Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Kynofobia
Autor Wiadomość
no_leaf_clover 

Wiek: 22
Dołączyła: 15 Lip 2011
Posty: 16
Wysłany: Sob 23 Lip, 2011 16:34   

Kocham zwierzęta, mój pies to mój jedyny przyjaciel tak na dobrą sprawę. Chociaż to niewielki kundel ślepy na jedno oczko to wiem, że może być niebezpieczna zwłaszcza w stosunku dla nadgorliwych, którzy uważają, że mogą ją głaskać bez końca. To przybłęda miała ciężkie życie nim trafiła do mojego domu. Nie lubi małych głupich, tępych dzieci. Raz jeden 4latek, przechodząc obok niej zaczął uderzać ją pustą butelką plastikową, bo "tatuś mówił, że psy są złe" mój pies niewiele myśląc rzucił się na gówniarza, chociaż była świeżo po wypadku, cała obolała. Nic mu nie zrobiła, ale napędziła strachu i pewnie z małego jakiś kynofob wyrośnie ;) Całkowicie zgadzam się z antykiem, że (...) psy lubią gryźć. Nie lubią. Jeśli już, to gryzą by ochronić swojego pana lub swoje terytorium, ewentualnie swoje żarcie :mrgreen: Inaczej nigdy Cię nie ugryzą. Oczywiście jeśli będziesz je celowo drażnił, zaczepiał, to wtedy ich reakcja jest podobna do reakcji ludzi, z tym że ludzie częściej są agresywni niż psy. Wiem to z własnego doświadczenia. Prędzej dostaniesz w mordę od człowieka, niż pogryzie Cię pies... Zwierze nigdy nie zaatakuje bez powodu. Widzę obce, duże psy, nie podchodzę, nie głaszczę, nie wymachuję rękami jak popyrtana, nie piszczę ani z radości ani ze strachu. nie naruszam ich przestrzeni. Omijam.
Totalnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem iż psy są nieobliczalne i zdolne do nieprzewidywalnej agresji i okrucieństwa. Chyba właśnie jest na odwrót :/ Sto razy bardziej boję się ludzi niż psów. To są okrutniejsze "zwierzęta", nieprzewidywalne i zadają ból świadomie, sprawia im to przyjemność.
 
     
Beasza 

Wiek: 18
Dołączyła: 04 Lip 2011
Posty: 124
Skąd: Slask
Wysłany: Sob 23 Lip, 2011 16:53   

Ja tam uwielbiam mojego psiaka,gadam do niego chociaz czesto patrzy na mnie jak na idiote heh,a poza tym dzieki niemu wychodze czesciej z domu bo ide z nim na spacerek,i ogolnie psy sa najlepsze na swiecie,ciesza sie na twoj widok nie na pokaz tylko z ich psiego serducha :-p :-p
_________________
"Wielu ludzi predzej by umarlo,niz zaczelo myslec-i rzeczywiscie tak robia" B.Russell
 
     
Flakomat 

Dołączyła: 04 Sie 2011
Posty: 2
Wysłany: Czw 04 Sie, 2011 11:59   

Moja przyjaciółka cierpi na kynofobię, właściwie to powoli wychodzi na prostą, teraz bez problemy pogłaszczę psa wielkości yorka, ale do dużych psów takich jak mój (husky) profilaktycznie się nie zbliża. Jeżeli ktoś ma taką sytuację, że po wsi sobie biegają (u mnie na osiedlu też) luzem, to radzę zakupić gaz pieprzowy, spacyfikuje każdego psa (człowieka też). Taka mała puszeczka starcza na kilka agresorów, można ją schować do kieszeni, kosztuje 20-30zł. Psika się psu w mordę, albo w pobliże nosa. Tylko po użyciu broń boże nie pchać rąk w pobliże twarzy. Taka mała rzecz dodaje pewności, moja przyjaciółka dodatkowo ma co jakiś czas sesje z psem dogoterapeutą (mój niestety zawalił testy) to też pomaga. Psom, które są na łańcuchach, bym się nawet na oczy nie pokazywała, bo może się taki pies urwać, a jego nie obchodzi co się będzie z nim działo, on popędzi, na intruza. Tak samo radzę się wycofać w przypadku gdy mamy do czynienia ze zjeżonym psem, bo ostrzega, ze zaraz zaatakuje.
 
     
timidus 

Wiek: 24
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 697
Wysłany: Pią 30 Gru, 2011 21:02   

Po tym jak mnie jeden taki ugryzł to bałem się panicznie. Teraz już mniej, ale wciąż im nie ufam.

Od pewnego czasu śledzę odcinki "Zaklinacza psów". Ciekawi mnie, czy techniki przedstawione w tym programie są skuteczne i łatwe do wprowadzenia? Nie mam żadnego czworonoga i nigdy nie musiałem korzystać z tych sztuczek. Jednak zauważyłem, że samo oglądanie programu dobrze na mnie wpływa. Jak widzę na ulicy psa biegającego luzem, to szybciej się uspokajam, wiem co trzeba robić jakby co. Kiedyś psy wyczuwały mój strach i od razu biegły w moją stronę a ja uciekałem - teraz one ustępują mi miejsca.

Przyznam się też, że gdy słucham audiobooka terapii i jest moment kiedy trzeba wyobrazić sobie osobę pewną siebie, to często przywołuję właśnie Cesara Millana. Po prostu jego energia, spokój udzielają mi się. Po każdym odcinku "Zaklinacza" wstaję od telewizora rozluźniony i pewny siebie, z wyprostowaną sylwetką. Myślę, że to pomaga nie tylko poradzić sobie z kynofobią, ale też z lękiem wobec ludzi. Albo my kontrolujemy psa (tudzież negatywne myśli) albo one nas.
 
     
frog 
bagienna pływaczka


Wiek: 23
Dołączyła: 28 Cze 2011
Posty: 2709
Skąd: woj. pomorskie
Wysłany: Sob 31 Gru, 2011 18:53   

ja pamiętam historyjkę ze swojego dzieciństwa. jak szlam do skzoly to zawsze atakowal mnie taki wielgachny pies sąsiadow. bardzo się balam a on to pewnie wyczuwal. no i kiedyś mnie dopadl.
bylam przerażona (wiadomo, dzieciak w moim wieku. mialam moze z10 lat) on mnie szarpal przewracał i nikt nie chcial mi pomoc. ludzie przechodzili obok.. pamietam tez jak w tym strachu i bólu ktory nieźle dawal mi już w kość wolalam o pomoc taką babke co przechodizla obok. odpowiedziala mi wtedy: "trzeba było do psa nie wchodzić " śmieszne jest to, ze to on wlazl do mnie a nie ja do niego.. nie wiem nawet jakim cudem uciekłam od niego. mam teraz cholerną nienawisć do wszystkich ludzi ktozy obojętnie przechodzą obok podobnych sytuacji. Sama staram sięreagowac jak widze coś podobnego, a gdyby jakiś futrzak atakowal dzieciaka to napewno bym nie stala bezczynnie.

dzisiaj nie mam urazu do psów. jest wręcz przeciwnie - uwielbiam je, jestem "psiarą". sama mialam kundelka, ktory po powrocie ze szkoly wital mnie pomagając rozwiazywac sznurowki :)
_________________
mój blog...
http://sekrety-karolajny.blog.pl/
***
"Najważniejsze jest, byś zapamiętał chwile
Te, w których było Ci dobrze, w których byłeś szczęśliwy"
Ostatnio zmieniony przez frog Sob 31 Gru, 2011 18:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Bear 


Wiek: 24
Dołączył: 27 Lis 2011
Posty: 40
Skąd: Opole
Wysłany: Wto 03 Sty, 2012 00:31   

Na mnie dzisiaj pies biegł jak szalony szczekając, a następnie gryząc moje buty :) popatrzyłem na biedaka i poszedłem dalej ;D
 
 
     
McNulty 


Wiek: 21
Dołączył: 01 Sty 2012
Posty: 141
Wysłany: Wto 03 Sty, 2012 01:49   

Nie nazwałbym tego lękiem, ale odkąd pamiętam nie lubię psów. Podobno jak byłem bardzo mały skoczył na mnie pies ciotki. Widać mi zostało.

Najbardziej nie lubię szczekania, dla mnie to dźwięk równie denerwujący jak skrobanie paznokciem po tablicy. Jestem niestety dość wrażliwy na nagłe głośnie dźwięki (dlatego nie lubię horrorów, które całe straszenie opierają na jumperach). W polubieniu psów nie pomogło mi również to, że znaczna większość psów należących do rodziny, lub znajomych to były małe, głośne kundle, albo obrzydliwie wychudzone, albo wręcz przeciwnie- czyszczące podłogę swoim brzuchem.

Za to lubię koty i nawet posiadam jednego.
 
 
     
outside 


Wiek: 24
Dołączył: 30 Maj 2010
Posty: 118
Skąd: Podkarpackie
Wysłany: Nie 08 Sty, 2012 18:55   

Psy są różne, zależy na jakiego się trafi. Za młodu mnie ze 2 razy jakieś zaatakowały, ale nie wzbudziło to we mnie lęku przed tym gatunkiem. Wprost przeciwnie - od małego mam psy w domu, mniejsze i większe i nie zamierzam się zamieniać za żadne inne sierściuchy (po drodze równolegle przewinęły się jeszcze chomiki, żółwie, "wypożyczony" kot i inne potwory - psy wygrywają w tym zestawieniu).
Zresztą, jakoś większość zwierzaków mnie lubi, może mam do nich dobre podejście ;)
_________________
Optymista myśli, że świat stoi przed nim otworem. Pesymista wie, co to za otwór.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.