Wiek: 29 Dołączył: 07 Sie 2009 Posty: 938 Skąd: z nienacka
Wysłany: Pią 23 Kwi, 2010 20:47
Powiem tylko że wcześniej ,faszerowałem sie klimatami typu:
-Hannibal Lecter
-Adolf Hitler i cala ta jego ideologia.
- Opętania trochę mniej ale ,zawsze mnie to interesowało.
-Demonologia
Najwięcej jednak to nazizm ,stalinizm etc.
A tu nagle ,Padre Pio się pojawił na monitorze.
_________________ "Z otumanienia zawrót głowy a,
z niespełnienia ból"
Skowronek
Wiek: 18 Dołączyła: 14 Maj 2010 Posty: 109
Wysłany: Pią 18 Cze, 2010 00:27
Kiedyś mój kwiatek zatrząsł się tak mocno jakby wiatr zawiał, a kwiatek jest daleko od okna. Mogłabym tak pomyśleć, gdyby nie warczenie mojego psa na kwiatek. Mój pies kiedyś szczekał na ścianę. Nie wiem co to mogło znaczyć. Kiedyś miałam dość niesamowitą sytuację kiedy trzy lata temu siedziałam w południe we wiosnę na łóżku i czytałam książkę aż z góry szafy wyszedł taki przeraźliwy jakby kota, szczura, czy czegoś mechanicznego głos, jakby to coś zabolało. Tak ze strachu się poderwałam, że książka mi z ręki wypadła a pies, który leżał obok mnie uciekł z pokoju. Potem zaczęło coś iść po ścianie. Patrzałam w to miejsce i nic nie było. Potem jakby wyleciało przez firankę bo się trochę za mocno poruszyła. Dodam, że książkę czytałam o wulkanach to żadnego powiązania z sytuacją nie było, a w łazience w domu była moja mama. Więc nie była to projekcja żadnego strachu i mózg mi żadnego.
To tyle odnośnie moich dziwnych wydarzeń.
Ja kiedyś coś takiego widziałem i w dzieciństwie wydawało mi się to realne, ale pewnie coś mi się przyśniło. Mianowicie coś ciemnego wyleciało z szafy, przeleciało przez drzwi i wyleciało na dwór a ja za tym pobiegłem, tak jak wspomniałem ciekawy sen miałem
Sam nigdy nic nie widziałem, ale moja siostra twierdzi, że kilka razy, gdy była sama, różne przedmioty same przelatywały przez jej pokój, jakby ktoś nimi rzucił. Jest osobą poważną i raczej wiarygodną, bo nie słyszałem jeszcze, żeby wygadywała jakiekolwiek inne głupoty, czy coś wyolbrzymiała. Oprócz tego mojej kotce zdarzało się obserwować coś, czego nie widziałem. Raz zjeżyła jej się się sierść i zaczęła na coś syczeć. Mimo tego nie wierzę w duchy. Wszystko da się racjonalnie wyjaśnić (albo będzie się dało w przyszłości).
moja siostra twierdzi, że kilka razy, gdy była sama, różne przedmioty same przelatywały przez jej pokój, jakby ktoś nimi rzucił. Jest osobą poważną i raczej wiarygodną, bo nie słyszałem jeszcze, żeby wygadywała jakiekolwiek inne głupoty, czy coś wyolbrzymiała
powiedz jej, by mi dała namiary na swojego dilera koniecznie!
jeremy55 napisał/a:
Oprócz tego mojej kotce zdarzało się obserwować coś, czego nie widziałem. Raz zjeżyła jej się się sierść i zaczęła na coś syczeć.
Mój kot też tak miał. Może one takie fazy mają w naturze
Sam nigdy nic nie widziałem, ale moja siostra twierdzi, że kilka razy, gdy była sama, różne przedmioty same przelatywały przez jej pokój, jakby ktoś nimi rzucił. Jest osobą poważną i raczej wiarygodną, bo nie słyszałem jeszcze, żeby wygadywała jakiekolwiek inne głupoty, czy coś wyolbrzymiała.
To dziś facet siedzący na ławce mógł powiedzieć to samo, czyli że przedmioty same mu przelatują przed nosem A wszystko przez to że kopnąłem kasztana z całej siły kasztan tak fajnie poleciał w stronę ławki i tuż przed nią zrobił hop, odbił się i przeleciał dosłownie o centymetry przed nosem faceta Myślałem że padnę na zawał jak zobaczyłem odbijający się kasztan, dobrze że facet spał na tej ławce to nie miał żadnych pretensji, choć ja od razu wzrok w inną stronę i mina aniołka
A tak na poważnie to nie wiem co myśleć o tego typu sprawach... Tzn. moim zdaniem jest masa zjawisk niezwykłych których nie da się wyjaśnić i ja to akceptuję. Czy mi się zdarzały takie spotkania z duchami? Jak byłem mały to różne były przygody oczywiście może to tylko dziecięca wyobraźnia. W każdym razie pamiętam jak kiedyś jedząc śniadanie popatrzyłem w lampę (akurat mam taką co trochę odbija to co na dole, choć niewyraźnie) i zobaczyłem że coś jest na krześle a nic tam nie było, popatrzyłem jeszcze raz i dalej tam było. Natomiast po chwili gdy znowu spojrzałem w lampę wszystko było tak jak być powinno. Zdarzała się też masa przedziwnych sytuacji typu: coś gdzieś zostawiłem w danym miejscu a znajdowałem w innym... Choć tu fakt można to wytłumaczyć że mi się pomyliło, bo nie dam sobie ręki odciąć że tak nie było, ale naprawdę byłem przekonany że dana rzeczy powinna być w innym miejscu
jeremy55 napisał/a:
Oprócz tego mojej kotce zdarzało się obserwować coś, czego nie widziałem. Raz zjeżyła jej się się sierść i zaczęła na coś syczeć. Mimo tego nie wierzę w duchy. Wszystko da się racjonalnie wyjaśnić (albo będzie się dało w przyszłości).
Oj tak... Też tak miałem że zdawało się że pies widzi coś czego ja nie widzę i to obserwuje.
Wiek: 17 Dołączył: 21 Lis 2010 Posty: 342 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 03 Paź, 2011 21:54
Nigdy nie widziałem ducha. Ale pamiętam te czasy z kolegą jak przez 2 lata ciągle rozmawialiśmy o duchach . Obejrzałem chyba wszystkie filmiki (prawdziwe lub nie) na youtube i tyle się naczytałem artykułów np. www.nautilius.pl itd. Po tylu filmikach, zdjęciach o duchach wieczorem zaczynałem czuć się nieswojo. Ale się wtedy gadało
Wolę już dalej nie czytać, bo znowu będę miał stracha w nocy. A teraz coś w tę deseń lubię poczytać o snach, OOBE i LD.
Heh tak pamiętam ten strach gdy kładłem się spać albo obudziłem się w nocy gdy wcześniej sobie poczytałem różne ciekawe rzeczy W sumie w duchy jako duchy czyli postać ludzką tylko przezroczystą jakoś dziś ciężko mi uwierzyć, choć kto wie? Raczej to może jakiś typ energii? Nie wiem, i pewnie tego nikt nigdy nie wyjaśni. Zdarzają się różne niewyjaśnione zjawiska i tak będzie zawsze, po prostu człowiek nie jest zdolny pojąć wielu rzeczy, nie jest w stanie rozwiązać niektórych zagadek.
Piłem dziś piwo w piwnicy. Często to robię Najpierw sączyłem je w mojej piwnicy, następnie wyszedłem na korytarz, kucnąłem sobie naprzeciwko schodów wejściowych z sąsiedniej klatki. Po prawej stronie miałem "pancerne" drzwi do schronu (zamknięte na kłódkę, drugie takie same są po drugiej stronie). Tak, mam w piwnicach bloku schron (i garaże oraz dwie nieczynne pralnie i suszarnie ). Piłem to piwo powolutku, zapaliłem papierosa. Po kilku minutach usłyszałem odgłosy dochodzące ze schronu. Nikt z mieszkańców bloku nie może tam wejść, klucze ma administracja osiedla. Słyszałem przez jakieś 10 minut stukanie, szmery, szuranie i inne dziwne odgłosy dochodzące ze środka. Były bardzo ciche. Dam sobie głowę uciąć, że na 100% nie dochodziły z klatki schodowej lub mieszkań nade mną, po prostu słyszałem je zza drzwi schronu. Lepsze słyszenie umożliwiał mi rozbity wizjer w drzwiach wejściowych. Spojrzałem przez niego - wewnątrz panował mrok, światło nie było zapalone. Ludzie raczej nie chodzą w takich miejscach w totalnych ciemnościach Teraz się zastanawiam, czy słyszane przeze mnie dźwięki wygenerował mój umysł i one tak naprawdę były złudzeniem, czy może zalągł mi się w bloku poltergeist? Może to ten sam, który przez lata dokuczał mojej sąsiadce lub ten, który do mnie przychodził w dzieciństwie? Albo obaj szaleją w nowej miejscówce
Dźwięki na 100% dobiegały ze schronu. Szczurów w schronie nigdy nie było i raczej nie ma, tam nie mają pożywienia
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Pewnie są tam jakieś rury, grzejniki czy coś w tym stylu. U mnie po zrobieniu ogrzewania zaczęło w nocy coś stukać, szmerać okazało się, że to z rur od ogrzewania.
Wiek: 27 Dołączyła: 03 Paź 2011 Posty: 51 Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 09 Paź, 2011 00:38
Uwielbiam te tematy, ducha nigdy nie widziałam, ale wierzę, że istnieją. Miewam natomiast prorocze sny. Kiedyś bardzo interesowało mnie OBE, dobrze, że eksperymenty się nie powiodły, bo znam osobę, której się powiodły i ma ogromne problemy z wchodzeniem do miejsc, w których ludzie umierają w cierpieniach (szpitale, ma tam napady paniki), wyczuwa takie miejsca. Myślę, że to bardzo utrudnia życie.
_________________ Every man dies, not every man really lives...
NegativeCreep, są tam rury, ale to nie one. Rury ciepłownicze w sezonie grzewczym (u mnie jeszcze nie grzeją) wydają inne dźwięki. Znam je dobrze, bo często słyszę w domu. Czasami nawet wydają odgłosy, jak kserokopiarki, słychać je gdzieś z góry i można uznać wtedy, że sąsiad powyżej coś drukuje całą noc Była nawet nagłośniona przez media sprawa pewnego małżeństwa oskarżonego przez nawiedzonych, starych sąsiadów o drukowanie pieniędzy Rury wydawały takie dźwięki, a dziadki nasłali policję na sąsiadów i powiedzieli, że mają w domu drukarnię kasy Jednak to co słyszałem nie pochodzi z rur, teraz woda w nich nie płynie, bo nie grzeją u mnie.
Dzisiaj znów byłem w piwnicy i słyszałem dźwięk otwieranych drzwi od schronu. One wydają charakterystyczny dźwięk, bo po pierwsze są ciężkie i skrzypią przy otwieraniu, a po drugie "klamka" w tych drzwiach jest obrotowa (jak w tych) i też skrzypi przy przekręcaniu jej Jednak nie były otwarte, gdy poszedłem sprawdzić. Może to coś otwierało drugą połówkę drzwi znajdującą się wewnątrz schronu? One są podwójne, zamykane z zewnątrz i od środka. Od środka zawsze były otwarte. Drzwi są zbyt ciężkie, by je wiatr lub szczury otwierały lub zmykały.
Innych dźwięków dzisiaj nie słyszałem. Sprawdzimy jutro
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.