Od jakiegoś czasu przytrafia mi się coś dziwnego. W ciągu dnia potrafi mi się w swoisty sposób zmienić percepcja, sposób odczuwania bodźców. Ciężko mi nieco określić, na czym to polega. Świat wydaje mi się wtedy taki nieco odrealniony, jakbym spoglądał na niego zza szyby. Uczucie to można porównać z lekkim wstawieniem się po alkoholu albo takim hmm... błogostanem, który towarzyszy człowiekowi gdy się zamyśli nad czymś przyjemnym. W każdym razie nie potrafię z tego stanu "wyjść", czasem mnie tak trzyma kilka godzin, czasem cały dzień. Niby wtedy kontaktuję z otoczeniem, ale wszystko z mojego punktu widzenia odbywa się jakoś dziwnie, trochę jakbym działał na autopilocie. Zazwyczaj wtedy też funkcjonuję trochę wolniej, trudno mi się skupić na czymkolwiek wymagającym dużej koncentracji.
Takie "odloty" zdarzają mi się od jakiegoś czasu, z różnym natężeniem. Czasem to tylko lekkie otumanienie, a czasem czuję się tak, jakby mnie ktoś w bańce zamknął a mój mózg steruje ciałem tak jakoś "niebezpośrednio".
Wiem, że post jest nieco chaotyczny, ale sam się zastanawiałem, jak to dobrze opisać. Czy wie ktoś, co to za dziadostwo?
_________________ Optymista myśli, że świat stoi przed nim otworem. Pesymista wie, co to za otwór.
Takie odloty według mnie ma chyba każdy... Tylko niewszyscy takie same i tak często... Doszłem do tego po czytaniu takich postów jak twój lub inne na innych forach... W moim przypadku tylko takie odpłyniencie działa trochę inaczej u mnie to jest w stresujących sytuacjach wtedy odpływam w taki błogi stan i potrafię tak przewaznie do wieczora zachowóje sie wtedy jak zombi... następnego dnia w wracam w to lub nie zalerzy od nastroju.
Często mi się to zdarzało w szkole w momentach silnego stresu - uczucie wirowania, otępienie, uczucie oddzielenia od ciała (dosłownie uczucie, że to nie jestem ja), niezdolność wypowiedzenia słowa, brak kontroli nad ciałem. Teraz też czasami tak mam, ale w mniejszym stopniu. I potrafię przywołać się do porządku
_________________ Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi.
Żałosna śmierć jest gorsza od żałosnego życia.
- Gregory House, MD
Wiek: 24 Dołączył: 30 Maj 2010 Posty: 118 Skąd: Podkarpackie
Wysłany: Sro 17 Sie, 2011 14:03
No dobra, widzę, że nie jestem sam
Cytat:
Nie jestem pewien, ale chyba coś takiego jest jednym z objawów schizofrenii
Do tego o ile się nie mylę trzeba mieć jeszcze problemy z odróżnieniem rzeczywistości od fikcji, a to póki co dobrze mi wychodzi. Więc aż tak źle pewnie nie jest
Cytat:
to może być próba przejęcia nad nami władzy przez kosmitów
Po włamaniu do mojego mózgu jeszcze by te zielone skurczybyki zwątpiły w nasz gatunek
Cytat:
u mnie to jest w stresujących sytuacjach
U mnie w stresujących sytuacjach też jest coś w tym rodzaju, przykładowo na egzaminie ustnym w czerwcu tak miałem że gość coś do mnie gadał a ja zaczynałem odlatywać.
Cytat:
I potrafię przywołać się do porządku
No właśnie mi to nie wychodzi.
_________________ Optymista myśli, że świat stoi przed nim otworem. Pesymista wie, co to za otwór.
Nie używaj tej emoty, bo niesie taki ładunek NETAGYWNEGO MYŚLENIA, że aż się kulę w kącie .
Mam takie odczucia, ale to pewnie (między innymi) pozostałość po używaniu substancji psychoaktywnych. Na dodatek zacząłem jarać się fakturą wody, drzew i reszty przyrody. Doznaję tego, gdy przez smutek albo stres odlączam się od rzeczywistości i patrzę tępo przed siebie.
Dołączyła: 21 Cze 2010 Posty: 6603 Skąd: z innej bajki
Wysłany: Sro 17 Sie, 2011 17:53
Mosze Elkman napisał/a:
Nie używaj tej emoty, bo niesie taki ładunek NETAGYWNEGO MYŚLENIA, że aż się kulę w kącie
Nie to było intencją umieszczenia tej emotki. Raczej rodzaj intensywnego zamyślenia nad tematem, a wówczas przewracam w ten sposób oczyma. Jeśli jednak uraziłam w ten sposób Ciebie, czy w szczególności autora wątku, to przepraszam.
_________________ ♥♥♥♥Milczę, tak po kobiecemu wieloznacznie♥♥♥
Mi się kojarzy z przewracaniem oczami spowodowanym...no, ten tego...zawodem poziomu rozmówcy. Takie "łojezu, co za debil". Chyba służy do wyrażenia tego, co napisałaś, ale oczywiście muszę mieć skojarzenia negatywne .
A ja mam coś takiego ,że często mi się wydaje jakby coś się nie działo naprawde tyko by to były moje wspomnienia. np: siędze w autobusie spoglądam na ludzi i mam takie głupie myśli typu " czy to jest naprawde czy to sen" albo jakby mnie ludzie nie widzieli tylko jakbym ja ich obserwowała itp.
Bardzo często jak jestem wśród ludzi, czuję takie otępienie, całkowitą obojętność, a to co oni mówią składa się na jeden wielki szum. Czuję się tak jakbym była w innym świecie a oni w innym. Nie wiem czy to odrealnienie, ale mam to bardzo często.
Wiek: 24 Dołączył: 30 Maj 2010 Posty: 118 Skąd: Podkarpackie
Wysłany: Sro 31 Sie, 2011 20:42
Cytat:
Derealizacja - może o to chodzi?
Całkiem podobne, możliwe że to to.
Masakra. Znowu mnie dorwało. Siedziałem przy stole z rodziną i stopniowo zacząłem się wyłączać a wszystkie rozmowy oraz TV zlały mi się w szum z którego wyłapywałem tylko pojedyncze słowa bez kontekstu. Teraz, pisząc tego i wcześniejsze posty jakoś tak dziwnie mi się zbiera myśli, patrzę w monitor i muszę czytać wszystko po kilka razy bo ciężko mi się skupić na tym ciągu literek, mimo iż wiem, co chcę napisać. Jakbym miał jakieś lagi na łączu między mną a serwerem "rzeczywistość"
_________________ Optymista myśli, że świat stoi przed nim otworem. Pesymista wie, co to za otwór.
Hehe, a ja mam odwrotnie : P Czasem mam przeblyski i wracam do swiata i wtedy wydaje mi sie calkiem spoko jak na niego patrze. Ale takie przeblyski mam tylko na wolnosci, w szkole i innych miejscach ciagle jestem zamkniety w mrocznej kuli i czuje ze jestem kims innym jak ja.
_________________ Wiesz, że miało być inaczej mimo to nic się nie zmienia
(To ta ziemia każe nam mieć marzenia)
Mieliśmy chłonąć to, o co walczyły pokolenia
Stojąc naprzeciwko świata miała nie łapać nas trema
Masakra. Znowu mnie dorwało. Siedziałem przy stole z rodziną i stopniowo zacząłem się wyłączać a wszystkie rozmowy oraz TV zlały mi się w szum z którego wyłapywałem tylko pojedyncze słowa bez kontekstu. Teraz, pisząc tego i wcześniejsze posty jakoś tak dziwnie mi się zbiera myśli, patrzę w monitor i muszę czytać wszystko po kilka razy bo ciężko mi się skupić na tym ciągu literek, mimo iż wiem, co chcę napisać. Jakbym miał jakieś lagi na łączu między mną a serwerem "rzeczywistość"
znam to ;/
i mam takie jazdy od kilku dobrych lat. teraz są nasilone. dobrze ze nie kazdego dnia ;/ bo bym chyba zwariowała.
_________________ mój blog...
http://sekrety-karolajny.blog.pl/
***
"Najważniejsze jest, byś zapamiętał chwile
Te, w których było Ci dobrze, w których byłeś szczęśliwy"
Świat wydaje mi się wtedy taki nieco odrealniony, jakbym spoglądał na niego zza szyby. Uczucie to można porównać z lekkim wstawieniem się po alkoholu albo takim hmm... błogostanem, który towarzyszy człowiekowi gdy się zamyśli nad czymś przyjemnym
Też tak miałam od czasu do czasu parę lat temu, szczególnie gdy byłam przeźiębiona, nazywam to dziwnym uczuciem, ale nie mam pojęcia co to jest?.,..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.