Gdybym nie miał problemów ze zmianą koszulki przy współlokatorze (z którym mieszkam już 3 lata i jest moim dobrym kumplem) z powodu tego jak wyglądam i rzeczywiście miał CO pokazać sobą to przerabiał bym się do oporu (oczywiście w granicach rozsądku, chociaż kolczyk w penisie brzmi nawet zachęcająco ;P ) zwłaszcza że mam znajomych zajmujących się tego typu sprawami zawodowo.
Ale fakt, niektórzy przesadzają.
_________________ Nie wszystkie dusze da się uratować
Wiek: 29 Dołączył: 07 Sie 2009 Posty: 938 Skąd: z nienacka
Wysłany: Pią 12 Mar, 2010 21:57
A ja mam tylko 18 fajek na lewej i gałąż z ogniska na prawej ręce.
Jakiś miesiąc temu chcialem sobie wypalić swastykę na przedramieniu aby ,oddać hold mojej ulubionej ideologii.
Dobrze że tego nie zrobiłem ponieważ teraz już nie lubię nazistów.
A jeżeli chodzi o wszelakie ozdoby to wydają mi się niepraktyczne.
Bo takie nie są.
Może psycholog mi kiedyś odpowie skąd u mnie takie trefne pomysły.
_________________ "Z otumanienia zawrót głowy a,
z niespełnienia ból"
Wiek: 29 Dołączył: 07 Sie 2009 Posty: 938 Skąd: z nienacka
Wysłany: Sob 13 Mar, 2010 10:25
Ty zgubiłaś kuleczkę.
Zdarzają się przypadki zachaczenia takim kolczykiem o coś i ,krew się czasami leje.
Nie będę już się rozpisywał o ,zaklinowanych pierścionkach.
Kurde ,kolczyk w penisie.Dziwne przynajmniej.
_________________ "Z otumanienia zawrót głowy a,
z niespełnienia ból"
Hmm temat trochę już czasu ma, ale mimo to odświeżę
Temat modyfikacji ciała jest moim ulubionym ulubionym wątkiem. Aktualnie posiadam dwa przekłucia: kolczyk w brwi (który już bardzo długo się goi i od jakiegoś czasu zaczyna migrować ) którego będę musiała się pozbyć oraz w języku. Planuje oczywiście dużo więcej przekłuć, jak na przykład "bridge" ten rodzaj przekłucia jest moim ulubionym, oprócz tego w pępku, wardze może przekonam się do przekłucia uszu (bo mam tylko te standardowe). Poza tym tatuaże...nie posiadam obecnie, ale także planuje w przyszłości, tatuaże mi się podobają ale to zależy jakie motywy, jeśli jest to jakiś kiczowaty tribal to jestem na stanowczo na nie, lecz kiedy widzę jakieś ciekawe fajne kolorowe/bądź tradycyjne czarne to jak najbardziej na tak. Kolejną rzeczą która mi się podoba w modyfikacjach to skaryfikacje, dobrze wykonane prezentują się niezwykle oryginalnie, lecz ja pozostanę przy planowaniu tatuaży mimo wszystko
Zawsze sie zastanawialam dlaczego ludzie przekuwaja az tyle miejsc na sobie, czy to dlatego ze chca poczuc bol? ktory im przypomna ze zyja? ze istnieja? czy to jakis krzyk by byc zauwazonym przez innych z powodu ze przemykaja przez swiat niezauwazeni? czy to rodzaj buntu przeciwko swojemu cialu ktorego sie nie akceptuje? czy to jest forma dowartosciowania siebie, dodaja sobie cos nowego by poczuc sie na chwile bogatszym o kolczyk. Te wszystkie mysli gdzies maja sens, czlowiek byc moze robi to wszystko nieswiadom tego. Sa tez kultury w ktorych to jest codziennoscia bo widzialam programy na ten temat. Tez zastanawialam sie co takiego kryje sie w tatuazach ze ludzie decyduja sie na nie, obrazek ktory odzwierciedla czesc zycia lub momentu z zycia tej osoby.
Szczerze mowiac zawsze patrzac z boku odrazal mnie widok licznie przekutej osoby i setnych tatuazy ktore sie ledwo mieszcza na ciele. Kojarzylo mi sie zawsze to z niechlujstwem i brudem. Oczywiscie nie traktuje takich osob gorzej i nie przeszkadza mi ze ktos sobie wybral taki styl:) sama bym sie nie podjela tego poprostu.
chcialabym wiedziec co kryje sie w myslach osoby ktora robi kolczyk za kolczykiem, moze ktos bedzie chetny do napisania ?
_________________ Keep talking bitch! you're making me famous
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.