No, wczoraj na wizycie lekarka stwierdziła, że prawdopodobnie (niemal na 100%) postawiono mi złą diagnozę, że moje problemy to nie fobia społeczna, a właśnie ChAD. Przyznam szczerze, że nijak nie wiedziałam, o czym ona do mnie mówi, potem jednak wskazała mi sytuacje, które na to by wskazywały.
Jako, że tak pomyślałam, że są o innych chorobach tematy, to można i o tym, więc założyłam. Chociażby dlatego, że sama dopiero się o niej dowiedziałam, a może gdyby wcześniej to rozpoznano, teraz byłoby mi łatwiej. Z drugiej jednak strony, nie uśmiecha mi się branie leków do końca życia, bo, jak mi powiedziała lekarka, jest możliwe, że będę musiała.
No, to może jest ktoś inny z tym (tą?) całym (całą?) ChAD? (;
------------------------
Przeniosłem temat z działu "depresja" do "zaburzenia psychologiczne", antyk.
_________________ Znajdziesz mnie na: Twitter | N-k | x
Gdy czytam te objawy, to (jak zwykle) przypisuje je sobie. Chociaż u mnie trwają one nie kilka miesięcy, a dni. Może to tylko zwykła depresja, nie wiem, ale nie chciałbym mieć CHAD, niczego nie chcę, chcę być zdrowy
I żeby inni byli zdrowi.
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Unti, nie choruję na ChAD. Posiadam pewien zakres wiedzy na ten temat. Są różne strony internetowe, fora, gdzie możesz poczytać o tym. Znajdziesz również Ogólnopolską Bazę Stowarzyszeń Rodzin i Organizacji Pozarządowych Działających na rzecz Osób Chorujących Psychicznie przygotowaną przez Stowarzyszenie Rodzin "Zdrowie Psychiczne" z Krakowa z myślą o rodzicach i opiekunach osób chorujących psychicznie, którzy poszukują informacji o organizacjach, w których mogą uzyskać wsparcie, niezbędne informacje na temat choroby czy poradę.
Przykro mi Unti ale to napiszę, moja mama ma ChAD i jest to naprawdę paskudna choroba
U mnie ojciec choruje... Nie jest łatwo.
Cytat:
mam na przemian euforie i depresje
Jeśli stany euforii i depresji utrzymują się dłuższy czas (miesiące, nie kilka dni), radziłabym Ci skontaktować się z lekarzem. Ta choroba nieleczona jest naprawdę niebezpieczna.
Wiek: 19 Dołączyła: 04 Mar 2009 Posty: 1188 Skąd: mazowieckie
Wysłany: Czw 18 Cze, 2009 17:11
Nie odpowiadałam, bo zapomniałam o tym temacie -_____-
Tak mnie straszycie tą chorobą, a mi się póki co podoba, w sensie te górki, jeśli chodzi o nastroje Jedyne, co mi przeszkadza, to fakt, że x lat będę musiała brać te leki, a przy okazji będę musiała krew mieć pobieraną, czego nienawidzę. Ale nie wiem, może to wina tego, że ja siebie nie widzę ^^'
Pytań nie mam, drogie Ciastko, bo po prostu mam teraz lekki chaos w głowie, jeśli o to chodzi, przytłaczają mnie te nowe informacje. Dziękuję za link do tego Stowarzyszenia, tak przy okazji. Pewnie się przyda, prędzej czy później (mimo wszystko mam nadzieję, że później) (: Tym bardziej, że widzę, że mama jest przytłoczona okropnie, a napisałaś, że można tu otrzymać wsparcie, które jest jej potrzebne, a ja niestety, nie potrafię jej tego dać...
Dostałam dzisiaj stabilizatory nastroju. Szczerze mówiąc, to nie chcę ich -_- Boję się, że te górki nastrojów spadną i nie będę taka wesoła -_-
_________________ Znajdziesz mnie na: Twitter | N-k | x
Unti, wierz mi, że jeżeli ta choroba nie będzie leczona, to nie będzie już tak fajnie. Z tego nie da się tak łatwo wyjść, a jeżeli jest to uwarunkowane genetycznie, to jesteś skazana na ChAD do końca życia. Moja siostra też to ma, tylko że zaczęła się leczyć trochę późno. Stany depresyjne bywały nieraz tak głębokie, że 3 razy w ciągu jednego tygodnia miała próby samobójcze.
Ja również zastanawiam się, czy nie mam czasem tego świństwa, gdyż skoro moja siostra ma, to u mnie również może się objawić...
Wiek: 19 Dołączyła: 04 Mar 2009 Posty: 1188 Skąd: mazowieckie
Wysłany: Czw 18 Cze, 2009 20:20
stivi napisał/a:
Unti, wierz mi, że jeżeli ta choroba nie będzie leczona, to nie będzie już tak fajnie. Z tego nie da się tak łatwo wyjść, a jeżeli jest to uwarunkowane genetycznie, to jesteś skazana na ChAD do końca życia. Moja siostra też to ma, tylko że zaczęła się leczyć trochę późno. Stany depresyjne bywały nieraz tak głębokie, że 3 razy w ciągu jednego tygodnia miała próby samobójcze.
Ja również zastanawiam się, czy nie mam czasem tego świństwa, gdyż skoro moja siostra ma, to u mnie również może się objawić...
Bierz te stabilizatory, i nie narzekaj
W tym problem, że ja to mam poniekąd uwarunkowane genetycznie, mój ojciec miał problemy z psychiką - nie wiem, jakie dokładnie, bo mama mi nic nie powie na ten temat, ale jednak.
Tymi próbami samobójczymi Twojej siostry mnie przekonałeś poniekąd, że to nie jest takie kolorowe. Tylko że jak się jest w stanie wielkiej euforii, to się nie myśli o tym, jak może być źle, a o tym, jak jest cudownie (: Pozdrów siostrę ode mnie, tak btw ^^
Ale okej, wezmę te stabilizatory i nie będę narzekać ;p Masz prawo mnie kopnąć, jak spróbuję kiedyś to odstawić
_________________ Znajdziesz mnie na: Twitter | N-k | x
Pisałem tu wcześniej, że mam pewne objawy. Od zeszłego roku sporo się zmieniło, mam większość z objawów i 90% pewności, że choruję na CHAD Nie mam diagnozy, nie leczę się, musiałbym znów pójść do szpitala, by mnie przebadano i wydano zgodną z moim stanem diagnozę. Jeżeli jest to CHAD, to mam przewalone, tego nie da się wyleczyć Przynajmniej będę miał szansę na dożywotnią rentę z tego tytułu
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
polecam karbamazepinę na górki i antydepresanty SSRI (serotonina albo fluoksetyna) na stany depresyjne.
NAJLEPIEJ JEDNAK STOSUJ SIĘ POLECEŃ PSYCHIATRY! bierz regularnie leki i będzie ok.
i pokochaj siebie bo CHAD to tylko konsekwencja Twojej osobowości. można żyć z nieleczonym CHADem (odradzam) i brać z życia więcej niż większość ludzi. jednak jest to niebezpieczne... i szalenie zabawne
antyk napisał/a:
Przynajmniej będę miał szansę na dożywotnią rentę z tego tytułu
Nie leczę się i nie zamierzam, chyba że sam, mam stabilizator nastroju (depakine chrono), zawsze mogę zacząć brać i zobaczyć czy pomoże. Tym się powinno leczyć CHAD, a nie antydepresantami, one na mnie nigdy nie działały prawidłowo, jedynie zamulały, samopoczucie niezmiennie było kiepskie.
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.