Moje "zaburzenia odżywiania" (biorę w cudzysłów dla pewności, bo powody są inne) polegają na tym, że często zdarzy mi sie nie zjeść śniadania czy kolacji, bo w kółko ktoś się kręci o tych porach w kuchni. A przy innych robić sobie żarcia nie będę, bo wszystko leci mi z rąk, co może doprowadzić od ucięcia palca do puszczenia domu z dymem.
Ostatnio zmieniony przez Mosze Sro 17 Sie, 2011 10:01, w całości zmieniany 1 raz
Lilian
Wiek: 21 Dołączyła: 26 Sie 2011 Posty: 17 Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 27 Sie, 2011 17:38
Nie wydaje mi się bym cierpiała na zaburzenia odżywiania, aczkolwiek zawsze miałam paniczny lęk przed przytyciem. Dzień zaczynam od kawy i jestem wielce ucieszona, gdy po tej kawie już nie chce mi się jeść śniadania. W ogóle dużo myślę o jedzeniu, dużo myślę o swojej wadze i jestem z siebie dumna, gdy uda mi się przegłodzić. To mi daje jakieś poczucie samospełnienia, kontroli nad sobą, gdy nie jem. Może to źle zabrzmi, ale czuję się lepsza od innych kobiet, bo jestem szczupła i drobna i ogólnie podobam się sobie. To taka moja mała wewnętrzna przewaga nad innymi, choć wiem, że to tak naprawdę żałosne:/
nie jestem w stanie zliczyć niezjedzonych zup w barach mlecznych, które zostawiałem bo tak mi się łapy trzęsły.właściwie problem dotyczy nie tylko jedzenia łyżką, ale rozciąga się na różnorakie sztućce typu widelec czy nóż
Ostatnio zmieniony przez bananowy_joe Sob 27 Sie, 2011 18:21, w całości zmieniany 2 razy
Bulimii/anoreksji nie mam, ale mam problemy z odżywianiem już od ok. 9 lat. Wszystko zaczęło się wtedy, gdy zaczęłam dojrzewac, rozwijac się jako kobieta. To mnie przeraziło, nie chciałam miec piersi, (obecnie lekko złagodziłam kurs i staram się tylko, żeby nie urosły) więc zaczęłam się głodzic. Stałam się megachudzielcem (dosłownie), i staram się byc nim do tej pory, ale gdy patrzę w lustro widzę odstający tyłek, grube uda i łydki, ciągle mam obsesję, żeby nie przytyc oraz nie dopuścic do tego, aby mój biust się powiększył. Właśnie jestem w trakcie ograniczania jedzenia - zamiast 4-5 kromek na śniadanie i kolację jem 2... Nie wystarcza, ale jak powiedziała Lilian to daje poczucie kontroli nad sobą, swoim ciałem. No i to zadowolenie, gdy stajesz na wadze i widzisz, że schudłaś... Nie używam też cukru, soli (bo zatrzymuje wodę w organizmie ) i staram się ograniczyc (a najlepiej pozbyc) majonezu, boję się, że za parę lat mi się gdzieś odłoży i będę tłustą świnią
Ostatnio zmieniony przez raspberry Sob 27 Sie, 2011 19:52, w całości zmieniany 1 raz
Obawiam się kobiecości i tego, co z nią związane. A biust jest jej nieodzowną częścią. Zawsze czuję się tak, jakbym była niedojrzała do bycia kobietą, bardziej mogę o sobie powiedziec, że jestem nastolatkiem, bo to neutralne.
Wiek: 22 Dołączyła: 01 Sie 2009 Posty: 635 Skąd: Śląsk
Wysłany: Nie 28 Sie, 2011 08:03
raspberry napisał/a:
Wszystko zaczęło się wtedy, gdy zaczęłam dojrzewac, rozwijac się jako kobieta. To mnie przeraziło
raspberry napisał/a:
Stałam się megachudzielcem (dosłownie), i staram się byc nim do tej pory, ale gdy patrzę w lustro widzę odstający tyłek, grube uda i łydki, ciągle mam obsesję, żeby nie przytyc oraz nie dopuścic do tego, aby mój biust się powiększył.
raspberry napisał/a:
Nie wystarcza, ale jak powiedziała Lilian to daje poczucie kontroli nad sobą, swoim ciałem. No i to zadowolenie, gdy stajesz na wadze i widzisz, że schudłaś
To właśnie jest anoreksja. Jedna z jej postaci to strach przed dorosłością. Radziłabym przejść się do psychologa.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.