Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Śmierć
Autor Wiadomość
Beasza 

Wiek: 18
Dołączyła: 04 Lip 2011
Posty: 124
Skąd: Slask
Wysłany: Pią 22 Lip, 2011 12:23   

Ja mysle,ze po smierci dzieje sie z nami to w co wierzymy. Ktos wierzy ze istnieje pieklo,niebo,czysciec idzie tam ktos inny wierzy ze po smierci nie ma nic nie istnieje. Ja wierze ze po smierci nie ma nic dalej,nie chcialoby mi sie dalej meczyc z ludzmi heh. Smierc jest czyms nieuniknionym bo czy ktos by chcial zyc wiecznie watpie po dluzszym zastanowieniu,a gdybys mial juz dosc to nawet sie zabic nie mozesz bo jak..masakra. Ktos sie rodzi,ktos umiera po co tym sie smucic
_________________
"Wielu ludzi predzej by umarlo,niz zaczelo myslec-i rzeczywiscie tak robia" B.Russell
 
     
Matthias 

Wiek: 22
Dołączył: 26 Gru 2010
Posty: 575
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 22 Lip, 2011 18:31   

Nie wiem czy jest sens głowić się nad tym co jest po śmierci, to jest zagadka chyba nie do rozwiązania. Będzie co ma być :)
Ostatnio zmieniony przez Matthias Pią 22 Lip, 2011 18:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
szara 

Dołączył: 31 Mar 2011
Posty: 293
Ostrzeżeń:
 10/3/4
Wysłany: Pią 22 Lip, 2011 18:37   

Ja tylko wiem, że bardzo bardzo nie chcę śmierci :( wnerwia mnie myśl o tym, że jesteśmy na nią skazani nieodwołalnie ;/
 
     
Matthias 

Wiek: 22
Dołączył: 26 Gru 2010
Posty: 575
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 22 Lip, 2011 18:51   

No cóż to jest jedyna pewna rzecz :) Tak więc nie ma co się jej bać. Mnie bardziej wnerwia próbowanie tłumaczenie śmierci, tego co będzie po śmierci itd. No i wkurza mnie że z każdą minutą bliżej mi do końca, a fobia zabiera mi kolejne dni...
 
 
     
Urthon 
Pobody's nerfect


Wiek: 21
Dołączył: 27 Maj 2011
Posty: 2340
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 22 Lip, 2011 19:40   

Z tą obawą przed śmiercią to chyba jest tak, że większość ludzi nie obawia się śmierci jako takiej ale tego, że przyjdzie ona zbyt wcześnie. Więc wbrew epikurejskiej postawie (przed śmiercią nie ma śmierci, po śmierci nie ma nas) jest logiczny sens strachu przed śmiercią.
_________________
“A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
 
 
     
Beasza 

Wiek: 18
Dołączyła: 04 Lip 2011
Posty: 124
Skąd: Slask
Wysłany: Pon 25 Lip, 2011 22:25   

Gdy sie zyje wszyscy maja nas w d*pie,a jak umrzemy to rozpaczaja jacy to bylismy sympatyczni,ze cale zycie przed nami,ze jak to ktos nie zauwazyl ze trzeba bylo pomuc,i ze zawsze pozostaniemy w ich sercach na dlugo...amen
_________________
"Wielu ludzi predzej by umarlo,niz zaczelo myslec-i rzeczywiscie tak robia" B.Russell
 
     
kjensisław 


Wiek: 30
Dołączył: 31 Maj 2011
Posty: 486
Skąd: okolice Gdańska
Wysłany: Pon 25 Lip, 2011 22:30   

Beasza napisał/a:
Gdy sie zyje wszyscy maja nas w d*pie


To zupełnie nie tak. Kluczem wydaje się zrozumienie, że oni mogą nas nie rozumieć. W końcu to my jesteśmy ci "inni".
_________________
"Nil admirari - niczemu się nie dziwić"
Horacy.
 
 
     
Beasza 

Wiek: 18
Dołączyła: 04 Lip 2011
Posty: 124
Skąd: Slask
Wysłany: Pon 25 Lip, 2011 22:49   

Moze i jestesmy jacys tam inni,ale niech nie robia szopki ze tak nagle nas im brakuje i tak bardzo zasmucila ich nasza smierc. A wczesniej nawet slowa do nas nie powiedzieli,lub krytykowali
_________________
"Wielu ludzi predzej by umarlo,niz zaczelo myslec-i rzeczywiscie tak robia" B.Russell
 
     
kjensisław 


Wiek: 30
Dołączył: 31 Maj 2011
Posty: 486
Skąd: okolice Gdańska
Wysłany: Pon 25 Lip, 2011 22:54   

czyli nie zrozumiałaś:)
_________________
"Nil admirari - niczemu się nie dziwić"
Horacy.
 
 
     
Beasza 

Wiek: 18
Dołączyła: 04 Lip 2011
Posty: 124
Skąd: Slask
Wysłany: Pon 25 Lip, 2011 23:02   

Ohh dobra ogarniam o co ci chodzi,ale to nie zmienia mojego nastawienia :-)
_________________
"Wielu ludzi predzej by umarlo,niz zaczelo myslec-i rzeczywiscie tak robia" B.Russell
 
     
Matthias 

Wiek: 22
Dołączył: 26 Gru 2010
Posty: 575
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 26 Lip, 2011 08:28   

Beasza napisał/a:
Gdy sie zyje wszyscy maja nas w d*pie,a jak umrzemy to rozpaczaja jacy to bylismy sympatyczni,ze cale zycie przed nami,ze jak to ktos nie zauwazyl ze trzeba bylo pomuc,i ze zawsze pozostaniemy w ich sercach na dlugo...amen

No cóż po śmierci wszyscy stają się święci ;) Uwielbiam to gdy po śmierci nagle słyszy się takie piękne rzeczy o zmarłej osobie, hipokryzja do kwadratu :) To z tym pozostaniem w sercach innych też jest piękne, aż się popłakałem że wzruszenia ;) Ludzie są smutni, płaczą na pogrzebach nie dlatego że żal im nas, oni płaczą bo czują że coś stracili, może żal im ich samych?. Oni stracili, stracili kolejną zabawkę, wiem że może nie brzmi to dobrze, ale tak jest. Ludzie traktują innych przeważnie jako swoją własność, a trudno się pogodzić gdy się ją traci. Wracając do tego że inni będą o nas pamiętać, śmiech na sali. Tak będą pamiętać raz w roku kiedy to w ogromnym tłumie, w wyścigu szczurów przybędą na cmentarz 1 listopada, powspominają a następnie znowu zapomną. No może jeszcze czasem wpadną w odwiedziny ;) Ale fakty są takie że po śmierci w sumie nic się nie zmienia choć nam się może wydawać inaczej, bo uważamy się za pępek świata. Po śmierci po prostu znikamy a życie toczy się dalej jak gdyby nigdy nic, tak jakby nas tu nigdy nie było.
Ostatnio zmieniony przez Matthias Wto 26 Lip, 2011 08:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Kalramu

Dołączył: 02 Sie 2011
Posty: 13
Wysłany: Wto 02 Sie, 2011 21:26   

Mam obsesję na punkcie śmierci.
Codziennie o niej rozmyślam, zrobiłam z tego w pewnym sensie rytuał.
Jak dla mnie mogłaby przyjść choćby dziś. Nie cenię życia.
Mam nadzieję, że umrę w miarę młodo. Starość jest brrrr :evil:
 
     
Keniger 


Wiek: 19
Dołączył: 11 Lip 2011
Posty: 146
Skąd: Kościan
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Wto 02 Sie, 2011 22:00   

Memento mori...
_________________
JESTEM ZEREM
 
 
     
Kurahk 


Wiek: 19
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 160
Wysłany: Wto 20 Mar, 2012 12:18   

Trochę boje się śmierci. Jednak większym lękiem napawa mnie samo umieranie jak i konsekwencje.
Śmierć może być bolesna, spokojna, samotna itp. Konsekwencje też nie napawają mnie optymizmem. Gdy ktoś umiera to znajduje to często odbicie w otoczeniu zmarłego (w mniejszym bądź większym stopniu). A sama śmierć to tylko przejście z tego świata do innego. Ateiści i niewierzący w życie po śmierci pewnie teraz kręcą głowami z ironicznym uśmiechem ale zastanówmy się komu łatwiej umrzeć: komuś kto wierzy że po śmierci czeka go nowe o wiele lepsze życie czy temu kto myśli że po śmierci nie czego go zupełnie nic (Niema bólu,zmartwień, radości, bliskich i ogólnie niema niczego)?
 
     
Matthias 

Wiek: 22
Dołączył: 26 Gru 2010
Posty: 575
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 20 Mar, 2012 12:45   

Ja bym się zastanowił komu łatwiej żyć? :) Samo próbowanie rozwikłania zagadki o tym co jest po śmierci jest bezsensowne, bo nie znajdzie się na to odpowiedzi. Heh jeśli nie ma niczego, to... niema niczego, w związku z tym po co się przejmować śmiercią? Ciach i koniec, the end. Jeśli jest coś, to fajnie :) Zasadniczo obojętnie czy się wierzy czy się nie wierzy, większość boi się śmierci. Nich mi nikt nie próbuje mówić, że wierzący w Królestwo Niebieskie nie boją się śmieci :) Boją się i to jak cholera ;) Boją się bo ich wiara opiera się na wierze, a przez to nie ma dowodów. Jest tylko wiara, ufność, że coś tam jest, ale przy tym ogromna niepewność. Dlaczego ludzie chodzą do kościoła, dlaczego mówią o sobie, że są wierzący, że to, że tamto? Bo się boją. Boją się śmierci, a religia jest dla nich taką deską ratunku, mówiącą że jak będzie robił to i tamto, że jak będziesz grzeczny to po śmierci sobie pójdziesz do nieba i będziesz fruwał z aniołkami ;) Fajna wizja, prawda? Aż trudno się jej nie skusić ;) Poza tym będąc w jakieś religii ma się poczucie wspólnoty, skoro tyle ludzi myśli tak jak ja, to pewnie coś w tym jest. Więc lepiej iść z tłumem, zawsze to bezpieczniejsze niż odłączyć się od grupy, zejść ze szlaku i iść na własną rękę. Ludzie, którzy wierzą również boją się śmierci, tylko co gorsze nie próbują stanąć z nią oko w oko, zamiast tego religie przypudrują śmierć by ładniej wyglądała i była mniej groźna :)

Wracając do tego komu łatwiej umrzeć? Temu kto nie trzyma się życia, temu kto nie przespał swojego życia. Nie sądzę by w grę wchodziło tu rozróżnienie na jakieś wyznania, to nie ma z tym nic wspólnego. Według mnie wizja chrześcijańska, mocno, bardzo mocno hamuje ludzi w tym życiu. A co może być ważniejszego niż życie tu i teraz?
Ostatnio zmieniony przez Matthias Wto 20 Mar, 2012 12:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.