Moim zdaniem kościół to biznes i nic głębszego w nim nie ma
Uogólniasz, i to bardzo. Zdemoralizowani księża w Kościele istnieją każdy o tym wie i nie powinno się tego zamiatać pod wycieraczkę, ale nie róbmy z czegoś co nie jest większością reguły.
absurdalna napisał/a:
Aczkolwiek uważam, że właśnie w głębi duszy czai się ta zazdrość i pragnienie bliskości.
pewnie u wielu tak jest (czego przykładem są właśnie ci, którzy albo mają kogoś na boku albo porzucili sutannę - to ostatnie pewnie z też z innych względów), chociaż mi się wydaje, że wybranie takiej drogi jest zaakceptowaniem faktu, że nigdy (przynajmniej oficjalnie:P) nie założy się rodziny.
Sorry, że się tak rozpisałam
Co do tego, że seks jest grzechem: jeśli ktoś jest ateistą to go w ogóle interesować nie powinno co jest grzechem (w końcu nie wierzy), a co nie, bo takie pojęcie dla niego nie istnieje; jeśli ktoś jest wierzący powinien zgodnie z zasadami wiary nie uprawiać seksu przed ślubem - podejście "seks to dla mnie nie grzech" jest dla mnie nie do przyjęcia, bo nie my (wierni) ustalamy co grzechem jest a co nie jest - po prostu jesli ktoś jest katolikiem, to powiniem być świadomy tego, że to co robi jest grzechem i jeśli sumienie go nie gryzie z tego powodu może sobie robić na co ma ochotę, ale nie powinien negować zasad danego kościoła, do którego przynależy dobrowolnie - trzeba być konsewentnym w tym co sie robi!
Więc suma summarum temat nie jest zbyt trafny - grzech jest pojęciem nie istniejącym dla ateistów (więc po co się wypowiadają?), natomiast, że wg KK jest to grzech nie ma wątpliwości - temat powiniem w ogóle nie zawierać słowa grzech, tylko "za i przeciw seksu pozamałżeńskiego";)
_________________ ...I'm just a little girl lost in the moment
I'm so scared but I don't show it...
Wiek: 25 Dołączył: 09 Paź 2009 Posty: 310 Skąd: raz tu, raz tam
Wysłany: Wto 10 Lis, 2009 22:06
Oprócz pojęcia grzechu sa jeszcze normy społeczne, moralność. Właściwie jest to to samo tylko pod innymi nazwami. Wiec ateista moze się wypowiedzieć albo innowierca.
Z KK jest taki problem ze tej religii nikt nie wybiera, jest nam narzucana w niemowlęctwie ( nie ma tu dobrowolności o jakiej mówisz, a odejść wcale nie jest łatwo. Do niedawna nawet tego nie przewidywano, nie było procedury). Stąd takie wybiórcze traktowanie przykazań i fasadowość wiary.
Uważasz, że fakt posiadania gdzieś w dokumentach (?) jakichś informacji dot. przynależności do KK zmuszają człowieka do zastanawiania się nad swoim postępowaniem w kategoriach w jakich nakazuje KK?
Otóż nie sądzę chyba że mieszka się dalej z rodzicami któzy z kolei musieliby byc wyjątkowo społeczni i nawiedzeni pod tym względem.
_________________ Zdrowaś muzo, bitów pełna, bass z Tobą, błogosławionaś Ty między gatunkami i błogosławiony owoc żywota Twojego - DJ.
Święta Techniawo, Matko Trance'u, graj nade nami głuchymi; teraz i w godzinę chill-outu naszego. AMEN!
napisała "wierni", napisała "katolicy"... no i co?
Jak dla mnie nie ma to nic wspólnego z obrzędami uskutecznianymi na niczego się nie spodziewających dzieciakach bo to tylko obrzędy które dla umysłu takiego małego dziecka nic nie znaczą.
_________________ Zdrowaś muzo, bitów pełna, bass z Tobą, błogosławionaś Ty między gatunkami i błogosławiony owoc żywota Twojego - DJ.
Święta Techniawo, Matko Trance'u, graj nade nami głuchymi; teraz i w godzinę chill-outu naszego. AMEN!
Wiek: 25 Dołączył: 09 Paź 2009 Posty: 310 Skąd: raz tu, raz tam
Wysłany: Wto 10 Lis, 2009 23:13
Dla dziecka nic nie znaczą, ale formalnie wiążą je z kosciołem. Dla Ksiezy niema znaczenia dziecko czy dorosły. jest w spisie to ma przestrzegać zasad.
Zresztą co ja sie bede wypowiadał. W temacie jestem zielony. Mój kontakt z kosciołem skonczył się na komunii. Teraz jestem agnostykiem i mi dobze.
no właśnie, "skończył się na komunii", to powinieneś wiedzieć o czym mówię!
Faktem jest że dla ochrzczonej i formalnie chrześcijańskiej osoby również nie musi mieć znaczenia co sądzą księża. Bo myślisz że skąd się biorą apostaci? Gdyby tak wszystkich interesowało zdanie księży to kościoły pękałyby chyba z przepełnienia.
Viva apostazja, a tak poza tym to już chyba offtop trochę
_________________ Zdrowaś muzo, bitów pełna, bass z Tobą, błogosławionaś Ty między gatunkami i błogosławiony owoc żywota Twojego - DJ.
Święta Techniawo, Matko Trance'u, graj nade nami głuchymi; teraz i w godzinę chill-outu naszego. AMEN!
Nie jest grzechem choć ja jestem bardzo surowa dla siebie i przy okazji dla innych (chyba podchodzę pod perfekcjonistę, niestety czyli albo jestem perfekcyjna albo do dupy) nigdy nie byłabym z kimś kto nie jest idealny, nie jest perfekcyjny lub jeśli komuś nie ufam w 100% tak się składa że nikomu nie ufam, jestem chorobliwie zadrosna i zaborcza, niezły opis, teraz pewnie każdy mnie się boi, wiem jacy są ludzie i mam niechęć do związków, może bym wytrzymała z kimś jakiś czas ale pózniej i tak zerwę, wiem że jestem okrutna, facet nadaje się tylko do seksu
a tam, seks był grzechem w czasach podstawówki. Teraz to tylko paplanie księży, którzy są skazani na celibat. Sama nie uprawiałam jeszcze nigdy seksu, ale zdanie mogę mieć, nie?
_________________ 'I widzę od lat nieprzerwanie podróbkę szczęścia z fabryki na Tajwanie.'
.Jeżeli chodzi o seks między dwoma osobami, które twierdzą,że się kochają to wszystko ok,ale nie do końca. Nigdy nie możemy być pewni czy druga osoba nie zostawi nas,nie skrzywdzi, nie okaże się kimś innym niż wcześniej myśleliśmy(podobno miłość jest ślepa).
'nigdy nie możemy być pewni'... a po ślubie jesteś pewny, że Cię nie zostawi? To skąd tyle rozwodów? Wychodzi na to, że seks prawie zawsze jest 'grzechem'.
_________________ 'I widzę od lat nieprzerwanie podróbkę szczęścia z fabryki na Tajwanie.'
Nigdy nie możemy być pewni czy druga osoba nie zostawi nas,nie skrzywdzi, nie okaże się kimś innym niż wcześniej myśleliśmy(podobno miłość jest ślepa).
no właśnie. nigdy.
ja nie wiem po co ludziom tego typu ideologiczne ograniczenia w dobie antykoncepcji. lepiej zajętoby się jej promowaniem i upowszechnianiem a nie robieniem ludziom wody z mózgu.
_________________ But if you could just see the beauty
These things I could never describe
Pleasures and wayward distraction
Is this my wonderful prize?
'nigdy nie możemy być pewni'... a po ślubie jesteś pewny, że Cię nie zostawi? To skąd tyle rozwodów? Wychodzi na to, że seks prawie zawsze jest 'grzechem'.
Skąd ja to wiedziałem,że się do tego przyczepicie Ja uważam,że ślub to już mimo wszystko jest trochę większe zobowiązanie niż wolny związek. Dla mnie osobiście przysięga przed Bogiem,że nie zostawi się drugiej osoby aż do śmierci byłoby jednak czymś więcej chociaż wiem,że jedni nic sobie z tego nie robią.[/quote]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.