Wysłany: Sob 17 Wrz, 2011 11:06 Lęk przed staroscia (?)
Mam dopiero (już) 29 lat.
W ogole nie ogladam wspolczesnych filmow, nie znam sie ani troche na wspolczesnej muzyce (slucham tej z 'moich' czasow).
Nie znam sie na nowoczesnym sprzecie (komputery, odtwarzacze mp3, dotykowe telefony).
Nie ubieram sie jak mlodzi ludzie obecnie.
Irytuje mnie bardzo to co teraz jest modne, denerwuje mnie dzisiejsza mlodziez.
Czuje sie staro.
Od jakis 2-3 lat wspominam 'dawne' czasy, piosenki, gry, filmy z mlodosci.
Niepotrafie tez dogadac sie z ludzmi mlodszymi, nawet takimi co maja po 21-22 lata.
Kazdy mi powtarza, ze jestem bardzo mlody, ze zycie sie dopiero zaczyna, ale ja sie czuje... jakby ono juz przeminelo
Jakby tego bylo malo, to w wieku 29 lat nadal nie mam stalej dziewczyny, mieszkam z matka, nie mam prawa jazdy, ani normalnej pracy (na miesieczna, tymczasowa umowe tylko).
I czuje sie jakbym przez cale zycie nic nie zrobil.
Strasznie boje sie tej 30tki. Od 2-3 lat, z miesiaca na miesiac coraz bardziej.
Chcialbym byc mlodszy, albo chociaz zatrzymac czas.
Chciałabym zatrzymac się w liceum I boję się 20-tki... Czuję się tak, jakbym nic nie osiągnęła (i raczej rzeczywiście tak jest), a moje życie się kończyło.
Wiek: 21 Dołączył: 27 Maj 2011 Posty: 2341 Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 17 Wrz, 2011 17:01
Ja mam tak, że czuję się jakbym miał już ze 24-26 lat i ostatnie pięć zmarnował, a w rzeczywistości mam tylko 20 i zmarnowałem dopiero 2 lata (no może nie całe i nie do końca zmarnowałem - po prostu jak myślę o tym czasie to mam takie odczucia). Z drugiej strony emocjonalnie czuję się dzieckiem.
Cytat:
I boję się 20-tki...
Ja boję się 30-tki tzn. jeśli do tego czasu się jakoś nie ustabilizuję finansowo i nikogo sobie nie znajdę to będzie "niedobrze".
A co do "wczucia" we współczesny świat to póki co idę z duchem czasu jednocześnie taplając się w kałużach przeszłości (czasem dość głębokich np. lubię jazz okolic lat 30-tych). Jestem jeszcze w takim wieku, że nie mam problemu z odnalezieniem się i myślę, że to się zbytnio nie zmieni przez co najmniej następne 10 lat.
_________________ “A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
Ostatnio zmieniony przez Urthon Sob 17 Wrz, 2011 17:03, w całości zmieniany 1 raz
emocjonalnie czuję się dzieckiem.
A co do "wczucia" we współczesny świat to póki co idę z duchem czasu jednocześnie taplając się w kałużach przeszłości
Właśnie tak - fizycznie czuję się staro, emocjonalnie - jak dziecko.
Taplanie się w przeszłości to również mój problem Na szczęście teraz ciut rzadziej, ale nic, tylko czekac, aż wszystko do mnie znowu wróci po raz 91734657831407636.
o ludzie , co wy macie z tymi okrągłymi liczbami? Zadręczajcie się, bo liczba okrążeń Ziemi wokół Słońca od waszego urodzenia znów stanowi pełną wielokrotność ilości palców ludzkich dłoni.
Wiek: 20 Dołączył: 05 Wrz 2011 Posty: 175 Skąd: z Polski
Wysłany: Sob 17 Wrz, 2011 18:28
ja się boję dwóch "momentów przełomowych" - kryzysu wieku średniego, a wraz z tym powolnych zaburzeń erekcji, oraz późnej starości.
Jak już, to albo umrzeć po siedemdziesiątce (przed żoną [o ile będę ją w ogóle mieć <w co wątpię>]), albo ogarniać na starość. Najgorsza jest demencja i to jej się cholernie boję.
22 lata bardzo dobry wiek, sam chciałbym mieć tyle :p
Heh może tak być bo patrzysz z perspektywy lat 18. Gdy miałem 18lat to myślałem że teraz zacznie się wreszcie prawdziwe życie, patrząc w przód widziałem siebie w wieku 22lat że wszystko będzie fajnie, że będę już po licencjacie, będę miał nowych znajomych, może dziewczynę, że coś przez te 4 lata zrobię. Nic nie wyszło i teraz chętnie bym się cofnął w czasie...
Ojejku yrek jakbym siebie słuchał jestem identyczny i mam takie same problemy tylko ja bym to inaczej nazwał może nie lęk przed starością ale przed dorosłością i samodzielnością nie dożyje starości jeśli nie usamodzielnię się i dorosnę choć w dowodzie już dawno jestem to mentalnie ciągle jestem dzieckiem i jak narazie niezpowiada się bym wydoroślał ...
Wiek: 21 Dołączył: 27 Maj 2011 Posty: 2341 Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 17 Wrz, 2011 19:35
Cytat:
o ludzie , co wy macie z tymi okrągłymi liczbami?
Nie chodzi o liczby, a o to co się wiąże z pewnym wiekiem. Ludzie (społeczeństwo) mają pewne wyrobione spojrzenie na osoby 20+, 30+ itd. lat, dochodzą różne oczekiwania (np. praca czy, szczególnie u kobiet, ślub), które "należy" spełnić do określonego wieku bo inaczej spadamy na margines, inni uznają nas za nieudaczników itp.
_________________ “A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
Nie chodzi o liczby, a o to co się wiąże z pewnym wiekiem. Ludzie (społeczeństwo) mają pewne wyrobione spojrzenie na osoby 20+, 30+ itd. lat, dochodzą różne oczekiwania (np. praca czy, szczególnie u kobiet, ślub), które "należy" spełnić do określonego wieku bo inaczej spadamy na margines, inni uznają nas za nieudaczników itp.
z tymi oczekiwaniami to prawda niestety. pamiętam jak jakiś czas temu byłam w urzędzie pracy zarejestrować się jako bezrobotna, wzięłam druczek i miałam jakieś pytanie odnośnie nipu, a że przed okienkiem była duża kolejka, to spytałam stojącej obok babki o ten nip, coś w stylu że skąd go wziąć, a ona spojrzała na mnie jakby ufo zobaczyła i mówi - "jak to, pani nie ma nipu? to ile pani ma lat?" takim oburzonym głosem. odpowiedziałam że 22 (wtedy jeszcze tyle miałam), na co ona zaczęła mi się przyglądać na twarzy i po chwili złagodniała tak jakby sobie myślała "no, upiekło ci się, w tym wieku jeszcze ewentualnie możesz nie mieć nipu". eh, niech spadają z tymi swoimi oczekiwaniami. a w sumie później pracowałam przez moment, i mam już nip, ale właściwie nic z tego nie wynika.
a co do założyciela tematu, to może dobrze byłoby wyjechać? skoro niewiele cię trzyma tu gdzie jesteś.
Mnie dopadł "kryzys wieku średniego" gdy miałem 16 lat :S Od tej pory tkwię w świecie swojego dzieciństwa i nie utożsamiam się z współczesnością. Oczywiście nie odrzucam jej, dogaduję się z osobami młodszymi, jestem na bieżąco z technikaliam, nawet dużo bo zostało we mnie dużo dziecinności ( ale przeplatającej się z umysłem zgnuśniałego starca) a poza tym jestem niedojrzały psychicznie. Widzę jednak różnicę między mną nastoletnim a współczesnymi nastolatkami, ale to dlatego, że świat się zmienia. Ja od zawsze byłem trochę inny od większości więc ogólnie wiele się nie zmieniło.
Też nie mam dziewczyny ani chłopaka ale to dlatego, że nie umiem, nie lubię być w związku, nie lubię dotykania się tych wszystkich czułostek, itp. Też nie mam pracy bo mam fobię, nie utożsamiam się ze swoim wiekiem i mam nadzieję, że na nagrobku będzie napisane " żył lat 29" bo nie wyobrażam sobie siebie po 30stce chociaż również czuję się staro.
Jak chcesz to pisz na prv
Ja dostałem kompleksów w czasie 10. rocznicy zamachu na WTC.
Ale ogólnie nie przeraża mnie sam mój wiek, ale fakt, że dopiero od nieco ponad roku prowadzę życie towarzyskie, bo w końcu 19 lat życia zmarnowanych to nie byle co.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.