pomocy ,mam 20 lat, jestem uzalezniony od zakładów bukmacherkisch ale to nie problem skonczylem szkole w tym roku 3 razy zaczynalem pracę ale w ciagu dnia sie rozyslalem, nie mam przyjaciół jestem ciągle sam z rodzicami na utrzymaniu, mam lęki takie ze stoje i gadam "co ja z sobą zrobiłem" truję im zycie a starszy na mnie krzyczy " co jest z tobą, wes sie w garść a nie fanaberie stwarzasz" to przykładowa sytuacja, pół roku temu byłem za wygraną u buka u prostytutki i potem się wszystko zaczeło. zaczelem sie skupiac na sobie, miałem problemy z penisem, wszystkie badania ok zdrowy ale ciagle mysle ze jestem na cos chory bylem u psychologa dal mi asertin + neurotop , biore juz tydzien z tym ze zaczelem sam asertin (nie wiem co mi odbilo, chyba przeczytalem ulotke neurotopu ze to na padaczke i sie przestraszylem a to mialo byc na polepszenie nastroju) 4tego dnia wzielem po 2.5 godzinach po przebudzeniu, a tak to normalnie po przebudzeniu i na noc, mam taki problem ze skupiam sie na sobie caly czas mam ataki lękow, jem na sile z natretnymi myslami , nie mam apetytu, mam jakies nieracjonalne fantazje ze bede bezdomny gdzies w cieplym kraju, ze popelnie jakies przestepstwo wszystko mi sie nasiliło po tygodniu co robic mam tez mysli samobojcze juz chce popelnic ale nie wiem jak tylko szukam informacji w internecie wpisując "jak popełnic samobojstwo?" jeszcze czasami mysle ze to juz tak daleko zaszlo ze nie wiem co robic , mam zaparcia juz chyba tydzien nie wyproznialem
---------
*** wiecie co jeszcze jestem tak walnięty ze zamiast do pracy chodzilem sobie po lesie 8 godzin przez 1.5 tygodnia haha wkoncu nie wytrzymałem i powiedzialem ze mnie zwolinili co mnie czeka ? szpital psychiatryczny? w sumie to chyba dobre rozwiazanie, ale niee zaraz znowu sie rozmysle, i sobie powiem praca, dom, bukmacherka piepszyc wszystkich, taaaa oczywiście pójde do pracy z przymusu i *** znowu w jeden dzien się rozmyśle
Wiek: 21 Dołączył: 28 Sie 2011 Posty: 31 Skąd: Białystok
Wysłany: Pon 21 Lis, 2011 11:55
To nawet nie powiedzieli Ci jaka diagnoza? Ja wiem, że SSRI można zapisywać praktycznie w ciemno, ale diagnozę mogliby podać chociaż dla przyzwoitości. Po przeczytaniu nasunęła m się nerwica obsesyjno-kompulsywna ( http://pl.wikipedia.org/w...jno-kompulsyjne ). Twoje obsesyjne myśli zdają się do tego pasować. Sam to kiedyś też przechodziłem. Mi jednak przeszła ona w zasadzie samoistnie. Po prostu z czasem zniknęła. Nie wiem jak to może wyglądać u Ciebie. Napisz jeszcze: jak wpływa na Ciebie Asentra? Pomaga?
Ostatnio zmieniony przez Tycjan Pon 21 Lis, 2011 11:55, w całości zmieniany 1 raz
chyba nie, nie wiem czuje ze w ogole nie panuje nad swoim ciałem nic mnie nie interesuje, czasami mam tylko takie stany wzniosłości ze chętnie cos poslucham, nic mi sie nie chce chetnie bym siedzial i nic nie robil , lezal, ogolnie ospały jestem, tak jak mowilem nasiliły sie objawy jelitowe, gazy zaparcia. mam obsesje na tym punkcie np jak cos jem to mysle sobie tak: "dobra i tak nie bede sral i tak to po co sobie żałować" ogolnie to jest tego pełno i ciezko wszystko powiedziec, tak jak mowisz czasami same ustepowaly te mysli bo wczesniej juz mialem podobne ale teraz to nie mam nad nimi kontroli
Jej, mam wrażenie, że dusisz w sobie mnóstwo myśli. Trochę wątpię, żeby same leki pomogły, potrzeba na pewno czegoś więcej. Piszesz, że z ojcem się nie dogadałeś, ale może z matką będzie lepiej? A może trzeba jeszcze raz spróbować? A jak wyglądała wizyta u lekarza? Mówiłeś o wszystkich swoich problemach, czy tylko o fizycznych objawach?
rzucam te leki taki nastrój to sam potrafię wypracować, i tak nic nie robie by zmienic swoja sytuacje, a te leki nie wyleczą tego ze nie wiem co chce w zyciu robic, teraz tylko te skutki uboczne przetrzymac...
problem w tym ze jestem lekkomyslny wszystkie decyzje podejmuje zle dla siebie , pod wplywem emocji, ale juz to uzgodnilem nie biore lekow
----------29-11-2011
Cytat:
Jej, mam wrażenie, że dusisz w sobie mnóstwo myśli
true true, czasami... pff, bardzo często wracam do sytuacji życiowych w szkole, w życiu w których mogłem coś powiedzieć ale lęk i inne okoliczności nie pozwoliły mi na rozwinięcie myśli.
Słuchaj, żeby leki pomogły musi minąć trochę czasu, bo efekt leczniczy nie pojawia się niestety po tygodniu. Trzeba trochę cierpliwości, trochę objawów ubocznych przejść, przeżyć pogorszenie, które zdarza się bardzo często w trakcie farmakoterapii...Sam stwierdzasz, że jesteś lekkomyślny, nie podejmuj więc lekkomyślnych decyzji. Zastanów się czy dasz radę sam? Czemu do tej pory sam sobie nie poradziłeś? Jeśli nie leki, to co - co jeszcze mogłoby ci pomóc? Działaj:)
Pozdrawiam i życzę powrotu do zdrówka.
Dołączyła: 21 Cze 2010 Posty: 6603 Skąd: z innej bajki
Wysłany: Sro 30 Lis, 2011 20:13
Jak śledzę ten wątek, to wydaje mi się Dub-C, że potrzebujesz terapeuty, który by Cię zdyscyplinował i trochę uspokoił, choćby poprzez cykliczność spotkań. Ale przede wszystkim, który by Ci pomógł rozwikłać supeł emocjonalny.
No i uważaj z samodzielnym braniem/odstawianiem leków.
_________________ ♥♥♥♥Milczę, tak po kobiecemu wieloznacznie♥♥♥
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.