Wysłany: Pią 25 Lut, 2011 13:18 Czy jestem nawiedzona, czy chora? Lęk.
4 lata męczę się z różnymi dziwnymi rzeczami, które dzieją się w moim życiu.
zaczęło się niewinnie, po przybyciu z cmentarza poniemieckiego (na którym przykuła moją uwagę czarna płyta nagrobkowa, która postanowiłam złożyć i się przecięłam ) wskoczyłam do łóżka aby poczytać lekturę, rozbolał mnie srasznie brzuch i głowa a więc chciałam usnąć i dostałam paraliżu nie mogłam nic powiedzieć ani się ruszyć a coś krążyło wokół mnie. miałam 13 lat, było to krótko przed bożym narodzeniem. pisać o tym mogę długo, poszczególne sytuacje, dziwne coraz to inne.
ale czy ktoś z was ma z takim czymś do czynienia?
wolę być chora psychicznie niż nawiedzona
Opisz dokładniej jakie to dziwne sytuacje, bo tak ciezko cos powiedziec. Ta sytuacja z paralizem to mogl byc sen. Mi sie kiedys zdarzały bardzo realistyczne sny i po przebudzeniu nie wiedzialem czy cos sie zdarzyło naprawde czy byl to tylko sen. Czasem mi sie snilo ze ktos sie włamuje do domu, we snie lezalem na łozku i po przebudeniu wydawalo mi sie jak by to dalej trwalo. Bylem w podobnym wieku jak ty, teraz juz nie mam snow wogole.
to nie jest sen, potrafię rozróżnić u siebie sny na jawie i takie tam.
po prostu czytam w łóżku książkę <np.> i kłade się bo mnie plecy załóżmy bola, i dostaje paraliżu, serce mi bardzo szybko bije (oczu też otworzyć nie mogę), nie mogę się poruszyć nic powiedzieć. walczę o to aby chociaż palcem ruszyć. tak poza tym , zazwyczaj się to dzieje w domu, więc jak wróciłam z festivalu to od razu mnie paraliż złapał i myślałam że mi czaszka pęknie, coś się darło wewnątrz mojej głowy i śmiało. zazwyczaj cos mi gada albo krzyczy w głowie, widze rózne rzeczy, boje się spać. dlatego często spi ze mną mama. zarywam noce wpatrując się w sufit i sciany czy cZegoś nie ma, bo i tak się zdarza że słychać jak coś łazi. kiedyś dostałam paraliżu jak siedziałam przy komputerze i mi prąd zaczął po szyi chodzić, i się komputer wyłaczył. najgorszy jest jednak ten bełkot w jakby innym języku, i szyjś oddech koło głowy, czasami budzi mnie to w srodku nocy i słychać jakby deszcz padał na srodku pokoju. boję się tych cieni, świateł. i wiem bardzo dobrze że to nie sen, bo nikt normalny nie zasypia w pół minuty. nie dam rady teraz streścić wszystkich sytuacji, za dużo ich.
juz wole schizofrenie bo to można leczyć i siłanawet autosugestii bym mniej się bała. byam to mnie do księdza wysłała, zbyt relgijna jest moja psycholog. ale mam zamiar pójść koniecznie
Mnie kiedyś odwiedzał jeden. Miałem kilka lat, spałem jeszcze w pokoju z rodzicami. Przyłaził jakiś facet, siadał na moim łóżku i głaskał mnie po głowie. Teraz tylko tyle z tego pamiętam. Od matki wiem, że strasznie płakałem, budziłem całą rodzinę, a więc na bank się tego czegoś bałem. Oni niczego nie widzieli, nie słyszeli, to nie mógł być człowiek, a na pewno nie żywy Najlepsze jest to, że sam go przegnałem Matka powiedziała mi, abym go spławił i tak zrobiłem, a to coś posłuchało i sobie poszło. Od tamtej pory nigdy więcej się nie zjawił Kiedyś jednak psycholog upierała się, że to był zmyślony przyjaciel Niestety była w błędzie, ja nigdy nikogo takiego sobie nie wymyślałem. Będąc małym chłopcem nawet nie wiedziałem, że można mieć wymyślonego przyjaciela
Mam dwie teorie: duch lub dziwaczna choroba. Przez wiele lat nie wierzyłem w duchy, bo przez wiele lat tamte wydarzenia z dzieciństwa siedziały ukryte w mojej pamięci. Dopiero, gdy je sobie przypomniałem, przestałem być takim sceptykiem. Jeśli to był duch, to lepiej dla mnie, bo już się od niego uwolniłem i mam spokój. Jeśli to jakaś choroba, schizofrenia, w dodatku bardzo dziwna, bo znikająca na moje polecenie ( ) to nie będzie mi do śmiechu, gdy choroba postanowi powrócić na dobre... Ostatnio czuję się, jakbym powoli tracił zmysły Mój stan psychiczny jest coraz gorszy, powoli przestaję kontrolować moje zachowanie, wybuchy agresji, zatracam się w szaleńczych myślach, rzeczywistość jest coraz dziwniejsza i oddalona... ech
Takethislife, nie wiem, co Ci jest. Może spróbuj przegnać te dziwne zjawiska, tak po prostu kazać im zostawić Cię w spokoju (byle grzecznie, żeby tego nie drażnić)? Spróbuj, najwyżej nie podziała i to coś Cię tylko wyśmieje I może poszukaj też dobrego psychiatry, niech Ci przepisze przeciwpsychotyczne leki, bo jeśli to choroba, to dobrze zacząć ją kontrolować zanim całkiem oszalejesz
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
ja nie widze większej różnicy między opętaniem a chorobą psychiczną, to raczej różne spojrzenia na to samo zjawisko, forma leczenia powinna chyba zależeć od tego jaki punkt widzenia reprezentuje chora/opętana osoba.
dzięki Michaus że polecasz, czytalam o tym 4 lata temu.
i nie wiem czemu sądzisz , że to nie choroba, skoro prowadzi do narkolepsji ; p
ja doskonale rozumiem, że cały opis moich doznań mozna podpiąć pod te paraliże, jestem zapisana do neurologa, byłam na ogólnym badaniu serca, bo czasami to myślałam, że mi pęknie, no cóż mam zdrowe jak ryba, zobaczymy jaką diagnoze wystawi neurolog, będę zniesmaczona jak nic nie wykryje lekarza rodzinnego pytałam się co to są te paraliże, to nie wiedziała, wielcy uczeni. ( wtedy byłam przekonana o tym, że to jest racjonalne wytłumaczenie zjawiska ) .
paraliż trwa zwykle pare minut, mój potrafił trwać pare godzin.
nikt nie zsypia w pół minuty, łażąc po górach 3 dni nie byłam w stanie tak szybko zasnąć.
mój mózg z nieprzymuszonej woli rzadko się budzi, często coś mnie np biło ( miałam pare razy tylko paraliż w środku nocy, częściej przed snem)
poza tym ogolnie mam schizy, bez tych paraliży. czuje że coś jest w pokoju, chodzi i czai się na mnie, herbata potrafi się zrobić czarna jak smoła , samochodzik sam jeździł, słychać trzaskanie drzwi chociaż są zamknięte, zapala się światło, koty często syczały w 1 punkt, dużo osób w domu umarło, kiedyś ciotka przyjechała i powiedziała że nigdy nie będzie tu spać bo ten dom jest nawiedzony, opowieści milion.
_________________ Wszyscy patrzą i mówią,
zrób coś ze sobą .
Nie wierze w opetania i inne takie rzeczy. Jak dla mnie to wyglada na schizofrenie, lepiej udaj sie do jakiegos poważnego psychologa ktory bedzie mial jakas wiedze, bo wysylanie pacjenta do ksiedza to chyba jakis zart
tak i niestety ten żart śmieszny nie był hah
ja tam tylko chcę nasenne leki, bo noce są moim utrapieniem psychicznym a wiadomo człowiek się nakręca w połowie sam.
Przestań się nakręcać, a jeśli to zrobisz, to w myślach postaraj się przegnać te wszystkie zjawiska Spróbuj chociaż, w moim przypadku podziałało, więc co Ci szkodzi
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
no ja nie mam w zwyczaju się nakręcać, bo po co XD
ale jak np już odprężona czytam książke a tu mnie coś za noge złapie , no to niestety wraca wszystko
_________________ Wszyscy patrzą i mówią,
zrób coś ze sobą .
Moja siostra cos mi kiedys mowila ze tez ma czasem taki paraliz, i ze raz na jakis czas widzi takie zjawiska "dziwne". Ja chyba nie wierze w duchy, demony itd. Chociaz w mojej rodzinie troche jest opowiesci o takich spotkaniach z "duchami". Tate tez spotkalo takie cos, ale on nadal nie wierzy w takei zjawiska, mowil ze musial wypic wiecej jak myslal, ze widzial takie stworzenia... Przegonil to cos, ale go podobno dusilo..
Mama tez miala jakies przypdaki, mam tylko nadzieje ze ja nie bede musial sie z tym zmierzyc.
Takethislife - postaraj sie moze znalezc na necie jakies osoby z podonym problemem, bo ksiadz raczej nic nie pomoze. Moze sie spotkajcie, i razem postaracie sie to zwalczyc..
Ja jak czegos sie boje, to duzo pzeklinam. Adrenaalina tak podskakuje ze biore jakies narzedzie, a gdy jest ceimno, to tez zrodlo swiatla(latarka), i ide do zrodla z ktorego bije ta dziwna aura.. Ale tez nie zawsze. Ogolnie wole jednak zostac przy kompie i wlaczyc szybko cos do grania, najlepiej warcraft zeby miec kontak z ludzmi... zeby zapomniec..
A jeszcze jedno, pamietaj ze jestes w stanie takie cos zniszczyc. Jesli prawda jest ze posiadamy w sobie ducha, to masz taka moc jak ten demon.
_________________ Wiesz, że miało być inaczej mimo to nic się nie zmienia
(To ta ziemia każe nam mieć marzenia)
Mieliśmy chłonąć to, o co walczyły pokolenia
Stojąc naprzeciwko świata miała nie łapać nas trema
Masz paraliż senny.To dość normalne ,ale jeżeli robi się uciążliwe to wybierz się do neurologa.
Sama mam te paraliże dość często , czasami występują seriami jeden po drugim.
Wiążą się one właśnie z tym , że coś nas boli ,mięliśmy stresujący dzień , mamy zaburzony sen ,dopada nas choroba...
Nie wiem jak ty , ale ja potrafię zasnąć w sekundę ^^.
Często ten paraliż bierze mnie na granicy zaśnięcia,dlatego mam go seriami.
Myślę że jeżeli nie jest to uciążliwe , to nie powinnaś się tym przejmować , tylko nauczyć się to kontrolować...
Bez paniki,nakręcania się.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.