A to mnie nie interesuje. Sam założyłeś zresztą ten wątek, więc teoretycznie powinien Cię on interesować.
Tak czy jednak, jeśli jesteś socjopatą, to znaczy, że nikt nie powinien Cię lubić. Takich ludzi bowiem nie da się lubić. Można im jedynie współczuć.
Tymczasem ja wypowiadam się w tym temacie tylko dlatego, że przeraziło mnie, iż aż 12 osób oddało swój głos, nie rozróżniając podstawowych pojęć psychologicznych.
Te zdanie pasują do Twojego byłego, co? Nie przejmuj się, teraz to tym bardziej powinnaś o nim zapomnieć
Widzisz, ja nie jestem psychopatą. Mam uczucia, może nie wszystkie i może nie są one zbyt silne (a raczej na pewno), no i czuję je tylko w stosunku do niektórych ludzi, do ludzi których lubię, to jednak je posiadam i nie można mnie nazwać pozbawionym uczuć psycholem Już bardziej socjopatia pasuje, a to i tak nie w 100%
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Może spróbuj go znienawidzić? Sam sobie obrzydziłem dwie osoby, niestety to nie pomogło całkiem zapomnieć, tak się chyba nie da... Jednak zawsze lepiej jest myśleć o kimś takim, jak o najgorszym śmieciu, a nie obiekcie pożądania. Zwłaszcza gdy ta osoba tak nas właśnie potraktowała, jak śmieci. Nie wiem czy potrafisz zrobić tak samo, póki co nie widzę lepszego rozwiązania. Daj sobie spokój, ten koleś już nie wróci, tak samo jak dwie gówniary już nigdy nie odezwą się do mnie nawet przez internet. Nic im nie zrobiłem, same zaczęły traktować mnie jak nicość, ja głupek podkochiwałem się w obu. Teraz z chęcią poderżnąłbym im gardła i zgwałcił, powstrzymuje mnie tylko strach przed odpowiedzialnością. Głupotą jest kochać takich ludzi, ale jeszcze większym idiotyzmem jest zmarnować sobie przez nich życie. Chcesz zmarnować swoje i wzdychać do psychopaty, który już zdążył o Tobie zapomnieć? Uczucia nie są racjonalne, dlatego czasami trzeba je spacyfikować
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Witajcie.. a ja poszukuję, jakiegoś że tak powiem dekalogu wg którego można scharakteryzować socjopatę... istnieje duze prawdopodobieństwo, że z takim żyję... poszukuję jakiś wskazówek które pomogą mi bez chodzenia do psychologa i wzbudzania podejrzeń po prostu w ocenie sytuacji... tym bardziej chciałbym umieć ocenić ... i w razie potrzeby umieć pomóc... jesli macie jakieś propozycje proszę o PW lub pisanie w temacie jeśli to będzie oczywiście w granicach tematu...
_________________ Nie Ogarniam
Uczę się
Chcę wiedzieć, widzieć i czuć więcej...
Temat opuszczony, a szkoda, bo ja jestem w okropnej czarniej dziurze.
Otóż spotkałam na swojej drodze psychopatę i przez cały czas jak się znamy (kilka miesięcy) nie zdawałam sobie z tego sprawy. Aż do wczoraj gdy zaczęłam czytać tą stronę http://quantumfuture.net/pl/psychopath_2.html. Wszystko co robił mi się wyjaśniło i zrozumiałam, że oszukał nie tylko mnie, ale wszystkich ludzi których wspólnie znamy. Próbowałam się doszukać u niego różnych chorób, przez moment myślałam, że czuje pustkę przez to, że ma BPD, ale on jest pusty przez całe swoje życie. Krzywdzi ludzi i to nie tylko psychicznie. Mam przez niego całą masę siniaków, ale wydawało mi się, że to taka zabawa przez to, że jest młody (nie ma nawet 20 lat). Wszyscy myśleliśmy, że to jak się zmienił gdy już coś ze mną zaczęło być, jest przez to, że się zakochał i chce się dopasować do mnie, ale wyszło na to, że zmienił się żeby mnie wykorzystać, żeby mógł zawładnąć moim życiem i zmienić je na takie jakie będzie mu pasowało.
Czy naprawdę nie ma dla nich ratunku? Bo ja ciągle widzę w nim tą iskierkę dobroci która gdzieś w środku jest i którą da się wydobyć. Po wielu diagnozach zostałam określona jako borderline, a do tego wszystkiego mój przyjaciel uważa, że mam kompleks mesjasza i że to mnie zgubi. I zgadzam się z tym, ale nie mogę tak po prostu odejść i odpuścić bo mi zależało, a teraz zależy jeszcze bardziej. Jego egocentryzm został trochę przeniesiony na mnie, ale on dalej nie rozumie, że mi na nim zależy. Wiem, że on czasami mówi jakby chciał coś poczuć, jakby chciał był tak emocjonalny jak wszyscy dlatego mam tą głupią wiarę, że jestem jeszcze wstanie coś zrobić. Rozsądek każe mi uciekać, ale nie potrafię. Czy naprawdę nie można nic zrobić?
_________________ "Me serce pod twą stopą, pokrewne kamieniom. "
Ostatnio zmieniony przez mente Pon 26 Gru, 2011 17:29, w całości zmieniany 1 raz
Możesz spróbować wymienić mu mózg, to powinno pomóc Innego "lekarstwa" nie ma. Im dłużej z nim będziesz, tym bardziej zacznie Cię kontrolować, manipulować, niszczyć, a Ty sama będziesz żałować zbyt późnej decyzji o odejściu od niego.
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Mieliście rację, zakończyłam to, ale o wiele za późno. Jeśli ktoś na górze istnieje to musi mnie bardzo nienawidzić żeby sprowadzać na barki borderlinowca psychopatę.
_________________ "Me serce pod twą stopą, pokrewne kamieniom. "
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.