To mój pierwszy post ,dlatego chciałabym się przywitać.Na razie zbyt dużo nie będę pisała bo to też dla mnie problem(już serce mi wali).Leczę się na zaburzenia lękowo-depresyjne.Przy okazji mam do Was pytanie -nie wiem gdzie je zadać bo nie za bardzo jeszcze orientuje się w forum.Mój psychiatra zaproponował mi pobyt dzienny w szpitalu.Czy ktoś z Was był na takim oddziale,czy to może pomóc?Bardzo proszę o opinię.
Witajcie,
Jestem na forum po raz pierwszy. Nie przeczytałam wszystkich wątków jeszcze, więc jeśli napiszę coś zbędnego w tym temacie-wybaczcie, nadrobię. Tutaj można się przywitać i "dokonać autoprezentacji", co niniejszym uczynię.
Mam 24lata, pochodzę z centralnej Polski. I cóż, uświadomiłam sobie niedawno,że prawdopodobnie cierpię na fobię społeczną.
Jak to się u mnie objawia? Odkąd pamiętam byłam nieśmiała. Unikałam ustnych odpowiedzi w szkole i zawsze miałam do siebie o to żal, bo uczyłam się dobrze, a nauczyciele nie mieli o mnie dobrej opinii, skoro nie potrafiłam swojej wiedzy udowodnić.
W kontaktach z rówieśnikami większych problemów nie miałam i tak jest po części do tej pory. Byłam raczej lubiana, udzielałam się w różnych organizacjach, a więc na swój sposób byłam także "znana". Nie czuję się też skrępowana poznawaniem nowych osób. A dlaczego piszę " po części"? Bo tłumów, masówek jednak unikałam. Czułam się nimi przytłoczona, ograniczałam się do zaufanej grupy znajomych. Poznanie nowej osoby, jak mówiłam, nie paraliżuje mnie, ale jestem jednak znacznie bardziej przy niej małomówna i skryta.
Moim największym, traumatycznym już problemem są kontakty formalne. Obecnie poszukuję pracy, ale tak naprawdę jej nie szukam. Tak mnie to przeraża, że znajduję mnóstwo powodów, żeby nie wysłać cv/nie zadzwonić itd. Nie potrafię niczego załatwić. Rzucam sobie kłody pod nogi. Choćby teraz-dostałam szansę na staż w miejscu, o którym marzyłam. Ale wiem,ze do tej pracy się nie nadaję i..wyłączyłam tel, bo nie potrafię się nawet przyznać "szefowi", że chcę zrezygnować.
Nie mam pojęcia skąd ta fobia się bierze i jakim sposobem ewoluowała aż tak mocno. Fakt, mam trudną sytuację rodzinną i od zawsze złe kontakty z rodzicami. Obecnie to moją fobię potęguje, bo oni nie rozumieją nawet tego pojęcia. Zarzucają mi lenistwo, nieporadność, nieudacznictwo. Wstydzą się mnie. Znajomi mnie opuścili, bo raz,że pracują i mają swoje sprawy, a dwa, mieli dość,że u mnie ciągle się dzieje coś złego, ciągle jestem załamana. To też potrafi doprowadzić do tego,że emocje mnie przerastają, wybucham, manipuluję emocjami innych i rujnuję relacje z ostatnimi osobami, które jeszcze chciały przy mnie pozostać.
Od jakiegoś miesiąca chodzę do psychologa,ale nie widzę nadziei na poprawę. Jestem skazana na porażkę?
Życzę Wam wszystkim lepszego losu.
Wiek: 24 Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 3199 Skąd: z lasu
Wysłany: Wto 24 Sty, 2012 13:04
maciejaka,mulan_87, cześć
_________________ "Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą. "- Robert A. Heinlein
"Od smutków życia są dwie ucieczki: muzyka i koty." - Albert Schweitzer
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.