Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Prokrastynacja
Autor Wiadomość
Cyklop 


Wiek: 22
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 294
Skąd: lubuskie
Wysłany: Pon 12 Gru, 2011 20:09   

ja rozumiem, bo odwlekam miesiącami sprawy których załatwienie jest stosunkowo proste i konieczne, bo ciągle sie boje że coś zrobie nie tak i poczuje sie jak niekompetentny debil albo sie skompromituje itp. itd. ale nigdy mi nie przyszło do głowy żeby nazwać prokrastynacją to że nie cierpie rannego wstawania czy że nie chce mi sie podłogi umyć.ani żeby nazwać nerwicą natręctw tego że ciotka po przekręceniu klucza w zamku zawsze szarpie za klamke, czy paranoją tego że jak mam odsłonięte okna to wydaje mi sie że ktoś sie na mnie gapi...a sporo osób tak robi, nie wiem czemu, może bronią sie przed zauważeniem jacy są nieciekawi.
 
 
     
MissCharming 


Dołączyła: 12 Sty 2012
Posty: 172
Skąd: Lublin
Wysłany: Pią 13 Sty, 2012 17:43   

Nawet o tym nie wiedziałam. U mnie jest tak dzień w dzień, rok w rok. Marnuję sobie przez to życie i wiem, że sama sie krzywdę, ale nie wiem, co z tym zrobić.

Trwa to już jakieś 5 lat. CODZIENNIE obiecuję sobie: Jutro położę się wcześniej, jutro wstanę wcześniej, jutro wszystko się uda, jutro się nie spóźnię, jutro się wyśpię, jutro wszystko będzie perfekcyjnie...Codziennie tak właśnie myślę. Gdy już przychodzi ''jutro'' siadam do lekcji, nauki,projektu wszystkich innych rzeczy...i wszystko odkładam. Chcę to zrobić, ale znajduję tysiąc innych rzeczy. Zaczynam się nimi zajmować, cały czas powtarzając sobie: zaraz to zrobię. Mija godzina za godziną, a w końcu nie robię nic. Aż do ostatniego momentu myślę, że zaraz siądę i wszystko zrealizuję, że się perfekcyjnie przygotuję i jutro wszystko będzie lepiej...Nie chcę niczego olać. Nigdy nie mówię, że nie chce mi się. Wręcz przeciwnie bardzo chcę, do końca. Nic się nie udaje.

Jeszcze nigdy w życiu nie udało mi się zrealizować jakiegokolwiek planu. Nawet najprostszej czynności. Nie mówię tu nawet o rzeczach nieprzyjemnych, tylko o wszystkich.
_________________
''Śpi. Nie mam zamiaru go budzić. Zastanawiam się, czy kiedykolwiek przyszło mu do głowy, jak bardzo sen jest podobny do śmierci. Może gdyby to wiedział, nie spałby tyle. A może właśnie dlatego to robi...''

Walczy.
Ostatnio zmieniony przez MissCharming Sob 14 Sty, 2012 23:02, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
timidus 

Wiek: 24
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 696
Wysłany: Pią 13 Sty, 2012 20:44   

Wielu z Was pewnie już czytało ten artykuł, ale na wszelki wypadek wrzucę:

http://lajfmajster.pl/201...-z-nia-poradzic

Raz udało mi się zastosować do tych zasad. Niestety tylko raz. Później to już nawet nie chciało mi się zegarka nastawiać.
 
     
MissCharming 


Dołączyła: 12 Sty 2012
Posty: 172
Skąd: Lublin
Wysłany: Pią 13 Sty, 2012 23:17   

Próbowałam. W moim przypadku nie działa. Problem prokrastynacji chyba tkwi głębiej.
_________________
''Śpi. Nie mam zamiaru go budzić. Zastanawiam się, czy kiedykolwiek przyszło mu do głowy, jak bardzo sen jest podobny do śmierci. Może gdyby to wiedział, nie spałby tyle. A może właśnie dlatego to robi...''

Walczy.
 
 
     
Negative 


Wiek: 20
Dołączył: 10 Wrz 2011
Posty: 355
Skąd: Podlaskie
Wysłany: Pią 13 Sty, 2012 23:53   

Ja jestem w tym chyba mistrzem :D Ale kiedyś przcytałem jakieś NLP na ten temat i ostatnio sobie przypomniałem troche z tego co wtedy czytałem i teraz mam taką liste rzeczy do zrobienia, wszytsko sobie zapisuje, lista wisi w zasięgu wzroku i jak coś wykonam to zaznaczam i to daje troche radosci i motywacja do wykonywania tych rzeczy jest właśnia ta satysfakcja, niektóe rzeczy jeszcze odkładam na później, ale jestem dobrej myśli :D
_________________
* Your Ads Here *

 
     
adolek17 

Wiek: 22
Dołączył: 24 Gru 2010
Posty: 3
Wysłany: Sob 14 Sty, 2012 14:37   

Niestety ja też na to cierpię :-(
 
     
trololo89 


Wiek: 22
Dołączył: 03 Paź 2011
Posty: 5397
Wysłany: Sob 14 Sty, 2012 16:06   

Miałem i mam nadal, mocno dawała w kość, teraz odnoszę niewielkie sukcesy w walce z nią, zawsze coś :mrgreen:
 
     
Urthon 
Pobody's nerfect


Wiek: 21
Dołączył: 27 Maj 2011
Posty: 2340
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 27 Sty, 2012 03:43   

http://www.youtube.com/watch?v=UXziurFkQxM
:-D
_________________
“A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
 
 
     
VV 


Wiek: 16
Dołączył: 15 Sty 2012
Posty: 184
Skąd: Opole
Wysłany: Pią 27 Sty, 2012 23:53   

Mam to. Ciągle wszystko odkładam na później. "Jeszcze godzina i zacznę się uczyć", "zrobię sobie herbatę i będę się uczył" i tak jest do nocy, a później po prostu jestem zmęczony i się kładę. Całą noc nie śpię, bo męczą mnie wyrzuty sumienia "Przez cały dzień nic się nie uczyłem, znowu będzie 1.." I zwykle jest. A później się sypią zagrożenia :roll:
_________________
It doesn't make a difference if you're right or wrong; you just have to make a decision.
 
     
karolina912 


Wiek: 18
Dołączyła: 27 Sty 2012
Posty: 60
Skąd: N-ów/ blisko Wrocławia
Wysłany: Sob 28 Sty, 2012 09:56   

Ja w sumie mam to samo, a gdy juz następi "wielka mobilizacja", to nigdy jeszcze mi sie nie udało dokończyć zaplanowaną rzecz. Zwykle rozciągam sobie przerwy tak, że ucze sie 10 min, a przerwa trwa 60 min. W sumie przy samej nauce wybiurczo wybieram rzeczy, które wydają się ważniejsze (zazwyczaj sa po prostu latwiejsze do nauczenia lub bardziej interesujace dla mnie) i tylko ich sie ucze, a reszte odkladam na jutro, pojutrze i ucze sie ich noc przed sprawdzianem, lecz też nie do końca, bo nie dosc, ze moj mózg 100 razy mniej informacji przyswaja w nocy, to jeszcze w końcu dochodze do wniosku, że to nic mi nie da i kłade się spać (o 1 w nocy). Rano i tak jestem nie do życia, nic nie umiem i oczywiście dręczą mnie wyrzuty sumienia, że nie zrobiłam tego. Póżniej znowu następuje wielka mobilizacja, że następną rzecz już muszę zrobić i wszystko kolejny raz się powtarza.
_________________
Skutecznie nie rozumiem własnej osoby :D
 
 
     
Borealis 


Wiek: 16
Dołączył: 17 Gru 2011
Posty: 158
Skąd: Lublin
Wysłany: Wto 31 Sty, 2012 17:34   

karolina912 napisał/a:
Zwykle rozciągam sobie przerwy tak, że ucze sie 10 min, a przerwa trwa 60 min. W sumie przy samej nauce wybiurczo wybieram rzeczy, które wydają się ważniejsze (zazwyczaj sa po prostu latwiejsze do nauczenia lub bardziej interesujace dla mnie) i tylko ich sie ucze, a reszte odkladam na jutro, pojutrze i ucze sie ich noc przed sprawdzianem, lecz też nie do końca, bo nie dosc, ze moj mózg 100 razy mniej informacji przyswaja w nocy, to jeszcze w końcu dochodze do wniosku, że to nic mi nie da i kłade się spać (o 1 w nocy).


O Boże, mam to samo, dosłownie rzygać mi się chce gdy kolejny dzień robię według tego chorego planu.
Przed wakacjami byłem prawie najlepszym uczniem w klasie: po powrocie do domu ze szkoły szybko odrabiałem lekcje, organizowałem się, jak trzeba było coś umieć to się nauczyłem (nauka łatwo mi przychodzi) i potem miałem dużo czasu.

Teraz, w liceum, mam skopane oceny bo wygląda to tak
1) Wracam do domu
2) W magiczny sposób MARNUJĘ kilka godzin na nierobienie NIC (NIC! NIC konkretnego! Gapienie się w sufit! Leżenie na łóżku! Słuchanie muzyki leżąc na łóżku!)
3) Stwierdzam że muszę wziąść się do roboty
4) Ale najpierw! Prokrastynacja...
5) Mijają kolejne godziny
6) Siadam nad podręcznikiem.
7) Nie mogę się skupić, zajmuję się czymś innym.
8) Internet, youtube, fora (np. to forum)
9) "Oj tam, o północy jakoś ogarnę to wszystko"
10) O CHOLERA JEST PIERWSZA W NOCY A JUTRO DO SZKOŁY NA SZÓSTĄ

Zamieszać, powtórzyć.
...
to jest koszmar, masakra, obrzydliwość.

Aktualnie mam początek ferii zimowych. Mam dwa tygodnie na wymyślenie, jak od drugiego semestru się wziąć w garść, tak na serio. I nie odpuszczać. Mam dwa tygodnie na terapię przeciw fobii i przeorganizowanie życia- i nie chcę nawet myśleć "to za mało czasu, nie uda mi się". Jeśli nie teraz, to nigdy!
_________________
Jedyne czego należy się bać, to strach.
 
     
dzieciak 

Wiek: 28
Dołączył: 02 Lis 2011
Posty: 225
Wysłany: Pią 03 Lut, 2012 03:53   

Prokrastynacja doprowadziła niemal do zawalenia mojej obrony na początku stycznia. Myślałem, że później będzie już z górki. Nic bardziej mylnego, bo przyssała się do mnie z całą mocą i męczy nawet przy najprostszych sprawach. Myślałem, że stres przed ważnym wydarzeniem powodował moją wyjątkową bierność, ale wydarzenie minęło, a robię tak samo mało, jak wcześniej. Ze wszystkich moich problemów najbliżej jej do zniszczenia tego, co (ze sporym opóźnieniem, ale jednak) udało mi się osiągnąć do tej pory. Nie radzę sobie z cholerstwem i dołuje mnie to strasznie.

Wkleję tutaj linki, które dzisiaj znalazłem w PW od agarfieldki:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...1&v=VA8D1cGW5Qk
http://www.youtube.com/wa...feature=related

Rady wydają się być rozsądne. Zobaczymy, jak będzie w praktyce.

Ed: a niby co ja robię tutaj o tej porze? No właśnie od łóżka odgania mnie to samo uczucie, co od innych obowiązków. Im później pójdę spać, tym później nastąpi kolejny dzień.
A co spowodowało moją kilkunastodniową nieobecność na forum? Ano progówno.
Ostatnio zmieniony przez dzieciak Sob 04 Lut, 2012 00:04, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
     
Urthon 
Pobody's nerfect


Wiek: 21
Dołączył: 27 Maj 2011
Posty: 2340
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 03 Lut, 2012 16:10   

Fajne linki :) Obejrzałem te anglojęzyczne (wszystkie z tego cyklu) i wychodzi, że jestem drugim typem prokrastynatora - geniuszem :mrgreen: Zawsze odkładałem naukę na ostatni dzień, bo wiedziałem, że i tak dam sobie radę, i nie wierzyłem, że dałbym radę nauczyć się więcej zaczynając wcześniej. Od paru miesięcy prokrastynuję grę na basie. Próbowałem ponownie zacząć ćwiczyć regularnie, godzinę dziennie, ale albo nie mam ochoty, albo zajmuję się czymś mocno absorbującym i nie chcę przerywać (w sumie prawidłowo, bo nie byłoby sensu ćwiczyć na siłę).

Problem z radą, mówiącą by skupić się na jednym ważnym celu i iść do niego małymi krokami jest dla mnie taki, że ten cel (leczenie) zajmie bardzo dużo czasu i w międzyczasie będę musiał dzielić uwagę na dwa inne duże cele (znalezienie pracy/praca i instrument).
_________________
“A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
 
 
     
asior34 

Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 173
Wysłany: Nie 05 Lut, 2012 16:21   

Od dawna mi towarzyszy. Jednak ja zepnę pośladki, to mogę coś zrobić. Często jednak moja towarzyszka uprzykrza życie :twisted:
 
     
Nela. 


Wiek: 21
Dołączyła: 25 Lip 2011
Posty: 36
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: Pią 27 Kwi, 2012 22:01   

Też chyba to mam, wszystko zostawiam na później a szczególnie naukę :-/
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.