Wysłany: Nie 04 Kwi, 2010 23:56 10 przykazań erytrofobii
Witam, od wielu już lat sam doświadczam tego dziwnego "schorzenia" i obserwuje wiele forum poświęconym temu tematowi. Mam 23 lata, i mogę powiedzieć, ze wiele mnie to nauczyło. Odkryłem "to" już w podstawówce, występowałem publicznie grając na instrumencie nazywanym akordeonem. Chowałem się za stojakiem z nutami, starałem się to ukrywać. Jak wiadomo uciekając od występów publicznych starałem sam sobie z tym poradzić. To nie był zbyt dobry pomysł, odcinanie się nasila tylko erytrofobie. Pragnąłem odosobnienienia (nie tylko przy życiowych sympatiach ale także podczas krępujących sytuacjach). Pogrążało mnie to,z dnia na dzień miał coraz mniej sił. Gimnazjum - pierwsza miłość a ja się wstydziłem, liceum - sympatie - nadal czerwienienie (nawet przy odpowiedziach przy klasie) , STUDIA - podjąłęm męską decyzje że w końcu coś trzeba z tym zrobić, nie było łatwo, wiele lat myślałem jak poprawić swoje życie. Jest lepiej, i każdy z Nas może wziąć życie we własne ręce. Oto 10 zasad które mi pomogły (które były wieloletnimi przemyśleniami, one pomogły mi żyć:)
1. Iść do dermatologa (nie bać opowiedzieć się o swojej dolegliwości) , przepisze on leki na wzmocnienie naczynek, opowie o tej przypadłości.
2. Stosować dietę, warzywa owoce, witaminy (przepisane przez dermatologa)
3. Pić alkohol, czyli jeżeli wódka jest na stole po 2-óch pierwszych kieliszkach, zrobić sobie 20,25 minutową przerwę na przyzwyczajenie naczynek (można iść na chwilę na dwór, do łazienki itp. by przyzwyczaić organizm do alkoholu)
4. Stosować Garnier Czysta skóra, aby złuszczyć skórę a tym samym odnowić naskórek.
5. Nie smarować skóry kremami nawilżającymi, gdyż one otwierają naczynka, skóra staje się płytsza.
6. Przy towarzystwie, starać się od czasu do czasu opowiedzieć krótki żart. W razie czerwienienia zwrócić uwagę na coś innego np. na telewizor, w okno itp.
7. Iść do Kościoła, nie zawsze na Mszę, nieraz wystarczy wstąpienie na chwile do Świątyni, zebranie sił, cicha modlitwa, rozmyślenie o przyszłych swoich planach, wyciszenie umysłu (nieraz to wystarczy) uwierczie.
8. Nie bać się mieć swojego zdania, zawsze ktoś będzie starał się przekonywać iż jego zdanie jest prawdą.
9. Jeżeli ktoś zwróci uwagę mówiąc " a dlaczego zrobiłeś się czerwony??" odpowiedz np. a dlaczego masz krzywe zęby??(lub też zapytaj o coś co zauważyłeś u tej osoby)
10. Najważniejsze, ciesz się życiem, masz to samo prawo do życia jak każdy inna osoba, nie myśl źle o sobie, pamiętaj że zdanie o sobie buduje, tylko TY możesz podbudować samego siebie. Myśl pozytywnie, nic innego tak naprawdę się nie liczy.
Życie jest w naszych rękach, nie pozwólmy by jakaś erytrofobia kierowała naszym życiem, korzystajmy z życia pełnymi garściami. Pokażmy innym że potrafimy żyć, funkcjonować we współczesnym świecie. Jeżeli komuś nie pasuje nasz wygląd, nie starajmy się zmienić tego na siłę. Ludzie tak naprawdę oceniają nas po tym jak żyjemy a nie jak wyglądamy. Modlę się o siłę dla mnie jak i dla Was.
Jam mam jedno proste przykazanie. Uwierzyć w siebie!!! Wtedy żadna cegła nie straszna. Druga sprawa jak to zrobić Ale to są lata pracy nad sobą. Zawsze sobie powtarzam"Banie Boże daj mi cierpliwość tylko natychmiast" Bo chciałabym już być zdrowa, a to się tak nie da z dnia na dzień. Skoro wiele lat byliśmy "chowani" na fobików to wiele lat zajmnie za nim się te utrwalone mechanizmy trwale w nas zmienią. To jest proces, którego nie da się przyspieszyć. Mnie najbardziej w tym wszystkim dołują cofki. Niby już lepiej i znowu wracam na dno.
Kruszynka
Dołączyła: 31 Mar 2010 Posty: 291 Skąd: się biorą moje lęki?
zastanawialam się, czy mam tą fobię i nie wiem... ja mam płytko unaczynioną skórę, cera naczynkowa i tego niestety nie da się wyleczyć i ciężko mi powiedzieć, czy moje zaróżowienie, a czasami buraczkowienie jest wynikiem fobii czy problemów dermatologicznych
_________________ Na pustyni jest się trochę samotnym.
Równie samotnym jest się wśród ludzi.
Też mam cerę naczynkową i do tego jakąś alergie wyglądające na atopowe zapalenie skór. Reaguje dosłownie na wszystko i często nawet nie czuje, że buraczeje. Nawet puder mnie nie ratuje. Nie ma mowy, żebym się bez niego nie ruszyła z domu, bo czuje się lepiej i nie widać tak tych czerwonych plam.
Kruszynka
Dołączyła: 31 Mar 2010 Posty: 291 Skąd: się biorą moje lęki?
cera naczynkowa to przekleństwo, ja nie wyjdę nawet do sklepu bez pudru na twarzy, ekstremalne warunki jak zimna czy gorące lato też nie należą do przyjemnych - buraczek gwarantowany od temperatury otoczenia, nawet nie mogę się opalać obecnie testuję serum kasztanowe z bielendy, całkiem fajne
My dziewczynki to przynajmniej mamy o tyle fajnie, że możemy się wypudrować, bo pannom to jakoś nie przystoi. Choć znam jednego co się smaruje fluidem. Tylko odcień źle sobie dobrał
Mi czasami to twarz, aż cała pulsuje. To jest straszny dyskomfort, ale nie liczę na żadne specyfiki. Dermatolog mi powiedział, że jak mam cerę naczynkową to się nie ma co łudzić i tyle. Profilaktyka tylko zostaje. Przynajmniej jeden lekarz był ze mną szczery.
Ja również usłyszałem od dermatologa jasny przekaz - taka Pańska natura, nic z tym się nie da zrobić. Nie do końca jest to prawda. Tzn u mnie z roku na rok sytuacja się pogarszała a czerwienienie stawało się coraz to intensywniejsze. Aktualnie mam wiele małych miniaturkowych naczynek w formie pajęczynek, które baardzo szybko wypełniają się krwią w sytuacjach stresowych. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że mogę nieco zminimalizować te objawy, np poprzez zamknięcie naczynek laserem. Taki zabieg to koszt około 500 zł (cała twarz). Zabieg trzeba powtórzyć kilkukrotnie. Póki co mnie nie stać, ale na pewno ten zabieg zrobię. To tyle jeśli chodzi o sprawy czysto dermatologiczne.
Bardziej martwi brak znaczących postępów w zwalczaniu mechanizmów psychicznych. Tu niestety nie ma łatwego rozwiązania, a rady w stylu:" jak on zwraca uwagę na Twoją czerwoną twarz powiedz mu żeby popatrzył na swoje zęby" nie sprawdzają się. Wygląda to wówczas jako agresywna odpowiedź osoby bez dystansu do siebie. Tymbardziej, że w oczach osoby żartującej jest to niewinna uwaga i w istocie nie spodziewa się on tego, iż w ten sposób nas dotknie. No, chyba że mamy na myśli gościa, który prostacko nas dojeżdza i jego celem jest wyprowadzenie nas z równowagi. Mnie zdarza się słyszeć taką uwagę od kumpli, czy to na uczelni czy w pubie - jest to bardzo przykre, ale jestem pewien, że nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo przywiązuję wagę do tej kwestii. Gdyby wiedzieli, na pewno darowali by sobie te uwagi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.