Zgadzam się. Potrzeba więcej księży, którzy są otwarci na wszelkie dyskusje i prowadzą je na wysokim poziomie. Podobnie Hołownia, choć nie jest księdzem - lubię go słuchać, choć nie uważam się za specjalnie wierzącego. Natomiast gdy słyszę gadanie Cejrowskiego najzwyczajniej w świecie wyłączam telewizor/radio. Typowy 'polaczek-katolik', ksenofobia, homofobia, rusofobia. Szkoda nerwów żeby słuchać jego argumentów.
Wiek: 21 Dołączył: 27 Maj 2011 Posty: 2340 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 07 Lis, 2011 12:07
Może się mylę, ale wydawało mi się, że Cejrowski to jest właśnie takim "książkowym" katolikiem tzn. żyje dokładnie wedle nauczania Kościoła. Przecież Kościół też jest "homofobiczny" i "ksenofobiczny". A część polskiego "odłamu" jest rusofobiczna.
_________________ “A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
Kościół zakazuje aktów homoseksualnych (samej homoseksualności nie nazywa czymś złym - w końcu gej też został stworzony przez Boga i nie ze swojej winy jest gejem). Kościół powinien, jeżeli już chce, 'walczyć' z homoseksualizmem w sposób sobie odpowiedni, czyli rozmowy, spotkania, nauczanie. A nie w sposób 'brutalny', jak głosi część katolików (zwłaszcza w Polsce) - na stos spalić, albo - jak określił Cejrowski - tępić. To podejście do spraw ludzkiej natury jest rodem ze średniowiecza. Hołownia też jest katolikiem, ale nie nawołuje do tępienia gejów.
Zgadzam się co do Cejrowskiego, to jest człowiek zaślepiony,aż dziwne, bo poznał wiele kultur i zna różnorodność świata, a mimo tego jest aż tak zaściankowy. I agresywny, a to fatalne połączenie.
Natomiast jeśli chodzi o Hołownię, to faktycznie, ma więcej kultury i chyba nie jest tak radykalny jak Cejrowski. Ciekaw jestem czy też ma tę cechę której u wielu katolików nie lubię, mianowicie jakąś niezrozumiałą chęć narzucania dogmatów swojej wiary na całość życia publicznego. Ale wydaje mi się, że to raczej kompromisowy człowiek.
Ostatnio zmieniony przez Pan Sherlock H. Pon 07 Lis, 2011 20:53, w całości zmieniany 1 raz
Natomiast jeśli chodzi o Hołownię, to faktycznie, ma więcej kultury i chyba nie jest tak radykalny jak Cejrowski. Ciekaw jestem czy też ma tę cechę której u wielu katolików nie lubię, mianowicie jakąś niezrozumiałą chęć narzucania dogmatów swojej wiary na całość życia publicznego. Ale wydaje mi się, że to raczej kompromisowy człowiek.
Obserwuję poglądy Hołowni od jakiegoś czasu i zapewniam,że nie ma takiej cechy, na całe szczęście. Oprócz Hołowni " otwarty nurt katolicyzmu" prezentuje także całe środowisko "Tygodnika Powszechnego", w tym słynny ostatnio ks. Boniecki. Wszystkie artykuły z tej gazety można czytać na stronie http://tygodnik.onet.pl Polecam!
PS. Jeśli chodzi o samych księży i biskupów to jak najbardziej otwarci są biskup Pieronek, ks. Boniecki, ks. Prusak, ks. Pawlukiewicz,ks. Sowa. Bardzo lubię czytać ich wypowiedzi. Interesujące jest też to,że w czasie kazań prowadzonych przez te osoby kościoły zapełniają się po brzegi, sam byłem tego świadkiem. Ludzie po prostu chcą ich słuchać. Szkoda,że takich duchownych się ucisza, w ten sposób Kościół na własne życzenie sam się rujnuje...
Ostatnio zmieniony przez Danni1990 Pon 07 Lis, 2011 23:02, w całości zmieniany 4 razy
Widzę że tak lecą nazwiska Mi się najbardziej podoba Terlikowski, czy jakoś tak Jak widzę tego człowieka to chce mi się śmiać. W oczach taki fanatyzm, taka agresja, takie zaślepienie. Gdy tylko lekko ktoś skrytykuje kościół, lub powie coś co nie zgadza się z jego poglądami to ten już nie może wytrzymać, już mu ciśnienie podskakuje, i aż się w nim gotuje.
Jestem dumny z siebie,że dzisiaj po raz kolejny,jak co niedzielę byłem w kościele.Kazanie było ciekawe,bo na temat chowania ludzi.Już teraz wiem jak postępować,to dobra nauka dla mnie i dla moich bliższych.
Czasami jest tak,że gdy idę do kościoła nie słucham kazania,choćbym nawet chciał nie dociera ono do mnie.dzisiaj było inaczej.Wyszedłem bardzo szczęśliwy i mam takiego powera na cały dzień.Nie tylko ja tak się czułem,ale widziałem też po innych i często widuję,że są uśmiechnięci.Coś w tym jest.
Wiek: 29 Dołączył: 26 Lut 2009 Posty: 93 Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 20 Lis, 2011 16:42
Ja dziś byłem w kościele, w sumie bardziej poszedłem żeby się ruszyć z domu niż z obowiązku, i mam zupełnie inne odczucia niż syriusz.
Owszem, to co mówił ksiądz na kazaniu nawet mi się podobało, a mówił o tym, że to co każdy uczyni najbliższemu to tak jakby uczynił samemu Bogu.
Ale co z tego, że kościół głosi piękne kazania, jak czuje na sobie ciągły przymus dopasowywania się do jego zasad, mam poczucie, że jak zrobię coś tak jak ja chcę, a nie zgadza się to z tym o czym mówi kościół, to oczywiście zrobię źle.
Wogóle stałem w tym kościele i czułem się winny/inny.
Jak padło zdanie „przekażcie sobie znak pokoju” to nie miałem najmniejszej ochoty tego zrobić, a zrobiłem to na przymus, z lękiem, nienawidzę robić czegoś na przymus, dziwne - bo nikt mi nie przekazał znaku pokoju, tak jakby każdy umiejętnie specjalnie go unikną w moją stronę.
Cieszyłem się kiedy msza się skończyła, że w końcu mogę wyjść i odetchnąć…
Od dawna już nie chodzę do kościoła, będzie 8 lat, nawet w święta, jeszcze w czasie dojrzewania często mdlałam, słabo mi się robiło w tym miejscu, teraz nie chodzę, teraz nie chodzę nawet w święta, ewentualnie mogę iść tylko jako osoba towarzysząca komuś, ale nie dlatego, że ja chcę tylko dlatego, że ktoś chce, kiedyś miałam wyrzuty sumienia. Teraz nie mam, przyzwyczaiłam się, obojętny jest mi ten temat. Zaczęło się od tego, że jakieś baby zaczęły mnie obgadywać i plotkowały o mnie razem z moimi rodzicami, którzy zaśmiewali się jak niedorozwinięte dzieci. Postanowiłam się na nich zemścić i nie chodzić, nienawidzę jak ktoś o mnie plotkuje, zawsze się dowiaduję, że ktoś mi obrabia dupę, przysięgam, że już nie będę dawać powodów do gadania, już mnie nie zobaczą i nie będą mieć tematu do plotek. Na pewno nie mam dystansu do siebie, ale kto by miał dystans, całkiem bezmyślni ludzie, bez żadnych przemyśleń a ja może wyolbrzymiam, bo wszystko rozdmuchałam do wielkiej afery.
_________________ Gustaw Herling-Grudziński — Inny świat
"Tylko w pochłaniającej wszystko pustce samotności, w ciemnościach zacierających kontury świata zewnętrznego można odczuć, że się jest sobą aż do granic zwątpienia [...]."
Nie zrobiłam bierzmowania, i nie wiem czy gdybym miała wolny wybór, wziąć chrzest i komunię, to czy bym wzięła. Jak byłam dzieckiem to słyszałam, jakie to wszystko ważne i jak bardzo pomaga w życiu, teraz słuchając zdania kościoła w wielu sprawach widzę ile w nim i jego wyznawcach nietolerancji i co dziwne w zagorzałych katolikach jest wiele ukrytej nienawiści do innych ludzi. Bo geje, bo inna kultura, bo wierzą w co innego, bo słuchają takiej czy innej muzyki.
Mam w rodzinie zagorzałą katoliczkę, starszą osobę, to dobra osoba, jeśli trzeba zawsze z sercem na dłoni, ale kiedy poruszy się w gronie temat wiary lub napomknie o gejach to tyle jadu ile wtedy słyszę, to jest nie do pomyślenia aby tak obrażać ludzi z powodów które obcych w ogóle nie powinny interesować.
Sama do kościoła przestałam chodzić i sama nie wiem dlaczego, chyba nie ma sensu udawać i męczyć się na kazaniach które do mnie nie docierają. Do księży w swojej parafii jestem zrażona, księża w szkole nie nauczyli mnie niczego, prócz kutych na pamięć formułek, których po zaliczeniu nikt nie pamiętał. Taki dziwny ze mnie przypadek, że w samego Boga i Jezusa wierzę, ale w kościół nie potrafię. Księża nauczyli się wykładać własne prywaty, wygłaszać swoje zdania nijak mające się do życia i prawdziwego biblijnego słowa.
_________________ "Miał rację pewien Francuz zauważając: "Jakże słodka jest samotność!" Ale chciałbym mieć przyjaciela, któremu mógłbym to powiedzieć!"
- William Cowper
masz racje asior - ale ja to widzę inaczej - dzisiaj ludzie zamiast wierzyć w Boga, wierzą w 'religie' - i z tego potem to wszystko wychodzi że się ludzie od Niego odsuwają.
Zgadzam się Matias, ludzie dzisiaj bardziej przywiązują wagę do "religii" i tradycji zamiast do Boga.
Wielu osobom słowo religia kojarzy się z przelewem krwi, krucjatami, płonącymi stosami, albo samobójcami czy jakimiś pustymi obrzędami ale taka "religia" nie ma nic wspólnego z Bogiem. A jak ktoś chce poznać Boga to niech czyta Pismo Święte spisane przez natchnionych ludzi którzy poznali Go osobiście.
_________________ nieskończoność za nami, nieskończoność przed nami, a my między nieskończonościami - Konfucjusz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.