wydaje mi się że jednak marszczysz czoło, tylko nie zdajesz sobie z tego sprawy. jak np się stresujesz. ja tak mam że często się nagle łapię na tym że mam spięte ramiona, a przecież w ogóle ich nie spinałam, więc o co kaman. ale to jakoś tak samo się dzieje, bez naszej woli.
generalnie zmarszczki to u faceta nie problem my mamy gorzej, ja w ogóle nie chcę nawet myśleć jak będę wyglądała za 10 czy 20 lat, przecież kurcze, skoro teraz wyglądam niezbyt dobrze, to później już w ogóle będzie dramat.
a co do natręctw to w dzieciństwie miałam tego pełno, ciągłe mycie rąk, chodzenie tylko po całych płytkach chodnikowych bo te ułamane "parzyły" mnie w stopy, chodzenie po określonych deskach w podłodze, a na przejściu dla pierwszych - tylko na białych pasach, nie na tym co zostało niepomalowane (rany, ależ ja się nie umiem wysłowić -.- ), układanie przedmiotów w określony sposób, obsesyjne sprzątanie, domykanie szafek.
i różne inne, już nawet wielu nie pamiętam. większość wynikała z bezpośredniego strachu przed rodzicami, żeby znów czymś nie podpaść, albo z obawy przed tym czym mnie straszyli (głównie matka) - chorobami, wypadkami, porwaniem przez "złego pana" (wtf?), a z kolei niektóre były totalnie bezsensowne ale w jakiś dziwny sposób wierzyłam że mam w ten sposób kontrolę nad światem. a, no i sporo było też religijnych natręctw, ale zniknęły gdy odkryłam w sobie ateistkę. bardzo mi wówczas ulżyło. z tych związanych z rodzicami myślę że też "wyleczyłabym się" do reszty gdybym więcej nie miała z nimi kontaktu.
_________________ W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
A ty jakie masz plany na dzisiaj?
mam spięte ramiona, a przecież w ogóle ich nie spinałam
mam to samo.
_________________ mój blog...
http://sekrety-karolajny.blog.pl/
***
"Najważniejsze jest, byś zapamiętał chwile
Te, w których było Ci dobrze, w których byłeś szczęśliwy"
Ja mam jeddno dziwne natręctwo. Mianowicie wszystkie koszule, kurtki, płaszcze, swetry, ogółem wszystko co ma guziki, zawsze zapinam przed schowaniem do szafy. Jak nie zapnę, to nie schowam. I jeszcze wszystko musi być ułożone idealnie równo. Tak, aby brzegi były równe. Jak coś podkreślam, to tylko od linijki. Długopisy, itp. układam zawsze równiutko w rządku
_________________ ''Śpi. Nie mam zamiaru go budzić. Zastanawiam się, czy kiedykolwiek przyszło mu do głowy, jak bardzo sen jest podobny do śmierci. Może gdyby to wiedział, nie spałby tyle. A może właśnie dlatego to robi...''
1. Częste mycie rąk, tak ze 30 razy na dzień, ogolnie mam przez to bardzo suchą skóre dłoni.
2. Nie wyjdę z domu bez umycia włosów. Nigdy. Nawet do lasu, na ryby, na chwilę, nieważne.
3. Poduszka musi być ułożona w specyficzny sposób, inaczej nie zasnę. Zazwyczaj nie śpię wcale na wycieczkach, gdzie trzeba spać w hotelu czy jakimś wynajętym domku. Zasnę ostatecznie, ale padając z wycieńczenia.
_________________ F E A R
Ostatnio zmieniony przez bojąca Sro 25 Kwi, 2012 23:11, w całości zmieniany 1 raz
1. Częste mycie rąk, tak ze 30 razy na dzień, ogolnie mam przez to bardzo suchą skóre dłoni.
2. Nie wyjdę z domu bez umycia włosów. Nigdy. Nawet do lasu, na ryby, na chwilę, nieważne.
Witaj siostro.
_________________ Bo nie ma nic gorszego od samotności.
Świat zamknięty rany otwarte.
Odnaleźć sens.
"Kolejny dzień
zapowiada się słonecznie,
chociaż tym, co żyją,
przyda się jeszcze parasol."
Ostatnio zmieniony przez Inny96 Nie 29 Kwi, 2012 15:13, w całości zmieniany 1 raz
1. Częste mycie rąk, tak ze 30 razy na dzień, ogolnie mam przez to bardzo suchą skóre dłoni.
2. Nie wyjdę z domu bez umycia włosów. Nigdy. Nawet do lasu, na ryby, na chwilę, nieważne.
Jak dotknę czegoś "brudnego" to musze umyć ręce.
To brudne to :
-kot, pies, inne przedmioty, ławka
-przed jedzeniem, po jedzeniu
-przed załatwianiem! po załatwianiu
-mam wrażenie, że je myje po wszystkim
Jeszcze co do mycia się.
Potrafię sie szorować dopóki moja skóra nie będzie aż 'trzeszczeć".
bojąca, też tak mam i strasznie mnie to wkurza. Nienawidzę tego, że po dotknięciu wszystkiego muszę myć ręce, bardzo mnie to nudzi i męczy, ale i tak nie mogę przestać :< Muszę mieć czyste ręce.
1. Częste mycie rąk, tak ze 30 razy na dzień, ogolnie mam przez to bardzo suchą skóre dłoni.
2. Nie wyjdę z domu bez umycia włosów. Nigdy. Nawet do lasu, na ryby, na chwilę, nieważne.
3. Poduszka musi być ułożona w specyficzny sposób, inaczej nie zasnę. Zazwyczaj nie śpię wcale na wycieczkach, gdzie trzeba spać w hotelu czy jakimś wynajętym domku. Zasnę ostatecznie, ale padając z wycieńczenia.
to witaj w klubie.
mam tak samo jak napisał LopeZ, przed zaśnięciem muszę się załatwić. chociażbym siedziała w łóżku i np. czytała książkę, to kiedy zamierzam iść spać to najpierw łazienka. : p
ale mam mnóstwo innych takich manii, np. nie zasnę kiedy jest odsłonięta roleta. chociażby była najciemniejsza noc z ciemnych, to roleta musi być zasłonięta. inaczej nie zasnę. ostatnio zaczął mnie denerwować taki jakby półmrok, który jest widoczny przez drzwi, dlatego okienka w drzwiach zasłaniam czarnym materiałem. w nocy muszę mieć też włączone radio. owa pewna lampka od radia też drażni i muszę czasem ją zasłonić kartką czy czymś, byle nie było jej widać. i wtedy w pokoju mam taką przeszywającą ciemność. jak pierwszy raz tak zrobiłam to raz się obudziłam w nocy i na sekundę zamarłam. bo tak się przestraszyłam tej ciemności. ale teraz już mam tak, że prawie każdą noc tak robię. to dziwne, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że w dzieciństwie (mając tak 4-5 lat) nie zasnęłabym przy zgaszonym świetle. zasypiając, musiało być włączone światło w pokoju. i nie mówię tu o jakieś lampce, tylko o świetle w pokoju, musiało być jasno.
A co zrobić z czymś takim, od jakichś 2-3 lat ciągle jak siedzę gdzieś to paluchy mi lecą odrazu do bluzki i dolną część ciągle gniotę w palcach lub zawijam albo składam, przeplatam ;/ czasami nawet zdarza się to nie świadomie nawet jak pisałem tego posta
Ostatnio zmieniony przez Spide Pią 18 Maj, 2012 17:59, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 31 Dołączył: 26 Mar 2012 Posty: 62 Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 19 Maj, 2012 00:26
Mówią, że mam natręctwo pedanterii, ale czy można nazwać natręctwem jak ktoś lubi czystość, ład i porządek ?
W sumie wole mieć natręctwo pedanterii niż być brudasem.
Ciekawe czy jest natręctwo brudasa, nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale jakby było, to na pewno nie chciałbym go mieć.
Zaliczane do ewentualnych moich natręctw:
- podłogi i parkiety zawsze muszą być na wysoki lustrzany połysk, nie znoszę kurzu na podłodze, nigdzie nie znoszę kurzu.
- samochód musi być wypolerowany na błysk wewnątrz i na zewnątrz.
- psy jak są w domu mają wydzielone swoje pomieszczenie i nie mają wstępu do reszty domu bo rysują podłogi pazurami (regularnie pazury też przycinam) i sierść zostaje w dywanach.
- łazienka musi lśnić, zero zacieków na glazurze, lustrach. Na armaturze zero kamienia osadowego.
- dwa razy w tygodniu koszę trawę, musi być soczysto zielona i gładka jak dywan.
- non stop podlewam w ogrodzie wszystko. W lato oczywiście, żeby ktoś sobie nie pomyślał, że w zimę.
- jak się czymś zajmę, wpadam w korkociąg prowadzenia sprawy do końca, nikt i nic dla mnie wtedy się nie liczy, gnam jak koń z klapkami na oczach, wszystko i wszystkich zostawiam na ten czas, aż do zakończenia, praktycznie wtedy nie śpię. Nieraz doprowadzam się do skrajnego wyczerpania, ale potem jestem zadowolony, że cel został zrealizowany.
- kąpię się 3 razy dziennie.
- nikt nie może być w moim domu jak mnie w nim nie ma.
Jeszcze mógłbym dużo różnych rzeczy napisać, a jak czytam, że ktoś ma natręctwo zapinania guzików czy suwaka w ubraniu przed powieszeniem w szafie lub wieszania ubrań w szafie np. frontem w prawą stronę, to ja tak mam od chyba podstawówki i nawet nigdy tego nie uważałem za natręctwo, tylko porządek. Jak pamiętam jak byłem w przedszkolu, to wszystkie zabawki układałem precyzyjnie w pudełkach. Do tej pory mam wszystkie zabawki w oryginalnych pudełkach i wszystkie sprawne. Leżą sobie na strychu i czekają na być może jakiegoś małego potomka wandala, który wszystkie rozwali bo np. będzie miał natręctwo niszczenia.
Nigdy nie zapomnę dwóch rzeczy, jak byłem w przedszkolu, to w łazience kapało z kranu po kropelce, była jakaś mała nieszczelność. Zawsze próbowałem na siłę to zakręcić, ale nie dało rady. Kiedyś babcia zobaczyła, że siłuję się z kurkiem kranu i powiedziała, żebym tak nie robił bo przekręcę zawór i wtedy woda zaleje dom. Od tamtej pory co noc myślałem, że rano już się nie obudzę bo utopię się śpiąc w łóżku jak "kran puści". Nigdy o tym nikomu nie powiedziałem, tylko się bałem parę miesięcy (nikt tego nie naprawiał), a szkoda bo jakbym powiedział, to wezwany byłby hydraulik i byłoby po sprawie.
Bałem się jeszcze, że traktor wjedzie przez drzwi wejściowe do domu jak będę spał i mnie rozjedzie na miazgę. Nie wiem skąd mi się wzięły takie skojarzenia, ale miałem takie jazdy.
Często w czasie wieku przedszkolnego podchodziłem do obcych kobiet np. na ulicy jak mi się jakaś spodobała i pytałem czy się ze mną ożeni na całkowicie poważnie, taki byłem numerant. Często kobiety nie wiedziały co odpowiedzieć w zaskoczeniu jak mi matka potem opowiadała, ja niestety dokładnie tego nie pamiętam, ale to znaczy, że nie miałem wtedy jakiejś fobii, to potem coś się zrąbało.
_________________ Są dwa typy gniewnych ludzi, wybuchowi i skryci. Wybuchowi wrzeszczą na kasjera bo nie przyjął kuponu rabatowego. Skryty jest kasjer, który po latach milczenia posyła klientom serię z karabinu. Ty jesteś kasjerem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.