Tego było tak dużo , że aż odechciewa mi się na samą myśli pisać .
Osobiście , uważam że nie były to zwidy/schiza czy coś . Wierzę w duchy , zbyt wiele razy pokazywały mi , że są .
Doszło do tego , że rodzice zaprowadzili mnie do egzorcysty
Ale to dlatego , że wpłynęło to na cały dom . Spadały rzeczy , wyłaczały i włączały się urządzenia , przestawiały kanały w tv , waliły szafki ...
Nawet mój bardzo sceptyczny do tych spraw ojciec w końcu uwierzył .
P.S - Wiem , że to dziwnie zabrzmi ale dobre dusze mają niebieski kolor , demony szary , złe duchy czasem bardzo silne ujawniają się w kolorach a jak nie to czuć ich obecność i ruch powietrza i tak jakby żar czasami układający się w postać .
Antyk , przez dłuższy czas sama w to nie wierzyłam , przez to że mam taką wyobrażnie jaką mam ...
Ale zbyt często sie to zdarzało .
Nie mówiłeś mi nic o tym ! To mogło być coś niezbyt dobrego , dobre dusze z zasady nie pojawiają się ani nie dają się "zlokalizować" chyba , że sa to zagubione dusze .
P.S - Wiem , że to dziwnie zabrzmi ale dobre dusze mają niebieski kolor , demony szary , złe duchy czasem bardzo silne ujawniają się w kolorach a jak nie to czuć ich obecność i ruch powietrza i tak jakby żar czasami układający się w postać .
Czyli u mnie jeden był demonem, drugi... Kurcze, nie pamiętam, ale był taki fosforyzujący, chyba na pomarańczowo/ognisto... Czyli co, tzn. kto to był?
Po co się ukazują? Psocą?
Dobry , może ktoś odszedł i się chciał pożegnać ? Zapomniałam powiedzieć , że energia życiowa -dusza itp itd. nie zawsze musi mieć ustalony , typowy niebieski kolor .
Myślę , że to jest zależne od naszego koloru aury , ja na przykład mam fioletową .
Gdy zmarł mój pies ( rottweiler , wychowywałam sie z tą suczką , była niezwykła , kochałam ją nad życie ) , to tego samego dnia (wieczorem) widziałam ją , ale była cała niebieska , jakby jarzyła sie niezwykłym światłem .
Podeszła do mnie , usiadła i przez dłuższą chwilę patrzyła mi w oczy .
Nie pamiętam dokładnie czy dotknęła mnie nosem czy podała łapę ...Ale położyła się później na łóżku , jeszcze raz na mnie spojrzała i znikła .
Do dziś wspominam to ze łzami w oczach .
Myślę , że chciała sie pożegnać bo jak ona powoli we snie umierała ja siedziałam w szkole.Dzisiaj wiem , że jako człowiek powinnam ukazywać jej więcej uczucia bo ona robiła to codziennie , obdarzała mnie miłością jakiej nie mógł mi dać nikt i odeszła .
Ja gdy byłem mały widziałem ducha. Wyglądał jakby półprzezroczyste falujące prześcieradło.
A w nocy często słyszę różne dziwne dzwięki. Ostatnio dość mnie mocno przeraziło jakby ktoś przekręcał kluczem w moich drzwiach. Po drugim razie takiego przekręcenia nie wytrzymałem, zapaliłem światło i posiedziałem w jasności. Po tym już się to nie wydarzyło.
Kiedyś przez dłuższy okres czasu słyszałem jakby ktoś grał na perkusji w nocy ale to mnie akurat jakos nie przeraziło a chyba powinno.
A gdy chodzę w nocy do ubikacji zawsze słyszę jakieś dudnienia i inne rzeczy. Dlatego staram się jak najmniej pić przed snem
Duchów nie ma, koniec kropka Jest tylko ludzki umysł płatający figle. Albo to przez silne pola magnetyczne pod Waszymi domami widzicie "duchy" i ręczniki same spadają, na Discovery nie raz oglądałem, jak naukowcy badają "nawiedzone domy", które zawsze były pod wpływem silnego pola magnetycznego i dlatego w nich "straszy".
Cytat:
Fundacja "Nautilus", jako profesjonalna ekipa na czele z jasnowidzem, we wskazanym miejscu nie spotkała duchów, ale za to wykryła silne pole magnetyczne. Zdaniem "Nautilusa", w połączeniu ze zmęczeniem kierowców może ono powodować różnego rodzaju halucynacje.
Duchów nie ma, koniec kropka Jest tylko ludzki umysł płatający figle
Ja też się z tym zgadzam. My wszystko sami sobie robimy a nie jakieś tam moce... Nawet bywa tak, że jak ktoś umrze z bliskich osób to człowiek podświadomie sam sobie te "duchy" wywołuje, każdy szmer, czy upadek sąsiada, który mieszka na górze traktuje się jako ducha zmarłego... To wszystko nasz umysł, jak sobie coś wmówimy to tak się dzieje albo po prostu błędnie oceniamy różne zjawiska...
_________________ "Żyjesz więcej w ciągu pięciu minut przy całkowicie otwartej przepustnicy niż niektórzy w ciągu całego życia"
Istnieje pewne przekonanie, że osoba/dusza osoby po śmierci daje znać bliskim, że odchodzi.. znam wiele opowieści o takich sytuacjach, jak i o duchach.
Na pewno świat metafizyczny istnieje.. i nawet już nie wnikam w przesłanki religijne, wszak nie każdy musi wierzyć, ale w pojęcie czystej fizyki..zasady zachowania energii [rodzisz się, dostajesz energię, umierasz..zwracasz ją..a czy ta 'energia' przybierze konkretna strukturę/postać czy też nie, to kwestia sporna]. Jako osoba wierząca..mam nadzieję, że coś tam jednak istnieje
Poza tym, zawsze lubiłem takie "straszne" opowieści o wieczorowej porze
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.