Jest rok 2004 jesień, godzina 9:35 przerwa po lekcji angielskiego. Idę korytarzem w kierunku sali gdzie odbędzie się następna lekcja mijając po drodze wesołe i pełne życia gróbki uczniów. Zbliżając się ku swojej sali zacząłem odczuwać jak moje źrenice zaczynają się powiększać poczułem wtedy dziwną czerń w oczach nie oślepłem ja po-prostu czułem nienaturalną moc która odbiera mi siły wewnętrznego spokoju. Gdy zdążyłem tylko dojść do znajomych czekających na zajęcia usłyszałem od jednego z nich " Mariusz co się tak dziwnie na mnie patrzysz" po tych słowach zrozumiałem ze ta przenikająca czerń niebyła wymysłem mojej wyobraźni. Miały dni, miesiące spotykałem się jak dawniej z każdym ze znajomych lecz coraz częściej czułem od nich negatywne fale jakie kierowali w moim kierunku. Wiedziałem ze to zemną dzieje się coś niedobrego. Świat tracił barwy, przyjaciel stawał się znajomym a znajomy obcym człowiekiem. Zacząłem widzieć świat i ludzi w niezrozumiały dla mnie sposób. Ludzie wśród których żyłem widzieli moje zmiany, niektórzy z nich śmiali się ze mnie innym było mnie żal a jeszcze inni nienawidzili mnie za to co się ze mną stało. Radość życia zamieniła się w smutek, miłe chwile z rówieśnikami które tak uwielbiałem w męki ich obecności obok mnie. Po roku walki i nadziei, zmian na lepsze, zamknąłem swoje dotychczasowe życie, poddałem się. Dziś mam 22 lata i jestem zamkniętym we własnej skażonej skrupię cierpień i nie doznanych nigdy uczuć klatce. Boję się siebie, boję się własnych oczu, boje się ludzi którzy mogą je dostrzec. Antidotum ? W moim przypadku są trzy możliwości ukojenia mych lęków. Bezludna wyspa, oślepnięcie, ciemne okulary. Jakie jest wasze zdanie na ten temat. A może ktoś z was odczuwa 24 godzinny strach przed własnym spojrzeniem ?
Też mam coś takiego z oczami Niestety nie umiem nad tym zapanować. Kiedy się stresuję źrenice mi się rozszerzają i oczy szklą, poprostu tak mam. To jest okropne, bo wszyscy widzą, że się boisz. Jedyne wyjście z sytuacji to zaakceptować ten stan, to strasznie trudne. Ja narazie mam problem z zaakceptowaniem tego
No cóż nie wiem co ci poradzić, chyba musisz to zaakceptować. Faktycznie oczy są zwierciadłem duszy i widać w nich nasz stan psychiczny. Ja jeszcze w liceum od kolegi usłyszałem że mam wzrok szaleńca i że przeraża go to.
Zgadzam się Disturbed muszę to zaakceptować. Problem w tym ze moje oczy nie otrzymują akceptacji od reszty świata. I tutaj moja akceptacja na nic się zdaje.
_________________ To nie jest kraj dla chorych ludzi
Ale jak sam zaczniesz to akceptować, to inni też zaczną. Pamiętaj że musisz też akceptować ten strach w oczach innych. Brać to za coś normalnego, ludzkiego. Przecież nic w tym złego, że ktoś się czegoś boi. Jeżeli ktoś tak reaguje, czy ty tak reagujesz to normalne.
Dokładnie Olu ale jak sama wcześniej wspomniałaś "Ja na razie mam problem z zaakceptowaniem tego" to samo tyczy się mnie mam problem którego w żaden sposób nie potrawie opanować. Dziękuje wam jednak za pomoc i zainteresowanie tematem
_________________ To nie jest kraj dla chorych ludzi
Tez mi sie strasznie zrenice rozszerzają jak np jadę w autobusie i ktoś sie na mnie patrzy. Ale jakoś nigdy sie tego nie wstydzilem i specjalnie o tym nie mysle. Nie wiem jak to jest u Ciebie ale przy moich dziwnych minach jakie odstawiam w stresie oczy to pikus, heh.
Wiek: 27 Dołączyła: 24 Maj 2010 Posty: 606 Skąd: z domu
Wysłany: Sob 26 Cze, 2010 14:39
Zażywam lek od 6 dni xetanor pomaga na fobię tlko ma skutki uboczne dostaje się po nim wytrzeszczu oczu jak by źrenice mam wąziutkie, masakra wyglądam jak kosmitka
zamul22 moje schizy to przeważnie dziwne miny i potwornie wystraszone oczy wlepię się chyba na stałe w ciemne okulary innej rady nie widzę
wodniczka25 w jaki sposób pomaga Ci ten lek ? Ja biorę już od dwóch lat Seroxat i przyznam ze na początku czułem się odprężony, fobia zanikała, po jakimś roku wszystko wróciło do skażonej normy
_________________ To nie jest kraj dla chorych ludzi
Wiek: 27 Dołączyła: 24 Maj 2010 Posty: 606 Skąd: z domu
Wysłany: Sob 26 Cze, 2010 21:28
Mimo tylu skutków ubocznych, pomaga mi znacząco, przestaje się przede wszystkim przejmować co inni o mnie myślą, ogólnie nie mam głupich myśli biorę lek drugi raz miałam przerwę dwu letnią w czasie której fobia stopniowo narastała.
Aktualnie leczę się nim kilka dni
Ostatnio moja psychiatra proponowała mi zmianę leku i czuje ze ten czas nadszedł. Szczerze to mam gdzieś skutki uboczne po swoim leku również je mam Czas na zmiany psychotropów.
_________________ To nie jest kraj dla chorych ludzi
może kolorowe soczewki kontaktowe? Co prawda taniej byłoby zaakceptować rozmiar źrenic, ale chyba rozumiem twój problem. Mam pewny charakterystyczny "defekt" wrodzony co prawda mniej zauważalny, ale denerwuje mnie pytanie które prędzej, czy później pojawia się zadane przez każdego znajomego. Co Ci się tu stało ? niby nic wstydliwego, ale nie lubię jak ktoś mnie o to pyta.
Szczerze mówiąc to też dziwnie się czuje, gdy nie mam okularów na nosie, nie koniecznie ciemnych (ale w ciemnych czuje się lepiej). Pewnie to dlatego, że nosze okulary od 6 roku życia. Jak nie mam nic na nosie to często boje się, że coś do oka mi się wbije (róg stołu przy schylaniu, gałąź drzewa rosnącego przy chodniku, albo że mucha wpadnie). Najlepiej czuje się w googlach z "lustrzaną" powłoką i z maską na twarzy
ja mam bardziej porąbany "zestaw" u mnie czasem jedna źrenica jest powiększona a druga normalnie reagująca. ja sobie to tlumaczyłam tym że mam pewnie jakiegoś guza mózgu...
no i dodatkowo mialam wyjaśnienie na moje zawroty głowy.
tak czy siak, wyglada to zawsze dziwnie...
_________________ mój blog...
http://sekrety-karolajny.blog.pl/
***
"Najważniejsze jest, byś zapamiętał chwile
Te, w których było Ci dobrze, w których byłeś szczęśliwy"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.