Ja najgorzej czuję się zawsze rano. Moja głowa jest pełna destrukcyjnych myśli.Zaczynam poruszać się po rzeczywistości ociężale i myślę intensywnie co zrobić aby zobaczyć coś pozytywnego w bieżącym dniu. Jak mi się uda to dzień jest "w porządku", jeżeli nie to.....zawalam masę spraw i dzień jest do d...y . Wieczory są lepsze, zdarza się przypływ entuzjazmu , "power" i że " mogę wszystko":)
Mam tak samo, ranek jest tragiczny, trudno z lóżka wstać, nic mi się nie chce... i tak przez prawie cały dzień, a gdy zbliża się wieczór nabieram sił. Wtedy"mogę wszystko"
Też oczywiście tak mam, że wieczorem mam przepływy ogromnego powera i entuzjazmu. Raz jestem smutny, raz radosny, ciągle się to przeplata, jak u autora wątku ;P
Ostatnio zmieniony przez asior34 Pią 09 Mar, 2012 16:13, w całości zmieniany 1 raz
To chyba mój wątek. Ja przechodzę przez to tygodniami. Powtarza się to już dosyć regularnie - dwa tygodnie leżenia z twarzą w poduszce, dwa tygodnie istnego szaleństwa. Nie mam tu na myśli jakichś drobnych zmian nastroju w ciągu dnia, bo to się każdemu chyba zdarza. Nie ma to też związku z żadnym cyklem menstruacyjnym czy innym, jak sugerują życzliwi znajomi.
To chyba jednak nie jest 'podwójna osobowość', zresztą brzmi to jakoś infantylnie. Jestem dumna z siebie, że umiem chociaż do jakiegoś stopnia zdefiniować to, co robię, z czego wynikałoby, że żadna to podwójna osobowość...
_________________ ...Mam w sobie żywioł
Wodę w ustach
Ogień w wątrobie
W bucie piach
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.