No i nie wyolbrzymiałam, było strasznie, ale mam nadzieję, że każdy tak zaczynał. W dniu dzisiejszym każdy kierowca jest dla mnie bohaterem, jak już zacznę automatycznie łączyć dociskanie sprzęgła ze zmianą biegów, popuszczanie z dociskaniem gazu, kierunkowskazy i skupienie na jezdni, znakach, pieszych i tym wszystkim złem na drodze to będę sobie samej bohaterem w moim domu.
Ostatnio zmieniony przez kermitthefrog Wto 13 Gru, 2011 13:06, w całości zmieniany 1 raz
Ja zaczynam jazdy gdzieś za miesiąc a tak się boje, że masakra Jedyną nadzieją na "opanowanie emocji" jest mój instruktor - on jest taki śmieszek i wesołek więc liczę na to, że pomoże mi odrobinę wyluzować.
Niemniej jednak mam jeszcze inny problem - będę jeździła prawdopodobnie z kimś obcym bo koleżanka jeszcze nie może. Jak dobiorą mi jakiegoś chłopaka to ja już na pewno tam nie wyrobię. Mój lęk nie zna granic. Eh..
Ja nie wyobrażam siebie za kierownicą. Mam tak silne przekonanie, że spowodowałbym jakiś wypadek chociaż nigdy nie jeździłem autem. ja mam ogólnie bardzo pesymistyczne nastawienie do życia i nie wiem jak się tego pozbyc.
Abstrahując od fobii, nie zamierzam zdawać na prawko, bo nie jest mi ono potrzebne.
Od jakiegoś czasu mam rower i mi to w zupełności wystarcza.
Tja, teraz nawet od sprzątaczy chcą prawka kategorii B. I nie należy myśleć o prawie jazdy w kategorii "nie planujęzakupu samochodu, więc mi to wisi". Różne są sytuacje, kiedy nagle los usadowi nas za kółkiem - a to trzeba będzie podwieźć do domu podpitego znajomego (albo po prostu kogoś, kto trochę wychylił i prowadzić nie powinien), a to stanie się coś innego. Osobiście jednak nie przewiduję "kursowania", dopóki nie osłabię symptomów lękowych. Ludzie zdrowi zdychają ze strachu, ja zaś pewnie spowodowałbym Armageddon.
No i nie wyolbrzymiałam, było strasznie, ale mam nadzieję, że każdy tak zaczynał. W dniu dzisiejszym każdy kierowca jest dla mnie bohaterem, jak już zacznę automatycznie łączyć dociskanie sprzęgła ze zmianą biegów, popuszczanie z dociskaniem gazu, kierunkowskazy i skupienie na jezdni, znakach, pieszych i tym wszystkim złem na drodze to będę sobie samej bohaterem w moim domu
Kwestia wprawy, mojemu koledze też było to ciężko ogarnąć, a teraz już śmiga-co prawda czasami mylą mu się znaki (bez konsekwencji). Zdałem prawko jakiś czas temu i do tej pory mam okazje wsiadać za kółko tylko okazyjnie, dodam, że na początku w przeciwieństwie do moich rówieśników bałem się jeździć. Zawsze denerwowałem się jazdą (mój instruktor był straszną marudą-cały czas tylko: ajajj, to mogłeś, to mogłeś tak zrobić, bardziej się spinałem bo nie lubię takiego gadania-delikatnie mówiąc). Jazda nie szła mi za dobrze do tej pory..ale wczoraj udało mi się przejechać trasę bez większych błędów, wsiadłem opanowany, spokojny, dla mnie to już sukces. Pierwsza jazda zawsze jest straszna, grunt to się nie zrażać, może być nawet fajnie.
Pozdrawiam.
_________________ ''Doświadczenie-nazwa, jaką nadajemy własnym błędom.''
--Wilde, Oscar
ja jako jedyny w rodzinie siadając za kierownicę czuje się bardzo dobrze , nie myślę o pierdołach tylko o jeździe a nie powiem szybką jazdę lubię dlatego też zapisałem się na drifting . Ci co jednak się boją , powiem tak jak jeździsz z głową i myślisz o tym co robisz a nie o innych rzeczach to nie masz się czego martwić , ja zawsze włączam sobie biesiadną muzykę w samochodzie i jadę jak mi się podoba a do dziś znaków nie znam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.