potrafię wyczuć tego samochodu Toyota Yaris i jak ino wyjadę nim na drogę od razu wiem że nie zdam .
Ostatnio zmieniony przez damian240190 Nie 30 Sty, 2011 23:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
marcin 

Wiek: 20
Dołączył: 11 Gru 2008
Posty: 696
Skąd: opolskie
Wysłany: Nie 30 Sty, 2011 19:37   

jak nie umiesz jeździć pomału to może faktycznie nie powinieneś prawka jeszcze dostawać...
 
     
nobunaga 


Wiek: 29
Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 938
Skąd: z nienacka
Wysłany: Wto 01 Lut, 2011 00:47   

Wyczucie danej bryki ,jest pierwszożędną sprawą.
Wiadomo kazda nawet sztuka ma inaczej ustawione sprzęgło ,chamulce ,wtryski paliwa.
Podstawowe mechanizmy prowadzenia powinny ,być opanowane jak odruch.
_________________
"Z otumanienia zawrót głowy a,
z niespełnienia ból"
 
 
     
Marla 


Wiek: 22
Dołączyła: 01 Sie 2009
Posty: 635
Skąd: Śląsk
Wysłany: Wto 01 Lut, 2011 08:57   

Łoh, że też wcześniej tego tematu nie widziałam :roll:

Panicznie boję się jeździć a raczej prowadzić samochód. Kiedyś zaczęłam robić kurs na prawo jazdy, ale kiedy usiadłam za kierownicą, wpadłam w histerię - zaczęłam płakać, trząść się... i było po kursie dla mnie.
Za to kiedy jadę z kimś jako pasażer, to co chwile w głowie mam obrazy jakiejś masakry. Strasznie to męczące.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.