znaczy mi się nawet nie chce do księdza chodzić bo z tego to się jakaś parodia już robi, zresztą nie jestem wierząca.
na mnie działa wyzwalająco zmęczenie , jak się zmęczę to połowa schiz mniej, bo skupiam się chyba na tym jaka jestem padnięta. i ciekawe jet to, że czym więcej złych rzeczy robie, tym mniej mam ataków
często przez to czuję wewnętrzne rozwarstwienie, jestem ogólnie dobrą osóbka, ale zaczna mnie ciągnąc do zła,
znalazłam osobę z podobnym problemem przez przypadek. nie ma szans aby Ona sobie to wymyśliła, wszystko sie zgadza. Więc sobie tak rozmawiamy i jakoś lżej
_________________ Wszyscy patrzą i mówią,
zrób coś ze sobą .
No i git pamietaj jest cos straszniejszego niz takie tam duchy czy cos Jest szkola
Wredna taka szkola sprytnie zatrowa ludzkie umysl swoja bezsensownoscia...
_________________ Wiesz, że miało być inaczej mimo to nic się nie zmienia
(To ta ziemia każe nam mieć marzenia)
Mieliśmy chłonąć to, o co walczyły pokolenia
Stojąc naprzeciwko świata miała nie łapać nas trema
w sumie zamiast szukać rozwiązania w necie zgłoś się jak najszybciej do specjalisty oczywiście nie mam na myśli księdza czy innego szamana tylko zwykłego psychiatrę
To strasznie ciekawe...
to znaczy, przepraszam, że podchodzę do takiego dużego problemu w kategorii czegoś co jest po prostu "ciekawe" ; -)
Do księdza odradzam, nie ufałbym tym panom . Znaczy Twój wybór, każdy ma swój pogląd na to, ale licz się z tym, że jeżeli opowiesz księdzu coś takiego to na 99% uzna Cię za nawiedzoną, ale czymś takim nie trzeba się przejmować - księża stoją mentalnie i naukowo gdzieś w średniowieczu, więc ich zdanie ma raczej małą rolę merytoryczną.
Obstawiam paraliż senny i Twoją pechową skłonność do takiego czegoś. Rzeczy które widzisz to mogą być halucynacje, to co słyszysz - omamy słuchowe. Bardzo typowe dla paraliżu sennego, podobnie jak bicie serca. Sam przeżyłem coś takiego raz, trwało może z minutę. Na szczęście jak mnie to "złapało" to już wtedy miałem jakąś wiedzę na ten temat i, może jestem nienormalny, ale - byłem ciekaw co się stanie Halucynacji niestety nie było, było tylko kompletne sparaliżowanie i bardzo szybie bicie serca. Do tego w uszach taki dźwięk jakby głośne bicie serca + jakiś szum... Było ciekawie, ale więcej nie chcę.
Wydaje mi się, że coś takiego może nasilać stres i ogólny zły stan psychiczny. Zrelaksuj się przed snem, puść cicho jakąś muzykę (ostra, lekka, bez znaczenia, byleby nie była dołująca albo mroczna, to jest fajne, ale nie do leczenia się z takich przypadłości ) i zapal sobie lampę i próbuj zasnąć. Zmniejszysz w ten sposób szansę na pojawienie się takiego paraliżu.
Możliwe też że masz jakiś problem neurologiczny, to by tłumaczyło fakt, że te paraliże są takie długie.
Cytat:
i ciekawe jet to, że czym więcej złych rzeczy robie, tym mniej mam ataków
To może się tak tylko wydawać. Albo inaczej - może tak być, pod warunkiem że z tymi "złymi" rzeczami nie wiążesz negatywnych odczuć takich jak wyrzuty sumienia czy strach. W innym wypadku coś takiego prawdopodobnie zwiększa szansę na te porażenia.
Drugą, znacznie mniej prawdopodobną opcją jest schizofrenia. Zadziwia mnie, że ktoś na początku tematu tak to szybko zdiagnozował, ja nie sądzę żeby to było prawdopodobne. Zwłaszcza jeśli nikt w Twojej rodzinie takiej przypadłości nie miał.
psycholog + neurolog i myślę że będziesz wiedziała o co chodzi z tym co Ci się dzieje.
Mam nadzieję że trochę pomogłem. Interesuję się psychologią więc interesują mnie tego typu rzeczy.
mądrze piszesz i mam świadomość tych paraliży , schizofrenie ma mój wujek więc cóż
wszystkiego się dowiem za jakiś czas.
bardziej mnie niepokoją stany niekoniecznie przed snem, a tego już nie można zaliczyć do paraliży.
_________________ Wszyscy patrzą i mówią,
zrób coś ze sobą .
bardziej mnie niepokoją stany niekoniecznie przed snem a tego już nie można zaliczyć do paraliży.
Ale problemów neurologicznych już tak.
No ale faktycznie, jeśli schizofrenie ma Twój wujek to masz zwiększoną szansę na to, że sama zachorujesz. Ale to i tak mniejsza szansa, niż to że trafiło Cię coś bardziej "typowego".
jeżeli opowiesz księdzu coś takiego to na 99% uzna Cię za nawiedzoną
Nie sądzę. Gadałem kiedyś z egzorcystą i mówił, że nie wierzy tak łatwo, jeśli ktoś mówi, że jest opetany, bo zdaje sobie sprawę, że przeważnie to urojenia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.