Przede wszystkim człowiek nie staje się przyjacielem od tego ze ktoś go nim nazwie, nawet choćby miał przy wymawianiu tych słów, szklane oczka i załamany głos. Przyjaźń dla mnie to coś o czym się nie mówi, bo po co zapewniać słowami o czymś, co jest mierzone w czynach? Dwa ciała, dwie dusze choć wzajemnie za siebie bezwzględnie odpowiadające. Nie wiem czy coś milszego lub silniejszego od miłości, ale napewno coś prawdziwszego.
a tak w formie 'p.s' przyjaźń jest moim największym przekleństwem. Nie to że nie potrafie znaleźć przyjaciela/przyjaciółki ale za to że niechcący nim jestem (ależ to logicznie brzmi)
Tylko na pierwszą myśl i nie znając dokładnie sytuacji można uznać to za chorę. W moim przypadku przekleństwo przyjaźni blokuje mnie chyba nie mniej niż moja hafefobia. Nie polecam
_________________ "W bezbarwnym tłumie ludzi bez twarzy tyle (...) ale wiem, że w tłumie też jesteśmy sami"
Było, w sumie rozważając różne przypadki, również ludzi z tego forum, to wcale nie masz źle, bo przynajmniej masz przyjaciół, niektórym nie było dane ich znaleźć.
Było, w sumie rozważając różne przypadki, również ludzi z tego forum, to wcale nie masz źle, bo przynajmniej masz przyjaciół, niektórym nie było dane ich znaleźć.
Nie napisałem że mam przyjaciół. Napisałem że nie mam problemu ze znalezieniem - gdybym 'szukał' i chciał ich mieć. Moim problemem jest to że zbyt łatwo ludzie uznają mnie za przyjaciela i choć to zdaje się być głupie, ja nie chce nim być (powstawanie barier o których pisałem) analogicznie, jeśli ja łatwo mogę stać się czyimś przyjacielem to na pozór łatwo też by ta osoba była dla mnie przyjacielem. 'Na pozór' ponieważ wcale tak nie jest, to długi i jak widzisz zawiły wątek.
W skrócie - jest kilka osób które twierdzą że jestem ich przyjacielem (ja jasno im mówię że im się tak zdaje a w rzeczywistości wcale tak nie jest), ja sam nie nazywam a przede wszystkim nie czuje bym miał przyjaciela.
Dodam jeszcze że.. to co dla kogoś może zdawać się nieziemsko przyjemne i pozytywne, dla kogoś może byc zupełnie inne. "Wszystko zależy od tego co przyjmujesz za rzeczywistość."
_________________ "W bezbarwnym tłumie ludzi bez twarzy tyle (...) ale wiem, że w tłumie też jesteśmy sami"
Między przyjaciółmi nie może być zazdrości. Jednej ze stron się powodzi, drugiej nie - druga cieszy się ze szczęścia przyjaciela.
Nigdy nie miałam do czynienia z przyjaźnią, chociaż chciałabym nawiązać ją z kotem, jednak to temat raczej o ludziach. Nie ufam ludziom, a większość otoczenia to wredni i nietolerancyjni ludzie, którzy zamiast wesprzeć, krzywdzą. Skąd też miałabym wiedzieć, czy osoba, która podaje się za przyjaciela, nie knuje jakiejś intrygi? Przecież tak w życiu bywa, gdy ktoś jest nieśmiały ( i nie tylko). Ogólnie to nie szukam przyjaciół, moimi przyjaciółmi (a może jeszcze nie) są moje koty i pies. Wiem, że rozumieją to, co do nich mówię, to, jak się czuję, itp. Rzadko z nimi rozmawiam, ale czas to zmienić, czas zacząć budować więź, czytając razem książki, słuchając muzyki czy rozkoszując się pięknem przyrody. Wracając do ludzi, to, jak już powiedziałam, nie szukam przyjaciół, bo jestem introwertykiem, samej mi dobrze, ale nie mówię tu o całkowitym odilozowaniu się od rówieśników (jednak tak już niestety jest i nie umiem tego zmienić). Ludzie są fałszywi, dwulicowi, chytrzy, zazdrośni, ale może jednak można znaleźć prawdziwego przyjaciela? Nie wiem, nie przekonałam się o tym.
Zagadnienie przyjaźni każdy zna, ale czy każdy rozumie te słowo w identyczny sposób? Mówi się, że prawdziwa przyjaźń, obok prawdziwej miłości jest jedną, z najpiękniejszych rzeczy, na tym świecie, ale czy zdarza się ona często w życiu, czy raczej niekoniecznie? Jak rozpoznać, Waszym zdaniem, że, w przypadku danej osoby, mamy do czynienia już z przyjaźnią, czy też jeszcze jesteśmy na etapie koleżeństwa/znajomości? Co Waszym zdaniem jest najważniejsze w przyjaźni? Jaka więź powinna łączyć dwie osoby i jakie wartości powinny istnieć między dwiema osobami, aby mówić o przyjaźni? Co uważacie, za niewybaczalne grzechy w przyjaźni, działania, postępowanie i słowa, jakie, gdy staną się bądź padną ze strony jednej, z osób, oznaczają koniec przyjaźni? Czy płeć odgrywa jakąś rolę, w przyjaźni, a jeśli tak, to jak się na to zapatrujecie? Czy zauważacie, analizując swoje dotychczasowe życie, w sobie większą tendencję, wobec przyjaźnienia się osobami danej płci, czy też nie odgrywa to większej roli, w Waszym wypadku? Jaka jest Waszym zdaniem granica, między przyjaźnią, a już miłością? I wreszcie, jaki powinien być, Waszym zdaniem, idealny przyjaciel? Zarówno, jeśli chodzi o to, jakimi cechami powinien się odznaczać (a jakich cech mieć mu wręcz nie wolno), jak i jaki powinien być wobec Was?
Zapraszam do wypowiedzi.
musialam dac opcje cytuj bo tyle tu treści że muszę na nią patrzeć by nie zapomnieć co tu pisze:).
Wydaje mi się że przyjaźń jest bardzo potrzebna w życiu, wiąże się ona jednakowo z miłością gdyż nasza druga połowa też musi być naszym przyjacielem by być z tym kimś na dobre i na złe. gdy w związku dominuje tylko namiętność to ona potem wygasa i prawdziwa miłość nie jest wtedy możliwa bo żeby była miłość to trzeba ze sobą wciąż rozmawiać a do tego potrzeba się lubić czyli przyjaźnić się.
Trudno tak naprawdę rozpoznać dobre koleżeństwo od przyjaźni, być może przyjaciel to taki ktoś na całe życie, o kim się nie zapomina i kto o nas nie zapomina.
Najważniejsza w przyjaźni jest na pewno szczerość, chęć czynienia dobra dla tej drugiej osoby, ale też poczucie wolności, tak żeby nie było się jakimiś papużkami nierozłączkami, tylko żeby ja albo ta druga osoba mogła wybrać swoją własną ścieżkę, nieraz taką która jest bardzo daleko od nas.
Na pewno niewybaczalne dla mnie w przyjaźni było by jakieś dzialanie za moimi plecami na moją krzywdę, lub bycie wobec mnie nie szczerym, obmawianie mnie np z zazdrości, tak samo to dotyczy i mnie jeśli i ja bym tak postępowała.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.