Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
jedzenie w publ. miejscach
Autor Wiadomość
bezsilna27 

Dołączyła: 26 Gru 2009
Posty: 8
Wysłany: Pon 28 Gru, 2009 14:25   jedzenie w publ. miejscach

Witam wszystkich!
Moim największym problem jeśli chodzi o fobię społeczną (bo mam większość objawów jej towarzyszących) jest jedzenie oraz picie w publicznych miejscach. Jest to straszne, ręce trzęsą mi się okropnie, mimo ogromniej ochoty na jakieś danie nie mogę go zjeść. Zjedzenie zupy graniczy z cudem, a drugie danie też nie lepiej. Kiedyś myślałam, że jestem jakaś nienormalna, ciągle jestem zła na siebie, bo sporo w życiu tracę przez nieszczęsny problem jakim jest fobia społeczna. Myślałam, że nikt nie ma z tym problemu, jednak teraz jak wchodzę na różne np. ta ;-) strony intern. widzę, że nie jestem sama na tym świecie. Jeśli ktokolwiek musi rezygnować z np. imprez firmowych, wyjazdów, nawiązując do świąt -wigilijnych kolacji niech pisze jak sobie z tym radzi. Z góry dziękuję za jakikolwiek odzew
 
 
     
Elpis 


Wiek: 16
Dołączyła: 17 Lip 2009
Posty: 441
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Pon 28 Gru, 2009 15:50   

Mam to samo, niejako od zawsze, z trudem przychodzi mi przełknąć cokolwiek gdy idzie chociażby o pizzzerię. Tylko niezbyt wiem co ci mogę tu poradzić :->
_________________
 
     
Ola 

Dołączyła: 12 Sie 2009
Posty: 1012
Wysłany: Pon 28 Gru, 2009 16:00   

Nie jesteś sama, ja też mam podobnie. Zależy też od towarzystwa. Np. na uczelni nie jestem w stanie napić się gorącej kawy z automatu, bo mi się ręce trzęsą i wydaje mi się że wszyscy na mnie patrzą jak piję :P a to głupie myślenie, ale nic na to nie poradzę, chodzi też o samo połykanie, jakbym połykała kamienie
Moim sposobem jest zwykła woda w butelce, nie wiem czemu ale z wodą nie mam problemu ;) może przez to też że jest bezsmakowa i łatwiej przełknąć i nie wydziela się tyle śliny :p hheh, niezłe myśenie, nie?
a jeżeli chodzi o jedzenie to też mam tak często że chce mi się strasznie jeść a nie zjem bo czuję się pod obserwacją, kiedyś nawet jak miałam zajęcia np 3 pod rząd to sz łam tylko np na jedne albo max na 2 bo po 3 z rzędu bez jedzenia już byłam głodna, a zjedzenie kanapki w tłumie graniczyło z cudem
Teraz mam zajęcia prawie cały dzień i nie chodzę jeść do ubikacji :P poprostu zmuszam się żeby zjeść przy wszystkich, ale wybieram odpowiednią chwilę np. jak bliższa koleżanka też je, albo biorę np. coś drobniejszego w kawałkach do jedzenia :P łatwiej wpakować do buzi i się częściowo zapchać jakieś ciastka, żelki, cukierki, wafle :P
 
     
darkula 

Dołączyła: 28 Lis 2009
Posty: 127
Wysłany: Pon 28 Gru, 2009 16:12   

...
Ostatnio zmieniony przez darkula Pon 04 Sty, 2010 05:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
damiano


Wiek: 24
Dołączył: 14 Wrz 2009
Posty: 919
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Pon 28 Gru, 2009 20:15   

Nie mam problemu z jedzieniem w publicznych miejscach. Nawet czasami w szkole wyciągam coś do jedzenia żeby czymś się zająć
 
     
Lunatique 


Wiek: 19
Dołączyła: 15 Gru 2009
Posty: 151
Wysłany: Pon 28 Gru, 2009 20:44   

Jak chce mi się jeść, to jem nawet w publicznych miejscach, ale muszę przyznać, że nie cierpię gdy ktoś się na mnie patrzy jak jem. A bierze się to stąd, że od razu wyobrażam sobie, że wyglądam obrzydliwie :oops: Z tym, że nie stanowi to dla mnie tak znowu wielkiego problemu, po prostu nie lubię, ale czasami jak mnie coś walnie to potrafię i w restauracji zjeść , większy problem wyjść z domu (ale to jedzenie to pod warunkiem, że z kimś w tej restauracji, bo jakbym sama była, to mogłoby nie dojść nawet do zamówienia :-P )
_________________
Je vois un océan de sang
J’entends ce qu’entendent les sourds
Quand ils entendent crier le vent
A quoi me sert de vivre encore
Parmi les cendres éternelles
Pris entre l’amour et la mort...
 
     
daross 

Wiek: 22
Dołączył: 28 Kwi 2009
Posty: 52
Skąd: ~RZ
Wysłany: Pon 28 Gru, 2009 21:18   

Ja właśnie od problemu trzęsących się rąk doszedłem do tego że mam fobię społeczną. Przewalone to jest, bardzo przeszkadza w normalnym życiu.
Jak się gdzieś wyjdzie na jakąś oficjalną imprezę, głupio nic nie jeść, z drugiej strony głupio jeść "wibrującą" ręką i stres tylko rośnie. I co tu robić, pozostaje siedzieć w domu albo się odpowiednio znieczulić. :-)
 
 
     
Elpis 


Wiek: 16
Dołączyła: 17 Lip 2009
Posty: 441
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Pon 28 Gru, 2009 21:26   

Stwierdziłeś, że masz fobię społeczną, tylko wyłącznie z powodu, a że trzęsą ci się ręce?
_________________
 
     
marciano 

Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 250
Skąd: Dream of Californication
Wysłany: Pon 28 Gru, 2009 21:57   

Elpis napisał/a:
Stwierdziłeś, że masz fobię społeczną, tylko wyłącznie z powodu, a że trzęsą ci się ręce?

Czytajac twój post i powyższy zrobiłem coś co "osoba" na twojm avatarku ;P
Faktycznie mądrze zadane pytanie, moze to jeden z objawów czy jakieś początki ?

Ja na szczescie nie mam z tym problemu, chyba ze chodzi o wykwitną restauracje i ten cały sauar-vivre ( czy jak to się piszę ) i wtedy mamy mam :P Ale ogólnie to nie mam problemu z jakimkolwiek jedzeniem w miejscach publicznych
_________________
"Nie, nie, nie...
Nie wszystkich możesz zabić
Nie, nie, nie...
Za dużo możesz stracić"
 
     
bezsilna27 

Dołączyła: 26 Gru 2009
Posty: 8
Wysłany: Sro 30 Gru, 2009 14:21   

odnośnie tego co napisał Daross - Jak się gdzieś wyjdzie na jakąś oficjalną imprezę, głupio nic nie jeść, z drugiej strony głupio jeść "wibrującą" ręką i stres tylko rośnie. I co tu robić, pozostaje siedzieć w domu albo się odpowiednio znieczulić. ---W moim przypadku nie da się znieczulić, zostaje siedzenie w domu. Nie zawsze się jednak da coś wymyśleć, uniknąć. Jestem osobą pracującą, często w firmie są jakieś spotkania, ludzie cieszą się ogromnie, że pobawią się i pojedzą i wogóle a mnie to już przyprawia o boleść głowy. A to jest stan nienormalny. Najgorsza była ostatnio wigilia w firmie, każdy zajadał a ja co...... Wymyślanie, że się zatrułam jest dobre ale na raz. W obecności 1 osoby, w miejscu gdzie mnie nikt nie zna jest troszke inaczej. Ktoś powiedział, żeby nie patrzeć na ludzi, myśleć o czymś innym. To też nie działa-na szkoleniu nie znałam nikogo, zeszliśmy na obiad sidziałam przy stoliku z 7 osobami i było wcale nie łatwo. Oczywiście brałam tabletki, nic nie pomaga. Najgorsze jest, że ludzie tego nie rozumieją.... Pozdrawiam wszystkich fobików-trzymajcie się i POWODZENIA ;-)
 
 
     
daross 

Wiek: 22
Dołączył: 28 Kwi 2009
Posty: 52
Skąd: ~RZ
Wysłany: Czw 31 Gru, 2009 16:07   

Elpis napisał/a:
Stwierdziłeś, że masz fobię społeczną, tylko wyłącznie z powodu, a że trzęsą ci się ręce?

Nie :-)
Kiedyś nie byłem uświadomiony i myślałem że to jest właśnie główny problem. Nie wiedziałem w ogóle o czymś takim jak fobia społeczna. Nie miałem nawet internetu żeby coś o tym poszukać. Później powiedziałem o tym na komisji wojskowej i się już potoczyło. Byłem z tym u neurologa, psychiatry, psychologa... I finalnie jestem tutaj. Trzęsące się ręce to nie główny ani nie jedyny problem tylko objaw.

Bezsilna27, trudno mi poradzić cokolwiek pozytywnego. Trzeba się wyluzować ;-) , a jak to nie wiem. A co do znieczulenia to alkohol jest skuteczny (nie mówię że dobry, a tylko skuteczny).
 
 
     
Karen 


Dołączyła: 15 Maj 2009
Posty: 438
Wysłany: Nie 03 Sty, 2010 04:30   

Tak sobie radzi, że je w domu :lol: Ja nawet coś jadłam i piłam w miejscu publicznym, akurat nikt mnie nie obserwował, nie zwracałam na nic uwagi i nic mnie to nie obchodziło a jak trzeba rezygnować z imprez to mówi się że nie jest się głodnym albo ma się kłopoty z żołądkiem i po kłopocie, trzeba być asertywnym (to nawet nie jest do końca kłamstwo, mnie czasami boli brzuch a świąteczne jedzenie to zupełnie nie na mój żołądek, na co dzień jem lekkie jedzenie takie żeby nie obciążać żołądka) W MC Donaldzie co ja bym tam zamówiła, sałatkę, frytki, wzięłabym jedzenie i po drodze zjadła :lol:
 
 
     
Balbina 

Wiek: 29
Dołączyła: 12 Lut 2010
Posty: 166
Skąd: wlkp
Wysłany: Nie 07 Mar, 2010 16:35   

Mnie ten problem też dotyczy. Lubie jeść w samotności, bo jedzenie jest dla mnie formą odstresowania. Dzisiaj czekałam, aż wyjdzie mój współlokator, bo chciałam to śniadanie celebrować, a nie zjeść żeby nie być głodną.
Mam czasami takie fazy jedzeniowe głownie na słodycze. Cały dzień chodzę i węszę, a potem pojawia się poczucie winy. Wiem mam kompulsy i czasami nad nimi nie panuje. Zwłaszcza w weekendy :-(
Nie lubię jeść twarzą w twarz z kimś kogo dobrze nie znam. Nie wykonalne dla mnie
 
     
Jacky 

Wiek: 24
Dołączył: 07 Mar 2010
Posty: 40
Wysłany: Nie 07 Mar, 2010 16:52   

ooo to ja miałem ostatnio na targach tak, że kierownik zabrał nas do restauracji na herbatkę...

O kurde...słuchajcie nie mogłem podnieść filiżanki. :) Masakra totalna. - powiedziałem, że mnie tak boli brzunio, że wole nic w siebie nie wlewać....


a o jedzeniu to moge zapomnieć :) chyba, że jestem z grupą znajomych to wtedy dam radę.

pfff:)
_________________
Odważni nie żyją wiecznie, lecz ostrożni nie żyją wcale.
 
 
     
Waszka 


Wiek: 20
Dołączyła: 07 Mar 2010
Posty: 313
Wysłany: Nie 07 Mar, 2010 22:20   

ja też to mam :( od podstawówki. W szkole nie wezmę do ust nic, bo mam wrażenie że ludzie będą się gapić, ja nie wiem, ale chyba wypracowałam sobie brak poczucia głodu. Już myślałam że może jestem jednym z tych ludzi którzy podobno nie muszą jeść (może słyszeliście o tym?heh) ale okazało się że jednak nie. Po trzech dniach słaniałam się na nogach od witryny sklepowej do witryny ale jakoś dotarłam do domu. Ciekawe jest to że wcale a wcale nie czułam głodu, tylko wielką słabość i jakieś obrzydzenie do jedzenia.
Jedzenie traktuję jako odstresowywacz, gdy jestem w domu bez przerwy coś jem, całe szczęście że mam szybką przemianę materii.. I tak czuję że się zaśmiecam tym żarciem.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.