Ja najczesciej mam zly humor. Czasem zdaza sie radosc... mysle ze jestem chwiejny emocjonalnie.
_________________ Wiesz, że miało być inaczej mimo to nic się nie zmienia
(To ta ziemia każe nam mieć marzenia)
Mieliśmy chłonąć to, o co walczyły pokolenia
Stojąc naprzeciwko świata miała nie łapać nas trema
głupia pani doktor nie chciała mi dziś wypisać zaświadczenia lekarskiego że byłam chora. Tzn chora na głowe, jak zawsze, jak były egzaminy na studiach leżałam w łóżku z deprechą i nie chciało mi sie żyć i właściwie to już wtedy porzuciłam studia. No ale sie pozbierałam i teraz mam drugi termin żeby zdać egzamin, ale potrzebuje do tego zaświadczenia od lekarza, a głupia krowa nie chciała mi go wypisać. I tak oto wyszłam trzaskając drzwiami bez pożegnania, całą droge powrotna płacząc, po przyjściu do domu wydarłam sie na wszystkich i poszłam dalej beczećdo łóżka. Jedna mała sytuacja potrafi zmienić mój nastrój o 180 stopni.
NA SZCZĘŚCIE z tymi dobrymi sytuacjami jest tak samo. Jeden telefon od przyjaciela sprawia, że skacze z radości pod sufit.
Tylko że częściej zdarzaja sie te złe.
_________________ "Always do the right things"- Miles Davis
W moim przypadku wystarczy naprawdę niewiele, by humor zmienił się o 180 stopni. W zeszłym tygodniu, przed zajęciami, poprosiłem kolegę, by nie otwierał z tyłu okna (gdzie niedaleko siedzę), tylko z przodu. Nie zrobił tego. Ale siedzące za mną osoby nachyliły się ku sobie i coś powiedziały. Nie wiem nawet, czy naprawdę usłyszałem zwrot: "ten gość to...", czy go sobie wymyśliłem, ale przeraziłem się. Całe zajęcia spędziłem na rozmyślaniu, co ja złego zrobiłem, dlaczego mnie już nie lubią itp. Swój nastrój spotęgowałem, w drodze do domu, dołującymi piosenkami. I teraz towarzyszy mi lęk przed grupą, a jutro mam zajęcia...
_________________ "I tak Achilles dogonił żółwia".
Zmienia się mój nastrój z godziny na godzinę, od smutku, płaczu do euforii i śmiechu
_________________ Gustaw Herling-Grudziński — Inny świat
"Tylko w pochłaniającej wszystko pustce samotności, w ciemnościach zacierających kontury świata zewnętrznego można odczuć, że się jest sobą aż do granic zwątpienia [...]."
Oj jak ja to dobrze znam... Niedość że nie potrafie kontrolować tych emocji bo są bardzo intensywne to jeszcze zmieniają się bardzooo często.. Oprócz humoru, zachowania, mimiki itp zmienia mi się także pogląd na świat.. Codziennie kalibruje wizje świata na inny sposób. Nie ma żadnego bodźca ku temu. Zazwyczaj zmienia się nastrój po 20 razy dziennie. Ale są takie okresy gdzie troche się stabilizuje, lecz też nie tak jakbym sobie wymarzył. Bo te stabilizacje są ze skrajności w skrajność. np 4 miesiące mam jakąś manie. Zachowuje się jakbym wyjarał całe pole marihuany, mam poszerzone źrenice nawet.. wszędzie mnie pełno czuje się lepszy od wszystkich innych wokół na każdego patrze z góry, odpierdalam jakieś jazdy na lekcjach, drze ryja, śpiewam, robie salta na przystanku. A potem to przechodzi i jest inna skrajność depresja, myśli samobójcze bezsilność, niechęć do czegokolwiek i ten stan trwa długoooo z chwilowoymi przerwami. Potem znowu 20 razy dziennie zmiany....
_________________ "Czego się boisz? Co jest sumą twoich strachów? Boisz się życia czy pójścia do piachu??"
"Z miliona szos wybrałeś tą którą jade skur** dziś poznasz zaginioną autostradę, twarze białe jak topielce HAHA witamy na dnie bagna !!"
ooooo:)))) no to mi sie podoba:) salte na przystanku! spiewanie!
te stany jak opisujesz to tak jakbys sie zgubil w sobie, jak dwie dusze ktore kluca sie o cialo:) ale tez slyszalam ze to wystepuje w BI polar gdzie czlowiek czuje ze moze zdobyc swiat jak pink i brain:) a potem czuje sie jak w klatce gdzie powoli umiera z wlasnym cieniem.
_________________ Keep talking bitch! you're making me famous
Mam nadzieje że to nie jest jednak BI polar i że to może kiedyś minie Tak poczytałem o tym zaburzeniu to tak umiarkowanie mi to pasuje, niby te zmiany nastrojów są ale np problemów ze snem, łaknieniem itp nie mam. Fajne porównanie z tym pinkiem i brainem
_________________ "Czego się boisz? Co jest sumą twoich strachów? Boisz się życia czy pójścia do piachu??"
"Z miliona szos wybrałeś tą którą jade skur** dziś poznasz zaginioną autostradę, twarze białe jak topielce HAHA witamy na dnie bagna !!"
Problemy ze snem i laknieniem to napewno objawa ktora moze wystapic ale nie koniecznie, tak samo jak w depresji cos moze wystapic a nie zawsze:) i tak samo jak w proszkach gdzie sa pewne skutki uboczne ale nie wszystkie.
ta kreskowke kiedys kochalam ogkadac w dziecinstwie:)
majac swiadomosc swoiich nastrojow sprubuj sie nimi pobawic, kiedy nadejdzie moment dola to zajrzyj w siebie i zapytaj oco walczy ten bol. a gdy bedziesz miec nastruj jakiejs postaci z kreskowki to zapytaj sie od czego uciekasz:) pozapisuj sobie te wszystkie uczucia bo mozna cos znalesc. Moze to da tobie trop jakis, wskazuwke. Moze to jest wlasnie taki konflikt gdzie prowadzisz wojne sam z soba..pruba odnalezienia sie w swiecie ktory wydaje sie trydny.
_________________ Keep talking bitch! you're making me famous
No gdyby nie to zderzenie dwóch skrajności mógłbym powiedzieć że jestem całkowicie zdrowy, choć te zaburzenia nie są tak wyraźne jak w wypadku Dubstepa. U mnie skrajność depresyjna objawia się poczuciem bezsilności, w skrajnych wypadkach czarnej wizji odnośnie własnej przyszłości a spowodowana jest błahymi rzeczami, takimi jak np zła ocena w szkole lub ból głowy . Skrajność związana z optymizmem objawia się uświadomieniem sobie, że zbyt wyolbrzymiam te skrajności depresyjne. Tkwię w tej dziwnej sytuacji od kilku miesięcy i nie wiem jak znaleźć ten optymalny punkt widzenia. Byłoby mi znacznie łatwiej.
_________________ Ludzie w których oczach widzę szaleństwo, oni rozumieją mnie a ja rozumiem ich, zbyt długo w jednym miejscu nie możemy być, tak nie umiemy żyć
Ostatnio zmieniony przez feels3 Nie 08 Kwi, 2012 21:31, w całości zmieniany 1 raz
Mam nadzieje że to nie jest jednak BI polar i że to może kiedyś minie
Ty masz CHAD i to niestety nie minie. Możesz tylko łagodzić objawy psychotropami. Nie martw się, też już miałem jeden epizod manii/hipomanii i te okropne stany mieszane. Teraz chyba też jestem w stanie mieszanym, ale już nie mam tak poważnej depresji, myśli samobójczych, za to popęd seksualny mi znowu wzrósł i jestem bardziej zmęczony, niż zwykle. Wszystko pomieszane, ech.
Ja tego nie leczę, ani innych moich zaburzeń. Leki to zło, tylko niszczą zdrowie i zamulają Czekam na manię, mogłaby mnie dopaść teraz
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Moze da sie to jakos kontrolwoac jesli sie czlowiek wezmie zato jakos sam bez lekow. A wlasciwie czy nie moze byc takiego charakteru? czy to akurat musi byc choroba?
_________________ Keep talking bitch! you're making me famous
To nie jest żaden charakter. Czegoś nie rozumiesz chyba To poważne zaburzenie, niezwykle wyniszczające człowieka (ok. 10-15% chorych się zabija). Jeśli po śmierci trafisz do piekła, to będziesz na to cierpieć i się wiecznie męczyć. To samo w sobie jest jak piekło. Nie chciałabyś mieć wojny domowej w głowie, gdzie mania z depresją walczą o przejęcie kontroli i serwują Ci część swoich objawów jednocześnie, np. euforia (mania), myśli samobójcze (depresja), ogromny popęd seksualny (mania), ogromne zmęczenie (depresja) itd. kombinacji jest mnóstwo, tyle ile objawów obu zaburzeń. Mowa oczywiście o stanach mieszanych. To gorsze niż depresja. Piszę akurat o tym, bo ten stan dał mi się we znaki, sam nie wiem, jak to zniosłem. Chyba tylko używki pozwoliły mi przetrwać, na trzeźwo nie dałbym rady...
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.